woltico
25.05.07, 12:23
Na planowany pobyt w szpitalu właśnie się nie załapałem - muszę czekać...
lekarze nie chcą rozmawiać z pacjentami, przychodnia przyszpitalna nie
funkcjonuje, a pigułki się kończą... Byłem u lekarza 1 kontaktu ale ten z
kolei boi się wystawić receptę na sterydy bez zaświadczenia od endokrynologa a
ten z kolei nie chce rozmawiać i kółko gotowe. Zostanie chyba pójść prywatnie.
Ale jak długo wytrzymam finansowo taki stan? Wizyta, badania, leki 100%
płatne, trochę drogo jak dla mnie a jednocześnie nie ma wyjścia.
I pomyśleć że są ludzie naprawdę bardziej potrzebujący i wymagający... to się
aż wzdrygam.