co to może być?

IP: *.gliwice.pl / 192.168.50.* 06.08.03, 20:07
Witam
Mój tato trafił w poniedziałek do szpitala. Zaczęło się od wymiotów i
okropnych zawrotów głowy. Szedł trzymając się kolegi i ściany.
W szpitalu na izbie przyjęć dostał kroplówki i jakiś zastrzyk, po którym
nudności miały minąć. Ale gdy wstał, znowu się zaczęły, w związku z czym
zostawili go w szpitalu na obserwacji. We wtorek wymioty minęły i zawroty
głowy również. Tato mówi, że gdy leżał, to czuł się zupełnie normalnie.
Gorzej, gdy podniósł głowę. Gdy leżał na prawym boku to nie miał zawrotów
głowy, natomiast gdy na drugim boku, to musiał trzymać się łóżka, bo miał
wrażenie, że łóżko jest wywrócone. Lekarze na każde pytanie co to może być
mówią - nie wiemy, badamy.
Proszę o pomoc - na co wskazują objawy, które wymieniłam?
Czy to jest udar słoneczny? Czy coś z błędnikiem?
Dodam, że tato w zeszłym roku przeszedł zabieg poszerzania tętnicy szyjnej.
Ma dość mały przepływ. Czy to może mieć związek?
Dziękuję z góry za pomoc i pozdrawiam
    • Gość: sara Re: co to może być? IP: *.gliwice.pl / 192.168.50.* 07.08.03, 08:09
      do góry..
    • i.p.freely Re: co to może być? 07.08.03, 17:02
      mam nadzieje, ze tylko jakis 48-godzinny gastroenterologiczny wirus...
      Jak sie ma tata dzisiaj?
      • Gość: sara Re: co to może być? IP: *.gliwice.pl / 192.168.50.* 07.08.03, 17:26
        Witam
        O matko - jaki wirus?
        Tato od wtorku ma się zupełnie normalnie. Oprócz stukania młoteczkiem przez
        neurologa i pobrania krwi, lekarze nic nie robią. W przyszły czwartek ma
        tomografię głowy. Tato mówi, że od pół roku słyszy w jednym uchu szumy. Cały
        czas uważał, że wskutek złego przepływu krwi przez tętnicę szyjną.
        Czy mi się tylko wydaje, czy jednak jednym z pierwszych badań powinno być
        badanie przez laryngologa pod kątem zbadania błędnika?
        Bardzo proszę o pomoc i pozdrawiam
        • Gość: Mariusz Re: co to może być? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.03, 18:46
          Saro! Spokojnie. Tata jest w szpitalu, a jak piszesz dolegliwości zmniejszają
          się, badania są zaplanowane i trzeba poczekać na wyniki. Wiele wniesie
          tomografia komputerowa głowy, konsultacja laryngologiczna jest oczywiście
          wskazana ale jak bardzo jest pilna to najlepiej wie lekarz prowadzący (tak na
          marginesie "od pół roku słyszy w jednym uchu szumy"- chyba był czas aby udać
          się do laryngologa?). Przyczyn może być bardzo wiele, oczywiście jedne są
          mniej inne bardziej prawdopodobne i o tym też trzeba rozmawiać z lekarzem
          prowadzącym, a nie przypadkowymi osobami na forum. Normalne jest, że lekarze
          nie chcą mówić o przyczynach jeśli jeszcze ich nie znają bo to często wywołuje
          reakcje typu: "O matko - jaki wirus?"
          "Oprócz stukania młoteczkiem przez neurologa i pobrania krwi, lekarze nic nie
          robią". To "stukanie młoteczkiem" to badanie neurologiczne, które znacznie
          dokładniej lokalizuje miejsce uszkodzenia niż badania obrazowe.
          "Tato od wtorku ma się zupełnie normalnie"- to co mają robić lekarze? Badania
          są zaplanowane i trzeba, niestety czekać na wyniki.
          Pozdrawiam.
          • Gość: sara Re: co to może być? IP: *.gliwice.pl / 192.168.50.* 07.08.03, 19:08
            Bardzo dziękuję za odpowiedź. Pytam na forum, bo szukam pomocy wszędzie. Skoro
            tacie nic nie mówią (może faktycznie jeszcze nie mają co mówić), to mi również
            nic nie powiedzą. A ja chciałabym, żeby przyczyna była banalna. Tato zaczyna
            się bać guza mózgu.
            Często podpowiadacie tutaj różne potencjalne przyczyny i ja również chciałam
            się podbudować i przynajmniej do przyszłego czwartku żyć spokojnie i mieć
            nadzieję, że to zapalenie błędnika.
            Co do szumów w uszach, pisałam, że tato myślał, że jest to spowodowane
            przepływem krwi w zwężonych tętnicach. A żeby iść do lekarza z własnej
            nieprzymuszonej woli? Gdyby teraz nie był z kolegą to też by nie leżał w
            szpitalu. Siedziałby w domu i uważałby, że to nic... Jest to naganne, ale taki
            jest.
            Jeszcze raz pozdrawiam i dziękuję
Pełna wersja