zizzzy
04.04.07, 21:32
Powiedzcie czy też tak macie, czy to ja mam jakies dziwaczne "skutki uboczne" diety.
Zachcianki.. Chęć np. na cebulę (podejrzewam, ze to moze brak czegos w moim organizmie podpowiada mi na nia apetyt)
Wzmozona chec picia drinkow... np. Tia Maria z mlekiem... Normalnie nie pijam mleka (odruch wymiotny), a w takiej postaci moglabym ciagle.
Kalafior gotowany - moglabym ga wcinac non stop.
Widok lodów i sama mysl o nich przyprawia mnie o gesia skorke...
Orzeszki.. kiedy widze mojege chomika jak je sobie podgryza, sama wyzalabym mu je z klatki ;)
Mysl o herbatnikach - rowniez kuszaca...
Chcialabym na prawde wymienic apepty na glod. WOle burczenie i ssanie w zoladku niz cieknaca slinke. Niestety moim wrogiem jest apetyt, zwlaszcza w godzinach wieczornych .