Gość: R
IP: *.mancafe2.mancomplex.pl
30.05.03, 10:55
Witam, nie wiem czy ten temat jest dobry na to forum, nie pasuje chyba na
żadne z tych w gazecie.
Ale temat jest powazny i bardzo ważny dla mnie.Nie mam sie za bardzo kogo
poradzic a wszystkie podejmowane dzialania nie przynosza skutku.Juz
wyjasniam o co chodzi.
Od 2 lat mam kłopot z sasiadka, kobieta około 50 cierpi na jakies zaburzenia
psychiczne.Na pozór wyglada to tak ze poprostu lubi utrudniac ludziom zycie i
terroryzuje caly blok.Szczegolnie upatrzyla sobie moja rodzine:) Zaczelo sie
niewiennie bo od wyzwisk opowiadania co to ciekawego dzieje sie w mojej
rodzinie (wszystko oczywiscie zmyslone) Oskarzala sasiadow o to ze wyjadaja
jej kompot z piwnicy, wysypuja ziemniaki itd...Potem choroba sie chyba
nasilila bo pewnego dnia napadla na moja matke, skonczylo sie interewencja
policji, obdukcja itd....Jednak panowie policjanci stwierdzili ze pomoc nam
nie moga bo babka jest chora i jak sie nie zacznie leczyc to poprawy nie
bedzie.
Rodziny nie posiada mieszka sama i nikogo nie interesuje jej los.A wiec dzien
spedza na wymyslaniu nowych poowdow jak tu kogos wkurzac.Wszystko jest ok
jesli tylko chodzi i wyzywa ludzi gozrej jak zaczyna wymachiwac rekami i brac
sie do bicia.Wszyscy ja omiaja ale co do taje......Nie chodzi mi aby pozbyc
sie kobiety bo to przeciez chora osoba..a jej pomoc i przy okazji innym
mieszkancom bloku.
ostatnio ucichlo spokoj byl moze 2 tygodnie az dzis rano o 8 zapukla do mych
dzwi i oznajmila że jeśli nie pzrestane jej podgladac pzrez sciane (różnica 4
pieter ) to pojdzie na policja, bo u proboszcza juz byla !!!!
Może wydawac sie to smieszne ale wcale nie jest, zaczynam sie bac ze pewnego
dnia w chwili ataku choroby zrobi naparwde komus krzywde.Poradzcie co zrobi
do kogo to zglosic bo juz nie mam pomyslu.Policja i dzielnicowy jakos zrobic
nic nei moga