Gość: sara
IP: *.gliwice.pl / 192.168.50.*
06.08.03, 20:07
Witam
Mój tato trafił w poniedziałek do szpitala. Zaczęło się od wymiotów i
okropnych zawrotów głowy. Szedł trzymając się kolegi i ściany.
W szpitalu na izbie przyjęć dostał kroplówki i jakiś zastrzyk, po którym
nudności miały minąć. Ale gdy wstał, znowu się zaczęły, w związku z czym
zostawili go w szpitalu na obserwacji. We wtorek wymioty minęły i zawroty
głowy również. Tato mówi, że gdy leżał, to czuł się zupełnie normalnie.
Gorzej, gdy podniósł głowę. Gdy leżał na prawym boku to nie miał zawrotów
głowy, natomiast gdy na drugim boku, to musiał trzymać się łóżka, bo miał
wrażenie, że łóżko jest wywrócone. Lekarze na każde pytanie co to może być
mówią - nie wiemy, badamy.
Proszę o pomoc - na co wskazują objawy, które wymieniłam?
Czy to jest udar słoneczny? Czy coś z błędnikiem?
Dodam, że tato w zeszłym roku przeszedł zabieg poszerzania tętnicy szyjnej.
Ma dość mały przepływ. Czy to może mieć związek?
Dziękuję z góry za pomoc i pozdrawiam