tafti
13.07.07, 19:55
mam mocno starte zeby, glownie trzonowe. przyczyna juz wlasciwie zlikwidowana
(zaciskanie na tle nerwowym), ale pozostalosci niestety sa...
ostatnio bylam u innego niz dotychczas stomatologa, ktory zaproponowal mi
pokrycie cienka warstwa powierzchni 'stykowych' zebow (glownie trzonowcow)
materialem, jakim robi sie wypelnienia ubytkow.
slyszal ktos cos o takiej praktyce? czy to ma sens? czy byloby to jakies
zabezpieczenie zebow przed ewent dalszym starciem, okresowa nadwrazliwoscia,
itd? czy to by sie trzymalo na zebach?? czy byloby to bez wplywu na zgryz,
itd? czy moglby sie ktos wypowiedziec?