nie mam już siły zyć....

IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 26.12.01, 20:04
nie mam siły na nic, czy warto się męczyć, a możę już czas ze sobą
skończyć.....
    • Gość: Fryderyk Re: nie mam już siły zyć.... IP: *.telia.com 26.12.01, 20:18
      Widzisz Mika ,grudzien jest miesiacem z najmniejsza iloscia dni slonecznych i
      widnych,w zwiazku z tym wiele osob cierpi z tego powodu.Co nalezy robic,po
      prostu uzupelnic pewne pierwiastki ktore nam brakuja w organizmie.Naprzyklad
      selen idz na rynek i kup kilo orzechow wloskich i zjadaj po pare dziennie i
      zobaczysz zaczniesz inaczej patrzec na swiat.Juz w chodzimy w faze stycznia i
      bedzie lepiej.Przyciaganie ziemskie czyli sily grawitacyjne tak odzialowuja na
      wiele ludzi wlasnie w grudniu.Swieta jest ten moment kulminacyjny.Przetrzymaj
      do stycznia i zobaczysz slonce i zaraz sie polepszy.Zycie jest nam darowane i
      trzeba go cenic ponad wszystko,pamietaj nigdy nie mow ze niemasz sily zyc.
      • Gość: Cool Re: nie mam już siły zyć.... IP: *.vc.shawcable.net 27.12.01, 11:59
        Nie masz sily? dlaczego? Zycie jest piekne, i trzeba go brac za 'rogi'.
        Zacznij widziec pozytywne rzeczy w Twoim otoczeniu. Rob cos, nie placz nad
        swoim losem. Gdy problem jest wynikiem choroby, szukaj pomocy, ja wiem ze taka
        pomoc znajdziesz.
        Pzdr.
        • Gość: dz Re: nie mam już siły zyć.... IP: *.pp.rzeszow.pl 27.12.01, 19:10
          Proponuję wejść na Forum Depresja, poczytać kilka postów i z9obaczyć, czy to
          nie przypadkiem depresja sezonowa (a taka zapewne to jest). To jest w 100%
          uleczalne.

          pzd
          dz
    • Gość: Pysia Re: nie mam już siły zyć.... IP: 217.97.165.* 28.12.01, 11:26
      Gość portalu: mika napisał(a):

      > nie mam siły na nic, czy warto się męczyć, a możę już czas ze sobą
      > skończyć.....

      Znajdż kogoś komu Ty będziesz mogła pomóc. To jest ogromna przyjemność i daje
      tyle radości, że chce się żyć. Mam swoją rodzinę, od czasu do czasu opiekuję się
      dzieckiem z domu dziecka na zasadzie rodziny zaprzyjaznionej i to mi daje tyle
      szczęścia i tak absorbuje, że nie mam czasu zastanawiać się nad swoimi problemami
      i zagłębiać. To pomaga!
Pełna wersja