Tajemnicze, dziwne bóle krzyża

03.06.07, 15:31
Czy ktoś spotkał się z takim problemem – otóż przy każdym problemie ze
zdrowiem (katar, zatrucie pokarmowe, migrena, zapalenie zatok a nawet przy
miesiączce) potwornie boli mnie krzyż. W zasadzie kiedy zaczyna mnie boleć to
już wiem, że coś mi będzie – np. ostatnio – najpierw krzyż, za kilka godzin
gardło i zatoki. Nie pomagają żadne środki przeciwbólowe, ani tabletki ani
maści. Nie mogę ani siedzieć, ani stać, ani leżeć. Czasem ból promieniuje na
całe plecy, jakby mnie ktoś solidnie kijem obił.

Byłam u ortopedy, obejrzał zdjęcie RTG i nie stwierdził żadnych zmian, które
mogłyby dawać takie objawy. Mam siedzącą pracę ale sporo się ruszam (basen,
fitness – w tym ćwiczenia na piłkach specjalnie na kręgosłup, rower, konie),
ubieram się ciepło (nie paraduję w kusych bluzeczkach), nerki mam zdrowe,
śpię bez poduszki tylko na jaśku, na dosyć twardym łóżku.

Ponieważ od lat jeżdżę konno, a kiedyś sportowo uprawiałam skoki, lekarz
powiedział, że mogę mieć mikroourazy kręgosłupa spowodowane upadkami z konia
oraz ogólnymi obciążeniami związanymi z jazdą i skokami. Nie zalecił jednak
żadnych dalszych badań czy rehabilitacji, ani też nie uściślił na czym te
mikroourazy mogłyby polegać. Pytałam znajomych którzy też jeżdżą konno – nikt
niczego takiego nie ma.

Martwi mnie to, bo planuję dziecko i boję się co będzie w ciąży. Kilka
miesięcy w ciąży z takimi bólami pleców, że czasami ledwo mogę chodzić? Moja
pani ginekolog zrobiła bardzo duże oczy jak jej o swoich dolegliwościach
powiedziałam – stwierdziła, że pierwszy raz o czymś takim słyszy.

Co to może być? I co z tym robić?
    • green_land Re: Tajemnicze, dziwne bóle krzyża 03.06.07, 18:10
      Mój M przed każda chorobą, zanim jeszcze wystąpia jej objawy ma duuuży apetyt.
      Tak jakby organizm wiedział, że szykuje się trudny okres i robił zapasy.
      Ja mam tzw. zespół szyjny, a jedyną predyspozycja do tego jest mój wysoki
      wzrost i co za tym idzie długa szyja. RTG kręgosłupa niewiele wykazało, w
      zasadzie na jego podstawie można raczej wykluczyć tę dolegliwość, niż
      potwierdzić. A głowa potrafi mnie boleć nieprzerwanie przez 3 miesiące, nie
      pomagaja tabletki, maście itd. Nic, nawet masaże:(

      Więc myślę, że u Ciebie także zachodzi coś, co jest trudne do uchwycenia...
      Rozumiem ból krzyża przy miesiączce, ale przy katarze? Nic nie przychodzi mi do
      głowy.
    • bszalacha Re: Tajemnicze, dziwne bóle krzyża 03.06.07, 21:20
      Mozna wziąć pod uwagę psychosomatykę.Bóle krzyża towarzyszą stanom depresyjnym
      ale nie tylko.Gdy czytam to,co piszesz odnoszę wrazenie,jakby ten ból miał dla
      Ciebie bardzo czytelne znaczenie/coś się zacznie.../.Nie wiem jak przezywasz
      następujące po nim dolegliwości i na ile w istotny sposób zmienia sie wtedy coś
      w twoim życiu/.Może diagnoza pod katem depresji?
      • ibelin26 Re: Tajemnicze, dziwne bóle krzyża 04.06.07, 07:06
        Depresję miałam parę lat temu (i nie bolał mnie wtedy kregosłup), leczyłam się,
        teraz jest OK. Problemy, które spowodowały depresję zostały "przerobione", było
        minęło, uporałam się z pewnymi sprawami w swoim zyciu. Nie mam żadnych stanów
        depresyjnych, czasem chandrę - jak kazdy. Za długo też te bóle trwają żeby
        traktować je jako wstęp czy zapowiedź depresji.

        Początkowo plecy mnie bolały przy przeziębieniu, lekarz uznał że to zapalenie
        korzonków. Potem bóle zaczęły się pojawiać przy innych dolegliwościach.

        Nie choruję ani bardziej ani częściej niż inni (jedyny problem to powracające
        infekcje zatok - no cóż uroki pracy w klimatyzowanym budynku), nie traktuję
        bólu pleców dramatycznie na zasadzie "ojej coś mi będzie", po prostu wiem , że
        to sygnał choroby. Problem w tym, że jest to bardziej dokuczliwe niż
        dolegliwość właściwa.

        Ogólnie jestem zdrowa i w dobrej formie (ooddaję krew, więc raz na jakiś czas
        mam solidne badania), pracę mam stresującą (okresowo), ale radzę sobie ze
        stresem i umiem odpoczywać. W zyciu prywatnym OK.

        Po prostu nie znajduję w swoim życiu żadnej przyczyny, która mogłaby takie
        dolegliwości powodować na tle wyjątkowego stresu - a może brak mi dystansu?

        Nie wiem gdzie tkwi problem.
Pełna wersja