maciej_klos Jak Polka to robi 16.03.07, 09:55 To jest wyraźnie artykuł sponsorowany. Myślę, że Wprost nie powinien przedrukowywać takich kłamliwych treści. Kalendarzyk i mierzenie temperatury jest skuteczną i zgodną z naturą metodą zapobiegania ciąży. A kto stosuje środki antykoncepcyjne? Ludzie, dla których dziecko jest problemem. Dziwna to postawa, dziecko powinno być owocem miłości rodziców. Czy myśli tak ktoś kto nazywa własne dziecko wpadką? Jeszcze więcej takich artykułów, a tak namieszacie w głowach, że niedługo nie będzie płodnych par. Bo niestety środki hormonalne mają destrukcyjny wpływ na organizm kobiety. Ale po co to zaznaczać, przecież kalendarzyk jest taki niemodny. Pozdrawiam wszystkie kobiety i życzę im, aby wspólnie z mężami podjęli decyzję niezależną od wpływu koncernów farmaceutycznych. Odpowiedz Link Zgłoś
balandzik Re: Jak Polka to robi 16.03.07, 12:08 Kalendarzyk ma już ponad 100 lat i jest mało skuteczny. Warto poczytać o nowoczesnych metodach naturalnych (zwłaszcza dziennikarzom GW przydałby się kurs, sądząc po tym, co piszą o metodach naturalnych) Odpowiedz Link Zgłoś
czarnykot.net Polka nie lubi tabletek 16.03.07, 12:59 Nic dziwnego, że Polki nie stosują tabletek jako metody antykoncepcyjnej, jeśli młode Polki na lekcjach wychowania seksualnego uczy się, że prezerwatywa nie chroni przed HIV, a po tabletkach to już wogóle mogą się cuda dziać. Kalendarzyk jest najlepszy i najpewniejszy jako metoda... szybkiego i sprawnego zajścia w ciążę :) Odpowiedz Link Zgłoś
kojako1979 Re: Dobre sobie 16.03.07, 13:30 >>Najwięcej dzieci rodzi Francuzka - 1,92, Irlandka 1,88, a Angielka 1,80<< Tak z tym że trzeba było dodać, że ta "Angielka" najczęściej pochodzi z Somalii albo Etiopii, a "Francuzka" z Senegalu, Wybrzeża Kości Słoniowej albo innej byłej koloni. Odpowiedz Link Zgłoś
le_lutki9 Re: Dobre sobie 16.03.07, 14:59 To ty chyba bidoku dawno we Francji nie byles.... Zobaczylbys po ile dzieci maja kadry francuskie, to by Ci szczeka opadla. Trojka jest norma. Piatka dzieci w zamoznej rodzinie nikogo nie dziwi. A widzialam w swojej korporacji i managerow z jeszcze liczniejsza gromadka. Generalnie im zamozniejsza rodzina, tym latwiej w niej spotkac minimum trojke dzieci. My sami na razie mamy dwojke, trzecie niewykluczone. Odpowiedz Link Zgłoś
bailey84 Re: Dobre sobie 16.03.07, 15:47 Nie, slyszalam od ludzikow pracujacych w UK, ze Angielki bardzo wczesnie zostaja matkami - juz jako nastolatki, wiec... pewnie udaje im sie wiecej niz jedno splodzic w zyciu ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
makup Tak nie robi Polka 16.03.07, 14:51 Idzie weekend: dajcie na luz pic7.piczo.com/Arek01/?g=31450090&cr=7 Odpowiedz Link Zgłoś
izabela.buziaczek ja jestem za aborcją ni dlatego, że nie mam 17.03.07, 05:17 sumienia i jestem złym człwowiekiem, tylko dlatego, że aborcja jest jednym z rozwiazań, daje jakiś wybór. bright-and-dark-sides-of-life.blog.onet.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
takete_malouma Źle rozumiane równouprawnienie? 18.03.07, 07:14 Czy ktoś mi może wytłumaczyć poniższy akapit z artykułu? "Z roku na rok spada liczba Polek palących papierosy, od 1982 r. - prawie o połowę. Ale ten spadek jest znacznie niższy niż u mężczyzn (źle rozumiane równouprawnienie)." Co to ma według autorki wspólnego z równouprawnieniem i dlaczego źle rozumianym? Czy autorka uważa, że mężczyźni, jako grupa bardziej poszkodowana przez nikotynizm, dostają na głowę większy przydział jakiegoś tajemniczego rzuciwa-paliwa? To nie jest taki znów pratchetowski pomysł: całkiem możliwe, że są np. jakieś akcje antypapierosowe adresowane specjalnie do mężczyzn (nie wiem, nie śledzę, nigdy nie paliłem) - wówczas owym "rzuciwem-paliwem" byłoby po prostu finansowanie takich kampanii. Wśród kobiet jest wyższa stopa bezrobocia i dlatego są specjalne programy aktywizacji zawodowej kobiet, nawet w miasteczkach, w których bezrobocie mężczyzn jest kilkakrotnie większe, bo upadł jakiś lokalny przemysł. Ciekaw jestem, czy i to autorka określiłaby konsekwentnie jako "źle rozumiane równouprawnienie". Odpowiedz Link Zgłoś
krzysw73 i po co te prochy, hormony? 19.03.07, 12:29 To jest dowód na to, że kalendarzyk działa. Zresztą z żoną też taką metodę stosujemy, i jest ok. Po co faszerować się prochami? Wystarczyly bodajże trzy miesiące kiedy żona sie uparła, i zaczęła je łykać. Szybko z własnej woli przestała - świństwo jak by nie patrzyc działało niekorzystnie na organizm, a skuteczność metod taka sama. Odpowiedz Link Zgłoś