Dodaj do ulubionych

Kleszcze atakują wcześniej niż zwykle.

06.04.07, 19:02
Poniżej artykuł z dzisiejszej Rzeczpospolitej, autor GRZEGORZ ŁYŚ.

Na spacer do lasu w długim rękawie

Wcześniej niż zwykle zaatakowały w tym roku kleszcze. Niektóre roznoszą
groźne
choroby. Warto o tym pamiętać, wybierając się do lasu lub na łąkę


Na spacer do lasu lepiej włożyć długie spodnie, długie rękawy i coś na głowę
KFP
Niewytłumaczone bóle stawów, porażenia nerwów, dreszcze i poty, których
przyczyn lekarze nieraz miesiącami nie mogą ustalić... Tak może się objawiać
borelioza. Wystarczy czasem jedno ukąszenie kleszcza będącego nosicielem
bakterii tej choroby, aby na nią zapaść. Dwie trzecie osób, które leczą się
na
przenoszone przez kleszcze boreliozę i kleszczowe zapalenie opon mózgowych,
nie
przypomina sobie nawet momentu wkłucia się kleszcza.

Kilkumilimetrowego pajączka, występującego także - co gorsza - w
postaci "nimfy" mniejszej od główki od szpilki, łatwo przeoczyć na skórze czy
w
fałdach ubrania. Część ofiar nie dostrzega także pierwszego, najbardziej
charakterystycznego objawu boreliozy, tzw. rumienia wędrującego (który
zresztą
czasem w ogóle nie występuje), i lekceważy towarzyszące mu objawy
grypopodobne.
Kiedy po wielu tygodniach pojawiają się bóle stawów czy zaburzenia układu
nerwowego, nie są już w stanie powiązać ich z wycieczką do lasu.


Ciepło sprzyja krwiopijcom

W lasach Europy Środkowej, bez groźnych drapieżników i jadowitych węży,
największym zagrożeniem były dotychczas komary. Ale ich ukąszenia powodowały
co
najwyżej bąble na skórze. Dzisiaj to poczucie bezpieczeństwa jest zmącone.
Zarówno kleszczowe zapalenie opon mózgowych, jak i borelioza to choroby
poważne, niekiedy zagrażające życiu. Leczenie tej ostatniej, nawet gdy
wykryje
się ją w porę (zdaniem lekarzy objawy są podobne do występujących przy
syfilisie), wymaga przyjmowania silnych antybiotyków przez wiele tygodni.

Dane o chorobach przenoszonych przez kleszcze epidemiolodzy gromadzą w Polsce
systematycznie od 1999 r. Początkowo notowano poniżej tysiąca przypadków
boreliozy rocznie. W ubiegłym roku padł rekord - liczba chorych wzrosła do
prawie siedmiu tysięcy. Na znacznie rzadsze kleszczowe zapalenie opon
mózgowych
zachorowało 320 osób.

- Obawiam się, że znów będziemy mieli kolejny rekord. Kleszcze potrzebują, by
się obudzić, tylko kilku godzin temperatury powyżej 10 - 12 stopni. Będą więc
w
tym roku aktywne o wiele dłużej - ocenia dr Paweł Stefanoff z Zakładu
Epidemiologii Państwowego Zakładu Higieny.

Przed kilkunastu laty na choroby przenoszone przez kleszcze chorowali głównie
mieszkańcy Mazur i Podlasia. Tak jest nadal z zapaleniem opon mózgowych. Ale
borelioza występuje już prawie równomiernie w całym kraju. Na zarażonego nią
kleszcza można się natknąć nawet w miejskim parku.

- Ciepłe zimy spowodowały, że cykl życiowy kleszczy się skrócił i szybko ich
przybywa. Jest ich zdecydowanie więcej niż kilkanaście lat temu - mówi
kierownik Zakładu Parazytologii Instytutu Zoologii UW prof. Edward Siński.
Siński uczestniczył niedawno w spotkaniu specjalistów z całego świata
zajmujących się chorobami przenoszonymi przez kleszcze. Większość z nich
uważa,
że wzrost średniej temperatury na Ziemi o 1,5 - 2 stopnie, bardzo
prawdopodobny
w ciągu najbliższych 25 lat, spowoduje, że stawonogi "krwopijne" staną się
jedną z najgorszych plag zagrażających ludzkiemu zdrowiu.

Kleszczy nie tylko przybywa, ale -co gorsza -coraz więcej z nich jest
zarażonych krętkiem i wirusem powodującym zapalenie opon mózgowych; jeszcze
nie
tak dawno było ich 10 - 15 proc., obecnie już około 25 proc.


Bać się z umiarem

Borelioza zagraża nam nie od dzisiaj, tyle że wcześniej o tym nie
wiedzieliśmy.
Opisano ją jako "chorobę z Lyme" 30 lat temu w Stanach Zjednoczonych. Polscy
lekarze zaczęli ją diagnozować w drugiej połowie lat 80. - Chorowano na nią i
wcześniej, ale pacjenci byli leczeni na inne, znane nam schorzenia - wyjaśnia
dr Barbara Prześniak, ordynator oddziału chorób zakaźnych szpitala w
Hajnówce,
który jako jeden z nielicznych specjalizuje się w leczeniu chorób
odkleszczowych.

Niedostateczna wciąż wiedza lekarzy i nikła świadomość zagrożenia wśród ludzi
sprawiają, że wielu chorych odbywa długą drogę, nim trafi do specjalistów. -
Boreliozę należy zacząć leczyć antybiotykami już z chwilą wystąpienia
rumienia
wędrującego. Czekanie na wyniki badań serologicznych, które mogą wykazać
chorobę najwcześniej po 5 -6 tygodniach, to błąd -podkreśla dr Prześniak.

Jeśli pierwszy objaw zostanie przeoczony lub zlekceważony, po paru tygodniach
można się spodziewać gorączki i bólów głowy, czyli związanego z boreliozą
zapalenia ośrodkowego układu nerwowego (kleszczowe zapalenie opon mózgowych
spowodowane wirusem to inna choroba), a następnie nasilających są bólów
stawów.
To symptomy najbardziej typowe. Ale borelioza może dawać aż kilkadziesiąt
różnych objawów - od schorzeń skóry do zaburzeń psychicznych
charakterystycznych dla wielu najrozmaitszych chorób. Z tego powodu bywa
nazywana wielkim imitatorem. Nie jest jednak prawdą, że nie można jej
wyleczyć.

- Uzyskujemy takie wyleczenia potwierdzone badaniami serologicznymi - mówi dr
Prześniak. - Może się nawet zdarzyć, że organizm sam poradzi sobie z chorobą.

Nie wszyscy są w równym stopniu narażeni na ukąszenie kleszcza. Zapach
niektórych osób wyraźnie tym pasożytom nie odpowiada. Inne wracają z
krótkiego
spaceru do lasu z kleszczami na ubraniu lub skórze. Istnieją wprawdzie
sposoby,
by ryzyko zmniejszyć, ale zupełnie wyeliminować się go nie da.

- Nie należy jednak popadać w przesadę. Wiedząc o kleszczach, musimy zachować
ostrożność i nie przedzierać się przez krzaki w stroju plażowym - podkreśla
prof. Siński.



Obserwuj wątek
    • asiak44 Re: Kleszcze atakują wcześniej niż zwykle. 18.04.07, 18:21
      u nas na Mazurach praktycznie nie było przerwy w kleszczach, pies mój przynosił
      ze spaceru i w grudniu i w styczniu i przez następne miesiace. w grudniu i
      styczniu kleszcze go zaraziły i chorował nawet mocno, teraz też potrafi
      przynieśc po krótkim spacerze w parku 7-8 kleszczy.
      • ania19610 Re: Kleszcze atakują wcześniej niż zwykle. 18.04.07, 21:36
        Spotkałam się z rozbieżnymi opiniami na ten temat, więc może mi wyjaśnicie,
        proszę. Czy kleszcze, które już uchwycą np.psa czy mogą z niego przenieść się na
        człowieka? Czy to normalne że psa chwytają kleszcze naprawdę bardzo duże a kota
        małe? Czy jest bezpieczne usuwanie kleszczy z futerka zwierząt? Dzięki za odpowiedź.
        • artur737 Re: Kleszcze atakują wcześniej niż zwykle. 19.04.07, 00:04
          Najedzony kleszcz nie bedzie nikogo atakowal przez przynajmniej kilka tygodni.

          Ale glodny kleszcz, ktory odpadnie komus z ubrania lub z psiej siersci jest jak
          najbardziej niebezpieczny i moze zaatakowac innego domownika.

          Wieksze kleszcze potrzebuja wiekszych zywicieli; taka np sarna jest najlepsza.

          Male kleszcze i nimfy moga zerowac na wszystkim, czyli np na myszy, zajacu,
          sarnie i na czlowieku.

          Amerykanskie badania nawet sugeruja, ze wiekszy procent malych kleszczy jest
          zakazony niz kleszczy doroslych.

          Wiekszosc chorob roznosza prawie niewidoczne nimfy kleszczy. Dlatego wiekszosc
          zakazen zachodzi w maju i czerwcu bo wtedy wlasnie nimfy sie wykluwaja i grasuja
          a malo kto je zauwaza.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka