Doki - prosze o pomoc jezykowa

29.07.03, 13:28
W Holandii jest "universitair getuigschrift van arts". Chodzi niewatpliwie o
lekarza, nie o doktora sc.med.

A w Belgii "wettelijk diploma van doctor in de genees-, heel en verloskunde".
Czy jest to odpowiednik naszego dyplomu lekarza czy dyplomu doktora nauk
medycznych?

Z gory i z dolu dziekuje.
    • Gość: Doki Re: Doki - prosze o pomoc jezykowa IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 29.07.03, 13:37
      Po pierwsze, w Belgii nie ma juz dyplomu "Doctor in de
      Genees... itd". Skonczyly sie bodajze w 1993 roku. Teraz
      studia konczy sie z "Artsendiploma" i odpowiada on
      dyplomowi lekarza, ale nie tak do konca, bo staz jest
      inkorporowany w studia. Stad przyjezdzajac z Polski zaraz
      po studiach, ale bez stazu, trafiasz na ostatni rok
      studiow, czyli rok stazowy, i dopiero potem dostajesz dyplom.
      • Gość: Doki Re: Doki - prosze o pomoc jezykowa IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 29.07.03, 13:41
        "Wettelijk diploma" daje prawo poslugiwania sie tytulem
        naukowym Dr. i stawiania sobie MD za nazwiskiem, ale nie
        wiem jak z uznawaniem tego tytulu w Polsce. Na pewno nie
        automatycznie (na razie). Tak wiec z jednej strony kazdy,
        kto skonczyl studia medyczne do 1993 roku (w tym i ja),
        ma taki dyplom i jest doktor, ale nie w Polsce. Bo w
        Polsce blizej temu do dyplomu lekarza niz do doktoratu.
        nawiasem mowiac, prace dyplomowa bylo o wiele latwiej
        napisac niz przprowadzic caly przewod doktorski w Polsce.
    • Gość: Doki konkluzja IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 29.07.03, 13:45
      Doktor nauk medycznych to cos, co robisz w dyscyplinach
      nieklinicznych, plasuje sie wiec w okolicy PhD. Doctor in
      de Genees- Heel- en Verloskunde odpowiadalby wiec
      doktorowi medycyny, gdyby nie to, co powyzej.
      Z kolei PhD w Belgii to drugi szczebel, zblizony do
      polskiej habilitacji- robi sie niekoniecznie kliniczna
      prace badawcza, plus jeszcze pare wymogow. Potocznie
      nazywa sie to "agregaat", a poprawniej "Proefschrift voor
      het behalen van de graad van geagregeerde met het hoger
      onderwijs".
      • rezurekcja Re: konkluzja 29.07.03, 14:22
        Bardzo dziekuje za wyjasnienia.
        Znalazlam te zagwozdki w aneksie niemieckiej Ustawy o dopuszczeniu do
        wykonywania zawodu lekarza. W innych jezykach tez jest interesujaco.
        Znaczy sie, roznice programow i w nazewnictwie sa jednak spore.
        Nie wybieram sie byc lekarzem, nie mam ciekawosci do medycyny, na widok krwi
        mdleje, przy opowiadaniach z sali operacyjnej tez.

        Dank je wel nog eens!
        • Gość: Doki Re: konkluzja IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 29.07.03, 14:48
          Wez sobie chociazby traktat akcesyjny, tam dopiero sa
          michalki.
Pełna wersja