6,5 l.dziecko nie łączy pokarmów,agresywne,nerwowe

09.04.07, 14:10
Witam
Jestem mamą 6,5 letniego Kornelka i 7 miesięcznego Bartoszka. Kornelek bardzo
kocha swojego młodszego braciszka i ciągle by go głaskał, całował ale… wydaje
mi się że jest o niego zazdrosny , coraz częściej podnosi głos. Krzyczy gdy
tylko usłyszy że ktoś mówi „nie” , trzaska drzwiami , tupie po schodach. Jest
uparty za wszelką cenę chce „postawić na swoim”, nerwowy .Ostatnio Pani w
zerówce zwróciła uwagę że jest agresywny w stosunku do dzieci. Ponadto bardzo
często choruje głównie kaszel, katar. Rok temu miał 4 razy zapalenie krtani –
atak szczekającego kaszlu zaczynał się w środku nocy-i albo był wyjazd na
pogotowie, albo później podawałam sama hydrokortizon w tabletkach. Odkąd
poszedł do przedszkola (5 lat jest wiecznie przeziębiony. Częściej siedział w
domu niż w przedszkolu. 1 tydz. W przedszkolu 2 tyg. chorowania i siedział w
domu,. 1,5 Roku temu podawałam mu Broncho-vaxom po 2 seriach poszedł do
przedszkola i się rozchorował także 3 nie zdążyłam mu podać. Wiosną 2006
pryskaliśmy do nosa IRS-19 po tygodniu się rozchorował-zapalenie oskrzeli i
drugi tydzień już nie był psikany. Próbowałam go leczyć homeopatycznie ale
najczęściej po kilku dniach brania granulek i tak kończyło się na
antybiotyku+ może nieodpowiedni homeopata
I wreszcie ostatni problem- moje dziecko nie je. Nie łączy posiłków –nie
istnieje coś takiego jak kanapka osobno je serek, osobno wędlinę, bułkę ale
tylko z wierzchu, pietki, skórki od chleba. Do przedszkola nosi swoje
śniadanie ponieważ tam nie jadł żadnego posiłku – przez cały rok, jedynie
wypijał herbatę. Nie je obiadów, warzyw, zup, owoce tylko cytrusy
pomarancza , mandarynka, grapefruit. Jego obiad to kiełbasa albo ser. Ma
bardzo ubogi asortyment produktów. Je tylko wybrane artykuły i raczej są to
chrupiące a nie „papki” . Problem z jedzeniem zaczął się gdy Kornel skończył
2 latka ( do tej pory jadał obiadki , owoce, nie było żadnego problemu nie
chorował też) W wieku 2 lat byliśmy na wczasach nad morzem tam pojawiła się
gorączka ( byliśmy na pogotowiu- dostał Bactrim) i od tamtej pory dziecko
przestało jeść. Wydaje mi się ze jest to tez problem psychologiczny ponieważ
gdy próbowałam namowic go na ziemniaki po dotknieciu do ust pojawia się
odruch wymiotny i mowi ze boi się próbować bo będzie zwracac . Bylam u
psychologa u psychiatry ale oni nie widza problemu mowia ze dziecko
wyrosnie .
Miesiąc temu przechodziliśmy grypę 39, 6 póżniej był kaszel tchawiczo-
oskrzelowy b. mocny w dzień i w nocy, dostał eurespal + antybiotyk , po 2
tygodniach miał zapalenie ucha i znowu Eurespal przez tydzień 2 butelki bo 3
x 15 ml. I kropelki do uszu.
Teraz jest strasznie rozdrażniony z byle powodu krzyczy, jest b.nerwowy,
trzaska drzwiami, przesuwa biurko , łóżko po pokoju jak „ wścieknie się” czy
to może być po eurespalu __
Ponadto ma psikany nos od 2 tzgodni Rhinocortem 32 mg i pije loratydyne
ponieważ laryngolog po badaniu kontrolnym uszu pryzpisala ze wyglądu na
zmiany w nosku ) obrzęknięty i Kazala zrobic testy ale podobno najlepiej
jesienia lub w grudniu_
Troche się rozpisałam ale chciałam najdokładniej przedstawic problem a
podobno wywiad powinien byc szczegółowy.
Czy ktos nam pomoze. DZIEKUJE
    • mandarynka_53 Re: 6,5 l.dziecko nie łączy pokarmów,agresywne,ne 09.04.07, 16:17
      Prosze zaprosic do siebie Super nianie-efekt gwarantowany.
    • jeanne72 Re: 6,5 l.dziecko nie łączy pokarmów,agresywne,ne 09.04.07, 17:36
      Po pierwsze - zastanów się, czy Kornelek, po pojawieniu się Bartoszka, nie
      poczuł się "zepchnięty na drugi plan". Mimowolnie poświęcasz małemu dziecku dużo
      więcej uwagi, co musiało się przełożyć na czas poświęcany Kornelkowi. A on sie
      buntuje, bo do tej pory to on był w centrum uwagi. Osobą najważniejszą w
      rodzinie. To bardzo częsty problem i najlepiej byłoby, gdybyś zwróciła się z nim
      do poradni psychologicznej.
      Jeśli chodzi o niełączenie produktów... to dzieci nieraz intuicyjnie wiedzą, co
      jest dla nich dobre. Nikt nie powiedział, że kanapki itp. są dla człowieka
      najzdrowsze. Np. białko i węglowodany są trawione w innym czasie i spożywanie
      tych produktów razem może powodować dolegliwości trawienne. To ludzie sobie
      "sztucznie" ustalili pewne zasady, ze na śniadanie się je kanapki, na obiad
      mięso z ziemniakami... Nie każdemu to musi odpowiadać. Nic się nei stanie, jeśli
      synek będzie jeśc taie rzeczy osobno. Niewykluczone też, że jest to po prosru
      forma buntu i chęć zwrócenia na siebie uwagi. Ale wmuszanie jedzenia na siłę nic
      nie da. A propos, czy synek ma niedowagę? Oczywiście wg wskaźników wagi i
      wzrostu dla jego wieku! Bo jeśli nie, i rozwija się prawidłowo - to nie widzę
      problemu.
      Podejrzewam, że jesteś za mało konsekwentna w swoim postępowaniu. I pewnie
      popełniasz wiele błędów, których sobie nie uświadamiasz. Dlatego namawiam na
      wizytę u dobrego psychologa.
      • jamajka79 Re: 6,5 l.dziecko nie łączy pokarmów,agresywne,ne 09.04.07, 20:06
        Witam moja córa ma 6 lat i nigdy nie jadała zupek ani przygotowanych przeze mnie
        ano tych ze słoiczka i tak jest do dzisiaj jedyna zupę jaką akceptuje to rosół,
        z warzyw jada tylko ogórki i kapustę pekińska, mięsa praktycznie wcale, lubi
        sery niekiedy bierze kostkę i wcina bez chleba nigdy jej nie zmuszam do jedzenia
        bo swój rozum ma i z głodu nie umrze zawsze coś tam zje dodam tylko, że ma 124cm
        wzrostu i i waży 23kg więc wszystko ok. Jeśli chodzi o zachowanie twojego synka
        to może nie zwróciłaś uwagi na to, że poświęcasz mu nieco mniej czasu niż kiedyś
        on to widzi i w ten sposób okazuje swoje uczucia ,może postaraj się
        wygospodarować wciągu dnia jakiś czas tylko dla niego na wspólna zabawę tylko Ty
        i on, albo tatuś.
        Jeżeli mały swoim krzykiem i zachowaniem zmusza Was do ustępowania mu to nie
        jest głupi i zawsze będzie tak robił, żeby postawić na swoim, musicie być
        konsekwentni, ktoś przedtem wspomniał super nianie tvn może wypróbujcie jej metody
    • fydrolka Re: 6,5 l.dziecko nie łączy pokarmów,agresywne,ne 11.04.07, 08:39
      Mam 9 letnią córkę. Nie je warzyw, owoców, serów i w ogóle większości rzeczy.
      Lekarz zwróciła mi uwagę że nie je nic surowego, a jej dieta to w większości
      węglowodany. Uwielbia słodycze! Zwróć uwagę na to co się pisze w necie o
      kandydozie, mnie już nic nie dziwi. To jest grzybica powodująca różne anomalie
      w apetycie i różne dziwne zachowania. Próbowałam to leczyć homeopatycznie, ale
      przerosły mnie koszty - 500 zł mies. kiedy w zasadzie dziecko jest zdrowe. Tak
      na prawde po zmianie diety (oczywiście częściowej, jedynie ograniczenie
      słodyczy, napojów, chipsów itp.) ustał kaszel, zaczęła spać w nocy, ogólnie
      uspokoiła się. Warto też dziecko odrobaczyć, nawet profilatycznie. Ta moja
      lekarka powiedziała, że nawet "nerki kaszlą", także - życzę spotkania dobrego
      lekarza, któremu będzie się chciało dziecko naprawdę wyleczyć. Pozdrawiam
      • bezsensu70 Re: 6,5 l.dziecko nie łączy pokarmów,agresywne,ne 11.04.07, 08:58
        a które dziecko nie lubi słodyczy? To jest jedynie nawyk, któremu pozwoliłaś się
        rozwinąć. Jak widzę dziecko wcinające chipsy popijając coca-colą to mam ochotę
        dokopać jego rodzicom. Trzeba zrobić wielką rewolucję w żywieniu nie zwracając
        uwagi na protesty dziecka!!! Zdecydowana większość chorób i dolegliwości
        powstaje na skutek złego odżywiania!!! Jeśli teraz piszesz, że córka jest
        zdrowa, to gwarantuję, że za rok nie będzie przy takim odżywianiu. A słodycze to
        trzeba wyeliminować a nie ograniczyć!!! Owoce i warzywa ma jeść i nie ma
        gadania!!! Nie potrzeba żadnych leków homeopatycznych!!! Te pieniądze trzeba
        przeznaczyć na zdrową żywność!!! I nie mów mi,że dziecko nie chce. Zgłodnieje to
        zje. Trzeba zadziałać na wyobrażnię dziecka, opowiedzieć co dzieje się w
        jelitach po zjedzeniu niezdrowych pokarmów. Znakomitą edukacją są filmy ,,Było
        sobie życie,,. Wiem, że się da nauczyć dziecko zdrowych nawyków żywieniowych, bo
        ja tego dokonałam(chłopiec-11lat) . I cieszymy się wszyscy doskonałym zdrowiem.
        • ona_jak_sen Re: 6,5 l.dziecko nie łączy pokarmów,agresywne,ne 11.04.07, 10:49
          Moje nie tyle nie lubi, ile nie zna prawie smaku słodyczy. Pierwszą "slodycz"
          dostalo w postaci małego kawałka tortu owocowego na drugie urodziny. Również
          nie słodzę mu napojów, pije wyłącznie wodę, słabą herbatę bez cukru lub miętę.
          Owoce uwielbia, one są jego słodyczą. Dietę niełączenia stosuję od poczatku, w
          miarę konsekwentnie. Dotąd nie zjadł też żadnej gotowej wędliny, żadnych
          słodzonych serków typu Danonki, żadnego białego pieczywa, tylko razowe na
          zakwasie. Nie podaję mu też mleka tylko kefir i jogurt. Dzięki temu mam zdrowe,
          szczupłe, pełne energii dziecko, mimo że po urodzeniu został nafaszerwany
          antybiotykami a ja nie karmiłam go piersią.
          • bezsensu70 Re: 6,5 l.dziecko nie łączy pokarmów,agresywne,ne 11.04.07, 12:11
            jestem w szoku!!! nie sądziłam, że są tacy mądrzy, dbający o swoje dzieci,
            rodzice!!!
        • fydrolka Re: 6,5 l.dziecko nie łączy pokarmów,agresywne,ne 11.04.07, 12:32
          Córka nie jest zdrowa. Ma np. upławy, których po kilku wymazach nie mogę
          wyleczyć żadnym antybiotykiem. Zmuszając ją do jedzenia tego co nie chce
          osiągnęłam tyle, że miała anemię, bo nie jadła nic. Ty się zmusisz do jedzenia
          tego co nie lubisz?
          Owoce i warzywa ma jeść i nie ma gadania!!!? Ja swoje dziecko szanuję i nie
          będę zmuszać, sporadycznie je jabłka, banany...
          • ona_jak_sen Re: 6,5 l.dziecko nie łączy pokarmów,agresywne,ne 11.04.07, 12:49
            Zrób badania córce na kandydoze i pasożyty. Faszerowanie dziecka antybiotykami
            bez znalezienie przyczyny tych upławów może tylko pogorszyć jej dolegliwości.
            Natomiast co do sposobu żywienia moja poprzedniczka ma rację. To co się je jest
            lekarstwem albo trucizną. Jedzenie weglowodanów, przetworzonej zywności,
            tłuszczów trans, które są w gotowych wypiekach osłabia organizm i tworzy się
            błędne koło. Niestey własne złe nawyki żywieniowe rodzice przenoszą na dzieci,
            często po prostu z braku świadomości. To co dziecko je jest bardzo ważne. Na
            pewno należy odstawic słodycze, nie dawac potraw mocno słonych. I koniecznie
            zdiagnozować przyczyny tych dolegliwości a nie faszerować dziecko
            antybiotykami, bo może pomoże.
            • fydrolka Re: 6,5 l.dziecko nie łączy pokarmów,agresywne,ne 11.04.07, 13:16
              O kandydozie wiem, już pisałam wcześniej jak trudno i drogo to się leczy.
              Najgorsze objawy już ustąpiły, tzn. uporczywy kaszel w nocy. Byłam zaskoczona
              też efektami odrobaczania.
          • no1teresa Re: 6,5 l.dziecko nie łączy pokarmów,agresywne,ne 11.04.07, 13:24
            uplawy to nie choroba, to tylko objaw - dziekuj Bogu, ze cos jeszcze wychodzi z
            niej, a nie zalega wewnatrz, poglebiajac oslabienie wszystkich funkcji; wyglada
            na wielkie przeciazenie systemu eliminacyjnego
            a jesli myslisz, ze od weglowodanow i takiego jedzenia organizm corki jest
            odzywiony, ze sie bedzie dobrze rozwijac i ze nie ma albo nie bedzie miala
            anemii, ze jej mozg, oczy i kosciec beda w dobrym stanie, no to brak slow
            • fydrolka Re: 6,5 l.dziecko nie łączy pokarmów,agresywne,ne 11.04.07, 13:31
              Nie bardzo rozumiem twoją krytykę. Moja córcia niektórych rzeczy nawet nie
              dotknie. Bardzo się broni. Ja się nie chwalę swoją mądrością, nie wiesz ile bym
              dała żeby zjadła łyżkę surówki! Próbowałam jej nawet za to ...płacić, ale też
              bez skutku.
              • no1teresa Re: 6,5 l.dziecko nie łączy pokarmów,agresywne,ne 11.04.07, 14:13
                jestes za corke, za jej rozwoj odpowiedzialna, Ty decydujesz, bo Ty wiesz, co
                jest zdrowe, wlasciwe, a co nie
                dziecko nie moze decydowac!; oczywiscie nie chodzi o to, zeby jej wpychac na
                sile jedzenie do buzi, mozna tez dac wybor na co ma akurat ochote, ale tylko
                sposrod pokarmow zdrowych, ktore Ty okreslisz
                ja znam wartosc glodowek oczyszczajacych i ja bym sie nie bala przetrzymac
                dziecko bez jedzenia nawet wiele dni (sama korzysc), gdyby sie zbuntowalo
                jakies te role u was sa zaburzone, ani szacunek, ani przekupstwo, czy inne takie
                nie maja tu racji bytu- to dokladnie jak z nozem, ktorego bys za nic nie dala
                swojemu dziecku do zabawy- sa po prostu rzeczy nie podlegajace dyskusji!
                a moze bys dala, bo szanujesz ????
                • bezsensu70 Re: 6,5 l.dziecko nie łączy pokarmów,agresywne,ne 11.04.07, 15:11
                  no, widzę,że mam sojuszniczki. Bardzo się cieszę. Ja nikogo nie chcę obrażać,
                  tylko trochę potrząsnąć. Wiem, że każda matka chce dla swojego dziecka jak
                  najlepiej, a pewne niewłaściwe zachowania wynikają tylko z nieświadomości. Nie
                  chcę tu podkreślać jaka to ja niby mądra jestem. W jednym jestem mądra, w drugim
                  głupia. Ale co do przeogromnego wpływu jedzenia na stan zdrowia jestem
                  przekonana i cieszę się, że nie tylko ja. I dlatego chcę o tym głośno krzyczeć,
                  żeby wszyscy byli zdrowi. Podpisuję się pod wszystkim, co powiedziały
                  poprzedniczki propagujące zdrowe odżywianie. Kusi mnie jeszcze, żeby dodać, że
                  tekst o szanowaniu wyborów dziecka co do jedzenia, czyli pozwalanie mu jeść co
                  chce (słodycze?) mnie rozśmieszył, a właściwie załamał...
                • ona_jak_sen Re: 6,5 l.dziecko nie łączy pokarmów,agresywne,ne 11.04.07, 15:28
                  Nie wiem jakim cudem leczenie kandydozy kosztowalo Cię az 500 zł miesięcznie.
                  Owszem, nie jest tanie ale bez przesady. Najważniejsze jest podawanie
                  probiotyków i zmiana diety.
                  Juz popełniłaś błędy wychowując córkę i przyzwyczajając ją od maleńkości do
                  słodyczy, nie Ty jedna zresztą. Również dawanie dziecku czipsów to zbrodnia,
                  nie ma chyba wiekszego świństwa. Teraz zmiana nawyków będzie trudna ale
                  możliwa. Wytłumacz dlaczego powinna zacząć jadać zupełnie inaczej i jak to jest
                  ważne dla jej późniejszego rozwoju. Jeśli nie będzie chciała zrozumieć i
                  zastoswać sie do tego co jej proponujesz, po prostu nie kupuj i nie trzymaj w
                  domu tego co niedozwolone. Zapewniem Cię, nie zagłodzi się. Przygotuj jej
                  jakieś ulubione ale nie slodkie dania, może zacznij wprowadzać nowe potrawy, na
                  przykład duszone jabłko z cynamonem i kasza jaglaną z masłem, czy nowe zupy na
                  bazie warzyw, skoro nie lubi surowizny. Co do głodówki oczyszczającej, mimo
                  wszystko bym nie próbowała, gdyż zdania na jej temat są podzielone.
                  • fydrolka Re: 6,5 l.dziecko nie łączy pokarmów,agresywne,ne 12.04.07, 08:12
                    Wyobraź sobie że jak nie jesteś pacjentem przychodni rejonowej to ponosisz
                    koszty leczenia. Wizyta u renomowanej dr pediatrii to jednorazowo 70 zł,
                    ponieważ znalazłam ją w miejscowości oddalonej o 200 km, więc + koszty podróży.
                    Badania zlecone w prywatnym gabinecie wykonywane są odpłatnie, niektóre robione
                    na akademii medycznej nie były tanie. No i oczywiście recepty. Zostawiałam w
                    aptece nawet 200 zł jednorazowo. I takim cudem leczenie kandydozy kosztowalo
                    mnie az 500 zł miesięcznie. Bawiłam się w to ok. pół roku. Najgorsze minęło,
                    dziecko nie jest wyleczone, ale nie będę płaciła tyle jak nie dzieje się nic
                    bardzo złego.
    • honeybeam do violett-gk 11.04.07, 15:42
      Poruszasz w swoim wątku kilka problemów, które mogą ale ni muszą się ze sobą
      wiązać.
      1. zazdrość o młodszego brata
      2. kłopoty ze zdrowiem
      3. kłopoty z jedzeniem ( w Twoim odczuciu)
      4. agresja w stosunku do rówieśników

      Co do kłopotów ze zdrowiem nie wypowiadam się choć wydaje mi się, że dzieci od
      dawien dawna przeziębiają sie i chorują i zdaje się just to zupełnie normalne.
      Nie jest wykluczone natomiast, że leki które mu podajesz wpływają na apetyt i
      pobudzenie skutkujące agresją. Zapoznaj się dokładnie ze składem leków i
      będziesz miała odpowiedź. Co do monotematyczności jedzenia na Twoim miejscu nie
      wpadałbym w przerażenie pod warunkiem że dziecko nie jest nadmiernie
      wychudzone. Ewentulany monotematyzm jedzenia możesz zniwelować podawaniem
      jakichś witamin - jeśli jes to konieczne. Co do agresji w szkole i zazdrości o
      brata powinnaś spróbować porozmawiać z dzieckiem i najpierw sama spróbowac
      ustalić co się dzieje. Każdy ma swoje lepsze i gorsze dni - może te zdarzenia
      też dotyczyły tylko tych gorszych dni. Zwróć też uwagę na to, że jeśli
      konsekwentnie i stanowczo nie będziesz likwidować zachowań związanych z
      ostetntacyjną manifestacją agresji, to za jakiś czas możesz mieć poważny
      problem.
    • haptenologist Re: 6,5 l.dziecko nie łączy pokarmów,agresywne,ne 12.04.07, 09:00
      violettt-gk napisała:
      <<Kornelek (6,5) bardzo często choruje głównie kaszel, katar. Rok temu miał 4
      razy zapalenie krtani – atak szczekającego kaszlu zaczynał się w środku nocy-i
      albo był wyjazd na pogotowie... Odkąd poszedł do przedszkola (5 lat jest
      wiecznie przeziębiony>>

      Violett, Organizm dziecka po urodzeniu nie produkuje przeciwciał wcale, a
      istniejące przeciwciała pochodzą z organizmu matki. Dopiero gdy dziecko ma 3 do
      4 miesięcy po urodzeniu organizm rozpoczyna produkcję własnych przeciwciał i do
      dziesiątego roku życia następuje stały wzrost produkcji przeciwciał. Ze
      wzrostem ilości przeciwciał związany jest wzrost uczulenia na antygeny
      wziewne, które są w źle wietrzonych mieszkaniach.

      O profilaktyce i leczeniu (bez leków) napisałem na mojej stronie:
      www.haptens.republika.pl/haptenology_pl.html
      Jerzy Grzeszczuk
Pełna wersja