KO-RZON-KI!!!???

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.03, 13:00
Myslalam, ze boli mnie nerka, a ze mam piasek, to bardzo sie nie
zdziwilam... Jednak z dnia na dzien bolalo co raz bardziej, wczoraj w
sklepie w przymierzalni jak sie zgielam wpol, to juz sie wyprostowac nie
moglam... Co to takiego te korzonki??? Skad to sie bierze? Jak to leczyc???
Czy nie pozostaje nic jak tylko leki przeciwbolowe??? I czy to normalne u 26
letniej wysportowanej, szczuplej kobiety???
Pozdrawiam i prosze o rady od "Korzonkowcow"!!!
    • donjuan Re: KO-RZON-KI!!!??? 04.08.03, 14:40
      Wlasnie i mnie drecza te dolegliwosci juz od ponad roku .
      A od 15-tego roku zycia boli mnie w okolicy lewego stawu
      biodrowego posladek . Masowanie tego miejsca lub
      uderzanie odzywa sie bolem pod lewym kolanem . Pzez lata
      bolalo mnie pod lewa lopatka , teraz juz rzadko.
      Nagrzewanie termoforem pomaqalo , ale na dosc krotko . Od
      poltora roku czuje tez cos w rodzaju chodzenia mrowek po
      stopach .Ktos mi podpowiedzial ze byc moze jest to
      wynikiem skrzywienia kregoslupa , gdyz istotnie lewa noge
      mam krotsza od prawej ok 2 cm. Lekarz ortopeda zalecil mi
      cwiczenia na macie i jazde na rowerze , ale ja jezdze i
      to bardzo duzo juz lat piecdziesiat , i nic z tego nie
      wynika . A przynajmniej raz pomogly mi wlasnie na te
      korzonki jakies zastrzyki domiesniowe w posladki.
      • Gość: kaag Re: KO-RZON-KI!!!??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.03, 16:37
        Hmmm, mi cos sie wydaje, ze to wlasnie na rowerze mnie zawialo... ;( Czy to
        faktycznie moze byc od zawiania??? Kregoslup mam prosciusienki, ale poltora
        roku temu mialam dosyc powazny upadek z konia. Skonczylo sie tylko na szyciu
        brody, ale teraz od czasu do czasu odcinek szyjny daje mi "popalic", jednak
        nie sadze zeby mialo to jakis zwiazek.
        Pozdrawiam i dziekuje za odpowiedz.
        A tak swoja droga, to "korzonki" wydawaly sie dosyc popularne, a jednak
        wychodzi, ze tylko z nas dwojga takie polamance ;)
        • Gość: Maria Re: KO-RZON-KI!!!??? IP: *.unknown.tele.dk 04.08.03, 16:47
          Ja bym nie lekcewazyla tego upadku z konia.
          Moj syn siedzial na tylnym siedzeniu samochodu, gdy zostalismy uderzeni przez
          malucha , jadacego z niewielka predkoscia.
          W ciagu pierwszych dni nic nie odczuwal, ani przez pierwsze dwa miesiace.
          potem sie odezwalo klopotami z kregoslupem szyjnym.
          Przejdz sie do ortopedy/chirurga, cos w tym kierunku i daj sie przebadac.

          Bardzo mozliwe, ze te korzonki to przewianie , ale moze tez byc cos z
          kregoslupem.
          To by o tym swiadczylo to nagle "walniecie" po schyleniu.
          pozd.
          M.
          • Gość: kaag Re: KO-RZON-KI!!!??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.03, 17:08
            z tym kregoslupem, to owszem chodzilam do ortopedy, przeswietlenia, masaze
            itd, nawet szykowalam sie do Kliniki w Krojantach, ale jako "krolika
            doswiadczalnego" wyslalam moja mame ;) Faktycznie 10 dni pobytu w tym osrodku
            postawilo ja na nogi i prawdopodobnie poznia jesienia ja tez sie tam wybiore.
            Co do naglego lupniecia... pobolewalo mnie w okolicy nerek, wiec myslalam, ze
            to nerki, ale w sobote... uhhh!!! Dzisiaj znowu pobolewa jakby nereczka, ale
            jak sie schylam to boli bardziej i ciezko jest mi sie wyprostowac, co jest dla
            mnie szokujace, bo jestem osoba wysportowana (min. przez kilka ladnych lat
            trenowalam L.A, plywalam, jezdzilam konno, teraz jezdze na rowerze), wiec
            takie "polamanie" jest mi zupelnie obce. No i lupanie jest w okolicach krzyza,
            a po koniku, to mam z odcinkiem szyjnym...
            Diagnoza babci - KO-RZON-KI!!! ;(
            Pozdrawiam,
            K.
            • Gość: Mariusz Re: KO-RZON-KI!!!??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.03, 18:14
              "Diagnoza babci - KO-RZON-KI!!!"- bardzo prawdopodobne ale warto aby
              rozpoznanie potwierdził lekarz bo choroby często przebiegają wbrew
              podręcznikowym opisom lub wiedzy ludowej. Co do przyczyn- kilka lat uprawiania
              L.A. może niestety wystarczyć.
              Leczenie ostre- spoczynek, leki p/bólowe. W razie poważnych objawów:
              zaburzenia czucia, osłabienie siły mięśni kończyn, nietrzymanie moczu, pilna
              konsultacja neurologiczna.
              Leczenie przewlekłe to zasadniczy element postępowania bo stan ostry
              najczęściej mija nawet bez leczenia- stąd skuteczność niektórych "terapii" po
              kilku tygodniach. Polega na postępowaniu rehabilitacyjnym i unikaniu
              nadmiernych obciążeń kręgosłupa. Pływanie oczywiście zdecydowanie tak.
              Prawdopodobnie jest do kupienia książka prof. A. Dziaka "Bóle krzyża",
              niektóre rozdziały mogą być przydatne także dla pacjentów. Pozdrawiam.
              • Gość: kaag Re: KO-RZON-KI!!!??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.03, 14:04
                Dziekuje za wyczerpujaca informacje :)
                Troche mnie przeraziles, nie powiem... Faktem jest, ze przestalam trenowac
                wlasnie na skutek ciaglych kontuzji. Co do leczenia i "specjalistycznych"
                badan: trudno miec zaufanie do specjalistow ktorzy trzymali np. moja mame w
                szpitalu przez dwa tygodnie, podawali "jakies" lekarstwa, zrobili kupe
                niepotrzebnych badan np. koronanografie (czy jakos tak :)), zeby stwierdzic:
                pacjentka lat 48, palaca, otyla... wszystko sie zgadza poza OTYLOSCIA... coz
                moze nie jest Claudia Schiffer, ale otyla tez nie jest, jest NORMALNEJ
                postury. Dopiero po poltora roku odwiedzania wielu specjalistow z roznych
                dziedzin: neurologia, kardiologia, ortopedia, ginekologia, endokrynologia...
                stwierdzono ze jest nieznaczne zwyrodnienie kregow szyjnych, mimo kilku
                wczesniejszych zdjec RTG calego kregoslupa i wykonanego oczywiscie "na lewo"
                (bo kolejka byla na 2 miesiace) rezonansu magnetycznego... Zlecono krioterapie
                i masaze... chyba po 10 zabiegow z owczesnej kasy chorych... za reszte trzeba
                bylo oczywiscie placic.
                Wlasciwie wizyta w Krojantach i dziesiatki wykonywanych tam zabiegow (masaze,
                gimnastyka, akupunktura, krioterapia, basen) od rana do nocy pomogly... ALE...
                jeden dzien pobytu w sezonie nieogorkowym to koszt ok. 300zl :(
                U mnie ortopeda nic nie stwierdzil, RTG rewelacyjne - bez zmian... przydalby
                sie rezonans, no ale: 1. skierowanie od mojego internisty do ortopedy to jest
                normalnie mistrzostwo swiata, 2. skierowanie od ortopedy na rezonans "po
                znajomosci" to nie problem, ale oczywiscie CENA... 3. Co dalej??? Zleca mi
                cwiczenia i diclofenac, tolargin... ??? I "milo" brzmiace slowa "musi pani
                nauczyc sie z tym zyc"...
                Szczerze mowiac rece opadaja.
                Pozdrawiam.
                K.
                • donjuan Re: KO-RZON-KI!!!??? 06.08.03, 15:17
                  Sam postawilem diagnoze i lekarz przepisala mi zastrzyki
                  z karboksylazy i witaminy B. Po serii 10 sztuk napisze
                  czy poskutkowalo.
                  • Gość: kaag Re: KO-RZON-KI!!!??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.03, 10:38
                    Dzieki, daj znac.
                    Pozdrawiam.
    • Gość: pomoglo Re: KO-RZON-KI!!!??? IP: *.net.autocom.pl 07.08.03, 11:12
      Butapirazol 200 mg 3xdz + steryddy 0.5mg 3x dz. Po stwiezdzeniu braku zmian -
      rentgen kręgosłupa. Zlikwidowało 2 x (w przedziale kilkuletnim) zdecydowanie. -
      Kuracja "badycka" -uboczne szkodliwości. Nic nie pomagało !
      • Gość: nike Re: KO-RZON-KI!!!??? IP: 212.182.32.* 07.08.03, 11:56
        Zdecydowanie żadnego Butapirazolu jest bardzo toksyczny wystarczy przeczytać
        ulotkę a sterydów też nie polecam. Ja mam taki sam problem, męczyłam się z tym
        bardzo długo, brałam różne leki, maści i nic (mam 25 lat). Lekarze są
        beznadziejni tylko potrafią wzruszac ramionami i brać kase. W końcu wpadłam na
        pomysł żeby pojechać do kobiety, która leczy takie rzeczy złamania, problemy z
        kregosłupem itp. Nie ma ona medycznego wykształcenia, robi to od wielu lat i to
        świetnie, zjeżdzają się do niej ludzie z całej Polski i ze świata. Przez cała
        wieś ciągnie się kolejka samochodów. To bardzo prosta kobieta, za wizytę bierze
        co łaska. Ja pojechałam i jestem w trakcie leczenia, po dwóch dniach czuję się
        znacznie lepiej!!! w końcu coś pomogło. Gorąco polecam. Bliższe szczegóły dla
        zainteresowanych skawecka@interia.pl
        • Gość: Martin Re: KO-RZON-KI!!!??? IP: mieszko.pl.u* 07.08.03, 13:19
          Ja tez jestem zwolennikiem takich metod.
          Kiedys trenowalem na silowni i kazdego dnia silnie bolala mnie glowa.
          Musialem brac tabletki przeciwbolowe.
          Moj tata zawiozl mnie do takiej kobiety, ktora namasowala mi kregoslup i
          powiedziala, ze cos jest nie tak z kregami szyjnymi. Ustawila co trzeba i bole
          zniknely :) - ale zabronila silowni :(.
    • Gość: kes 3 Re: KO-RZON-KI!!!??? IP: 62.233.236.* 08.08.03, 14:21

      Miałam to samo. Chodziłam na czworakach. Zejście z łóżka było koszmarem !
      Najlepszy jest lek o nazwie KETONAL oraz zastrzyki o tej samej nazwie.
      Przychodziła pielęgniarka do domu i robiła mi raz dziennie. Każdego dnia po
      nich robiło sie lepiej. Muszą być dokładnie wyleczone, bo będą często się
      powtarzać. Pozdrawiam dużo zdrówka.
      • Gość: kaag Re: KO-RZON-KI!!!??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.03, 15:32
        dzieki :) ale te zastrzyki... uuuuch! ;)
        pozdrawiam!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja