Problem ze współżyciem

25.07.03, 12:08
Problem, z którym ledwo sobie radzę. Otóż od ponad roku nie mam kompletnie
ochoty na seks. Nie interesuje mnie to, nudzi mnie to. Mój mąż stał się dla
mnie nie bardziej pociągający niż mój brat. Bardziej podnieca mnie oglądanie
erotycznych filmów niż kochanie się z nim. Jak wzbudzić w sobie to pożądanie,
które było kiedyś? Czy to wina pigułek? (nie biorę już pół roku, myślałam, że
to pomoże). Jestem sfrustrowana, bo wieczorami, kiedy mamy dla siebie czas,
ja myślę tylko o tym, żeby jak najszybciej zasnąć. Jego pieszczoty nie są mi
potrzebne do życia, odbieram je jako coś nieprzyjemnego. Tymczasem jego
potrzeby w tym zakresie są ogromne. Boję się, że może zacząć szukać kogoś
innego, w żartach kiedyś powiedział mi, żebym mu ciągle nie wmawiała, że
jestem śpiąca, bo zacznie oglądać się za innymi. Zaczynam się załamywać ;(


    • variacja Re: Problem ze współżyciem 25.07.03, 13:58
      To mogla być wina pigułek - tak było u mnie...tylko,że ja jestem na 100% pewna
      swoich uczuć do mojego mężczyzny i wiem, że były to pigułki! a Ty?
      zastanawiałaś się czy kochasz go nadal? Jesli tak to może przestał CIę
      interesowac fizycznie bo np. przytył? zaczął łysieć itp. Jeśli tak to doradź
      mu np. żebyście zapisali się razem na siłownię czy basen (on trochę swojej
      energii spożytkuj e na ćwiczenia ;-) i próbuj odkryć w nim to co zawsze Cię
      podniecało! Spróbujcie zabawy z gadżetami. A może to wina jakiejś infekcji
      pochwy, że czujesz dyskomfort przy współżyciu?

      Napisz coś więcej
      • chlebia Re: Problem ze współżyciem 25.07.03, 14:16
        Dzięki za zainteresowanie. Wiem, że go kocham, czuję się z nim fenomenalnie,
        zawsze mogę na niego liczyć, tylko - właśnie - nie lubię się kochać. Jest moim
        drugim partnerem, z pierwszym było krótko i burzliwie, bez miłości. I jeśli
        chodzi o seks, też nic nie czułam. Hm, jakby tu powiedzieć - najlepiej
        zaspokajam się sama i to w taki sposób, że druga osoba nie ma jak w tym
        uczestniczyć. Ale to nawet nie o to chodzi, nawet na masturbację nie mam już
        tyle ochoty co dawniej. Mąż zawsze był przy kości, fakt, że ostatnio bardziej
        to zauważam, poza tym jakbyś zgadła - zaczyna łysieć, choć ma nieco pod
        trzydziestkę ;(( A może problem w tym, że czuję się nieatrakcyjna nago? Jestem
        bardzo szczupła, koścista, ale ostatnio trochę podjadam i dostałam brzuszka. On
        mi to w żartach wypomina, jakby sam był jakimś Adonisem ;) Mam tyle oporów, że
        najchętniej wróciłabym do czasów przedszkolnych, kiedy po dobranocce mogłam iść
        spać ;)
        • variacja Re: Problem ze współżyciem 25.07.03, 15:45
          No prosze, nie wiedziałam, że mam intuicję...Czułam jednak,że ma to coś
          wspólnego z wyglądem zewnętrznym...Dla Ciebie mam propozycję,którą sama
          stosuję. Mój luby akurat wyjechał na 2 tygodnie do naszej rodzinki a
          ja....postanowiłam radyklaną dietę. Nie muszę mu nic gotować, więc sama jem
          tylko warzywka! Schudłam już dwa kg (na zdrowych rzeczach), wybieliłam sobie
          ząbki WHITESTRIPS i zaczęłam cwiczyć! Od razu wzrasta samoocena ;-)
          Kupiłam też parę nowych ciuchów i od razu zauważyłam,że mężczyźni się za mną
          oglądają! Jak mój mężuniu wróci, to od razu rzucę się na niego - chyba,że on
          roztył się jak beka (żart - wygląda bosko, choć ma tenedencje genetyczne po
          ojcu do łysienia). Kup sobie I JEMU jakąś seksowną bieliznę... Żeby wygnac
          rutynę stosujemy różne metody i zabawy. Np. ostatnio "graliśmy w szchy" - tak
          nazwalismy nasza seksowną zabawę, której finałem było oczywiście zamatowanie
          przeciwnika...
          Spróbujcie innej pozycji, może np. mały masaż stóp przed seksem (on Tobie...)
          Myślę, że najzwyczajniej świecie Twój mąż Ci spowszedniał i krótka rozłąka też
          by Wam dobrze zrobiła...

          Pozdrawiam
    • Gość: lola Re: Problem ze współżyciem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.03, 20:00
      Widze ze mamy te same problemy, u mnie trwało to jakies 3 lata, teraz powoli
      odkrywam seks na nowo. Nie wiem jaka przyczyna (byc moze urodzenie dziecka-
      teraz 5 lat), ale wg mnie najbardziej odpowiada za to stres. Niepewnosc jutra
      zabiła we mnie ochote na figle skutecznie, współzylismy raz na kwartał, czyli
      4 razy w roku, i do tego musiałam sie zmuszac, to nie miało nic wspólnego z
      wygladem moim czy partnera, po prostu sex był na ostatnim miejscu mych
      potrzeb, duzo ciekawsze było dla mnie pójscie na zakupy czy do kina.Co
      najdziwniejsze czułam sie zadowolona ze jestem wolna od tej potrzeby,ze moge
      sie bez tego obejsc i dziwnie patrzyłam na pary mówiące o seksie, dla mnie
      byli niewolnikami swoich "chuci".
      Prawie rozpadł sie mój zwiazek, wiec zaczelam nad tym pracowac, teraz staram
      sie o seksie myslec, ogladam filmy, pisemka, to mi pomaga chciec.I wcale nie
      zamierzam wymieniac faceta- kazdy inny równiez na mnie nie działał.
      • Gość: gosciowa Re: Problem ze współżyciem IP: *.stacje.agora.pl 06.08.03, 23:36
        ten problem zostal poruszony w watku na forum cosmoplitan - nie pamietam jedna ani nr, ani autorki, al ebyly tam
        podane rozne propozycje (np. taniec brzucha). trzeba ostro pogrzebac, ale moze si eznajdzie.
    • Gość: e Re: Problem ze współżyciem IP: *.client.comcast.net 07.08.03, 00:02
      gkjhkguu
Pełna wersja