Dodaj do ulubionych

TSH - czy to już niedoczynność tarczycy?

30.04.07, 20:26
Witam. Bardzo proszę o pomoc. W badaniu krwi wyszło mi TSH 3-ej generacji
3,03.Teoretycznie zakres wartości referencyjnych jest do 5,5, ale słyszałam,
że podobno niedoczynność zaczyna się już od 2,5. Czy to jest prawidłowy
wynik? Nadmieniam, że mam 90% objawów niedoczynności, np. w ciągu pół roku
przytyłam 12 kilo, mam przewlekłe zapalenie spojówek bez żadnej przyczyny
okulistycznej, pamięć i koncentracja mi szwankują i jestem strasznie zmęczona.
Obserwuj wątek
        • jeanne72 Re: TSH - czy to już niedoczynność tarczycy? 01.05.07, 11:56
          Albo zaczęłaś stosować znacznie uboższą w żelazo dietę, albo gdzieś następuje
          utrata krwi z organizmu - najczęściej przez przewód pokarmowy. Możesz mieć np.
          wrzody żołądka czy polipy w jelicie grubym. Albo zbyt obfite miesiączki, na
          przyklad.
          A co do TSH - ja z dodatkowych badań zrobiłabym co najwyżej fT4.Dopiero gdyby
          bylo zbyt niskie, myślałabym o kolejnych badaniach.Ale jeśli nie masz na co
          wydać pieniędzy...
        • zajacowna Re: TSH - czy to już niedoczynność tarczycy? 01.05.07, 12:17
          moj lekarz nie kazal mi badac zelaza , tylko ferrytyne.
          Badanie zelaza pokazuje nasycenie nim organizm na przestrzeni bardzo
          krotciutkiego czasu-> jest to nie wiarygodne. Ferrytyna wrecz przeciwnie.
          W praktyce u mnie tez sie to sprawdzilo.. wiecznie mialam zelazo 10 , czasem
          15, czasem 24.... i tak badalam i badalam i badalam i za kazdym razem inny
          wynik ( bo uzaleznione bylo to np. od tego co jadlam w ostatnim
          tyogdniu).Zbadalam wkoncu ferrytyne.. wyszla idealnie i dalam se spokoj z
          żelazami:):):
          • franc_tireur Re: TSH - czy to już niedoczynność tarczycy? 01.05.07, 12:47
            Kolejny błąd, który popełniacie na forum Hashimoto diagnozując się samodzielnie
            i czując się bardziej kompetentne niż jakikolwiek lekarz. Ferrytyna jest też
            białkiem ostrej fazy, w związku z czym jej poziom rośnie w przewlekłych
            chorobach zapalnych. W przypadku przewlekłego zapalenia tarczycy sam poziom
            ferrytyny nie jest więc najlepszym wskaźnikiem zaburzenia gospodarki żelazem.
              • franc_tireur Re: TSH - czy to już niedoczynność tarczycy? 01.05.07, 13:17
                Czyli jej poziom może być wysoki, mimo niedoborów żelaza czy niedokrwistości. W
                przypadku izolowanego niedoboru żelaza, jak wiadomo, poziom ferrytyny jest
                niski. Trzeba też pamiętać, że ewentualna niedokrwistość w niedoczynności
                tarczycy ma złożony mechanizm - na ogół nie wynika z samego niedoboru żelaza ale
                też z zaburzenia wchłaniania wit. B12 i kwasu foliowego lub ze zmniejszonej
                syntezy hemoglobiny spowodowanej niedoborem hormonów tarczycy.
                  • extorris Re: TSH - czy to już niedoczynność tarczycy? 01.05.07, 14:15
                    naucz sie jeszcze, ze normy laboratoryjne sa po to, aby na nich opierac wnioski
                    o prawidlowosci badanego wskaznika
                    a nie np dzielic te normy przez 2

                    badanie poziomu TSH jest najbardziej wiarygodnym i najdokladniejszym badaniem
                    wstepnym w kierunku zaburzen funkcji tarczycy
                    natomiast poziom hormonow tarczycy nie odzwierciedla w sposob tak dokladny
                    funkcji tego gruczolu poniewaz ich stezenie (rowniez dotyczy to wbrew
                    powszechnemu przekonaniu ich wolnych frakcji) zalezy od wielu pozatarczycowych
                    czynnikow, na przyklad od stezenia bialek wiazacych te hormony, jest rowniez
                    obarczone bledami wynikajacymi z techniki ich oznaczania
                    ponadto zakres nieprawidlowych stezen TSH w stosunku do zakresu wartosci
                    prawidlowych jest ogromny, tymczasem hormony tarczycy posiadaja dosc spory
                    zakres normy, a stosunkowo niewielkim odchyleniom moga towarzyszyc znaczne
                    objawy kliniczne
                    dlatego tez TSH jest "dzwignia" ktora stosunkowo niewielkie wahania poziomu
                    hormonow tarczycy przeklada na duze zmiany stezenia TSH
                    stad tez biora sie pojecia "subklinicznych" nadczynnosci i niedoczynnosci, ktore
                    z definicji wystepuja przy prawidlowym poziomie hormonow tarczycy, a diagnoze
                    stawia sie na podstawie poziomu TSH (i nie inaczej - a na twoim forum pojawialy
                    sie niestety przedziwne interpretacje i nazewnictwo)
                    prawidlowe oznaczenie TSH (zazwyczaj 0,4 - 4) z ogromnym prawdopodobienstwem
                    wyklucza zaburzenia funkcji tarczycy, decyzje o poglebieniu diagnostyki
                    podejmuje wylacznie lekarz na podstawie osobistego badania podmiotowego i
                    przedmiotowego
                    interpretacja skarg na forum jako "masz klasyczne objawy-musisz zrobic wszystkie
                    znane wspolczesnej medycynie badania" jest niestety dyletancka, poniewaz
                    "klasyczne objawy" w charakterystycznej konfiguracji wystepuja u mniejszosci
                    pacjentow z chora tarczyca, z drugiej strony sa one tak szerokie, ze dotycza
                    wielu innych chorob lub wystepuja tez u ludzi zdrowych
                    zatem w wiekszosci przypadkow prawidlowy wyik oznaczenia TSH konczy diagnostyke
                    funkcji tarczycy, a z pewnoscia w przypadku pierwotnej niedoczynnosci tarczycy,
                    ktora jest niemal tozsama z choroba Hashimoto (inne postacie pierwotnej
                    niedoczynnosci sa albo latwe w roznicowaniu, albo skrajnie rzadkie), oznaczenie
                    TSH jest badaniem wystarczajacym w monitorowaniu leczenia
                    tu nalezy sprawdzic czym sie rozni niedoczynnosc pierwotna od wtornej i nie
                    powolywac sie na teksty dotyczace diagnostyki wtornej niedoczynnosci w
                    odniesieniu do pierwotnej
                    poza bardzo rzadkimi sytuacjami TSH jet zatem badaniem jedynym i wystarczajacym,
                    pewne szczegolne sytuacje (np ciaza) maja swoje szczegolne wytyczne i nie nalezy
                    rozszerzac ich na inne przypadki
                    oznaczanie innych markerow wprowadza czesto jedynie szum informacyjny,
                    utrudniajac diagnostyke - nie zawsze wiecej znaczy lepiej
                    tak samo dazenie do jakiegos "idealu", ktory tozsamy jest z matematycznym
                    srodkiem normy jest bledne - wiele osob zle toleruje wyzsze dawki substytucyjne
                    (nie tylko podczas wprowadzania leku), co przez was na forum blednie oceniane
                    jest jako zbyt mala substytucja z powodu "klasycznych objawow"
                    u osob z pewnymi chorobami, w starszym wieku, uzyskanie eutyreozy po
                    zdiagnozowaniu niedoczynnosci jest bledem w sztuce i moze stanowic smiertelne
                    zagrozenie dla tych chorych (a u was na forum tak czesto pojawialy sie karygodne
                    zalecenia w stosunku do takich chorych)
                    tak samo indywidualne roznice we wrazliwosci na hormony sa dosc znaczne i stad
                    eutyreoza u jednej osoby wystepuje przy stezeniu hormonow na gornej, u innych
                    blisko dolnej granicy normy
                    tak jak ludzie maja jedni 150, inni 190 cm, jeszcze inni niebieskie oczy i
                    odstajace uszy - bledem jest dazenie do uzyskania stezen hormonow w srodku normy
                    normy powstaja jako wynik badania pewnej populacji i nie odzwierciedlaja
                    sredniego zapotrzebowania na hormony u indywidualnego czlowieka
                    a haslo - masz chora tarczyce, nie przysadke jest czystej wody demagogia

                    prosze was - tam na tym forum - nie zajmujcie sie leczeniem, nawet nie zdajecie
                    sobie sprawy jaka krzywde mozecie komus zrobic
                    • jeanne72 Re: TSH - czy to już niedoczynność tarczycy? 01.05.07, 14:28
                      Extorris, napisz to samo na forum choroby tarczycy, a odsądzą Cię od czci i
                      wiary, zmieszają z błotem i udowodnią, że zamiast leczyć ludzi powinnaś zająć
                      się kopaniem rowów. :)
                      A ja oczywiście z tym się zgadzam, tylko mam za słabe nerwy, by walczyć ze
                      "specjalistami" z tamtego forum.
                    • zajacowna Re: TSH - czy to już niedoczynność tarczycy? 01.05.07, 14:35
                      > naucz sie jeszcze, ze normy laboratoryjne sa po to, aby na nich opierac
                      wnioski
                      > o prawidlowosci badanego wskaznika
                      > a nie np dzielic te normy przez 2

                      ???????????????

                      > badanie poziomu TSH jest najbardziej wiarygodnym i najdokladniejszym badaniem
                      > wstepnym w kierunku zaburzen funkcji tarczycy

                      Tak. Zastanawiam sie po co sa wolne frakcje ft3 i ft4?

                      TSH (zazwyczaj 0,4 - 4) z ogromnym prawdopodobienstwem
                      > wyklucza zaburzenia funkcji tarczycy, decyzje o poglebieniu diagnostyki

                      Czy powinno sie leczyc tylko na podstawie tsh?

                      przypadkow prawidlowy wyik oznaczenia TSH konczy diagnostyke
                      > funkcji tarczycy, a z pewnoscia w przypadku pierwotnej niedoczynnosci
                      tarczycy,
                      > ktora jest niemal tozsama z choroba Hashimoto

                      Aha mam to rozumiec ze nieprawidlowy pierwszy wynik tsh , jest torzsamy z
                      hashimoto???

                      > TSH jest badaniem wystarczajacym w monitorowaniu leczenia

                      norma tsh to zwykle (0,4-4).. czyli majac 3,8 mam ok wynik? Bo widzisz ja
                      majac wynik ok 0,5 czuje sie juz zle .

                      > eutyreoza u jednej osoby wystepuje przy stezeniu hormonow na gornej, u innych
                      > blisko dolnej granicy normy

                      Jeszcze nie slyszalam o tym zeby ktos na "dolnych granicach normy" czul sie ok.


                      Czy moglbys mnie jeszcze tego nauzyc. Bo ja to inaczej roumiem i nie dokonca
                      rozumiem Twoja interpretacje.












                      • jeanne72 Re: TSH - czy to już niedoczynność tarczycy? 01.05.07, 14:50
                        Problemy z nadwagą, odczuwanie zimna, problemy z koncentracją i inne objawy
                        odczuwa bardzo duża częsć spoleczeństwa. Co jeszcze nie znaczy, ze ich przyczyną
                        jest choroba tarczycy i TSH w granicach 3 :D Normy TSH też ustalal ktoś
                        znacznie mądrzejszy od was i skoro ustalil je na poziomie od 0,4 do 4,0, to tego
                        należy się trzymać. I dopiero w przypadku poważniejszych odchyleń przeprowadzać
                        ewentualnie szerszą diagnostykę.
                          • jeanne72 Re: TSH - czy to już niedoczynność tarczycy? 01.05.07, 15:01
                            Nie wiem dlaczego :) Wiem tylko, że sama chętnie pobrałabym hormony tarczycy, bo
                            nie musiałabym wtedy przestrzegać diety, mogłabym dłużej stać bez odczuwania
                            zawrotów glowy, nie byłoby mi zimno i na pewno czułabym się lepiej ( do czasu
                            oczywiście). Ale nie mam podwyższonego ponad NORME TSH i nie będę się faszerować
                            hormonami.
                              • jeanne72 Re: TSH - czy to już niedoczynność tarczycy? 01.05.07, 15:11
                                > Czyli co lepiej abym wogole ostawila hormony?

                                No na pewno nie na podstawie czyjejś opinii na forum :) Ja natomiast po
                                otrzymaniu wyniku TSH, który nie przekraczal 4,0, nie zawracałam sobie głowy
                                usilnymi poszukiwaniami dalszych odchyleń. A o leczeniu i badaniach zawsze
                                powinien decydować lekarz, to, że nie daje skierowania na fT3 i inne badania nie
                                oznacza, że "oszczędza" na czyimś zdrowiu, tylko nie widzi takiej potrzeby.
                                • zajacowna Re: TSH - czy to już niedoczynność tarczycy? 01.05.07, 15:18
                                  jeanne72 JESLI znalałabym Twoje imie i nazwisko , to zrobilabym specjalnie www
                                  dla CiebieQ!!! aby ostrzegac ludzi przed Toba.Przed przyszlym lekarzem
                                  jeanne72!.
                                  PRosze nie wybieraj specjalicji endokrynologa.........BOze... na ktorej akademi
                                  tak ucza... strach sie bac....

                                  P.S wydrukowalam se to wszystko Co zostalo napisane w tym watku i skonsultuje z
                                  moim endokrynolgiem ( ktorego bardzo szanuje, ktory ustala mi dawki, ktory mnie
                                  leczy i ktory nie leczy na podstawie TYLKO tsh).

                                  Milego polołudnia;)
                                  • jeanne72 Re: TSH - czy to już niedoczynność tarczycy? 01.05.07, 17:07
                                    Bardzo mi miło, że zrobiłabyś specjalnie dla mnie www. Ja też bardzo chętnie bym
                                    coś zrobila - pociągnęła do odpowiedzialności KARNEJ co niektorych forumowiczow
                                    z forum choroby tarczycy i Hashimoto. Za to, że działają ze szkodą dla czyjegoś
                                    zdowia, a właściwie dla zdrowia wielu osób. Za to, że podważają zdanie lekarzy,
                                    modyfikują bezprawnie leczenie, mimo że z medycyną nie mają nic wspólnego.
                                    Zalecają konkretne leki, polecają zmianę dawki. Nie wyobrażasz sobie, jaką
                                    szkodę wyrządzacie ludziom. A poza tym - znacznie weselszy nastrój panuje na
                                    forum "nowotwory", niż na Hashimoto. Gratuluję także Tobie poczucia humoru,
                                    gdyby choć trochę szlo w parze z inteligencją, to daleko byś już zaszła. Pozdrawiam.
                                  • jeanne72 Re: TSH - czy to już niedoczynność tarczycy? 01.05.07, 17:50
                                    Aha i jeszcze jedno - nie wysilaj się, z "kulturą", czyli mówiąc wprost -
                                    chamstwem forumowiczów Hashimoto zdążylam się już oswoić. Także Twoje wypowiedzi
                                    nie robią już na mnie wrażenia, dajesz tylko świadectwo swojej kultury. Nie będę
                                    się zniżać do waszego poziomu, by Ci odpowiedzieć, co myślę.
                                    • hashi-tess Re: TSH - czy to już niedoczynność tarczycy? 01.05.07, 20:15
                                      jeanne72 napisała:

                                      > Aha i jeszcze jedno - nie wysilaj się, z "kulturą", czyli mówiąc wprost -
                                      > chamstwem forumowiczów Hashimoto zdążylam się już oswoić. Także Twoje wypowiedz
                                      > i
                                      > nie robią już na mnie wrażenia, dajesz tylko świadectwo swojej kultury. Nie będ
                                      > ę
                                      > się zniżać do waszego poziomu, by Ci odpowiedzieć, co myślę.




                                      Po co czytasz forum, skoro nie chcesz zniżać się do jego poziomu.
                                      Przeczysz sama sobie.
                                      Logiki nie uczą na tych Twoich studiach?
                                • hashi-tess Re: TSH - czy to już niedoczynność tarczycy? 01.05.07, 20:12
                                  jeanne72 napisała:
                                  A o leczeniu i badaniach zawsze
                                  > powinien decydować lekarz, to, że nie daje skierowania na fT3 i inne badania ni
                                  > e
                                  > oznacza, że "oszczędza" na czyimś zdrowiu, tylko nie widzi takiej potrzeby.

                                  Pewnie, niektórzy są nawet zdania, że przy wynoszącym TSH 10 suplementacja
                                  hormonem syntetycznym jest zbędna.
                                  To Twoja szkoła????
                            • hashi-tess Re: TSH - czy to już niedoczynność tarczycy? 01.05.07, 20:10
                              jeanne72 napisała:

                              nie byłoby mi zimno i na pewno czułabym się lepiej ( do czasu
                              > oczywiście). Ale nie mam podwyższonego ponad NORME TSH i nie będę się faszerowa
                              > ć
                              > hormonami.



                              Szkoda, może dopiero zrozumiałabyś osobę, która jest w nadczynności.
                              Bo narazie nie masz o tym zielonego pojęcia i dyskutujesz.
                              Pytam o czym???
                          • extorris Re: TSH - czy to już niedoczynność tarczycy? 01.05.07, 16:06
                            autoimmunologiczne zapalenie tarczycy moze przebiegac dlugo z eutyreoza,
                            poczatkowo niekiedy z hipertyreoza, moga tez wystepowac poczatkowo okresy
                            niedoczynnosci, przechodzace samoistnie w eutyreoze
                            zapalenie tarczycy mozna rozpoznac na podstawie obrasu USG, biopsji, czy
                            obecnosci przeciwcial
                            pzy rozpoznaniu Hashimoto na tej podstawie, bez niedoczynnosci istnieja dwie
                            szkoly: mozna zostawic jak jest monitorujac TSH, mozna tez zaczac stosowac
                            niewielka substytucje (pod kontola TSH)
                            nie ma obecnie wiarygodnych danych pozwalajacych uznac wyzszosc ktoregokolwiek
                            postepowania

                            nalezy tez pamietac, ze autoprzeciwciala maja w populacji rozklad normalny
                            wystepuja u ludzi zdrowych, u ktorych choroba autoimmunologiczna nigdy sie nie
                            rozwinie
                            oznaczenie np aTPO ma dosc dobra czulosc dla zapalen tarczycy (tzn wiekszosc
                            chorych z zapaleniem tarczycy ma dodatnie aTPO), natomiast mala swoistosc (tzn
                            wynik testu jest dodatni u wielu ludzi zdrowych)
                            dlatego wynik dodatni aTPO u osoby bez zaburzen funkcji tarczycy moze z duzym
                            prawdopodobienstwem wskazywac na osobe zdrowa, jest najwyzej wskazaniem do
                            obserwacji, ewentualnie do poglebienia diagnostyki jesli lekarz uzna to za stosowne
                        • hashi-tess Re: TSH - czy to już niedoczynność tarczycy? 01.05.07, 20:04
                          jeanne72 napisała:

                          > Problemy z nadwagą, odczuwanie zimna, problemy z koncentracją i inne objawy
                          > odczuwa bardzo duża częsć spoleczeństwa. Co jeszcze nie znaczy, ze ich przyczyn
                          > ą
                          > jest choroba tarczycy i TSH w granicach 3 :D Normy TSH też ustalal ktoś
                          > znacznie mądrzejszy od was i skoro ustalil je na poziomie od 0,4 do 4,0, to teg
                          > o
                          > należy się trzymać.


                          Proszę napisz czy normy są ustalane dla ludzi zdrowych czy chorych????
                          Pewnie ktoś był mądzrejszy niż my ustalając te normy.
                          Jest tylko jedna zasadnicza różnica.
                          My chorujemy na hashi, a ten cały sztab ludzi
                          na temat objawów złej pracy tarczycy
                          mogą sobie opowiadać bajki przy kawie.

                          Nikomu żle nie życzę, szczególnie zachorowania na hashi,
                          ale może wtedy "białe fartuchy" zrozumiejeją co znaczy hashimoto.



                          I dopiero w przypadku poważniejszych odchyleń przeprowadzać
                          > ewentualnie szerszą diagnostykę.


                          Czy o,5 to duże odchylenie w/g Ciebie?
                      • extorris Re: TSH - czy to już niedoczynność tarczycy? 01.05.07, 15:54
                        > > a nie np dzielic te normy przez 2
                        > ???????????????

                        tak, skoro norma w wiekszosci laboratoriow zawiera sie w przedziale 0,4 do 4,0
                        to wynik > 0,4 i <4,0 jest prawidlowy a nie < 2,0 lub 1,5 jak sie tam u was pisze

                        > Tak. Zastanawiam sie po co sa wolne frakcje ft3 i ft4?

                        przydatnosc kliniczna fT3 i fT4 w przypadku pierwotnej niedoczynnosci tarczycy
                        sprowadza sie do sprawdzenia czy chory zazywa przepisane leki
                        oznaczenia hormonow tarczycy moga byc przydatne w rzadkich przypadkach
                        diagnozowania zaburzen konwersji lub opornosci na hormony, czy generalnie
                        diagnostyki niedoczynnosci przy prawidlowym stezeniu TSH (rzadkie) ale
                        absolutnie nie sa konieczne podczas monitorowania zdiagnozowanej pierwotnej
                        niedoczynnosci tarczycy
                        ponadto za pomoca tych oznaczen wraz z TSH monitoruje sie leczenie w ciazy,
                        stosuje sie tez oznaczenia hormonow tarczycy w monitorowaniu leczenia wtornej
                        (!) niedoczynnosci tarczycy
                        stosuje sie tez niekiedy do monitorowania leczenia przeciwtarczycowego, takze
                        podczas leczenia raka tarczycy
                        niestety wy na forum powolujecie sie na literature w ktorej znajduja sie te
                        zalecenia niemilosiernie je mieszajac

                        > Czy powinno sie leczyc tylko na podstawie tsh?

                        monitorowanie leczenia substytucyjnego pierwotnej niedoczynnosci tarczycy odbywa
                        sie na podstawie tylko TSH

                        > Aha mam to rozumiec ze nieprawidlowy pierwszy wynik tsh , jest torzsamy z
                        > hashimoto???
                        czytaj uwaznie
                        nieprawidlowy wynik TSH jest podstawa do dalszej diagnostyki nieprawidlowej
                        funkcji tarczycy
                        podwyzszony wynik TSH u osoby u ktorej nie rozpoznano wodzonej niedoczynnosci
                        tarczycy, nie przechodzila operacji tarczycy, leczenia jodem, czy
                        napromieniania, nie przyjmuje lekow przeciwtarczycowych, nie zdiagnozowano u
                        niej niedoborow jodu (teraz szczesliwie to rzadkosc) itd - te przyczyny mozna
                        latwo wykluczyc - u takiej osoby mozna postawic wstepne rozpoznanie choroby
                        Hashimoto, ktore mozna potwierdzic na przyklad na podstawie przebiegu
                        naturalnego choroby (nie jest konieczne oznaczanie przeciwcial)
                        leczenie choroby Hashimoto nie rozni sie w istocie od leczenia innych
                        pierwotnych niedoczynnosci

                        > norma tsh to zwykle (0,4-4).. czyli majac 3,8 mam ok wynik? Bo widzisz ja
                        > majac wynik ok 0,5 czuje sie juz zle

                        mnostwo ludzi majac wynik 0,5 czuje sie zle, tak samo zle sie czuja ludzie
                        majacy wynik 3,5
                        jednak wiekszosc ludzi czuje sie wowczas dobrze
                        ogromna ilosc zdrowych ludzi czuje sie od czasu do czasu zle
                        przyczyn zlego samopoczucia sa tysiace
                        nie monitoruje sie leczenia substytucyjnego na podstawie samopoczucia (bez
                        obiektywnej weryfikacji lekarskiej), bo taki wskaznik jest zupelnie nieswoisty

                        > Jeszcze nie slyszalam o tym zeby ktos na "dolnych granicach normy" czul sie ok

                        wszystko przed toba

                        • zajacowna Re: TSH - czy to już niedoczynność tarczycy? 01.05.07, 16:04
                          nasunelo mi sie jescze jedno pytanie...

                          Jesli mam moitorowac tylko tsh, to jak na podstawie tsh mam wiedziec ze jestem
                          w nadczynnosci? Nie sadze ze jest na to proste rozwiazanie * gdy bedzie nizsze
                          niz dolna granica normy*???

                          Czesto gesto mam tsh duzo nizsze niz dolna granica normy i czuje sie wtedy
                          wysmienicie...

                          Po objawach tez boje sie diagnozowac... bo przeciez jest w zyciu tyle sytuacji
                          stresowych no i czasem mozna sie spocic... i serducho tez moze szybciej
                          zabic....
                          • extorris Re: TSH - czy to już niedoczynność tarczycy? 01.05.07, 16:09
                            jesli masz TSH < normy to jestes w nadczynnosci, niezaleznie od samopoczucia

                            niestety dlugotrwale przedawkowanie hormonow tarczycy zwieksza ryzyko chorob
                            sercowo-naczyniowych

                            dlatego tez u osob starszych lub z obciazeniami kardiologicznymi czasem nie
                            mozna dojsc do pelnej eutyreozy
                            • zajacowna Re: TSH - czy to już niedoczynność tarczycy? 01.05.07, 16:14
                              zapytalam wlasnie ze wzgledu na obciazenie serca.....moje tsh jest przewaznie
                              ponizej norm....nie wyzerowane , ale ponizej... czuje sie wtedy najlepiej....
                              Badam tsh , ft3 i ft4. U mnie wyglada to tak ze jesli tf4 przekroczy zakres
                              norm,lub bardzo bardzo sie zbliza do gornej granicy normy to wtedy jestem w
                              nadczynnosci i oczuwam to *klasycznie* --niepokoj przedewszystkim, pocenie
                              sie,po pewnym czasie mocne oslabienie........
                              • extorris Re: TSH - czy to już niedoczynność tarczycy? 01.05.07, 16:22
                                nadczynnosc ktora sie odczuwa jest juz "duza"
                                pomiedzy eutyreoza a tym stanem - klinicznie jawnej nadczynnosci jest obszar,
                                ktory nazywamy subkliniczna nadczynnoscia
                                jej markerem jest poziom TSH
                                czasem mlode osoby dobrze czuja sie w niewielkiej nadczynnosci, bo sa wtedy
                                "nakrecone", nie jest to jednak madre
                                zaryzykowalbym twierdzenie ze ma to charakter "drug addiction"
                                • zajacowna Re: TSH - czy to już niedoczynność tarczycy? 01.05.07, 16:42
                                  z tym stanem "przednadczynnosci"zgadzam sie w 100%..
                                  Najpierw jest taki fajny czas w ktorym jest sila i chec i prawie sie fruwa... a
                                  pozniej nadchodzi wielkie "boom"- srednio przyjemno ;-) (raz przezylam wiecej
                                  nie chce)

                                  Jeszcze jednen temat, ktory neka dosc czesto osoby z chora tarczyca.. z
                                  niedoczynnoscia.

                                  Waga.Zanim rozpoznano moje hashi przytylam x kg ( nie bede pisac ile bo wstyd).
                                  Pozniej byl okres wyrownywania poziomow hormonow. Teraz, juz od dluzszego
                                  czasu , jestem w eutyrozie.
                                  Waga stoi jak zakleta, lub idzie powoli (ok 1 kg na miesiac) w gore.


                                  Dlaczego tak sie dzieje? Nie rozumiem tego zupelnie... nie mam zadnej teorii..


                                  P.S prosze mnie nie posadzac o obzarstwo, lub cos w tym stylu.Odzywiam sie
                                  bardz bardzo racjonalnie, "oszczedzam weglowodany itd itp" 3 x w tygodniu
                                  cwicze bardzo bardzo intensywny aerobik+ jezdze rowerem po 10 km..+ rolki....
                                  • extorris Re: TSH - czy to już niedoczynność tarczycy? 01.05.07, 16:56
                                    diagnostyka otylosci jest wielokierunkowa, nie do przeprowadzenia na forum
                                    na pewno hipotyreoza "pomogla" w nabraniu ciala - to zawsze przychodzi latwiej
                                    niz redukcja masy ciala, szczegolnie u ludzi, ktorzy maja taka urode, ze ich
                                    organizmy sa szczegolnie "oszczedne"
                                    prawidlowo leczona choroba Hashimoto, a wiec w eutyreozie na pewno nie moze byc
                                    przyczyna braku redukcji masy ciala - niezaleznie od tego skad hormony tarczycy
                                    pochodza - dzialaja
                                    nie polecam tez odchudzania sie eutyroksem
                                    nie mozna wszystkiego zwalac na tarczyce, w sytuacji, gdy substytucja w pelni
                                    wyrownuje zapotrzebowanie

                                    moze okresowe problemy z samopoczuciem skutkuja jednak "niezauwazanym" w tych
                                    sytuacjach obzarstwem
                                    czasem wystarczy sobie popuscic raz w miesiacu, aby zniweczyc kilkutygodniowy
                                    wysilek

                                    otylosc, niezaleznie od chorob tarczycy diagnozuje sie i leczy
                                      • extorris Re: TSH - czy to już niedoczynność tarczycy? 01.05.07, 17:09
                                        nie jestem w stanie zgadnac co jest przyczyna
                                        na pewno przyrost masy ciala byl zwiazany z niedoczynnoscia tarczycy, obecnie
                                        jednak nie wiazalbym z tym braku redukcji masy cala, pod warunkiem ze jest teraz
                                        od dluzszego czasu eutyreoza lu niewielka nadczynnosc

                                        nie chce absolutnie aby to co napisze spowodowalo obraze, uznane bylo za chec
                                        zaszufladkowania, zbagatelizowania problemu, jednak wiekszosc otylych ludzi
                                        gotowa jest przysiac, ze odzywia sie wylacznie energia z kosmosu
                                        • zajacowna Re: TSH - czy to już niedoczynność tarczycy? 01.05.07, 17:16
                                          > nie chce absolutnie aby to co napisze spowodowalo obraze, uznane bylo za chec
                                          > zaszufladkowania, zbagatelizowania problemu, jednak wiekszosc otylych ludzi
                                          > gotowa jest przysiac, ze odzywia sie wylacznie energia z kosmosu----->>>>
                                          dokladnie tak mnie potraktowal , internista, diabetolog, endokrynolog. OK
                                          zbadali mi kortyzol, sprawdzili insulinke i peptyd c i nadnercza... nic nie
                                          wyszlo...

                                          > nie jestem w stanie zgadnac co jest przyczyna
                                          > na pewno przyrost masy ciala byl zwiazany z niedoczynnoscia tarczycy, obecnie
                                          > jednak nie wiazalbym z tym braku redukcji masy cala, pod warunkiem ze jest
                                          tera
                                          > z
                                          > od dluzszego czasu eutyreoza lu niewielka nadczynnosc

                                          --->>> to nie az tak dlugo czas...... od rozpoznania minie rok koncem maja. W
                                          euthyrozie jestem ok 4-5 miesiecy .Wczesniej mialam problemy z ft3... dziwna
                                          byla ta przemiana u mnie. Ft4 wysokie, ft3 6%... teraz cudownym
                                          sposobem "ruszylo" i jest ok.

                                          Odkad wykryto hashi wiedzialam dlaczego utylam.. i dolozylam sobie sportu i
                                          diete jeszcze bardziej wyostzylam ( nie jem bardzo bardzo malo.... ale bardzo
                                          dietetyczni-konsultuje sie z dietetyczka)...Taka diete + ruch jaki mam teraz...
                                          to nie mialam nigdy wczesniej.. a wage nic:(Przykre to i bardzo zniechecajace..

                                          • jeanne72 Re: TSH - czy to już niedoczynność tarczycy? 01.05.07, 17:40
                                            Zadne obzartwo i chwila
                                            zapomnienia.
                                            Ten problem pojawil sie pol roku przed zdiagnozowaniem hashi i trwa do
                                            teraz....Wiec jak tu nie wiazac tego z hashi?

                                            Tak, a wcześniej miałaś oznaczane poziomy poszczególnych hormonów? Może 10 lat
                                            wcześniej byly takie same, jak teraz?
                                          • ms.messy Re: TSH - czy to już niedoczynność tarczycy? 01.05.07, 17:52
                                            Wow, aż takiego odzewu się nie spodziewałam... Dziękuję bardzo tym, którzy w konstruktywny sposób się wypowiedzieli. Otóż moje dolegliwości w żadnym stopniu nie są tylko wymysłami. Nie jestem osobą otyłą, ale przy wzroście 1,60 z wagi 53 kg pod koniec sierpnia skoczyłam na 65 kg, absolutnie nie zmieniając ani diety ani aktywności fizycznej. Ponieważ z medycznego punktu widzenia mam już nadwagę, (a cholesterol również całkiem wysoki) postanowiłam to zrzucić. Mimo że zaczęłam solidnie ćwiczyć, stosować dietę, to nie ma absolutnie żadnych rezultatów, wręcz przeciwnie. Nie mam apetytu (co nigdy w zyciu jeszcze mi się nie zdarzyło) i jem raczej z przyzwyczajenia a nie z potrzeby. Do tego jakieś dwa miesiące temu pojawiły się u mnie zaparcia, z którymi też nigdy nie miałam kłopotów. A moje zawroty głowy to nie jakieś coś, co normalny człowiek ma po lampce wina, tylko wygląda to w ten sposób, że głowa kręci mi takiego młynka, że już kilka razy zdarzyło mi się przewrócić albo mało nie wpaść pod samochód, bo zamierzając iść środkiem chodnika nagle coś mnie znosi na jezdnię. Nie ma dnia, żebym się nie obijała o wszystkie ściany i czasami zdarza mi się nawet kompletna dezorientacja. Włosów na głowie została mi dosłownie garstka, mimo że kiedyś tym, co miałam na głowie, można by spokojnie dwie osoby obdzielić. Tak samo jest z pamięcią, mam takie luki, że chwilami nie pamiętam, co robiłam przed godziną. Nie mogę również ani niczego sie nauczyć ani się nawet skoncentrować, co zresztą nie wróży dobrze w kontekście nadchodzącej sesji. Jestem tak zmęczona, że po przyjścu do domu nie mam czasami nawet siły się rozebrać, tylko siedzę dwie godziny i patrzę sie na kwiatek. Nawet ludzie, z którymi nie jestem w szczególnie bliskich stosunkach, dostrzegają, że jestem tylko cieniem samej siebie sprzed np. roku. To nie są moje wymysły, tylko naprawdę poważne dolegliwości. Tak w ogole to przeglądając wpisy na forum nabrałam przekonania, że mam boreliozę albo jakieś inne zakażenie, ale internistka mi nie uwierzyła, zleciła badanie CRP i wyszło 0, czyli chyba nic z tego? Natomiast odnośnie żelaza, to nie zmieniłam diety na gorszą, jem sporo chudego mięsa i innych produktów zwierzęcych, miesiączki mam bardzo skąpe, więc na pewno nie to jest przyczyną obniżenia żelaza.pozdrawiam
                                              • jeanne72 Re: TSH - czy to już niedoczynność tarczycy? 01.05.07, 18:08
                                                ms.messy - nikt nie twierdzi, ze nie odczuwasz takich objawow, tylko że mogą być
                                                związane z wieloma innymi dolegliwościami, nie tylko chorobami tarczycy. Nie
                                                powinnaś leczyć się sama, tylko iść do lekarza, który Twoim leczeniem pokieruje.
                                                Czasem można stracic sporo czasu na samodzielne poszukiwanie przyczyn i
                                                zastanawianie nad prawidlowymi wynikami, gdy gdzieś w organizmie rozwija się
                                                znacznie poważniejsza choroba. A w ogóle, to sprawdź poziom cukru we krwi.
                                                • jeanne72 Re: TSH - czy to już niedoczynność tarczycy? 01.05.07, 18:13
                                                  Aha, i jeszcze jedno - by niedoczynnosć tarczycy dała tak drastyczne objawy jak
                                                  u Ciebie, to naprawdę wyniki musiałyby być znacznie gorsze. A wynik jest w
                                                  granicach normy. Naprawdę, daj sobie spokój z leczeniem na forum i wykonywaniem
                                                  kolejnych badań hormonalnych, tylko idź do dobrego lekarza. Pozdrawiam.
                                                  • jeanne72 Re: TSH - czy to już niedoczynność tarczycy? 01.05.07, 18:17
                                                    mimo że zaczęłam solidnie ćwiczyć, stosować
                                                    dietę, to nie ma absolutnie żadnych rezultatów, wręcz przeciwnie. Nie mam
                                                    apetytu (co
                                                    nigdy w zyciu jeszcze mi się nie zdarzyło) i jem raczej z przyzwyczajenia a nie z
                                                    potrzeby

                                                    A tych zawrotów głowy, niedokrwistości, osłabienia itd. czasem nie wiążesz z
                                                    dietą odchudzającą i ćwiczeniami? pojawily się one przed, czy po rozpoczęciu
                                                    odchudzania?
                                                  • ms.messy Re: TSH - czy to już niedoczynność tarczycy? 01.05.07, 18:34
                                                    Objawy pojawiły się jeszcze przed odchudzaniem. To obchudzanie wcale nie jest zresztą takie gwałtowne, dieta 1000 kcal, w miarę zrównoważona, uzupełniana witaminami i minerałami. Dlatego zdziwiło mnie to żelazo, bo w porównaniu sprzed 2 laty odżywiam sie o wiele lepiej, mam też znacznie mniej stresu. A te wszystkie objawy zaczęły się w sumie tak przed pół roku, wtedy zaczęłam tyć, wyglądało to tak, że szłam spać, a rano budziłam sie tak gruba, jakbym puchła przez sen, pojawiło sie zapalenie spojówek, którego do tej pory nie mogę wyleczyć (wypróbowałam już chyba wszystkie możliwe leki i wszystkich okulistów w lublinie, a rezultat tego leczenia sterydami i antybiotykami był taki, że ciśnienie w oku wzrosło mi tak, że pojawiła sie jaskra). Ostatnio nawet okulista przyznał mi rację, że źródłem tych stanów zapalnych w oku musi być jakaś choroba wewnętrzna. w tamtym czasie zdecydowanie pogorszyły mi się włosy, a jakiś czas potem skóra. Potem pojawiły się migreny, których nigdy wczesniej nie miałam, a od mniej więcej dwóch miesięcy zaczęło się na dobre, boli mnie po prostu wszystko, a najbardziej przeszkadzają mi duszności i stały brak tchu. Dlatego myślałam, że to borelioza. Ale z negatywnym wynikiem CRP chyba trzeba to wykluczyć? Moja internistka, lekarka skądinąd ze sporym doświadczeniem i generalnie wykształcona, od początku mi mówiła, że to moze być niedoczynność tarczycy. Ale nie bardzo wiem, jak można by to połączyć z tachykardia, którą też mam. ale za to ciśnienie mi spadło, a zawsze miałam podwyższone, no i przestałam się pocić i to są jedyne dobre strony tego wszystkiego.
                                                  • ms.messy Re: TSH - czy to już niedoczynność tarczycy? 01.05.07, 18:39
                                                    ha, i jeszcze jedno - by niedoczynnosć tarczycy dała tak drastyczne objawy jak
                                                    u Ciebie, to naprawdę wyniki musiałyby być znacznie gorsze. A wynik jest w
                                                    granicach normy. Naprawdę, daj sobie spokój z leczeniem na forum i wykonywaniem
                                                    kolejnych badań hormonalnych, tylko idź do dobrego lekarza. Pozdrawiam.

                                                    Dzięki Jeanne, właśnie o taką konkretną odpowiedź mi chodziło. Czyli przyczyną nie jest tarczyca. A masz może jakieś pojęcie, co to mogloby być? w styczniu sobie robiłam morfologię, wyniki mialam bardzo dobre, zwlaszcza erytrocyty, hemoglobine i hematokryt wysokie, a cukier od paru lat mam niski, w granicach 77-83
                                                  • jeanne72 Re: TSH - czy to już niedoczynność tarczycy? 01.05.07, 19:04
                                                    ms.messy - szczerze mowiąc, to gdybym w przyszłości miała pacjenta z takimi
                                                    objawami, skierowałabym go do szpitala na dokładną diagnostykę. W każdym razie
                                                    nie poprzestalabym na wykluczeniu/potwierdzeniu niedoczynności tarczycy... Te
                                                    twoje objawy są naprawdę niepokojące. Idź do lekarki, a jeśli Ci nie pomoże, to
                                                    może do innego lekarza? Ozywiście weź ze sobą wynik tego nieszczęsnego TSH, może
                                                    da Ci skierowanie do endokrynologa. Tylko nie "zaszufladkuj" się na tym wyniku,
                                                    szukaj dalej. Przecież tak nie możesz dalej funkcjonowac...

                                                    A swoją drogą - ja Ci niczego nie chcę wmawiać, ale niektore z tych objawów
                                                    naprawdę mogą się brać z odchudzania. Wydaje Ci się, że wszystko robisz
                                                    prawidłowo, ale może jednak popełniasz poważne błędy. Choćby dostarczając
                                                    organizmowi zbyt mało cukru, co tłumaczyloby oslabienie, zmęczenie, trudności z
                                                    koncentracją, z pamięcią...Bóle mięśni mogą się brać z zaburzeń wodno -
                                                    elektrolitowych.Chude mięso, zwłaszcza biale, nie zapewni wystarczającej ilości
                                                    żelaza. Nie twierdzę, że tak jest - ale przemyśl to. Diety 1000 kcal też nie
                                                    można stosować zbyt długo.

                                                  • zazule Re: TSH - czy to już niedoczynność tarczycy? 01.05.07, 19:25
                                                    Czesc
                                                    zrób sobie PCR z oka w kierunku chlamydi pneumoniae.
                                                    Jednym z objawów zaawansowanej choroby moze byc wysoki hemtokryt wysoka
                                                    hemoglobina tzn w góryh granicach normy. Czesc osób na piszacych na
                                                    amerykanskim forum dotycz chlamydi była początkowo tez leczona na
                                                    niedoczymnosc tarczycy .
                                                    pozdr
                                                    zaz
                                                  • mary_lu Re: TSH - czy to już niedoczynność tarczycy? 01.05.07, 19:53
                                                    jeanne72 napisała:

                                                    > Aha, i jeszcze jedno - by niedoczynnosć tarczycy dała tak drastyczne objawy
                                                    jak
                                                    > u Ciebie, to naprawdę wyniki musiałyby być znacznie gorsze. A wynik jest w
                                                    > granicach normy.


                                                    Nieprawda. Ja też zaczęłam mieć kłopoty z wagą, nastrojem, prolaktyną,
                                                    sennością i strasznie traciłam włosy już przy TSH poniżej 4.


                                                    Naprawdę, daj sobie spokój z leczeniem na forum i wykonywaniem
                                                    > kolejnych badań hormonalnych, tylko idź do dobrego lekarza. Pozdrawiam.


                                                    Dokładnie! Idź do dobrego endokrynologa. I koniecznie zbadaj przeciwciała zanim
                                                    wyślą Cię na rezonans magnetyczny w sprawie tego "gruczolaka". Przy rezonansie
                                                    podają jako kontrast jod, który jest badzo niekorzystny przy chorobie hashimoto.
                                                  • jeanne72 Re: TSH - czy to już niedoczynność tarczycy? 01.05.07, 20:00
                                                    mary_lu napisała:
                                                    Dokładnie! Idź do dobrego endokrynologa. I koniecznie zbadaj przeciwciała zanim
                                                    >
                                                    > wyślą Cię na rezonans magnetyczny w sprawie tego "gruczolaka". Przy rezonansie
                                                    > podają jako kontrast jod, który jest badzo niekorzystny przy chorobie hashimoto
                                                    > .

                                                    Przepraszam, Mary_lu, ale czy sugerujesz, że najpierw powinno się wykluczyć za
                                                    wszelką cenę niedoczynność tarczycy, a potem dopiero brać za diagnostykę
                                                    nowotworow? Brawo, i tak jesteśmy państwem, w których nowotwory rozpoznawane są
                                                    najpoźniej. Może zanim napiszesz coś takiego, porównaj konsekwencje
                                                    nierozpoznanego nowotworu z "nierozpoznaną" niedoczynnością tarczycy.
                                                  • mary_lu Re: TSH - czy to już niedoczynność tarczycy? 01.05.07, 20:10
                                                    Wyniki krwi są już gotowe następnego dnia, na rezonans, przynajmniej w
                                                    Trójmieście czeka się odrobinę dłużej.

                                                    Lekarze niestety mają problem z przyswojeniem sobie wiadomości o związku
                                                    hiperprolaktynemii z niedoczynnością tarczycy... Ja też zostałam niepotrzebnie
                                                    wysłana na rezonans, a nie leczono mi niedoczynności, "bo TSH poniżej 4 to
                                                    jeszcze dobrze". Po końskiej dawce jodu TSH tak mi podskoczyło, ze już nikt nie
                                                    miał wątpliwości. Szkoda tylko, że jeszcze utyłam i straciłam połowę włosów. I
                                                    kilka miesięcy z życiorysu...

                                                    Poczytaj sobie forum Hashimoto i zobacz ile dziewczyn miało podejrzenie
                                                    gruczolaka. I przypomnij sobie wiadomości o wpływie jodu na chorych na hashi.
                                                  • mary_lu Re: TSH - czy to już niedoczynność tarczycy? 01.05.07, 20:30
                                                    Dokładnie chodzi mi o inny kontrast.

                                                    Moje leczenie zaczęło się od hiperprolaktynemii. Pierwsze podejrzenie:
                                                    gruczolak. Po rezonansie: stres. Przy TSH włśnie bliskim 4, pojawieniu się
                                                    kłopotów z wagą, sennością, nastrojem. Naprawdę to normalne, że lakarz nie
                                                    zleca wtedy dalszych badań tarczycy? Trzeba czekać aż TSH przekroczy wszelkie
                                                    normy, a chora zacznie brać antydepresanty?
                    • hashi-tess Re: TSH - czy to już niedoczynność tarczycy? 01.05.07, 20:07
                      extorris napisał:


                      >
                      > prosze was - tam na tym forum - nie zajmujcie sie leczeniem, nawet nie zdajecie
                      > sobie sprawy jaka krzywde mozecie komus zrobic




                      Myślę, że od proponowania zrobienia jakiś tam badań nikt nie zostanie poszkodowany.
                      Natomiast nie podjęcie leczenia osoby z problemem tarczycy - o o o o to już
                      poważny problem.
        • mary_lu Re: Dla pani Jeanne i Extorrisa- ku opamiętaniu 21.05.07, 14:36
          Jeanne, miałam nadzieję, że będziesz chociaż milczeć... Wiedziałam, że
          odpowiedzi w stylu "Przepraszam, nie powinnam się była wypowiadać, skoro się
          nie znam na Hashimoto" nie ma się co po Tobie spodziewać...

          Współczuję Twoim pacjentom. Łączysz w sobie najgorsze cechy - straszne braki w
          wiedzy i zero pokory.
          • jeanne72 Re: Dla pani Jeanne i Extorrisa- ku opamiętaniu 21.05.07, 18:11
            Moje poszanowania dla specjalistów z forum Hashimoto, którzy się "znają".
            Gratuluję "wspaniałej wiedzy" i rewelacyjnych umiejętności odróżnienia marchewki
            od pietruszki. A także daru przekonywania, w związku z którym waszym
            forumowiczom ubywa stopniowo nerwów, zdrowia i pieniędzy na niepotrzebne
            badania. Oczywiście zinterpretowane wg Waszych norm.
            Braków w wiedzy smarkulo mi nie wytykaj, bo od oceniania studentów dzięki Bogu
            są ździebko mądrzejsi od was ludzie - profesorowie medycyny. Tylko w waszym
            przekonaniu oni nie dorastają wam do pięt. Życzę więc dalszych "sukcesów" w
            zdobywaniu wiedzy. Życzę wam, byście pewnego pięknego dnia trafiły na tę
            właściwą.Powodzenia
            • extorris Re: Dla pani Jeanne i Extorrisa- ku opamiętaniu 21.05.07, 18:30
              nie ma sensu obrzucac sie wyzwiskami
              przekonanie tych ludzi o slusznosci swoich tez nie daje miejsca na dyskusje
              gdyby wypowiadal sie tu ktos 100 x madrzjszy ode mnie, uzywajacy po stokroc
              trafniejszych argumentow i przytaczajac 100 x lepsze przyklady - i tak nie
              uzyskalby nawet milimetrowego postepu

              dla kogos, kto diagnozuje choroby na podtawie jakichs procentowych odchylen, kto
              nie przyjmuje do wiadomosci istnienia takich pojec jak czulosc i swoistosc, czy
              wartosci predykcyjne, dla kogos, kto nie potrafi przyswoic sobie zasad
              interpretacji badan laboratoryjnych (ktore dla postawienia diagnozy maja
              znaczenie jedynie pomocnicze, a nie zasadnicze), nie rozumieja tez znaczenia
              klinicznego badan laboratoryjnych - nie ma sensu tracic czasu
              podejrzewam, ze dorosle osoby beda postepowac na wlasna, i wylacznie wlasna
              odpowiedzialnosc, a za dzieci odpowiadac beda rodzice

              tym koncze
              • mary_lu Re: Dla pani Jeanne i Extorrisa- ku opamiętaniu 21.05.07, 19:24
                No tak... Bo mowa była o pacjentce, która czuła się świetnie, jej wyniki były
                prawie idealne, a sekciarki z Hashimoto wmówiły jej chorobę... Poszła na
                następne badania, z nich wyszło... No właśnie, według Ciebie - co? A teraz nowa
                duszyczka w sekcie będzie brać tyroksynę która spowoduje u niej...?
                • extorris Re: Dla pani Jeanne i Extorrisa- ku opamiętaniu 21.05.07, 20:49
                  wyszedl dodatni wynik aTPO, co wystepuje u ponad 90% osob chorych na chorobe
                  Hashimoto, 70% chorych na chorobe Gravesa, wystepuje niekiedy po urazach
                  tarczycy, a takze u okolo 10% osob zdrowych

                  jesli na podstawie informacji podanych przez internet potrafisz postawic
                  rozpoznanie i wykluczyc inne przyczyny objawow to gratuluje
                  ja tego nie potrafie
                  bede sie u ciebie uczyc endokrynologii
                  • mary_lu Re: Dla pani Jeanne i Extorrisa- ku opamiętaniu 21.05.07, 21:17
                    Może się poucz endokrynologii u lekarza, który na podstawie wyników i innych
                    OBJAWÓW - tych samych, które i my poznaliśmy przez internet, też rozpoznał
                    hashi u Ms.messy? Ale chyba nie masz w zwyczaju nawet słuchać gdy pacjent mówi
                    o swoich dolegliwościach?

                    I przestań sugerować, że zajmuję się "diagnozowaniem" albo "leczeniem". Jedynie
                    zawsze mówię, że też miałam takie objawy, że może to być hashimoto (tak jak u
                    mnie) i polecam znalezienie dobrego lekarza.
                    • extorris Re: Dla pani Jeanne i Extorrisa- ku opamiętaniu 21.05.07, 21:40
                      jesli przeczytasz moje wypowiedzi w tym watku i postarasz sie je zrozumiec, to
                      zobaczysz, ze nigdzie nie napisalem, ze messy nie ma choroby hashimoto, lub ze
                      ma "zdrowa" tarczyce

                      napisalem natomiast jaka wartosc maja poszczegolne badania laboratoryjne i jakie
                      bledy popelniacie na forum

                      moja wypowiedz nie miala zwiazku z choroba messy, byla odpowiedzia na pytanie
                      czy TSH okolo 3 jest prawidlowe (jest prawidlowe, co nie wyklucza, ze w leczeniu
                      pewnych chorob tarczycy dazy sie do uzyskania nizszych poziomow) i co to oznacza

                      a prawidowe TSH oznacza, ze w czasie kilku tygodni poprzedzajacych badanie
                      funkcja tarczycy byla z bardzo duzym prawdopodobienstwem prawidlowa

                      napisalem rowniez, ze choroba hashimoto moze wystepowac przy prawidlowej funkcji
                      tarczycy

                      waszym glownym grzechem jest przypisywanie wszystkich objawow chorobie tarczycy,
                      co sklania chorych do nieprawidlowego dawkowania lekow i rezygnacji z
                      diagnostyki innych przyczyn zaburzen
            • mary_lu Re: Dla pani Jeanne i Extorrisa- ku opamiętaniu 21.05.07, 19:39
              jeanne72 napisała:

              > Moje poszanowania dla specjalistów z forum Hashimoto, którzy się "znają".
              > Gratuluję "wspaniałej wiedzy" i rewelacyjnych umiejętności odróżnienia
              marchewk
              > i
              > od pietruszki.


              Tak, również umiemy odróżnić objawy niedoczynności... Czego i Tobie życzę...


              A także daru przekonywania, w związku z którym waszym
              > forumowiczom ubywa stopniowo nerwów, zdrowia i pieniędzy na niepotrzebne
              > badania.


              A mogli do tych zaoszczędzonych pieniędzy dodać jeszcze kilka stówek i już mieć
              kaskę na rezonans magnetyczny w celu szukania gruczolaka... A potem się
              dowiedzieć od strapionego lekarza, że skoro nie gruczolak, to prolaktynę z
              pewnością podniósł im stres... A tyją bo obżerają się potajemnie, świntuchy...


              Oczywiście zinterpretowane wg Waszych norm.


              Kochana, już nam udowodniłaś swoją "znajomość" norm i umiejętność interpretacji
              wyników. To od jakiego TSH dopiero wolno nam mieć objawy?


              > Braków w wiedzy smarkulo


              Bóg zapłać za dobre słowo, zgrzybiała staruszko :D


              > mi nie wytykaj,


              Będę wytykać



              bo od oceniania studentów dzięki Bogu
              > są ździebko mądrzejsi od was ludzie - profesorowie medycyny.


              Tak, z pewnością też padają na kolana przed Twoją "wiedzą".


              Tylko w waszym
              > przekonaniu oni nie dorastają wam do pięt.


              Skąd te wnioski? Obok konowałów są i wspaniali specjaliści, w końcu zazwyczj na
              nich trafiamy.


              Życzę więc dalszych "sukcesów" w
              > zdobywaniu wiedzy. Życzę wam, byście pewnego pięknego dnia trafiły na tę
              > właściwą.Powodzenia


              Wzajemnie!


              P.S. A jak interpretujesz dalsze wyniki ms.messy i diagnozę lakarza, do którego
              ostatecznie trafiła? Lekarz i laboratorium zostali zdalnie opętani przez naszą
              sektę?
              • jeanne72 Re: Dla pani Jeanne i Extorrisa- ku opamiętaniu 21.05.07, 21:52
                Uwierz mary lu - bardzo serdecznie Ci współczuję. Jaką Ty czujesz nienawiść do
                studentów medycyny... co, chciałaś być jedną z nich, ale zabrakło szczęścia?
                Rozumu? Taki aron w żeńskiej formie. Jak mi przykro z powodu Twego niespełnienia...

                A autorka wątku ma już postawioną diagnozę na całe życie. Od tej pory kiedy
                tylko kichnie, winą na pewno będzie Hashimoto... Mam nadzieję, ze zaufa
                lekarzom, zamiast konsultować swe wyniki z sektą w waszym wydaniu... I mam
                nadzieję, ze nie odradzicie jej dalszych badań diagnostycznych, w poszukiwaniu
                schorzenia, które jest odpowiedzialne za większość jej objawów...
                • jeanne72 Re: Dla pani Jeanne i Extorrisa- ku opamiętaniu 21.05.07, 22:07
                  Ach i jeszcze słówko - w przeciwiestwie do was ludzie mający ZIELONE POJęCIE o
                  medycynie wiedzą doskonale, że wiele objawów, jakie daje np. Hashimoto, może być
                  spowodowane bardzo, bardzo różnymi chorobami. I dlatego są czujni, bo trochę za
                  dużo ludzi umiera u nas z powodu nierozpoznanych nowotworów, a na pewno więcej
                  dzięki takim forom jam wasze. Jeśli odradzacie komuś na forum biopsję lub
                  rezonans magnetyczny, ktore zalecił LEKARZ (!), to bierzecie na siebie
                  odpowiedzialność za czyjeś życie. Tylko własnie, co to za odpowiedzialność,
                  skoro nikt was nie namierzy... a szkoda.
    • sarone Re: TSH - czy to już niedoczynność tarczycy? 22.05.07, 00:46
      witam.
      czytam watek od poczatku, zastanawialam sie czy w ogole zabrac glos czy nie.
      moja wypowiedz jest mniej wiecej na temat, a to dlatego, ze ani nie jest
      odpowiedzia na pytanie autorki ani reakcja na polemike tu prowadzona.
      ale: sama mam zdiagnozowane hashimoto od dwoch lat. biore euthyrox i nawet sie
      nad moja "dolegliwoscia" nie zastanawiam. to nie jest moj zyciowy priorytet.
      nie mam zadnych objawow (hashimoto wykryto przypadkowo), nigdy nie mialam.
      nawet przy "wachajacych" sie wynikach ft3, ft4, tsh nie mialam zadnych objawow,
      nie interesuje mnie, czy ktos mi uwierzy, czy tez nie. poniewaz na pewno zaraz
      posypia sie, "madre" uwagi, ze jest to niemozliwe.
      chodze regularnie na kontrole, mam dobrze wybranego endokrynologa, ktory dobrze
      mnie zna, moj organizm, moje predyspozycje (!). co nie oznacza, ze ufam slepo
      lekarzowi, poniewaz stosunek lekarz - pacjent zawsze powinien byc wspolpraca,
      bez przewagi jednej strony.

      zycze zdrowia i pozdrawiam
      • zajacowna Re: TSH - czy to już niedoczynność tarczycy? 22.05.07, 06:49
        to nie jest moj zyciowy priorytet.
        > nie mam zadnych objawow (hashimoto wykryto przypadkowo), nigdy nie mialam.
        > nawet przy "wachajacych" sie wynikach ft3, ft4, tsh nie mialam zadnych
        objawow,

        oczywiscie ze sa tacy ludzie jak TY, nie majacy żadnych objawow. Ja siebie tez
        zaliczylabym do tych ktorym hashi specjalnie nie ciazy.
        ALE jest ALE:) sa i tacy ludzie jak moja znajoma z hashi : 5 rok ustawia
        hormony, czasem pionu nie moze utrzymac, zmiana dawki to horror... współczuje
        jej.

        Fajnie ze jest forum Hashi, bo własciwie tylko tam (i przez niektorych lekarzy)
        jestesmy zrozumieni.
        • advancia Re: TSH - czy to już niedoczynność tarczycy? 22.05.07, 13:22
          Dołączę swoją opinię do wątku, który już niestety chwilami przypomina magiel,
          ale uważam, że problem jest poważny i należy się nad nim zastanowić.
          Ja też mam chorobę hashimoto i nie uważam jej za najważniejsze wydarzenie w
          życiu. Biorę leki, słucham lekarza, do którego chodzę od lat i któremu ufam. Na
          tym koniec. Jeśli pojawi się jakiś problem, to wtedy się nim zajmę.
          Uważam, że forum hashimoto robi ludziom wodę z mózgu i powinno albo być
          zamknięte, albo w jakiś sposób moderowane. Fanatyczki, które tam pisują albo
          świadomie maniupulują innymi uczestnikami forum (gdy ktoś się boi bardziej,
          ubywa naszego strachu?) albo są tak przeraźliwie bezmyślne, że wydaje się im, iż
          endokrynologia jest jednym z kursów, które można skończyć korespondencyjnie.
          Zgadzam się z osobami, które zarzucają forumowym guru sekciarstwo. Drogie panie,
          jesteście niebezpieczne. Choroba hashimoto jest Waszą największą pasją i nic
          poza nią Was nie interesuje. W porządku, niektórzy mają takie hobby i niech tak
          będzie, ale nie róbcie zamieszania i swoich przemysleń, które nie mają
          przełożenia na wiedzę, nie wysyłajcie w świat. Ktoś może to wziąć na poważnie i
          narobić sobie kłopotu. Pomijam już fakt, ile kasy ludzie niepotrzebnie wydają na
          stosy badań, które profesjonalnie :D zlecacie. Chyba, że lobbujecie jakiemuś
          laboratorium .... :D
          • katar16 Re: TSH - czy to już niedoczynność tarczycy? 22.05.07, 13:53
            advancia popieram Cię na 100%,na forum hashimoto jest link założony przez
            rostedę jak upominac się o badania u endokrynologa.Przytoczyła artykuł o
            wtórnej niedoczynności tarczycy,tylko że hashimoto należy do pierwotnej
            niedoczynności tarczycy.Ludzie którzy nie mają o tym pojęcia i wydrukują sobie
            ten artykuł zgodnie z zaleceniem Rostedy idąc do lekarza,tylko się
            ośmieszą.Trochę się nie dziwię że co poniektórych lekarz olewa,bo skoro lepiej
            wiedzą to niech się same leczą.Tylko wyrobic sobie pieczątkę i tyroksynę
            stosowac jak landrynki
              • katar16 Re: TSH - czy to już niedoczynność tarczycy? 22.05.07, 14:54
                adwancia nie przejmuje się tym,ja tylko raz skorzystałam z porady tego
                forum,zdiagnozowano mi hashimoto,a mam już sporo innych chorób poważnych,lekarz
                nie miał zbytnio czasu żeby porozmawiac.Jedna z pań radziła odstawic encorton
                (steryd)pomimo iż pisałam że biorę go na nerki i to mi już wystarczyło,żeby
                poznac wiedzę tych pań,a już ten artykuł rostedy mnie rozwalił,bo skoro taka
                zorientowana to na bank powinna znac postacie niedoczynności tarczycy.Na
                następnej wizycie lekarz wszystko mi wytłumaczył,a wpisy na tym forum czytał i
                stwierdził że jest przerażony.Szkoda że tam takie "mądre" osoby się
                udzielają,bo tak może można było zaprosic jakiegoś lekarza na forum,ale jaki by
                chciał skoro tam same "profesorki"od tarczycy
        • sarone zajacowna 22.05.07, 15:54
          przede wszystkim zycze Twojej znajomej duzo zdrowia!
          ja nie napisalam mojego postu dlatego, aby podwazyc czyjes uwagi. nie znajac
          nikogo, nie moge sobie na to pozwolic, aby osadzac jego stan zdrowia, jego
          opinie na ten temat etc.
          odezwalam sie tylko dlatego, aby pokazac, ze nie kazdy z hashimoto czuje
          sie "zle". zeby nie kazdy u kogo zdiagnozowano hashimoto wpadal w panike. jak
          widac, odezwaly sie jeszcze dwie osoby, ktore zyja tak samo jak ja.
          jedyne co moge dodac jeszcze, to fakt, ze kazdy powinien okazywac pewien
          stopien samoodpowiedzialnosci, poniewaz wlasny organizm znamy najlepiej my.
          jezeli nie odpowiada nam jeden endokrynolog, trzeba poszukac innego.
          nie mozna tez wzorowac sie na wynikach innych osob, ktore przy pewnym wyniku
          czuja sie dobrze. poniewaz kazdy organizm inaczej reaguje i w zakresie normy
          kazdy musi sam (sam, tzn pod kontrola lekarza) znalezc swoja "pozycje".

          p.s.: Waszego forum hashimoto nie znam, wiec prosze nie brac zadnych uwag
          osobiscie :)

          pozdrawiam
          • zossia2 Re: zajacowna 22.05.07, 23:53
            Moje drogie,

            Nie rozumie calego tego zamieszania,jeden z hashimoto czuje sie dobrze jeden
            zle,dlaczego???? nikt tego nie wie.Hashimoto to chorobsko ciagle nie odgadnione.
            I jak kazda choroba autoimunologiczna -podstepne.

            Wielu swiatlych naukowcow prowadzi badania nad hashimoto i nie podchodza tak
            jednoznacznie do problemu jak "nasi studenci medycyny" .

            Z jednej strony hashimoto to "tylko" choroba przewlekla,ja dziekuje Bogu,ze to
            tylko japoniec a nie rak lub jakis inny zjadacz,a z drugiej strony ten japoniec
            ma taka sile ,ze potrafi rozwalic nawet czlowieka ze stali.

            Kazdy stara sie dostrzec tylko zle strony przeciwnika ,a nie potrafi razem
            czegos wymyslec .Prawie jak w naszym rzadzie,niby jeden cel!!!!

            Dziewczyny nie kloccie sie ,kazdy z was ma troche racji,tylko trzeba to jakos
            polaczyc dla dobra pacjeta i lekarzy...

            Pozdrawiam.


            • sarone zossia2 23.05.07, 00:04
              witaj,

              zgadzam sie z Toba. jedynie co do klotni "zle" umiescilas swoj post, poniewaz:
              ani ja sie nie kloce z nikim, ani nikt sie nie kloci ze mna :)

              pozdrawiam
              • ms.messy Re: 23.05.07, 17:23
                Oooo, znowu się kłócicie.... Niektóre z wypowiedzi mają poziom zwalający z nóg.
                Nie będę powtarzała tego, co już chyba z pięć razy pisałam w tym wątku, powiem
                tylko jedno: gdybym do endokrynologa poszła 2-3 tygodnie później, to
                prawdopodobnie już nie byłoby mnie na tym padole łez i rozpaczy, bo moje
                samopoczucie pogarszało się dosłownie z minuty na minutę i nie byłam w stanie
                już tego znieść i pewnie bym sobie cos zrobiła. Od tygodnia biorę Letrox 12,5
                mg dziennie, na razie dawka próbna, która na pewno będzie zwiększona; obecnie
                czuję się na tyle dobrze, że mogę w miarę normalnie funkcjonować. Mniej więcej
                wiem, co powiedzą "fachowcy": to na pewno efekt placebo i wmawiam sobie, że się
                lepiej czuję tak samo jak wcześniej wmawiałam sobie, że czuję się źle. Możecie
                mnie nazywać smarkulami czy jak tylko chcecie, ale nie będę zwracać na to
                uwagi. Powiem tylko jedno: Rostedzie, Zającównie i paru innym paniom z forum
                Hashimoto należą się wielkie podziękowania za ich pracowitość i chęć pomocy
                innym. One nie muszą siedzieć całymi dniami na forum i odpowiadać na wszystkie
                głupkowate pytania, które ludzie im zadają, ale robią to, bo chcą pomóc innym,
                a dowiedzieć się można od nich znacznie więcej niż od osób związanych z
                medycyną. Na zakończenie mojego postu powiem tylko, że endokrynolog powiedziała
                mi, że obecnie bardzo wiele kobiet choruje na Hashimoto, nawet co dziesiąta, i
                że często trwa bardzo długo, zanim choroba zostanie rozpoznana, bo większosć
                lekarzy nie ma o niej pojęcia i że większość z jej pacjentek była co najmniej u
                3-4 różnych specjalistów z tymi objawami. A prosto po tej wizycie poszłam
                jeszcze do internistki, żeby sobie wpisała do karty, co mi jest. Najpierw
                kazała mi powtórzyć nazwę choroby, później przeliterować, a potem zapytała, co
                to jest i stwierdziła, że to jakaś nowość. Tyle względem obowiązku
                dokształcania się medyków.
                • katar16 Re: 23.05.07, 18:01
                  ms.messy jest różnica między kłótnią a wymianą poglądów.A jest mi iebie bardzo
                  żal,bo tak jak doradzała ci jeanne72 powinnaś przejśc kompleksową
                  diagnostykę.Piszesz że masz takie zawroty głowy że prowadzą aż do upadków,więc
                  jest to poważny problem.To że masz podwyższone Tpo nie znaczy że masz
                  hashimoto,tym bardziej że nie miałaś potwierdzonego usg rozpoznania.Podwyższone
                  Tpo występuje też w innych chorobach z autoagresjii(bardziej poważniejszych niż
                  hashimoto)ale również u ludzi zdrowych.Aw to że lekarka nie słyszała o
                  hashimoto to nie wierzę,skoro piszesz że co10 osoba ma tę chorobę.Posłuchaj rad
                  jeanne i extorisa naprawdę wiedzą co piszą.Życzę ci duzo zdrowia i pozdrawiam
                  • zwierzchu Re: 23.05.07, 23:25
                    katar, ja tez trafilam dwa razy na interniste, ktory nie wiedzial, co to ch.
                    Hashimoto. Przez rok leczylam sie u endo, ktora oprocz Letroxu dawala mi jod.
                    Miedzy innymi dzieki forum Hashimoto (i pogrzebaniu w sieci) zmienilam lekarke.
                    Pierwsza decyzja nowej endo bylo oczywiscie odstawienie jodu z dnia na dzien.
                    Niestety, trafiaja sie niedouczeni lekarze (co oczywiscie nie znaczy, ze
                    wszyscy!)...
                    Potem dodatkowo przyplatal sie rak, wiec tarczycy juz nie mam, ale zaden
                    lekarz,z ktorym rozmawialam, nie wie, co dalej z Hashimoto :-) Podobnie z
                    odczulaniem - ani endo, ani endo-onkolog ani alergolog nie wiedza, czy
                    odczulanie moze mi zaszkodzic czy tez nie. Nie dziwne wiec, ze ludzie szukaja
                    informacji wszedzie, gdzie sie da. Takze na forum Hashimoto. Troche zdrowego
                    rozsadku wystarczy, zeby forum nie zaszkodzilo. Juz tam nie zagladam, ale swego
                    czasu sporo mi pomoglo.
                • sarone ms.messy 23.05.07, 23:59
                  umiescilas swoj post pod moim, wiec mniemam, ze to do mnie napisalas?
                  moze nie zauwazylas, ale ani zossia, ani zajacowna ani ja sie nie klocimy.
                  przepraszam Cie bardzo, ale czy to tak ogolnie u Ciebie czy jakies zawodowe
                  maniactwo, ze lubisz zaczepiac?

                  pozostaje mi zyczyc Ci duzo zdrowia, dobrego lekarza oraz duzo, duzo
                  samoodpowiedzialnosci :)

                  pozdrawiam
                    • advancia Ms.Messy 24.05.07, 09:25
                      Jest mi trudno uwierzyć, żeby TSH około 3 miało Cię zabić. Kiedy napisałaś, że
                      czulaś się tak źle, że prawie umarłaś, to cofnęłam się do początku Twojej
                      wypowiedzi, bo przestraszyłam się, że faktycznie miałaś TSH trzycyfrowe.
                      Na Twoim miejscu przyczyny tak złego samopoczucia szukałabym dalej, bo może
                      hashimoto (o ile jest to hashimoto) wykryto u Ciebie (albo sama sobie wykryłaś z
                      pomocą forum?) "przy okazji", a przyczyna leży gdzie indziej.
                      Pozdrawiam i życzę dużo zdrowia.

      • katar16 Re: TSH - czy to już niedoczynność tarczycy? 24.05.07, 16:48
        rav107 przecież Ms.Messy pisała na forum Hashimoto że będąc u endokrynologa
        P.doktor nie zleciła Usg,tylko na podstawie Tsh3,03 i objawów które podawała
        stwierdziła Hashimoto,i jeszcze stwierdziła że co 1o osoba choruje na
        Hashi.Czyli więcej niz na cukrzycę,serce i inne choroby .Na mój gust lekarka
        podała jej 25 letroksu,bo taka dawka jej nie zaszkodzi,i pozbyła się
        kłopotu.Ale skoro ktoś młody ma takie zawroty głowy że upada,zatacza się pod
        samochody to wybacz,ale nawet laik poczytając trochę fachowej literatury nie
        przypisze ich do Tsh 3,03.Jeanne i extoris dobrze radzili dziewczynie,ale nie
        słuczała ich rad,tylko specjalistek od hashi.Jeżeli tak samo zachowywała się na
        wizycie u lekarza to juz jej problem,nikogo na siłę nie uszczęśliwisz.Życze jej
        dużo zdrowia
        • katar16 Re: TSH - czy to już niedoczynność tarczycy? 24.05.07, 18:02
          Przepraszam napisałam że ms.messy dostała tyroksyny 25,ale znalazłam w wątku na
          hashimoto że 12,5.W poprzednich twoich wpisach piszesz cytuję"moja
          internistka,lekarka skądinad ze sporym doświadczeniem i generalnie
          wykształcona,od początku mówiła,że to może byc niedoczynnośc tarczycy"a tu
          nagle piszesz że nie wiedziała co to hashimoto i kazala sobie przeliterowac
          nazwe choroby.Coś tu się nie zgadza,albo kłamiesz albo to pani doktor ma silną
          niedoczynnośc tarczycy.A skoro powiedziano Ci że na hashi choruje co 10 osoba
          to trzeba walczyc żeby "hashimoto odłoszono dżumą XXI wieku
          • rav107 Re: TSH - czy to już niedoczynność tarczycy? 24.05.07, 22:40
            katar16 napisała:
            > A skoro powiedziano Ci że na hashi choruje co 10 osoba
            > to trzeba walczyc żeby "hashimoto odłoszono dżumą XXI wieku

            Ja myślę że lekarce chodziło o to, że duża liczba osób (nie wiem czy 10% ale
            dużo) ma chorobę autoimmunologiczną niszczącą tarczycę, zwaną tez chorobą
            Hashimoto. Tyle że u wielu z nich mimo że cierpią na ta przypadłość, tarczyca
            funkcjonuje w miarę normalnie i poziom TSH mieści się w górnych granicach
            normy. U niektórych z nich choroba niszczy tarczycę tak bardzo że konieczne
            jest podawanie hormonu, u innych nigdy tak daleko nie dochodzi, a jeszcze inni
            źle się czują, chorują, a nawet umierają nigdy nei dowiadując się że winna była
            tarczyca i Hashimoto. Ja jestem takim przypadkiem - mam ewidentną chorobę
            immunologiczną, wysokie przeciwciała, tarczycę o połowę mniejszą niż powinien
            mieć mężczyzna w moim wieku, ale TSH mieści się w górnych granicach normy i na
            razie nie czuję zadnych objawów.
          • zossia2 do katar16 24.05.07, 22:47
            A co powiesz o ludziach,ktorzy naprawde cierpia z powodu hashimoto????
            Twoje wypowiedzi brzmia jakbys kazda osobe z rozpoznanym hashi uwazala ,za
            niezlego glupka,to jest troche obrazliwe dla co niektorych.
            nie mozna sie licytowac i w tak sarkastyczny sposob podchodzic do problemow
            innych,poniewaz nikt nie wie co kogo moze jeszcze spotkac w zyciu.
            A co do dawki 25 tyroksyny,to wed. najnowszych badan i zalecen swiatowej sluzby
            zdrowia zaleca sie ludzia w stanie euthyroid z wysokim mianem przeciwcial
            podawac dawke 25 tyroksyny,oczywiscie zawsze zaczyna sie od miejszych dawek
            czyli w przypadku 25 -12,5.
            naprawde nie warto szukac tylko bledow innych,trzeba umiec
            rozmawiac,kulturalnie korygowac bledy innych,przecie wszedzie zdarzaja sie
            pomylki,nawet lekarze czesto sie myla wystawiajac niesluszne diagnozy.

            na wielu forach dotyczacych zdrowia nie ma lekarzy i ludzie jakos potrafia sie
            dogadywac ,pomagac sobie nawzajem,uczyc sie zyc z choroba.
            niewazne z jaka choroba ,z hashi ,sm,toczniem czy alergia.
            Pozdrawiam
            • zossia2 Re: do katar16 24.05.07, 23:17
              Sorrki,ze taka natretna jestem ,ale mnie wlasnie te "25 "uchronilo przed dosc
              skaplikowana operacja.
              badania przedoperacyjne krwi,wykazaly,duze miano przeciwcial.dziekuje bogu ,ze
              moj lekarz ,ktory przygotowywal mnie do operacji,wysluchal moijego biadolenia o
              moich strasznych bolach ramion i kolan,i przy okazji zbadal tarczyce dokladnie.
              a wcale nie musial -prawda!Anastezjolog odrzucila mnie od operacji i kazala
              skontaktowac sie niezwlocznie z endokrynologiem.
              od osmiu lat praktycznie nie chodzilam do toalety,zaznaczam ,ze bylam przy tym
              bardzo szczupla,moj brzuch oczywiscie nie,nie moglam przyjmowac zadnych srodkow
              przeczyszczajacych na czele z lactulozum,to konczylo sie zawsze
              pogotowiem ,totalny odlot.Mialam przejsc operacje ,ktora miala wyprostowac niby
              moje niedobrze zbudowane jelito.
              od listopada przyjmuje letrox 25 i juz nie potrzebuje operacji bo chadzam
              codzien w to dla mnie swiete miejsce.
              • katar16 Re: do katar16 25.05.07, 09:42
                Nie twierdzę że ms.messy nie ma hashimoto,ale skoro tsh ma w normie,usg ani
                biopsji nie miała robionej tylko na podst.podwyższonych przeciwciał ma włączoną
                tyroksynę to coś tu nie gra.Przecież to są leki hormonalne a nie
                landrynki,objawy ma poważne szczególnie te zawroty głowy(z tego co pisze)ludzie
                którzy znają się na medycynie jeanne i extoris doradzali wyłożyli jak na
                łopoacie zasady diagnozowania niedoczynności tarczycy,ale zostali napadnięci
                przez forumowe specjalistki.Są fora gdzie udzielają się lekarze,ale ludzie
                potrafią z tego skorzystac,na forum hashi niestety nikt by z tego nie
                skorzystał ,bo tam specjalistki wiedzą wszystko najlepiej.Tyle bolączek co mają
                osoby z tego forum to nawet ludzie na onkologii wiem z własnego doświadczenia
                nie mają.Każdy nawet 100% zdrowy człowiek ma gorsze okresy w życiu,bola go
                mięśnie,ma okresy załamań,. samo życie.Przypisywanie każdego strzyknięcia w
                kościach do tarczycy to przesada,trochę optymizmu.Jeanne dobrze jej radziła że
                powinna przejśc porządną diagnostykę w szpitalu,no ale każdy robi jak chce
    • rabitt23 Re: TSH - czy to już niedoczynność tarczycy? 17.09.07, 17:39
      ms.messy napisała:

      > Witam. Bardzo proszę o pomoc. W badaniu krwi wyszło mi TSH 3-ej
      generacji
      > 3,03.Teoretycznie zakres wartości referencyjnych jest do 5,5, ale
      słyszałam,
      > że podobno niedoczynność zaczyna się już od 2,5. Czy to jest
      prawidłowy
      > wynik? Nadmieniam, że mam 90% objawów niedoczynności, np. w ciągu
      pół roku
      > przytyłam 12 kilo, mam przewlekłe zapalenie spojówek bez żadnej
      przyczyny
      > okulistycznej, pamięć i koncentracja mi szwankują i jestem
      strasznie zmęczona.
      Mam podobny problem bo wogole nie znam wartości...i czy ktoś mi moze
      pmóc i powiedziec co to znacza.... TSH 0.928 mlU/L proszę o powazne
      odpowiedzi...
    • elly2 Re: TSH - czy to już niedoczynność tarczycy? 18.09.07, 13:41
      I co u ciebie ms.messy? Zrobiłaś badania jak ci doradzała zajacowna,
      z którą się w 100% zgadzam? Ja też miałam podobny problem. Tyłam
      choć się nie obzerałam. Pracę mam chodząco-biegającą. Włosy mi
      wypadały. Żaden lekarz mi nie pomógł w swoim czasie. Aż w końcu
      trafiłam na kogoś z rozumem i kazł mi zrobić TSH. Było 6,6. Od tej
      pory leczył mnie hormonami tarczycy. Kiedy straciłam z nim kontakt
      bo się stąd wyprowadził, musiałam zmienić lekarza. Następny endo
      kazał mi odstawić hormony i kontrolować TSH. Zaznaczę że po
      hormonach czułam się dużo lepiej, zeszczuplałam, miałam siły do
      życia, włosy przestały wypadać. Tak więc za namową nowego endo
      posłusznie przestałam brać Euthyrox. Kontrolowane TSH było zawsze
      3,5 . Zaczęły mi wypadać włosy, powróciły też inne wymienione
      wcześniej objawy. Wtedy były takie czasy że musiałam najpierw pójść
      do rodzinnego po skierowanie aby trafić znowu do endo.Rodzinny
      powiedział że 3,5 to norma i jest ok. Uwierzyłam i ucieszyłam się
      nawet że tarczyca sobie radzi. Minął pewien czas i pojawiła się u
      mnie długa 30 dniowa miesiączka oraz arytmia i tendencja do
      zatrzymywania wody w organiżmie , także przytyłam. Zrobiłam bad Tsh
      i było ok 5. Dostałam skierowanie do endo . Poszłam do innego niż
      przedtem. Zrobiono mi USG, antyTPO, FT4, FT3 . Cały obraz wskazywał
      na niedoczynność z powodu hashimoto. Gdy zaczęłam brać hormony
      uregulowały się miesiączki, przestałam mieć arytmię aż kardiolog się
      zdziwił. Wszystko jest ok prócz tego że włosy się nie odbudowały i
      są rzadkie. Trudno mi zwalić nazbierane kilogramy tym bardziej że
      już 40stka na karku.Endo mi powiedział że tamten niepotrzebnie sobie
      ze mną poeksperymentował miałam wtedy ok 33 lata)bo jakbym brała te
      hormony to nie doszłoby do następnego przyrostu masy ciała,
      problemów gin., arytmii i nie utraciłabym bezpowrotnie następnych
      partii wlosów co dla kobiety jest szczególnie ważne. Facet się ogoli
      na łyso i cześć.Tak więc nie słuchaj tych głupoli którzy nie każą ci
      nic z tym robić tylko się przebadaj abyś miała pewność co ci jest.
      Wyniki skonsultuj z dobrym lekarzem endokrynologiem , najlepiej
      prywatnie bo na NFZ do dobrego dostać się trudno - długie terminy i
      trzeba poświęcić parę godzin na stanie w kolejce do rejestracji ,
      która odbywa się dwa razy do roku na cały rok ( na Nowodworskiej).
      Na Dobrzyńskiej trzeba zaś przyjść o piątej , szóstej rano bo tak
      ludzie przychodzą w każdy pierwzsy piątek miesiąca żeby się na dany
      mieśiąc zarej do endo. Do kiepskich endo w innych przychodniach nie
      ma takich kolejek ale nie wiadomo jak trafisz. Zyczę zdrowia i
      napisz co u ciebie.
      • ms.messy Re: TSH - czy to już niedoczynność tarczycy? 18.09.07, 18:45
        Haj elly2
        dzieki bardzo za zainteresowanie:-) Do endokrynologa poszlam po raz
        pierwszy jeszcze w maju i pani doktor po zobaczeniu wynikow i
        wysluchaniu opowiesci o dolegliwosciach bez wahania stwierdzila, ze
        mam Hashimoto. Dostalam na poczatek 12,5 mcg Letroxu, potem dawka
        byla stopniowo zwiekszana, teraz jestem na 75 Letrox i czuje sie po
        prostu fantastycznie. Zniknely zawroty i bole glowy, te wszystkie
        objawy neurologiczne, spie tylko w nocy, znowu moge myslec, nie
        jestem juz taka opuchnieta, chociaz schudnac jak na razie niestety
        mi sie nie udalo, wlosy mam piekne jak dawnej i generalnie
        rewelacja, czego i Tobie zycze:-)pozdrawiam
        • ms.messy Re: TSH - czy to już niedoczynność tarczycy? 18.09.07, 18:51
          A dodam jeszcze, ze zrobilam w maju na probe przeciwciala antytpo i
          wyszlo 366 przy normie do 36, tak wiec 10 razy norma przekroczona. U
          nas w Lublinie sytuacja jest moze troszeczke lepsza, ja trafilam na
          bardzo dobra lekarke w przychodni panstwowej, do ktorej nie ma
          wielkich kolejek, bo ludzie o niej nie wiedza. I generalnie mam
          teraz tyle sil zyciowych, ze ze 3 osoby moglabym obdzielic. Zniknely
          wszystkie depresje, nie pamietam, kiedy ostatnio plakam. dla mnie
          jest zupelnie niewazne, czy to jest akurat hashi czy jakies inne
          cholerstwo, czy TSH jest dobre czy nie, liczy sie tylko to, dostalam
          lek, ktory sprawia, ze znowu zyje jak normalny czlowiek.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka