Płyn w zatoce. Czy punkcja to jedyne wyjście?

08.03.07, 20:53
Witam. Po ponad pół roku poszukiwań znalazłem przyczyne mojego złego
samopoczucia zdrowotnego. Na rtg zatok wyszedł mi płyn w jednej zatoce.
Lekarka zaleciła jak najszybciej zrobić punkcje i zciągnąć zalegający płyn.
Zastanawiam sie czy to jedyny możliwy krok w takiej sytuacji. Uważam ze
powinienem zasięgnąć opini drugiego otolaryngologa. A wy jak uważacie? Czy da
sie to zlikwidować jakoś bezinwazyjnie?
    • ef14 Re: Płyn w zatoce. Czy punkcja to jedyne wyjście? 12.03.07, 18:38
      jutro idę na rtg i boję sie tego samego. słyszałam,że punkcja jest bardzo
      bolesna. ktoś coś może opowiedzieć?
      • lukasz761 Re: Płyn w zatoce. Czy punkcja to jedyne wyjście? 12.03.07, 22:39
        Nie jest bolesna. Jest na zasadzie rwania zeba. Nie czujesz bólu ale dokładnie
        czujesz ze coś cie dotyka coś ci robi itp. A powiedz mi jakie masz objawy?
        • ef14 Re: Płyn w zatoce. Czy punkcja to jedyne wyjście? 13.03.07, 10:52
          Objawy? Zawsze na wiosnę i w jesieni zapalenie zatok (leczone antybiotykiem).
          Przy każdym ostre bóle zatok (i tych nad brwiami i nosowych) plus bóle gałek
          ocznych plus bóle uszu i powiększone węzły chłonne.
          Poza tym częste bóle głowy w okolicy zatok.
          Rtg zrobiony, w niedzielę wizyta u laryngologa i opis zdjęcia. Więc czekam i
          łykam ibuprom zatoki, bo antybiotyk nie pomógł... :/
          Do tego jestem alergikiem, co podobno może też dokładać swoje kilka groszy.
          Wstępna diagnoza internisty, to właśnie ten płyn w zatokach. Ale poczekam co
          powie laryngolog.
    • prow-or Re: Płyn w zatoce. Czy punkcja to jedyne wyjście? 13.03.07, 09:46
      Mam nadzieję, że oczy mnie oszukiwały. Byłem świadkiem jak znajoma mi osoba, cierpiąca od lat na zatoki, po zastosowaniu budzącego na tym forum kontrowersje specyfiku ziołowego, po kilku dniach nie mogła nadążyć z użyciem chusteczek. W ciągu jednego dnia zużyła sporo paczek tych chusteczek. Zanim do tego doszło również lekarz zalecił punkcję. Specyfikiem tym jest Alveo i w detalu nie jest tani, ale skutecznie sobie radzi z tym i wieloma innymi problemami.
      • tigerness.74 Re: Do Łukasza 13.03.07, 10:45
        "Specyfikiem tym jest Alveo i w detalu nie jest tani, ale skutecznie sobie
        radzi z tym i wieloma innymi problemami."

        Równie dobrze możesz spróbować o wiele skuteczniejszego i cenowo nie do
        przebicia "specyfiku" wytwarzanego przez Twój organizm: mojej śp. Babia robiła
        sobie na zatoki okłady z uryny na noc-ponoć jak ręką odjął...Jeśli więc nie
        czujesz obrzydzenia (tak jak ja), spróbuj tej metody medycyny naturalnej, a
        poczujesz ulgę.
        • snajper55 Re: Do Łukasza 13.03.07, 10:49
          tigerness.74 napisała:

          > mojej śp. Babia robiła sobie na zatoki okłady z uryny na noc-ponoć jak ręką
          > odjął...

          A na pewnym forum zachwalano pocieranie surowym jajkiem, które po takim uzyciu
          trzeba gdzieś daleko zakopać. Choroba wchodzi w jajko i człowek jest uzdrowiony.

          S.
          • tigerness.74 Re: Do Łukasza 13.03.07, 10:50
            Wiesz Snajper, takie "czary-mary" są o wiele bezpieczniejsze niż picie Alveo ;)
            • snajper55 Re: Do Łukasza 13.03.07, 11:01
              tigerness.74 napisała:

              > Wiesz Snajper, takie "czary-mary" są o wiele bezpieczniejsze niż picie Alveo ;)

              Ależ zgadzam się całkowicie. Dużo bezpieczniejsze a do tego tak samo skuteczne. ;)

              S.
      • snajper55 Re: Płyn w zatoce. Czy punkcja to jedyne wyjście? 13.03.07, 10:45
        prow-or napisał:

        > skutecznie sobie radzi z tym i wieloma innymi problemami.

        No nie hamuj się, napisz CAŁĄ prawdę. Alveo radzi sobie ze WSZYSTKIMI
        problemami. Od trądziku do raka. Taki to cudowny eliksir. Chorych uzdrawia,
        kaleki stawia na nogi, kupujta ludziska, kupujta !!!

        S.
        • prow-or Re: Płyn w zatoce. Czy punkcja to jedyne wyjście? 13.03.07, 11:14
          > No nie hamuj się, napisz CAŁĄ prawdę. Alveo radzi sobie ze WSZYSTKIMI
          > problemami.

          No niestety, nie ze wszystkimi. Na pewno nie radzi sobie z ludzką głupotą. Tutaj nawet pocieranie jajkiem, okłady z uryny, czy też tony pigułek nie pomogą.
    • jadwiga_r Re: Płyn w zatoce. Czy punkcja to jedyne wyjście? 13.03.07, 20:53
      Pamiętam czasy, gdy rolnicy nie mieli ubezpieczenia i nie biegali na prywatne
      wizyty z dziecmi do lekarza.
      Na bóle zatokowe, rodzice nakazali mi nagrzać soli lub miałkiego piasku,
      umieścić to w woreczku płóciennym i przykładać do czoła.
      Po dłuższym stosowaniu, taka ludowa terapia przynosiła ulgę.
      Gdy byłam starsza, to sama wykorzystałam żarówkę "promiennik podczerwieni",
      którą rodzice mieli do wychowu kurcząt /ona też miała zalecenia dla ludzi, do
      stosowania w różnych bólach mięśniowych/, nagrzałam nią parę razy czoło.
      Po paru dniach, gdy pochyliłam się , z nosa wypłynęło dużo żółtego płynu i od
      tej pory nie mam problemu z zatokami.
      Po tym incydencie, gdy wychodzę na dwór i jestem rozgrzana,to ręka zastawiam
      czoło, aby zimny wiatr mnie nie owiał i by nie było znowu problemu z zatokami.
      Szczęśliwie od leczenia tą żarówka upłynęło ponad 30 lat i problem z zatokami
      nie powtórzył się, bo w chłodne dni nie chodzę z odkrytą głową.
      • prow-or Re: Płyn w zatoce. Czy punkcja to jedyne wyjście? 14.03.07, 13:00
        Proszę bardzo, znowu "medycyna ludowa,alternatywna" pokazała swoją wyższość nad akademicką serwującą w takich przypadkach syntetyczne specyfiki i powtarzające się punkcje.
        Ciekawe, czy i tym razem snajper znowu wtrąci swoje "trzy grosze" pozbawione sensu?
Pełna wersja