politycznie: Co myślicie o strajku lekarzy?

25.05.07, 12:23
Na planowany pobyt w szpitalu właśnie się nie załapałem - muszę czekać...
lekarze nie chcą rozmawiać z pacjentami, przychodnia przyszpitalna nie
funkcjonuje, a pigułki się kończą... Byłem u lekarza 1 kontaktu ale ten z
kolei boi się wystawić receptę na sterydy bez zaświadczenia od endokrynologa a
ten z kolei nie chce rozmawiać i kółko gotowe. Zostanie chyba pójść prywatnie.
Ale jak długo wytrzymam finansowo taki stan? Wizyta, badania, leki 100%
płatne, trochę drogo jak dla mnie a jednocześnie nie ma wyjścia.
I pomyśleć że są ludzie naprawdę bardziej potrzebujący i wymagający... to się
aż wzdrygam.
    • ag_ar Re: politycznie: Co myślicie o strajku lekarzy? 29.05.07, 11:10
      Witaj,
      Dzięki temu strajkowi upiekła się Hubertowi operacja - dostał maść, która
      pomogła! Dlaczego nie mógł jej dostać dwa miesiące wcześniej? Dlaczego tak
      długo musiałam denerwować się narkozą?

      Ale piszę, żeby zaznaczyć, że recepty na sterydy wypisuje nam pediatra w
      przychodni. Zlecenia na import docelowy - endokrynolog oczywiście. Czego boi
      się twój lekarz 1 kontaktu?

      Swoją drogą, ja siedzę w biurze i zarabiam więcej od koleżanki lekarki, uczącej
      się właśnie do specjalizacji i nie mającej tyle czasu dla swoich dzieci, co ja.
      Niech walczą o swoje, ale niech będą też ludzcy w tym czasie.
      • woltico Re: politycznie: Co myślicie o strajku lekarzy? 29.05.07, 13:56
        Hmm... no właśnie dlatego wspomniałem o lekarzu 1 kontaktu.
        (pewnie nie czuje w tym interesu - ale to domysły, w karcie przecież ma
        adnotację) Nie wiem, może dlatego, że pierwszy raz do niego z tym poszedłem.
        Zawsze miałem zapas od mojego lekarza wystarczający od wizyty do wizyty.

        Obecnie zajmuje się mną stażysta pod okiem doktora, człowiek - dobra dusza,
        jeszcze nie zepsuty rutyną. Jak go widzę z "podbitymi" oczami to mi go naprawdę
        żal.
        W ogóle uważam, że słusznie strajkują, tylko że pacjenci stali się "mięsem
        armatnim" w tej wojnie, ale z drugiej strony lekarze nie posiadają "innych"
        środków negocjacji. A każdy ma prawo żyć godnie...

        Jeśli możesz (chcesz) opowiedz trochę o tej operacji co się "upiekła" Hubertowi.
        To ciekawe że nagle znaleźli inny środek, nieinwazyjny, leczenia.
        • ag_ar Re: politycznie: Co myślicie o strajku lekarzy? 30.05.07, 09:25
          Miał stan zapalny siusiaka i nagle mocno zwężyła się skórka. Diagnoza:
          stulejka, do operacji.
          Kiedy stawiliśmy się po prawie 2 miesiącach na wyznaczony zabieg, właśnie w
          planowanym dniu zabiegu był strajk 1 dniowy lekarzy. Wówczas diagnoza zmieniła
          się na: zwężony napletek i przepisano Hubiemu maść. Pomogła. Jest ok.

          Postraszyli mnie jeszcze przerośniętym 3 migdałem - w takiej sytuacji trzeba
          człowieka zwiotczyć i zaintubować podczas narkozy. Brrrrr.... Gdyby najpierw
          wycięli mu ten migdał, to operacja na siusiaku mogłaby odbyć się tylko z maską
          na buzi.

          Chyba odpuścimy sobie obie operacje.
          • woltico Re: politycznie: Co myślicie o strajku lekarzy? 30.05.07, 11:07
            No to tylko się cieszyć, że udało się bez operacji...
            No takie mamy "szczęście" do lekarzy.:) ale wynika z tego, że nie ma złego co by
            na dobre nie wyszło. Operacja, wydaje mi się, jest już ostatecznością gdy już
            nie ma innych środków.

            Ja ostatnio też zacząłem się zastanawiać czy jest sens iść na oddział.

            Pozdrawiam.
Pełna wersja