na_chwileee
14.03.07, 12:23
Od soboty nie mogłam podnieść się z łóżka.Wszystko mnie bolało,od stóp do głów,temperatura sięgała nawet powyżej 39 st,jednak nie kaszlałam i nie bolało mnie gardło.Byłam jednak tak słaba ,że nie potrafiłam wstać.Od wczoraj temperatura jest już niższa,dzisiaj nawet już niewielka ,w końcu mam jakiś kontakt z rzeczywistością.
W poniedziałek byłam u lekarza ,który stwierdził ,"że to takie wirusowe,grypowe,z oddychaniem w porządku,gardło natomiast fatalne".
Dostałam więc
cerutin,cholinex,nurofen forte,antybiotyk na gardło-xorimax 250 i do tego probiolac plus.Najgorsze ,że od soboty próbowałam coś zjeść,w sob był to pomarańcz ,w niedziele podobnie ,potem 3 łyżki zupy,właściwie nic a mimo to wymiotowałam..Popiłam tabletkę z sokiem ,wymiotowałam i tak w kółko ,dziś biorę antybiotyk i to samo :(((.
Wymiotuję piąty dzień!! jest mi słabo i nie mam siły ,głowa boli ale już nie "pęka".Lekarz do piątku kazałzostać w łóżku,dla mnie to oznacza wyjazd w niedziele na uczelnię ,a jak na razie czuje się okropnie.
Chyba jutro znowu trafię do przychodni:( Zjadłabym coś ale wiadomo jak to się skończy ,skoro nawet po piciu wymiotuję.Przecież to nienormalne!
Jak znam życie lekarz pewnie powie żeby przez weekend zostać w łóżku i tyle,tylko ja się boję żeby nie zasłabnąć w podróży.Nie mogę patrzeć na te wypisane 'prochy' i staram sie brac ich jak najmniej ,bo też mi niedobrze:(
Co robić?Jeszcze raz do lekarza?czekać?