kenda22
23.05.07, 07:30
Witam byłem palaczem 15 lat. Rzucałem palenie wielokrotnie nigdy z
powodzeniem. Jak powiedział kiedyś Krzysztof Krawczyk, "rzucić palenie nic
prostszego, sam robiłem to już z tysiąc razy" u mnie ta zasada sprawdzała się
w stu procentach. Rzucałem palenia razem z moim ojcem,z którym się
umawialiśmy, że razem rzucimy (jemu też się nie udawało - do czasu). 15
września 2005r pochowałem ojca - mojego przyjaciela, i w tym momencie dostałem
psychicznego kopa. Powiedziałem sobie, że on już rzucił palenie więc kolej na
mnie. We wrześniu minie 2 lata bez papierosa czyba osiągnąłem sukces.
Pozdrawiam wszystkich rzucających - cierpiących. Kiedyś osiągniecie swój cel.