niegojąca się rana pooperacyjna

27.08.07, 10:18
mojemu mężowi od 3 miesięcy nie może zagoić się rana po operacji
(szew był obrzydliwy, źle zrobione!), a teraz podobno wychodzą
supły, no i ciągle ropieje. Czy ktoś ma podobne doświadczenie? Co
robić z takim czymś? Czekać aż się w wszystko oczyści samo?
    • tygrysiatko1 Re: niegojąca się rana pooperacyjna 27.08.07, 10:35
      najlepiej pójśc do lekarza, żeby nie wdało się zakażenie...
      • ekw3 Re: niegojąca się rana pooperacyjna 27.08.07, 11:46
        od 3 miesięczy chodzimy do lekarza, kolejno wyjmowane są supełki, no
        i czekamy..., okropność! Może ktoś poleci nam lekarza.
    • essi23 Re: niegojąca się rana pooperacyjna 27.08.07, 12:02
      utrudnione gojenie się rany może być spowodowane niedoborami
      witamin,mikroelementów,białka,glukozy,tluszczów,
      wspltowarzyczącymi innymi chorobami,np.cukrzycą
      ciałem obcym!!!!-wystarczy zostawiony wacik,dlatego może warto
      diagnozować pod tym kątem?
      pozdrawiam
    • green_land Re: niegojąca się rana pooperacyjna 27.08.07, 12:09
      Może siedzi tam jakas bakteria, stąd trudności w gojeniu?
      Spróbuj rivanolem - weź płatki kosmatyczne, nasącz nim i przyłóż na
      ranę. Jak okleisz to szczelnie plastrem nie będzie przeciekać i
      brudzić, a do tego będzie o wiele lepsze działanie.
      • felinecaline Re: niegojąca się rana pooperacyjna 27.08.07, 13:23
        i po takim "oklejeniu plastrem zwlaszcza swietne warunki do rozwoju beztlenowcow.
        Zanim cos doradzicie zastanowcie sie, czy nie wyrzadzicie tym wiecej szkody niz
        pozytku.
        Najlepsza z mozliwych i przyjacielska rada: skontaktowac sie z chirurgiem, ktory
        operowal. Teoretycznie mozna przypuszczac, ze i on zszywal, w praktyce czasami
        pozwala sie na ten zaszczyt komus z asysty (mam na mysli lekarza w trakcie
        specjalizacji, jakos sie przeciez MUSZA ksztalcic.
        Przypuszczalnie konieczna bedzie "rewizja" rany pooperacyjnej i DOGLEBNE leczenie.
        )
        • green_land Re: niegojąca się rana pooperacyjna 27.08.07, 13:58
          > Zanim cos doradzicie zastanowcie sie, czy nie wyrzadzicie tym
          >wiecej szkody niz pozytku.
          Chodzi o przyłożenie np. na noc, a nie na wieczność - skąd brak
          dobrej woli a doszukiwanie się na siłę dziur?

          Znam lekarza, który jak usłyszał, że pacjentka mówi, że po zabiegu
          zaraziła się gronkowcem nawrzeszczał na nią i wyrzucił za drzwi. Bo
          przecież w JEGO szpitalu to absolutnie niemożliwe. Nie było mowy o
          żadnym leczeniu. Wyleczyłj ą lekarz rodzinny, któremu zbyt często
          trafia się lecznie gronkowców w ranach pooperacyjnych z tamtego
          szpitala /bardzo dobrego nota bene/.

          • felinecaline Re: niegojąca się rana pooperacyjna 27.08.07, 16:40
            Tak, "na noc" w sam raz wystarczy, "dziury" nie potrzeba by wtedy szukac, bylaby
            wodoczna golym okiem.
            Gronkowiec to akurat szczep stale obecny w organizmie, po operacji sily obronne
            ustroju bywaja na tyle obnizone, ze zachwiana zostaje rownowaga i nastepuje nie
            tyle zakazenie a gwaltowny rozwoj juz obecna bakteria.
            Rownie dobrze moze to nastapic na oddziale (choc wtedy jest to bardzo zle,
            oczywiscie - tak dla oddzialu jak i dla "delikwenta"), jak i u tegoz ostatniegoz
            w pieleszach domowych.
            • green_land Re: niegojąca się rana pooperacyjna 28.08.07, 07:19
              Zadziwia mnie jedno - lekarz nie wiedział, że było to w pewnym
              sensie samozakażenie? Czy może ignorancja nie pozwoliła mu
              wytłumaczyć tego pacjentce? Jakoś bardzo rzadko mogę się doszukać w
              działaniach lekarzy zwykłego szacunku dla pacjenta. Szkoda.

              Co do przykładanie rivanolem - widzę, że jesteś na razie
              teoretykiem, chyba już po medycynie, choć niezbyt długo. Na własnej
              skórze wypróbowałam takie jego działanie i wiem, że czasami warto
              spróbować, bo bardzo dobrze ściąga zaropienie nawet z głębokich
              warstw.
              • felinecaline Re: niegojąca się rana pooperacyjna 28.08.07, 11:26
                Rivanol znam z okolo 25 lat "przed" medycyna i z bardzo wielu "po".
                Mniej mi chodzi o ewentualne jego zalety, choc nie neguje, ze ma - inaczej nie
                utrzymal by sie tak dlugo w uzyciu (choc poza Polska malo kto wie juz o jego
                istnieniu).
                Chodzi mi w dalszym ciagu o Twoja swiatla teorie "szczelnego oklejania plastrem".
                Co do szacunku lekarza do pacjenta moglabym sie wypowiedziec ewentualnie bedac
                swiadkiem konsultacji.
                W 85 % tychze pacjent jest pod takim wrazeniem "bialego fartucha " (znany
                psychologom i medykom "syndrom bialego fartucha", ze niewiele kontaktuja i
                zapytani zaraz po wyjsciu z gabinetu nie sa w stanie powtorzyc, co do nich mowil
                lekarz i jakich rad udzielil.
                Jednak oczywiscie, nie zawsze tak jest, sa ludzie, ktorzy nie ulegaja
                syndromowi, potrafia zachowac "zimna krew" i jasnosc umyslu i pamietaja, ze owze
                medyk powiedzial m.in. "Gdyby dzialo sie cokolwiek niepokojacego prosze wrocic".
    • rickky Re: niegojąca się rana pooperacyjna 27.08.07, 17:23
      Pierwsze pytanie: co to była za operacja?
      • datum Re: niegojąca się rana pooperacyjna 27.08.07, 19:50
        moja znajoma nabawiła się w jednym ze szpitali warszawskich
        gronkowca złocistego w ranie ,miała tam zszywana ranę na głowie,
        rana potem się rozchodziła , śączył się z niej jakkiś płyn przez
        wiele m-cy, chodziła po lekarzach ,prosiła o zszycie porządne i
        wyleczenie,żaden nie chciał się tym zająć, nikt jej nic nie zlecał,
        sama wpadła na pomysł zrobienia sobie wymazu z rany w laboratorium.
        Pewien porządniejszy chirurg w końcu wytłumaczył jej , że rany,
        która się paskudzi nie należy zszywać, kazał jej kupić w sklepie tzw
        ozonellę , jest to oliwka odkażająca. Nie pamiętam, czy przepisał
        jej również antybiotyk doustny. Smarowała nią tą ranę , wiele
        tygodni, wielokrotnie w ciągu dnia i wkońcu przszło.
        • datum Re: niegojąca się rana pooperacyjna 27.08.07, 19:59
          Oczywiście, zgadzam się z felineceline, że pewnie na jej głowie, tak
          jak na wielu ludzkich głowach bytował sobie zwyczajnie i
          gronkowiec,niekoniecznie był ze szpitala, tylko, szkoda, że znalazł
          się również i w tej ranie, szkoda, że nie dostała od szpitalnych
          lekarzy wyniku wymazu z rany i recepty na antybiotyk...musiała się
          sama domyslać jak sobie w końcu pomóc.
    • ekw3 Re: niegojąca się rana pooperacyjna 28.08.07, 12:01
      dzięki za odpowiedzi. Wiecie, co mnie najbardziej zadziwia, że
      operacja (wycięcie woreczka zółciowego, nieudana, a raczej nieudolna
      zakończona cięciem laparoskopia) była wykonana w szpitalu na
      Banacha. Wspominacie o warunkach sanitarnych - ten szpital, a
      przynajmniej oddział zrobił na mnie wrażenie koszmarne - nigdy
      więcej! Jeśli możecie polecić mi jakiegoś lekarza - będę b.wdzięczna.
Pełna wersja