gosica3
10.06.07, 21:20
Nie na żarty!! Opisze Wam po krótce dlaczego doszłam do takich wniosków a Wy
jeśli macie ochote napiszcie prosze co o TYM myślicie. Proszę...!
A więc ...mam pracę w której jestem oazą spokoju - tylko zewnętrznie!!! jest
stresująca ale niestety nie można okazywać tego zdenerwowania, pracuję juz w
tych warunkach 10 lat. od jakiegoś czasu zauważyłam, że wszędzie się spieszę,
jeśli coś robię to robię to bardzo szybko , niedokładnie myślę o tym co zaraz
muszę zrobić, dużo rzeczy wypada mi z rąk, coś wysypę, coś wyleję, kiedy się
kąpie myślę że może moja córka wyleci przez okno - mimo ż emąż jest w domu -
robię to więc bardzo szybko, kiedy moja córka bawi się z dziećmi wszędzie
widzę niebezpieczeństwo, mam mętlik w głowie, często się krytykuję w myślach,
mam fijoła na punkcie porządku,dostaję szału w nieładzie. Ciągle kłócę się z
mężem - znowu bałagan =, znowu moczy nogi nie w tym momencieco potrzeba,
cZęst denerwuje mnie moja córka - błachostki jej zachowania. Często czuję
siętak jakbym tylko czekał aż ktoś mnie sprowokuje i wybuchnę....!!!! Dziś
mąż powiedział,że jestem popi.....na.A ja weszłam przez przypadek na nerwice
i pomyślałam ,że może ja jestem chora....Co myślicie.Jestem ciekawa.Może
ktoś miał albo ma takie same objawy Może razem będzie łatwiej ....pomóc
sobie :-) P.S dziś poczułam ulge jak mój mąż poszedł do pracy - nie będzie
mnie miał kto denerwować