Dodaj do ulubionych

Ciągłe zmęczenie

11.06.07, 11:20
Ciągle jestem zmęczona. w pracy siedzę ok. 8 godz. przy biurku. wracam do domu
jem obiad i kończy się mój dień. Robię się bardzo zmęczona i senna bolą mnie
oczy, kładę się i zasypiam. Mogę tak spać do rana tzn. do 5 rano.Tak mam od
litopada 2006 roku. Rzuciłam palenie papierosów przy pomocy TABEXU i jakiś
tabletek uspakajających( małe różowe tableteczki ). Przestałam palić w ciągu
5 dni i pierwsze dwa tygodnie były spokojne. Ale tabletki się skończyły
zaczęła się nerwowa atmosfera w pracy związana z przejęciem firmy i zaczęły
się u mnie różne dolegliwości. Najpierw bóle nóg, od kolan w dół. Później
kłucia w łopatce, następnie wzdychanie( bardzo częste co przynosiło
krótkotrwałą ulgę) i płacz z byle jakiego powodu. Teraz to wszystko mineło
ale to coągłe zmęczenie mnie denerwuje bo jaki jest sens żeby żyć tylko po
to , aby rano iść do pracy a potem wrócić do domu i tylko mieć do siebie żal
i pretensję że człowiekowi chce się spać ijest tak zmęczony że na nic nie ma
siły.
Obserwuj wątek
    • artur737 Re: Ciągłe zmęczenie 11.06.07, 19:54
      Troche niespecyficzny objaw.

      Najpierw sprawdz podstawy: rtg, badania krwi, hormony, hepatitis C.

      Czasami powod trudno znaleźć.Wtedy odwiedz forum:

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=35537
    • wow81 Re: Ciągłe zmęczenie 11.06.07, 20:16
      witaj

      ja mam to samo, zaczęło się w marcu tego roku.Fakt że dużo pracuję ale to nie
      tłumaczy złego samopoczucia psychicznego. Siedzę po 9 godz w pracy + 2 na dojazd
      z pracy i do pracy.Robiłaś badania? Mi zlecili zrobić wszystkie podstawowe
      badania, dodatkowo hormony tarczycy. Niestety jak narazie wszystko w normie
      tylko jak rano wstaję do pracy to ryczeć mi się chce. Internista podejrzewa
      depresję dał mi jakieś leki ale myślałam że nie przeżyję nocy po pierwszej
      tabletce, nie biorę więcej.Doskonale Cię rozumie, ale ja juz zwatpiłam w lekarzy
      każdy mówi coś innego. Po prostu staram sie z tym zyć.
      Mocno pozdrawiam
      • damlakan Re: Ciągłe zmęczenie 12.06.07, 10:29
        Chciałam zrobić sobie ogólne badania ale służba zdrowia odmówiła mi (
        oszczędzają ) Pani doktor stwierdziła,że najpierw będzie leczyła mnie sama ( bo
        wygląda jej to na depresję) a jak to nic nie da to będziemy robić badanka. Dała
        mi receptę na jakieś środki od depresji. Zaczęłam je brać, ale w związku że w
        pracy musiąłam być na najwyższych obrotach, musiałam dopilnować wszystkiego (
        pracowałam przez dwa mc-e od 6 rano do 20, 21 a czasami 22, niedziele
        odsypiałam )więc te prochy odstawiłam bo po nich nic do mnie nie docierało.
        Może to i jest jakaś depresja związana z pracą i z okresem zimowym ? Ja już
        się obawiam i boję co to będzie jesienią i zimą.Ado doktorki nie pójdę bo się
        jej wstydzę. Mam wrażenie że baba patrzyła na mnie jak na jakąś wariatkę gdy
        jesienią i zimą chodziam po poradę. Miałam wrażenie że mi niedowierza . Zresztą
        w pewnym sensie ja sama myślałam że ześwirowałam,bo który człowiek przy
        zdrowych zmysłach ryczy co pięć minut. CZuje się niepotrzebny, bezsilny i
        przedewszystkim miałam wrażenie że każdy patrzy na mnie jak na wariata.NIe
        potrafię tego dokładniej wytłumaczyć.
        • wzr Re: Ciągłe zmęczenie 12.06.07, 11:16
          A jak u Was z odżywianiem się? Jak wygląda rano śniadanie i posiłki w trakcie dnia? Czy macie w ogóle jakiś wysiłek fizyczny? sport? może wystarczy poszukać takich podstawowych przyczyn. Jestem studentem dietetyki więc mogę spojrzeć na to jak się odżywiacie.
          • damlakan Re: Ciągłe zmęczenie 12.06.07, 14:08
            6 lat temu odchudzałam się więc jadałam 5 w miarę małych posiłków w ciągu
            dnia.W listopadzie gdy rzuciłam palenie oczywiście przytyłam z rozmiaru 38-40
            skoczyłam na 44-42. Przytyło mi się okropnie. W pracy w tej chwili 3/4 czasu
            spędzam przy komputerze ( TRYB PRACY SIEDZĄCY ). Rano ok. godz. 6.15 kawa
            parzona. Godz 8-8.30 śniadanie ( bułka z ziarnem przekrojona na pół z wędliną i
            jakaś surówka z warzyw lub sałatka z majonezem ) ok godz. 11-12 przegryzka (
            kawa + ciastko lub 1/2 bułki z ziarnem i wędliną lub pomidorem ) obiad ok.
            godz.15-16 ( 2-3 ziemniaki + mięsko duszone bądź gotowane lub pieczone +
            mizeria lub surówka z marchwi i jabłka lub sałata ze śmietaną ) po obiedzie
            malutka kawka (1/2 filiżanki często jej nie dopijam bo usypiam ). Jeśli nie
            usnę to po około godzinie lub 1,5 jestem już głodna i zaczynam podgryzać co
            było nie do pomyślenia rok tumu.(a może to jest po tabletkach
            antykoncepcyjnych, które też przyjmowałam ok 5 miesięcy ze względu na jakieś
            tam torbiele. Sprawdzałam w kalkulatorach i powinnam przyjmować dziennie ok
            1800kcal. Najgorzej to wyliczać te kalorie. Dziś zakupiłam gazetę FITNESS I
            URODA z płytą Marioli Bojarskiej-Ferenc z ćwiczeniami.Chciałabym zrzucić
            trochę kilogramów bo w tej chwili mam 90cm w pasie a brzuszek wyląda tak jak u
            kobitki w ciąży. Mam 172 wzrostu. MUSZĘ COŚ Z TYM ZROBIĆ. Mam nadzieję że znaję
            w sobie na tyle siły by zacząć się gimnastykować i stosować dietę. Jestem
            chętna na TWOJE propozycje. Spróbuję być twoim KRÓLIKIEM doświadczalnym.
            • wzr Re: Ciągłe zmęczenie 13.06.07, 00:06
              Spokojnie z tym królikiem. Nie napiszę tu niczego co tylko mnie się przyśniło, tylko sprawdzone rzeczy :)

              Myśle, że dobrze oszacowałaś swoje potrzeby energetyczne. Gorzej z ich spełnieniem. Z takiego pobieżnego jadłospisu wynikałoby że zjadasz około 700-750 kcal. Jednym słowem tragedia :) Nic więc w tym dziwnego, że zaczynasz dojadać sobie często. Taki jadłospis to naprawde poważne braki wszystkich niezbednych składników pokarmowych. Zjadasz o połowę za mało niezbędnego dla Ciebie białka (jak mówisz często podjadasz, wiec na pewno tych kalorii jest więcej niż te 700, ale większość przekąsek zawiera mało białka). Kolejna istotna sprawa to brak jakichkolwiek produktów mlecznych (alergia? nietolerancja) - słyszałaś coś kiedyś o wapniu?

              Proponuję:
              Wziąć się w garść na dwa tygodnie i zobaczyć czy będzie poprawa - jak nie to dalej męczyć lekarzy. Najpierw samopoczucie - bedzię ok to weźmiesz się za odchudzanie. Nie wszystko naraz.

              Jeżeli chodzi o jedzenie:
              wypijaj przynajmniej 400-500 ml napojów mlecznych dziennie (mleko NIE 0%, kefir, jogurt)
              zjadaj bardziej obfite śniadania (płatki na mleku lub więcej kanapek, jajko, biały, żółty ser)

              Jeżeli chodzi o sport:
              Gimnastyka narazie się nam nie przyda. Jeżeli masz pobudzić organizm musisz mieć bardziej dynamiczny wysiłek. Proponuje bieganie. Spokojnie bez paniki - pewnie już wyłączasz przeglądarkę, ale wystarczy na początek 3 razy w tygodniu po 15 minut (ogólnie zaleca się 3x30 minut tygodniowo, ale od czegoś trzeba zacząć). Jestem pewien że mimo zmęczenia pracą stać Cię na taki wysiłek - to tylko 45 minut tygodniowo + czas na prysznice :)
              Weź ze sobą zegarek. W całym tym wysiłku chodzi zgrubsza o to żeby utrzymać przez pewien czas tętno na poziomie 120-140 uderzeń na sekundę.
              Zacznij swobodny dla siebie bieg. Po około 2 minutach zatrzymaj się i zmierz sobie tętno. Jeżeli mniej niż te 120-140 to znaczy że musisz trochę przyśpieszyć, więcej - możesz zwolnić. Po zmierzeniu kontynuuj. Pobiegnij 1-2 minuty -> 1 minuta spacer -> 2 minuty bieg -> 15 sekund sprint -> 1 minuta spacer itd aż minie 15 minut. Rób kombinacje jakie chcesz czasem pobiegnij wolniej, czasem szybiej, czasem odpocznij spacerując. Staraj się żeby tętno nie schodziło poniżej 120.

              Najlepiej wyznacz sobie stałe pory poniedziałek, środa, piatek 21:00. Nigdy nie odkładaj tego na jutro bo teraz nie masz ochoty. Zaczniesz biegać to się rozruszasz.

              Jeżeli Twoje złe samopoczucie wynika ze stylu życia myślę że te niewielkie zmiany mogą szybko przynieść sukces. Potem można zrobić to bardziej profesjonalnie czy zacząć się odchudząć, ale narazie zacznij od podstaw.

              Trzymam kciuki bo ciekaw sam jestem jaki będzie wynik. Jak masz jakieś wątpliwości pisz. Czekam na sprawozdanie za dwa tygodnie (czyli 6 biegów ;) najlepiej na maila witekz@ gmail.com
              Możesz też kiedyś podesłać swój dzienny jadłospis po wprowadzeniu zmian.
              • i_inka Re: Ciągłe zmęczenie 13.06.07, 05:48
                Jak Ty jej wyliczyłeś 700 kcal z tego jadłospisu? Z samych bułek wychodzi ze 400
                (zakładając, że bułka ma 100 g). Łagodnie licząc średnie porcje -150 g
                ziemniaków, 100 g niezbyt tłustego mięsa, 50 g wędliny - wychodzi 1500-1600 (bez
                tego majonezu i śmietany w dodatku).
                Ale co do białka i nabiału masz rację - za mało :) No i o zdrowych tłuszczach
                nic nie ma, jakieś ryby w diecie też nie byłyby od rzeczy ;)

                Aha, "zasiedziałej" osobie z nadwagą bym nie radziła od razu biegać (i na pewno
                nie tak krótkimi interwałami ze sprintem!) - za duże obciążenie dla stawów i
                ryzyko kontuzji. Lepszy na początek jest rower albo szybki marsz.
                • wzr Re: Ciągłe zmęczenie 13.06.07, 08:23
                  trudno na podstawie takiego opisu obliczyc ilość spożytych kalorii. Może się trochę pomyliłem ale bułka (kajzerka) waży 60g a nie 100g. Dla mnie bułka z wędliną to jest bułka + 1-2 plasterki czyli jakieś 10g a nie 50g.

                  A no oczywiście o rybie zapomniałem. Tu mnie złapałaś.

                  Z tą ostrożnością bym nie przesadzał. Nie wiem ile Damlakan ma lat, ale chyba nic się nie stanie jak trochę pobiega. Dlatego mówie lekki bieg, tak żeby tętno skoczyło do 120-140. Przyspieszy na chwile ile da rady. Szybki spacer nie da takiego efektu dla układu sercowo-naczyniowego.
                  • i_inka Re: Ciągłe zmęczenie 14.06.07, 02:13
                    No fakt, bułka bułce nierówna... U mnie bułka z ziarnami ma 100 g :) Mimo tego
                    tak stawiam na jakieś 1500 kcal ;)


                    Ale z bieganiem się nie zgodzę. Żeby robić takie intensywne interwały, jak
                    opisałeś trzeba mieć niezłą wydolność płuc - to jest naprawdę ciężki trening
                    zbliżony do HIIT. Oczywiście, że szybki spacer nie będzie tak efektywny dla
                    układu sercowo-naczyniowego, ale od niego trzeba zacząć by się zwyczajnie
                    rozruszać i przyzwyczaić rozleniwione ciało do wysiłku. Jeśli dziewczyna
                    zaatakuje za ostro to 1. na starcie nabawi się potężnych zakwasów i przez
                    tydzień nie ruszy nogą, 2. może ulec kontuzji i mieć z głowy sport na dłużej, 3.
                    zwyczajnie nie dać rady i się zniechęcić.
                    Dopiero po tygodniu-dwóch takiego łagodnego wysiłku (po którym w dodatku należy
                    wykonywać streching pracujących mięśni) można pomyśleć o łagodnym rozpoczęciu
                    biegów, np. wg tego planu:
                    www.bieganie.pl/zacznij/index.html
                    Oczywiście nie muszę mówić, że dobre buty to podstawa? ;)

                    • wzr Re: Ciągłe zmęczenie 14.06.07, 17:58
                      Stretching? Wydaje mi się, że lepiej go nie robić jak się nie potrafi. Myślę, że to nie jest niezbędne w takim przypadku. Sam też nie potrafie powiedzieć jak najlepiej się rozciągać Podam Ci taki przykład - gram sporo w kosza i widzę jak inni się rozciągają - krążenia kolan oraz krążenia kostek. Ostatnio słyszałem, i wydaje mi się to logiczne, że taka rozgrzewka jest niepoprawna bo kolana i kostki mają tylko po dwa stopnie swobody, a takie kręcenie tylko osłabia ścięgna i powoduje zmniejszenie odporności na kontuzje.

                      Dobrze, że troszczysz się o zdrowie forumowiczów i jeżeli Ty zrozumiałaś mój post tak, to dobrze że zwracasz uwagę bo może Damlakan też go źle zrozumie. Z mojej wiedzy wynika, że tętno 120-140 to jest jeszcze wysiłek tlenowy, wysiłek który w miarę zdrowy człowiek tak naprawdę potrafi wytrzymać ponad godzinę. Po to właśnie ma mieć zegarek, żeby sobie kontrolować tętno. Myślę że mogła by się zniechęcić i mieć potężne zakwasy jakbyśmy jej polecili przebiec np 1000 metrów w 3 minuty. Ale ja proponuję kontrolować tętno i tak kontrolować tempo biegu żeby je w przybliżeniu utrzymać (czasem trucht, czasem chwila sprintu). Liczę też na zdrowy rozsądek i nie chce mi się wierzyć że nagle ktoś pobiegnie ponad swoje siły. Wydaje mi się, że trudno sobie narzucić zabójcze tempo jeżeli się biegnie samemu, nie ma żadnego trenera albo współtowarzyszy przed którymi może być wstyd przerwać bieg.

                      Sądze że to zły pomysł straszyć ludzi potężnymi zakwasami, kontuzjami i koniecznością posiadania świetnego sprzętu do biegania (chyba nikt nie wyjdzie w szpilkach)


                      A jak tam Damlakan, masz już może za sobą jakiś bieg? :)

                      Damlakan,
                      Proponuję narazie nie stosować żadnych diet odchudzających. Jeżeli Twoje złe samopoczucie wynika z niedostatecznej ilości energii i składników pokarmowych, to odchudzanie dużo tu nie poprawi. Dieta rozdzielna spośród tych wszystkich cudnych diet jest w miarę rozsądna. Ale odchudzanie zacząć za dwa tygodnie jak poprawi Ci się samopoczucie.
                      Proste propozycje:

                      Spożywaj codziennie przynajmniej dwa produkty spośród: mięso (białe lub czerwone), biały sera, jajka, ryby, soja (ewentualnie inne strączkowe) aby zapewnić sobie białko. (dwa plasterki wędliny nie załatwią tu sprawy)

                      Przynajmniej 400-500ml napojów mlecznych dziennie - bo to praktycznie jedyne źródło wapnia ( a ma on znaczenie nie tylko przy budowie kości)

                      Codziennie owoce - jakie lubisz.
                      Dobrze by było też zjeść trochę warzyw - sezon jest, ale jeżeli nie lubisz to kup od czasu do czasu taką mrożoną mieszankę - dla mnie pyszności (z łyżką śmietany czy kawałkiem sera pleśniowego)

                      Pieczywo raczej ciemne - grahamki, bułki z ziarnami, oprócz tego wszelkie kasze.

                      Staraj się robić jakieś pożywne śniadanie do pracy (jakaś sałatka do pudełka plastikowego np)

                      • i_inka Re: Ciągłe zmęczenie 15.06.07, 01:49
                        1. Co ma stretching potreningowy do standardowego rozgrzewkowego krążenia stawów
                        (o którego szkodliwości nic mi nie wiadomo: przecież nie wyginasz kolan w bok)?

                        2. Prawidłowy statyczny stretching nie jest kontuzjogenny. Przeciwnie, on ma
                        kontuzjom zapobiegać:
                        "[...]rozciągnięte mięśnie działają skuteczniej, mniej się męczą, dają
                        większy zakres ruchu i tym samym zmniejszają niebezpieczeństwo kontuzji.
                        Dodatkowo rozciąganie ma korzystne działanie antystresowe i zdrowotne -
                        zwłaszcza dla osób prowadzących siedzący tryb życia (np pracujących w biurze).
                        Poza tym po prostu przyjemnie jest mieć rozciągnięte ciało - wtedy jest się
                        bardziej "na luzie", naprawdę!"
                        www.bieganie.pl/trening/10zasad/index.html
                        O tym jak się rozciągać:
                        www.sfd.pl/Stretching,_og%C3%B3lne_zasady_rozci%C4%85gania._Polecam-t8277.html
                        3. Twój post zrozumiałam właściwie: zaproponowałeś zacząć od intensywnych
                        interwałów osobie bez żadnego przygotowania treningowego. A przy "Pobiegnij 1-2
                        minuty ->1 minuta spacer -> 2 minuty bieg -> 15 sekund sprint -> 1 minuta
                        spacer" na 200% nie będzie ona się w stanie utrzymać w strefie tlenowej (wysiłek
                        anaerobowy zacznie się u niej w okolicach tętna 155), choćby dlatego, że
                        doradzany przez Ciebie sprint jest sam w sobie ćwiczeniem beztlenowym.

                        Poza tym zrozum: ja mówię o koniecznym okresie przygotowania mięśni, ścięgien i
                        stawów do wysiłku. Potem faktycznie należy zwiększać intensywność i ćwiczyć w
                        odpowiednich przedziałach tętna - ale z rozsądkiem. A to co Ty proponujesz
                        rozsądne niestety nie jest - może dlatego, że sam masz dobrą kondycję i trudno
                        jest Ci się postawić w sytuacji osoby do tej pory biurowo-kanapowej?

                        Na koniec: nikogo nie straszę. Poinformowałam jedynie jakie mogą być
                        konsekwencje Twojego optymistycznego treningu. I nie pisałam o "świetnym
                        sprzęcie do biegania" tylko wspomniałam odpowiednich butach. To nie muszą być
                        maratońskie Nike na poduszkach powietrznych, ale też nie trampki z bazaru.
                        Przyzwoite, dobrze amortyzujące buty dla amatora można kupić za mniej niż 200 zł.
                        • wzr Re: Ciągłe zmęczenie 15.06.07, 11:18
                          1. Właśnie o to chodzi, że się wygina - można powiedzieć, że mikroskopijnie. Rozciągasz przez to ścięgna i wtedy łatwiej o kontuzje.

                          2. Zgadzam się że PRAWIDŁOWY streching jest dobry. Ale nie zgadzam się, że można się tego nauczyć bez obserwacji i tylko na podstawie jakiegoś atrykułu na forum kulturystycznym.

                          3. Jeszcze raz... priorytetową sprawą według mnie ma być utrzymanie tętna 120-140. Po to ma co jakiś czas kontrolować tętno, żeby uniknąć nadmiernego wysiłku i treningu anaerobowego. Ok, wyrzućmy to słowo "sprint" niech będzie "szybszy bieg". Ja nie mam pojęcia w jakiej Ona jest kondycji, dlatego dałem luźny przykład, a sama musi się kontrolować.
              • zulkatx Re: Ciągłe zmęczenie 13.06.07, 07:46
                Wzr, ja też zastosuję się do Twoich rad:)))
                Tylko czy przed takim bieganiem nie trzeba sobie zrobić jakichś badań,
                zakładając że do biegania przystępuje ktoś +40?
                Na razie kupiłam sobie urządzenie, które nazywa się "krokomierz". Nie biegam
                więc tylko chodzę - to już coś na początek;)
                Podobno powinno się robić dziennie co najmniej 11000 kroków. Wychodząc z pracy
                o 16.30 miałam tych kroków 2900 - tragedia. Wieczorem nadrobiłam te kroczki, ale
                byłam zdumiona ile trzeba się nachodzić żeby wyrobić to absolutne minimum.
                Zmęczenie zdecydowanie wynika z przepracowania, złej diety i karygodnego braku
                ruchu.
                • damlakan Re: Ciągłe zmęczenie 13.06.07, 10:57
                  Mam 35 lat. Przedwczoraj znajoma dała mi POTAS łyknęłam i wczoraj było troszkę
                  lepiej nogi nie bolały mnie przez cały czas. Wczoraj kupiłam sobie VIGOR zestaw
                  witamin i pierwiastków.Moje przedwczorajsze ciśnienie to 132 na 74 a tętno to
                  80.
                  To co ja mam zjadać i w jakich iloścoach.
                  A może by dieta rozdzielna?
                • i_inka Re: Ciągłe zmęczenie 14.06.07, 02:10
                  > Tylko czy przed takim bieganiem nie trzeba sobie zrobić jakichś badań,
                  > zakładając że do biegania przystępuje ktoś +40?

                  Przydałoby się na wszelki wypadek:) Zerknij:
                  www.bieganie.pl/zacznij/jak/index02.html
                • wzr Re: Ciągłe zmęczenie 14.06.07, 18:01
                  zulkatx napisała:

                  > Wzr, ja też zastosuję się do Twoich rad:)))
                  > Tylko czy przed takim bieganiem nie trzeba sobie zrobić jakichś badań,
                  > zakładając że do biegania przystępuje ktoś +40?
                  > Na razie kupiłam sobie urządzenie, które nazywa się "krokomierz". Nie biegam
                  > więc tylko chodzę - to już coś na początek;)
                  > Podobno powinno się robić dziennie co najmniej 11000 kroków. Wychodząc z pracy
                  > o 16.30 miałam tych kroków 2900 - tragedia. Wieczorem nadrobiłam te kroczki, al
                  > e
                  > byłam zdumiona ile trzeba się nachodzić żeby wyrobić to absolutne minimum.
                  > Zmęczenie zdecydowanie wynika z przepracowania, złej diety i karygodnego braku
                  > ruchu.
                  Jeżeli Ty czujesz się na siłach na mały trucht to pewnie będzi dobrze. Spróbuj lekkie truchtu - kontroluj tętno.

                  Też ostatnio się bawiłem takim urządzeniem które mierzyło kroki. miałem średnio jakieś 19000, ale moja mama jak była zalatana w pracy to miała właśnie te 11000. Jak ma dzień bez pracy to też jest tragedia. Takie urządzenie to świetna rzecz bo uświadamia człowiekowi jak to naprawdę wygląda :)
        • artur737 Re: Ciągłe zmęczenie 12.06.07, 16:35
          <> Chciałam zrobić sobie ogólne badania ale służba zdrowia odmówiła mi (
          > oszczędzają ) Pani doktor stwierdziła,że najpierw będzie leczyła mnie sama ( bo
          >
          > wygląda jej to na depresję)>

          Nalezalo sie tego spodziewac, niestety. W programie nauczania dla lekarzy niema
          za duzo o zmeczeniu.
          Wiec bardzo wielu lekarzy bedzie uprawialo takie lub podobne podejscie.

          Watpie aby bylo prawidlowe w twoim przypadku, ale jest jak jest.

          Badania sobie zalatw przez innych lekarzy. Dobrze pogadaj z innymi chorymi na
          forum , ktore ci podalem.
    • monalaka Re: Ciągłe zmęczenie 13.06.07, 16:09
      Ja tak miałam jak ograniczałam palenie rok temu,kreww została zbadan-wszystko w
      porządku choć poziom erytrocytów mógłby być lepszy bo blisko tej dolnej granicy
      poza tym często i obficie miesiączkuję to pewnie się przykładało i też stres
      wtedy większy miałam bo zmieniłam pracę na nową i nowe obowiązki. Tak naprawdę
      to nie wiem co mogło się przyczynić,gorzej też się odżywiałam nieiwle
      pieniędzy. Ciężko było,czułam sięnerwowo bardziej i rzadko uśmiechnięta.
      Teraz już nie jest tak.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka