Dodaj do ulubionych

jutro zaczynam! Moje nowe zycie bez papierosa:))

29.05.07, 00:03
Dowiedzialam sie, ze w moge dolaczyc do AP (anonimowych palaczy:P) i jutro ide
na pierwsze spotkanie z pania z apteki, ktora zmierzy mi poziom CO2, wpisze na
Bardzo Wazna Antypalaczowa liste, sprzeda naklejki nikotyniowe 2 w cenie 1, a
po 6 tygodniach niepalenia dostane sokowirowke:).
I bede cudnie zdrowa, usmiechnieta i bogatsza:) Bedzie cudnie, prawda?
Tylko... jak ja kurka wodna, to wytrzymam???
Ktos ze mna moze, bedzie rzucal?
Pozdrawjaju rzucajacych:)
Obserwuj wątek
    • balbins Re: jutro zaczynam! Moje nowe zycie bez papierosa 29.05.07, 15:43
      Pewnie,że będzie super! Ja gdybym miała silniejsza wolę,nie paliłabym już jakieś
      2 lata...Ale niestety wytrzymywałam tylko do kolejnej imprezy.I tak-3 tygodnie
      niepalenia-impreza(jaranie do bólu)-półtora miesiąca niepalenia_znów imprezka-i
      tak w kółko.Ale od zeszłego czwartku,kiedy to przy piwie wypaliłam 4 fajki
      powiedziałam-dość.Takie popalanie jest bardziej męczące niż codzienne
      palenie-psychicznie oczywiście.Także bądż twarda,nie poddawaj się,w najgorszych
      chwilach mów sobie,ze jutro będzie lepiej i...na pewno będzie!pozdrawiam,Goska.
      • asica74 Re: jutro zaczynam! Moje nowe zycie bez papierosa 01.06.07, 19:46
        Wioleta, dzieki za odzew:)
        Moze najpierw o paleniu. Palilam od 2002, czyli staz mam taki raczej niewielki.
        Dosc wczesnie tez nabralam nawyku kupowania malych paczek paierosow (mieszkam w
        UK, a tu sa bardzo powszechne opakowania po 10 sztuk), co jak sadze uchronilo
        mnie od palenia wiekszej ilosci papierosow. I tak sobie popalalam 10 fajek
        dziennie. W sumie najwazniejsze papierosy to byly dwa: ten poranny, ze
        sniadaniem i ten ostatni przed pojsciem spac. A w miedzyczasie wypalalam reszte.
        Do tego, zawsze palilam na dworze, nigdy w domu, i nigdy wsrod niepalacych
        znajomych.
        I niby wszytsko fajnie, ale... meczyla mnie swiadomosc bycia palaczem. Meczyl
        mnie kaszel i cala reszta. A by bylo jeszcze smieszniej, to bardzo bliska mi
        jest idea zdrowego zycia, uzywam w miare mozliwosci naturalnych kosmetykow i
        srodkow czystosci, zdrowo sie odzywiam, nalogowo jezdze na rowerze,
        pieczolowicie sortuje smieci, etc...
        Rzucalam pare razy. I calkiem dobrze mi szlo, az zawsze doszlam do etapu mysli:
        kupie tylko jeszcze jedna paczke, a potem definitywnie bedzie koniec!
        Oczywiscie zadnego konca nie bylo.

        Dwa tygodnie temu zobaczylam ogloszenie, zapraszace do rzucenia palenia w
        zwiazku ze zblizajacym sie ogolnonarodowym zakazem palenia w miejscach
        publicznych. I decyzja zapadla w ciagu jednego dnia.

        Poszlam do apteki (program ow prowadzi Lloyds Pharmacy), gdzie dalam sobie
        zmierzyc poziom CO2 (mam 11, a norma to 2. Nie wiem o jakie jednostki chodzi),
        plus do tego moglam troszeczke taniej kupic plastry nikotynowe. A! Zawsze
        myslalam, ze forma w jakiej sie pobiera nikotyne zastepczo (tj. plastry, guma do
        zucia, fifki, etc) jest bez znaczenia. A okazalo sie, ze nie! Fifki sa dobre dla
        wieloletnich palaczy, gumy dla osob, ktore pala po jedzeniu, a plastry dla
        takich palaczy jak ja.

        No i takim smiesznym bonusikiem owego programu jest wlasnie to, ze jak w ciagu
        nastepujacych po sobie 6 tygodni (ten pomiar jest wykonywany w kazdym tygodniu),
        bedzie mi spadal poziom CO2 w pluczach, to w 6 tygodniu dostane sokowirowke, a
        jak dociagne do 12 tygodnia, to bede szczesliwa posiadaczka wagi:)))

        Wioleta, napisze ci jeszcze co mi bardzo pomaga: pocielam slomki do picia na
        dlugosci odpowiadajace papierosom i jak mnie przycisnie, to wyciagam taka slomke
        i bawie sie nia, by zajac czyms rece. Jak na razie pomaga!

        Powodzenia w rzucaniu! Trzymam kciuki!
        • kasik787 Re: jutro zaczynam! Moje nowe zycie bez papierosa 02.06.07, 19:36
          Hej!
          Trzymam kciuki !MOCNO!.
          Ja jestem znow na etapie podchodzenia do rzucenia.
          Kilka,badz kilkanascie razy rzucalam i dupa...
          Bralam Zyban,przyklejalam plasterki,chodzilam na akupunkture,
          oraz robilam wiele innych rzeczy,by zostawic za soba smierdzace zycie.
          Wracalam.
          Ja pale 12lat z przerwa na ciaze i karmienie.
          Napisz,jak sie czujesz,czy ciezko Ci?
          Pozdr.i trzymam kciuki.Kaska.
          • asica74 Re: jutro zaczynam! Moje nowe zycie bez papierosa 03.06.07, 18:58
            Kasik, dzieki za kciuki:) Potrzebne sa, a moze bardziej to, ze ktos sie
            przejmuje moja historia :)
            Kasik, dzis mija piaty dzien, piaty plaster na lopatce. I wciaz chodze
            zdziwiona, ze NIC mi nie jest! Naprawde, nie jest mi ciezko, nie zaciagam sie,
            gdy mija mnie osoba palaca, nie odczuwam zadnego zespolu odstawienia.
            Jedynie, gdy komus opowiadam o rzuceniu palenia, to zaczynam miec jakies durne
            tiki i musze miec wtedy cos w rekach. I wtedy sie przyjada owe pociete rurki.
            Wczoraj bylam ze znajomymi w pubie i nie palilam. Malo tego, wszyscy mnie
            wspierali i byli dumni ze mnie. I ja z siebie tez.

            Zastanawiam sie, czy nie ma to zwiazku z faktem, ze wczesniejsze proby byly
            zawsze poprzedzone dlugim etapem psychicznego nakrecania sie, ze za kilka dni,
            tygodni, etc, rostane sie z czyms, co "lubilam". A obecna proba, jest chyba
            "najcichsza", podjelam ja z dnia na dzien. Po prostu chyba doszlam do etapu, gdy
            zdalam sobie sprawe, ze odwlekajac, czekajac na odpowiedni moment, ten moze
            nigdy nie nadejsc. I jezeli nie podejme sama decyzji, to nikt tego za mnie nie
            zrobi. I wiedzialam tez, ze nie ma co czekac, wiec zdecydowalam sie w ubiegly
            wtorek, a w srode juz nie palilam.
            Musze tez napisac, ze sam fakt bycia palaczem, nalogowcem dzialal na mnie niemal
            depresyjnie, kazdy papieros konczyl sie niemal kacem moralnym, wynikajacym z
            faktu, ze widzialam siebie jako kogos slabego, kto nie potrafi zapanowac, nad
            uzalezniem.
            Wyczytalam tez, ze w rzucaniu palenia wazne jest nastawienie. Warto sie
            zastanowic, czy motywacja jest "giving up" (ang. znaczenie, to wyrzeczenie sie),
            a co za tym idzie rezygnacja z czegos cennego, dobrego, czy tez jest to "quit"
            (ang. rzucenie, pozbycie sie), czyli odrzucenie czegos, co mnie meczylo i nie
            bylo dla mnie dobre. I zdecydowanie wybralam opcje druga. Mowie do siebie, ze
            sie wyzwolilam, ze jestem wolna.

            Zauwazam tez juz pierwsze pozytywne oznaki: moja skora na twarzy sie troszeczke
            zarozowila, z czego sie bardzo ciesze. No i nie ukrywam, ze bardzo sie przydaja
            zaoszczedzone pieniadze:)

            Kasik, mam nadzieje, ze ty tez znajdziesz w sobie sile:) Pisz jak ci idzie.
            Pozdrawiam, Asia
    • asica74 Re: jutro zaczynam! Moje nowe zycie bez papierosa 05.06.07, 14:33
      Nadal mam sie dobrze. Nawet w sklepie, widzac paczki papierosow, nie odczulam
      przymusu, by cos kupic. Nie wiem na ile jest to zasluga plastrow, a ile samej
      siebie w to wkladam. Jutro przyklejam pierwszy plaster z drugiego etapu i mam
      zamiar je wykonczyc, po czym nie chce juz zaczynac etapu 3, tylko radzic sobie
      samej.
      Pozdrawiam was, Kasie i Wiolete i wszytskich rzucajacych! Trzymajcie sie!
      • kasik787 Re: jutro zaczynam! Moje nowe zycie bez papierosa 07.06.07, 18:33
        Kontroluje przebieg wydarzen z Twojego zycia
        bez papierosa,rzecz jasna na forum:)))))
        Dzielna jestes bardzo i trzymam kciuki,
        abys juz po tych wszystkich etapach klejenia plastrow
        nie skusila sie ani na jednego "maszka".
        Pisz,pisz jak Ci idzie.
        Ja sie tez dzielnie skradam
        -malymi kroczkami do realizacji postanowienia.

        Pozdrawiam serdecznie.Kaska.
        • asica74 Re: jutro zaczynam! Moje nowe zycie bez papierosa 07.06.07, 20:09
          Kontroluj kontroluj:)
          No wiec, wczoraj bylam na kolejnym pomiarze. Pomiar CO2 z 11 spadl do 3! czyli
          niemal do naturalnego poziomu:) Pani konsultantka byla bardzo dumna ze mnie i ja
          tez sie duzo usmiechalam, z owej dumnosci nad soba :)
          Przy okazji dowiedzialam sie, ze mozna sie uzaleznic... wlasnie od plastrow!
          Wiec szybko opracowalam plan: kazdego dnia bede sciagala plasty 2 godziny
          wczesniej, niz dnia poprzedniego. Dziejszy zostal zdjety o godzinie 6 wieczorem.
          Wiec jutrzejszy schodzi o 4:)

          A dzis mialam mozliwosc zapalenia, ale... nie dalam sie!
          I nie byla to zadna walka! Stanelam po stronie wlasnej decyzji, i jakos poszlo:)

          Kasik, trzymam kciuki za ciebie:) Dasz rade!
          • balbins Re: jutro zaczynam! Moje nowe zycie bez papierosa 08.06.07, 13:28
            Hejka!Fajnie czytać,że udaje się komuś nie palić...Ja też daję rade
            nadal,pomimo,że wczoraj okazja była jak cholera-zimne piwko +palący znajomi.Ale
            nie chce już popalać,nawet 1 maszka-już to przerabiałam i wiem,czym to
            pachnie...Nie mam zadnych wspomagaczy-tym bardziej pekam z dumy...Pozdrawiam i
            trzymam kciuki...Goska.
            • kasik787 Pieknie:))) 08.06.07, 21:12
              Co Ciebie zmotywowalo do nie palenia?
              Bez wspomagaczy trudno-tez kiedys to przerabialam,
              ale po dwoch dniach juz nie moglam dac dalej rady.
              Wszystko mnie denerwowalo,ciagle cos robilam
              i czulam sie jak "na haju".
              Przynajmniej wymalowalam dwa pokoje w przeciagu tych dwoch dni-
              -to byl plus:)))
              Mam plan taki,by bez wspomagaczy znow sie zawziac.
              Ha-tez sobie wymyslilam....

              Pozdrawiam Was Pachnace Laski:)
              Obyscie juz nie smierdzialy NIGDY!!!
              • balbins Re: Pieknie:))) 09.06.07, 11:48
                Zmotywował mnie fakt,że próbowałam rzucać setki razy,i nigdy nie udawało mi się
                tak do końca z tego wyzwolić.teraz jest mi po prostu wstyd palić,ponieważ
                obiecałam bliskim mi osobom,ze tego nie zrobię.I czułabym się jak ostatnia
                szmata,gdybym znów ich zawiodła...Jak tatuś-pijaczek,który mówi,że już się nie
                napije-a tu pyk-i parę piwek pobiegło ni z tego,ni z owego...Może dziwne to
                porównanie,ale tak właśnie to odbieram.Pieprzyć fajki!
                • asica74 Re: Pieknie:))) 10.06.07, 12:20
                  Balbins, trafilas w sedno z owym tatusiem-pijaczkiem. Tez sie tak czulam. Ze
                  znow i jeszcze raz, i wciaz nie teraz, kogos zawiodlam. Nastepnym krokiem byl
                  moment, gdy uswiadomilam sobie, ze najbardziej zawodze siebie sama...

                  Pozdrawiam serdecznie
    • asica74 Re: jutro zaczynam! Moje nowe zycie bez papierosa 10.06.07, 12:18
      Przyplatalo mi sie przeziebienie, jak zwykle w czasie najcieplejszym w ciagu
      roku. Zasmarkana jestem. Plastrow nie przyklejam od dwoch dni, bo nie moge
      zniesc przypiekania na skorze, tuz po ich przyklejeniu.
      Nadal nie pale. Malo tego, fakt palenia wydaje sie odlegly i obcy...
      Oby jak najdluzej:) Ale nadal mam tiki, gdy rozmawiam o niepaleniu, etc, moje
      rece wariuja... Nade wszytsko, bardzo bardzo sie ciesze, ze sie uwolnilam!

      Dziewczyny, trzymam za was kciuki!
      • asica74 Re: jutro zaczynam! Moje nowe zycie bez papierosa 14.06.07, 20:05
        Ciagne, ciagne ten wozek:) Nie wiem co mi sie porobilo, ale mam momenty kiedy
        chce mi sie palic, ale traktuje to jako wspomnienie... Pozostaly mi dwa
        plastry, ale juz ich nie naklejam. Ale czasami latwo nie jest. Wczoraj bylam
        na "przymiarce", poziom co2 = 0!!!! I nie wiem czy to dobrze, czy moze miernik
        sie zepsul? Obecnie najgorsze jest to, ze kaszle. I to strasznie, gdzies od
        przepony...

        Kasik, a ty sie juz przymierzylas?
        • kasik787 Re: jutro zaczynam! Moje nowe zycie bez papierosa 14.06.07, 23:15
          Wiesz,moj Tata po 35latach palenia rzucil(a stalo sie tak 4msc temu)
          i przez ok 2msc kaszlal przeokrutnie.Teraz juz jest ok.
          Organizm sie oczyszczal,wiec musial jakos z siebie to wyrzucic!
          Teraz wyglada o 10 lat mlodziej-i to mi daje powod do myslenia tez,
          by sie pozbyc smrodu...
          Ha-ja osobiscie sie ograniczam do ilosci wypalanych fajek-juz do osmiu.
          Wczoraj dostalam od kumpla Tabex-przywiozl z Polski,ale nie korzysta,
          wiec mi go dal.
          Czytalam duzo na temat tabexu i wiele moich znajomych uwolnilo sie dzieki
          wlasnie niemu i mam zamiar sie zmierzyc ponownie wlasnie z tabexem.
          Moze tym razem sie uda.
          Nastawiam sie psychicznie,a w zwiazku z tym,ze kilka razy sie poddalam,to czuje
          jakis lek-ze mi sie nie uda,ze rodzine bede nerwowo wykanczac-itd.
          Ale w zwiazku z tym,ze mam ten tabex,to juz mi latwiej na duchu:)))

          Trzymam kciuki.Pozdrawiam.Kaska.
          • peg33 Re: jutro zaczynam! Moje nowe zycie bez papierosa 15.06.07, 00:13
            Pozdrawiam Wszystkich rzucajacych i chcacych rzucic.Ja ostatnia probe mialam w
            styczniu ale niestety poleglam po trzech tygodniach.No ale chyba nie ma co sie
            zalamywac tylko trzeba sie za siebie brac jeszcze raz.A poniewaz od 01.07
            wprowadzaja calkowity zakaz palenia w miejscach publicznych(mieszkam w
            UK)stwierdzilam,ze bedzie to wspaniala okazja do jeszce jednego podejscia ale
            tym razem mam nadzieje skuteczneijszego.Nie bede jednak czekala do
            lipca,postanowilam,rzucam w sobote.A dlatego w sobote a nie jutro,ze nie
            zaczynam niczego w piatek,taki chory przesad-w piatek zly poczatek.Trzymam kciki
            za reszte walczacego towarzystwa i dam Wam znac jak mi idzie.Pozdrawiam.
            • asica74 Re: jutro zaczynam! Moje nowe zycie bez papierosa 15.06.07, 10:23
              Peg, zajrzyj do najblizszej Lloyds Pharmacy: maja tam bezplatny program dla
              rzucajacych :) To nic nie kosztuje, ale naprawde trzyma w ryzach:) Mozna kupic
              supplementy po zanizonej cenie, oraz po 6 tygodniach, bycia "clean" dostajesz
              sokowirowke! Mi sie akurat trafily bardzo fajne konsultantki, w tym jedna pani
              Ewa, z ktora sie zgodnie zgadalysmy, ze takie czynne wspomaganie palenia bardzo
              pomaga. Mi jak na razie pomaga:) Pozdrawiam i .. aby do soboty:)
              • peg33 Re: jutro zaczynam! Moje nowe zycie bez papierosa 16.06.07, 01:20
                No coz godzina zero sie zbliza wielkimi krokami,zostaly mi dwie fajki i zaraz
                sie ich pozbede zeby moc jutro ze spokojna glowa zaczac swoje postanowienie.Wiem
                ze bedzie ciezko ale coz troche sie pomecze i mam nadzieje ze bedzie tylko
                lepiej.Asica dzieki za rade i jak juz bedzie zle to odnajde te apteke,jak
                narazie nie planuje zadnych wspomagaczy bo boje sie nastepnego uzaleznienia,a
                plastry juz raz uzywalam i mialam podobne objawy do twoich bardzo szczypalo i
                nie dalam rady.Kurcze trzymajcie za mnie kciuki jutro startuje i obiecuje sie
                spowidac tutaj kazdego dnia to forum faktycznie pomaga i mobilizuje.Pozdrawiam i
                trzymam kciuki za Was.
        • nettka3 Re: jutro zaczynam! Moje nowe zycie bez papierosa 15.06.07, 13:13
          To bardzo dobrze ze kaszlesz bo pluca sie oczyszczaja,ja kiedys probowalam na
          z gumami akurat mi nie pomoglo,a moze za mieka bylam ,za to co wiem ze
          najwazniejsze to silna motywacja przeciez nikt nas nie zmusza do palenia sami
          trulismy sie na wlasne zyczenie trzeba z tym skonczyc raz na zawsze
    • nettka3 Re: jutro zaczynam! Moje nowe zycie bez papierosa 18.06.07, 11:15
      I jak idzie na plasterkach bierzesz jeszcze?wez juz to odstaw skoro juz dajesz
      rade bez fajek,im szybciej sie uwolnisz od tej nikotyny tym lepiej bo przeciez
      wlasnie oto chodzi aby wreszcie byc wolnym a ciagle jestes pod jej wplywem
      klejac je.Ja tym razem rzucam bez niczego [mysle sobie ze jak bedzie ciezko to
      wezme tabex zostalo mi pare sztuk z poprzedniego razu],przedtem probowalam gum
      do d.pozniej TABEX i uwarzam ze jest najlepszy poniewaz nie zawiera nikotyny,i
      lagodzi objawy glodu .Nie palilam wtedy miesiac ale z glupoty na imprezie
      zapalilam tylko jedna fajke pozniej tylko jedna paczke.. i znow zbieralam sie
      5m.juz mialam dosc tego rzucania 100razy powiedzialam koniec.DZIS 12dzien bez
      mam chwile zalamki ale jakos poszlo tylko boje sie zeby znow nie popelnic tego
      bledu,mam czasem silna ochote ,ale to i tak jest lepiej bo kiedys w pierwszych
      dniach jak widzialam kogos palacego to normalnie mialam ochote podejsc i
      zabrac ale zdnia na dzien jest coraz lepiej ,ale co kawy nie pije bo chcialoby
      sie zapalic zreszta i bez kawy mam cisnienie wszystko mnie drazni,piwa tez
      zadnych przyjemnosci ,ale mysle ze bedzie coraz lepiej .
        • balbins Re: jutro zaczynam! Moje nowe zycie bez papierosa 19.06.07, 07:58
          Ty sie dziewczyno wez w garść i nie popalaj,bo nic z tego nie będzie.Ale takie
          wpadki to nirma(u mnie przynajmniej) czasem moga nawet umocnić postanowienie o
          niepaleniu.Mi w czwartek stuknie miesiąc jak nie palę ani jednego.Przeżyłam
          weekend nad jeziorem bez fajki,nie wiem,jak to zrobiłam,ale takie są fakty...a
          kawa wypita na tarasie przy wtórze ptasiego śpiewu i las pachnący igliwiem (to
          wszystko bez fajki) jest po prostu nie do opisania!!!Pozdrawiam,trzymam kciuki
          ,Gocha
          • asica74 Re: jutro zaczynam! Moje nowe zycie bez papierosa 19.06.07, 11:36
            Dzieki za opierdziel :))) Bede sie trzymac. I bede sie tym bardziej trzymac, ze
            jade do Polski w piatek... i kazdy mnie straszy, ze na pewno zapale. Pocieszam
            sie tym, ze wlasny malutki rozumek mam i raczej nikt z moich znajomych nie
            pali. Wiec... Trzymam za was tez dziewczyny!
            Balbins: no pieukna rocznica! Trzeba ja opic kawusia!
    • asica74 Re: jutro zaczynam! Moje nowe zycie bez papierosa 21.06.07, 01:26
      Dzis kolejny pomiar:) Poziom co2=3, czyli niemal norma.
      Do tego bylam dzis z kolezanka (niepalaca) w pubie i obylo sie bez palenia,
      mimo, ze przy sasiednich stolikach ludzie palili. Powiem wiecej, obylo sie bez
      checi zapalenia.
      Czuje, ze pomimo mniej lub bardziej swiadomych wpadek, powoli przechodze na
      druga strone lustra. Czego wam dziewczyny tez zycze:))
      • balbins Re: jutro zaczynam! Moje nowe zycie bez papierosa 24.06.07, 19:36
        No i jak idzie dziewczyny?Jak po weekendziku-palimy?Ja się wczoraj po prostu
        załamałam-kilka osób z mojej rodziny wróciło do palenia po półtora i pół rocznej
        przerwie.Na moje pytanie-dlaczego?-nie umiały odpowiedzieć...zaraz po tej
        wiadomości jechałam z rodzinką na ryby(tak,tak-jestem wędkarzem a właściwie
        wędkarką;)i normalnie zazdrość mnie skręcała,że ja nie zapalę a oni tak.Chyba
        jakaś nienormalna jestem...A po powrocie do domu,jak przemyślałam to wszystko
        wszerz i wzdłuż-pomyślałam,że przecież mogę palić,tylko po prostu nie chcę!!!Nie
        chcę zaczynać tej drogi od początku,bo chyba mnie szlag trafi!!1I nadal się
        trzymam,czego i Wam kochane dziewczyny życzę-Gośka.
          • mulinka Re: jutro zaczynam! Moje nowe zycie bez papierosa 28.06.07, 00:31
            Hej Asiczko! - dajesz rade?
            to podpalanie, to prosta droga do piekla
            jak wiesz, ja podpalalam, ale w PL poszlam na calosc i palilam juz normalnie,
            ponad paczke
            teraz odstawiam cyrk na kolkach
            pale rano, gdy pana meza nie ma w domu
            kolo 4 pm ostatni papieros, kapanko, swierze ubranko...
            i wytrzymuje do 8:30 dnia nastepnego
            tak wiec mecze sie kazdego popoludnia...
            (choc zdarza mi, ze zapominam o fajkach przy mezu; swoja droga ciekawa jestem,
            czy on wie o moim podpalaniu?)
            planuje definitywnie rzucic w swoje urodziny, tj.12 lipca
            mam nadziej, ze znajde tu wsparcie
            buziaki
            i palacym(planujacym rzucic) i niepalacym
            :)
            • asica74 Re: jutro zaczynam! Moje nowe zycie bez papierosa 29.06.07, 10:59
              Netka, Balbins, Mulinka i wszyscy ktorzy tu zagladaja!
              Dzieki za pamiec, ja tez pamietam:) A milczenie spowodowane wizyta w Polsce,
              blogoslawionym brakiem do internetu:) Wiesci sa mieszanie, ale niemniej dobre:)
              Nie pale, a probowalam! Moj brat jest "podpalaczem", probowalam od niego
              wyciagnac fajke i mi sie udalo, ale nie udalo mi sie jej zapalic. Organizm sam
              mi daje znac: co to to nie! Kaszel natychmiastowy! I w sumie raz sie tylko
              zaciagnelam i juz. Jednak nie odczuwam tego jako kleski, tylko jako kolejny
              krok, utwierdzajacy mnie w decyzji: sluszej, slusznej, slusznej!
              Pozdrawiam wszystkich rzucajacych:)
      • asica74 Re: jutro zaczynam! Moje nowe zycie bez papierosa 03.07.07, 17:58
        allo:) dzis kolejny pomiar. I wypadlo 5, a czemu?
        Bo malpa jedna papierosa sobie zapalila! No nie moge! Wczoraj, nagle, nie
        wiadomo dokladnie czemu...
        Coraz czesciej sobie mysle o nawrotach uzaleznienia, wciaz mi sie przypominaja
        historie z alkoholikami, ktorych znaleziono w rynsztoku po paru latach
        niepicia, etc...

        Prawde mowiac, mysle, ze tak to chyba bedzie: palacz w stanie spoczynku.
        Po euforri pocztkowej, przyszedl na mnie jakis dol.

        Sciskam was dziewczyny!
      • asica74 Re: jutro zaczynam! Moje nowe zycie bez papierosa 09.07.07, 18:23
        A wlasnie, ze nie:) Tralalalalala!!!!! Ale dzieki za pamiec.
        Po prostu jakos malo zagladam na forum, a jak zajrze, to zapominam, ze mam
        jeszcze jedno forum do odwiedzenia:) Ostatnio duzo czasu przebywam na podlodze.
        Przygladam sie moim kociakom:) (w syganturce sa zdjecia)
        Jutro ide znow na pomiar:) Mam nadzieje, ze bedzie 2, a nie 4 jak ostatnim
        razem. I musze wam powiedziec, ze gdybym bardzo chciala, to moglabym miec owo
        sokowirowke nieszczesna. Rzecz w tym, ze ja mialam taka. W przyplywie ...
        e...nie wiem czego, ale w przeplywie, kupilam identyczna 3 lata temu. No i
        okazalo sie, ze to jest jeden wielki bubel. Nie kupujcie tego, nawet gdyby wam
        doplacali! Wklejam link, byscie wiedzieli co macie szerokim lukiem omijac:)
        www.electricshopping.com/shop/kenwood/kenwood-store/blenders-juicers/juicers/kenwood-je356-juice-exctractor-in-chrome/index.html
        Dzisiaj za to, podliczylam, ze zaoszczedzilam, bagatela! cale £60, odkad
        przestalam palic i z czystym sumieniem kupilam sobie bluzeczke w groszki.
        Ladnie mi w niej :)))

        Wszytskich bardzo pozdrawiam. Goska, ciebie tez:)
        • balbins Re: jutro zaczynam! Moje nowe zycie bez papierosa 10.07.07, 10:00
          To super-naprawdę się cieszę!Ja w sobotę przeszłam chrzest bojowy-byliśmy u
          przyjaciół,u których ZAWSZE paliłam.I udało się-nie pociagnęłam ani macha!!!A do
          tej pory wszystkie próby rzucenia kończyły się właśnie na wizytach u nich-czy to
          po miesiącu,czy tygodniu niepalenia...nieopatrznie wciągnęłam za to trochę
          tabaki-zapomniałam,że tam też nikotyna kurcze...Ale jest ok.Pozdrawiam,G.
    • asica74 Re: jutro zaczynam! Moje nowe zycie bez papierosa 31.05.08, 13:08
      Zbieralam sie niemal caly rok. No i jestem. Znow z plastrem, znow
      zapisana do Aninimowych Palaczy, i tak dalej. I wlasnie przez
      przypadek, ogladam miejscwe wiadomosci i okazuje sie, ze sa dalsze
      plany ograniczenia palenia w miejscach publicznych. No i dobrze.
      Ale prawde mowiac, czuje sie jak potluczona i pozytywna wizja
      wszelakich benefitow palenia jakos mi sie oddala...
      Ale mimo wszytsko postanowilam ze znow zaczne maly dziennik.
      • w.o.d.z.i.r.e.j Będzie dobrze!! 31.05.08, 15:11
        Będzie dobrze!!
        Oto raport z programu Smoker's Calc,
        zainstalowanego na moim komputerze,
        na chwilę obecną:

        Nie palę już 147 dni (+ 03g10m23s).
        Ilość niewypalonych papierosów: 2354.
        Będę żyć dłużej o 17 dni (+ 23g35m16s)!
        Zaoszczędzone pieniądze: 794,51 zł!

        Najgorsze są pierwsze dwa tygodnie... Potem już coraz lepiej...
        Polecam książkę Allena Carra pt.: "Łatwy Sposób Na Rzucenie Palenia".
        Mnie pomogła przeogromnie!!
        Pozdro!!
        ---
        "W moim poduszkowcu jest pełno węgorzy"
        - Monty Python - Węgierski klient
        • asica74 Re: Będzie dobrze!! 01.06.08, 23:49
          :) Dzieki panie wodzireju:) Probowalam sciagnac ow program, ale sie
          okazalo, ze jest w nim wirus:(
          Drugi dzien, drugi plaster. Bez wiekszych dramatow i na szczescie
          bez mood swings, ktorych sie obawialam najbardziej. Po jedzeniu mam
          podryw, zbieram sie tak jakbym sie zbierala na papierosa, po czym
          przypomninam sobie, ze przeciez nie pale...
          W moim starym kubku, ktory spelnia role skabonki, odlozylam juz
          pieniadze ktore normalnie wydalalabym na papierosy... ziarnko do
          ziarnka...

          Pozdrawjaju

          Co widzi optymista na cmentarzu? - Same plusy!
          • qba_22 Re: Będzie dobrze!! 05.06.08, 14:04
            Witajcie rzucający ;-)
            Ja nagle - po 17 latach w sobotę na imprezie o 22 powiedziałem dość:-)
            Najpierw było mi smutno ze nie zapalę i tak dziwnie. Potem przypadkowo trafiłem
            na książkę Carr'a i okazało się ze koleś do mnie trafił.
            Na razie prawie 5 dni i nic nawet o fajach nie myślę a jak myślę to chwilunie i
            to wszystko. Nic nie biore, nawyków nie zmieniam, stresu nie mam mniej. Cyba
            najwazniejsze ze nie mam poczucia straty ze juz sobie nie zapalę i wtedy jest OK.
            BTW - poranna kawa od 4 dni smakuje jak nigdy;-)

                • qba_22 Re: Będzie dobrze!! 11.06.08, 10:48
                  Elo. Dalej nie palę. Co więcej nie myślę o paleniu. Jakoś tak naturalnie mi to
                  przychodzi ;-)
                  Aż sie boje czy nie zapeszam ale ludziska to naprawde nie jest trudne
                  zdrówka
                  Kuba
                  • w.o.d.z.i.r.e.j Re: Będzie dobrze!! 13.06.08, 21:37
                    Najtrudniej jest zdać sobie sprawę, że palenie jest kompletnie bez sensu :-)
                    Trzeba sobie pomyśleć, jak fajnie jest żyć bez palenia...
                    ...i przestać palić :-)
                    ---
                    "W moim poduszkowcu jest pełno węgorzy"
                    - Monty Python - Węgierski klient
                        • asica74 Re: Będzie dobrze!! 18.06.08, 23:25
                          Kuba, Wodzireju:) Dzieki serdecznie i rowniez zycze wytrwalosci.
                          Dzis swiadomie poszlam z kolezanka na papierosa. Ona z faja, ja z
                          kubkiem kawy. I pisze do was cala i zdrowa i nie straumatyzowana tym
                          zdarzeniem:) Jeszcze miesiac temu nie do pomyslenia!!!
                          Mam w zapasie cale 3 paczki naklejek, wiec jutro znow jedna
                          powedruje na ramie. Tylko kurcze bola mnie bicepsy od tych nalepek.
                          Jakies, takie cholery ciezkie sa:P (skonsultowalam sie z farmacutka
                          i powiedziala, ze to jeden z efektow ubocznych.)

                          Houk!
                          • qba_22 Re: Będzie dobrze!! 19.06.08, 16:26
                            Na razie idzie dobrze - 18 dzień. Myśle o fajkach tylko jak czytam posty
                            rzucających;-0 Powolutku sobie myślę że to nie takie trudne i straszne jak malują.
                            Wydaje mi się ze pozytywne nastawienie do rzucenia czyni cuda. Jak słuchasz
                            ludzi ktorzy cierpieli katusze to sam podświadmie ich oczekujesz. Jak nastawiasz
                            sie pozytywnie to i łatwo idzie;-)
                            Asiu, Wodzireju damy radę i to z przyjemnością;-)
                            Zdrówka
                            Kuba
                              • asica74 Re: Będzie dobrze!! 24.06.08, 16:54
                                Nadal i wciaz jestem niepalaczem:)
                                Kilka dni temu wyszlam z domu, zapominajac nakleic nalepke.
                                I tak przechodzilam caly dzien.
                                Wieczorem sie zorientowalam, ze jej nie mam.
                                Z tych przykrych objawow ubocznych, oprocz wczesniejszych bol miesni
                                mam tez palpitacje serca:(

                                Ale nadal ciagne wozeczek:)
                                Pozdrowka :)))
    • nettka3 Re: jutro zaczynam! Moje nowe zycie bez papierosa 27.06.08, 19:00
      Czesc pamietasz mnie? Jak idzie ,nie martw sie ja też poległam
      rzucałam paliłam i tak w kołko aż w końcu powiedziałam dośc.Muszę
      sie pochwalic że od listopada nie pale i jest ok. nie pale juz pół
      roku,owszem zdarza mi sie czasem pomyslec,kiedy wdze jak ktos pali,
      ale to tylko taka mała myśl .Kiedy pomyslę jak sie męczyłam i ile
      mnie i moją rodzine to kosztowalo bo bylam okropna od razu
      przechodzi.Życze powodzenia szkoda życia
    • asica74 Re: jutro zaczynam! Moje nowe zycie bez papierosa 04.11.08, 22:00
      Hej:) Piec miesiecy za mna:)
      Przyznaje mialam kilka momentow zalamania. Ale przeszlo i poszlo!
      Nadal nie pale i czuje jak bohater z Bohaterow:)
      Poprawila mi sie cera i wlosy juz mi inne odrastaja:)
      Hy hy!
      A co u qby? zaglada tu jeszcze?
      Powodzenia w niepaleniu dla wszytsthich rzucajacych! Kochani to
      naprwde sie da zrobic, ale trzeba sie zaprzec jak ten kon na miedzy!
      Pozdrawjaju
      • qba_22 Re: jutro zaczynam! Moje nowe zycie bez papierosa 04.12.08, 12:43
        hahaha
        01 grudnia calutkie 6 mc poszło
        Wydaje mi się ze nigdy nie paliłem. Zero ochoty a zaczyna mi coraz bardziej
        przeszkadzać dym papierosowy ;-)
        Właśnie oświadczyłem wspólnikowi z ktorym siedzimy w jednych pomieszczeniach ze
        może mi do dupy nakopać za te wszystkie lata męki;-)
        Zdrówka i powodzonka
          • asica74 Re: jutro zaczynam! Moje nowe zycie bez papierosa 08.02.09, 14:12
            Cale szczescie quba, ze pilnujesz kalendarza:)
            No faktycznie 8 miesiecy. Ja tez juz nie tyje, ale kilogramy nie
            schodza. Polubily mnie widocznie.
            Nie pale, aleeeeeeeeeeeeeeeeeeeee... kurde no pachna mi fajki jak
            nic:( Wczoraj sie zaciagnelam dumem od przechodzacej obok mnie osoby
            i poczulam znajome mi Malboro. Cholercia.
            Czy palaczem sie zostaje do konca zycia?
            Czy jestem obecnie niepalcym palaczem?
            Glowa mi peka od tych egzystncjalnych pytan;)
                • qba_22 Re: jutro zaczynam! Moje nowe zycie bez papierosa 18.05.09, 13:55
                  jeszcze ze 2 tygodnie i będzie rok.
                  Może więc czas na krótkie podsumowanie które mam nadzieję ze komuś pomoże.
                  1. - moja metoda Allan Carr
                  2. - żadnych wspomagaczy
                  3. - nie czekajcie ze strachem na głód nikotynowy - nie przyjdzie jak go
                  podświadomie nie wywołacie
                  4. - im dalej tym lepiej a i na początku trudno nie jest
                  5. - cieszcie się ze niepalicie przez pierwsze 3-4 miesiące. Potem sie zapomina
                  i niepalenie jest jak najbardziej naturalne
                  6. - rzucanie to nie katusze. Pyk i po sprawie.
                  7. - nie palcie mnie na stosie za te herezje ale tak po prostu w moim przypadku
                  jest. Po prostu łatwo przyszło.
                  8. - dla jasności ostatni okres przed rzuceniem to ponad 2 paczki dziennie a
                  palący lat kilkanaście więc jak najbrardziej nałóg
                  9. - RAZ JESZCZE CIESZCIE SIE a nie CIERPCIE ze niepalicie

                  zdrówka
                  Kuba niepalący od 31 maja 2008 r.
                  • asica74 Re: jutro zaczynam! Moje nowe zycie bez papierosa 19.05.09, 22:30
                    No to ja tez z podsumowaniem wyskocze, ale bedzie nieco inaczej niz
                    u quby:

                    1. Umowilam sie na co tygodniowe spotkania z pania w aptece.
                    Wypiswala mi recepte na plastry i podtrzmywala na duchu.
                    2. Wspomagacze - plastry i plastikowe rurki, przypominajace
                    papierosy. Mietosilam je w czasach najwiekszego stresu.
                    3. Glodu nikotnowego niet.
                    4. Najciezszy miesiac to trzeci miesiac od poczatku niepalenia. Ale
                    w moim przypadku, to byla kombinacja mojej owczesnej sytuacji.
                    5. Przez pierwsze miesiace pieniadze zaoszczedzone na niepaleniu
                    wydawalam na ciuchy, albo na jakies male przyjemnosci. Glownie po
                    to, by miec jakis namacalny dowod moich wysilkow.
                    6. Rzucenie samo w sobie nie jest tak straszne jak sie wdaje. Nie
                    taki diabel straszny.
                    7. Palilam 6 lat - 10 fajek dziennie.
                    8. Bilans rok po rzucenia: zaoszczedzilam okolo 1000 funtow,
                    przytylam 8 kilogramow (stad zakupy ciuchowe jak najbardziej
                    zrozumiale). Poprawily mi sie wlosy. Nie mam zadyszki przy jedzie na
                    rowerze.
                    9. I wiecie co? Sa sytuacje kiedy tesknie za papierosami. Ale wciaz
                    jestem zdeterminowana, by nie wrocic do nalogu.

                    Pozdrawiam wszystkich. Trzymajcie sie.
    • asica74 Dedykuje ten wpis wszytkim tym, co polegli... 08.08.09, 21:31
      jako i ja poleglam:(
      Kurcze, kazdy nieco silniejszy stres i juz.:(
      Slicznie niepalilam juz ponad rok. Ale w zestawieniu ze stresem,
      moja silna wola pada, a moje male-ja wola o fajki. I poddalam sie:(
      Wypalilam dwie paczki. Ostatniego papierosa wypalilam wczoraj. Oj,
      jak mi smakowal... I znow postanowialm, ze nie pale.
      Ech, szable w dlon...
          • w.o.d.z.i.r.e.j Ja też rok temu poległem... Ale zaczynam znów! 17.09.09, 12:36
            Asico74...
            Ja też rok temu poległem :-(
            Nie paliłem od stycznia do lipca 2008.
            Niestety głupota... Byłem na weselu kuzyna i tak się objadłem i popiłem troszku, że postanowiłem zapalić papieroska "bo przecież tyle osób chodziło na dymek"...
            A potem się zaczęło na nowo... Paczka dziennie.
            Chcę nie palić, chcę być wolny, chcę by moje płuca odetchnęły znów z ulgą nie tylko na pół roku...
            Stresy będą zawsze, tłumaczenie, że zacząłem palić bo stres jest głupie :/
            Dziewczyna z którą się spotykam od jakiegoś czasu nie pali i nie paliła... Nie paliłem nigdy przy niej i czas znów przestać palić w ogóle.
            Dziś dzień 1 :-) Codziennie będę się odmeldowywać :-)
            • asica74 Re: Ja też rok temu poległem... Ale zaczynam znów 21.09.09, 22:25
              Dzieki panie WODZIREJU! Mam nadzieje, ze ci jakos idzie, bo u mnie
              znow sie zaczela walka. Niby nie pale, ale jak czestuja to nie
              odmawiam... I trzymam sie by nie wrocic do nalogu... A swoja droga
              to sie zastanawiam, czemu wciaz ciagnie mnie do fajek? I czemu
              papierosowy dym wciaz tak ladnie pachnie? No czemu???

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka