usuwanie żylaków - kto to ma za sobą?

26.01.08, 18:28
Szykuję się do usunięcia rozległych żylaków (na obu nogach od pachwiny do stopy). Jak wygląda rekonwalescencja po takim zabiegu? Bandażowanie? Leżenie? Ruch? Czy ktoś ma już coś takiego za sobą?
Bardzo czekam, dajcie znać :)
    • wafelinka Re: usuwanie żylaków - kto to ma za sobą? 17.02.08, 23:33
      Witam.
      Ja miałam taką operacje 4 misiące temu. Powiem szczerze, że
      rekowalescencja nie trwa długo. Przez pierwsze dwie noce należy spać
      w bandażu wysokoelastycznym codoban. Należy przez cały tydzień po
      zabiegu chodić z cała nogą owinięta tym bandażem (nawet podwójlnie).
      Jeśli chodzi o ruch to nie ma problemu, nie trzeba leżeć cały dzień
      w łóżku. Przez pierwsze 2 dni noga boli gdy stanie się "mocniej" lub
      schodzi po schodach, ale po 3 dniach to juz prawie nie czuje sie
      bólu. Większy problem jest z bliznami po operacji...Po zabiegu
      często zostają duże krwiaki więc warto noge smarowac dodatkowo żelem
      Lotion2000. Pozdrawiam
      • kortyzol Re: usuwanie żylaków - kto to ma za sobą? 18.02.08, 11:06
        Moja sąsiadka usuwała dwa razy bo to nawraca. Teraz bolą ją nogi jak jest zmiana
        pogody. Ja miałem piankę rok temu i jest ok.Po wyciągnięciach żył pozostają całe
        nogi w bliznach małe ale widać. Tak co 15 cm.Robiłem prywatnie w Inowrocławiu
        Kuj.Koszt całościowy około 600 zł.Inna znajoma robiła tez prywatnie w Toruniu i
        koszt mniej więcej ten sam.Jeżeli masz duże żylaki to dochodzi koszt na
        zamawiane specjalnie pończochy na miarę około 250 zł.To tak na biegu.
        • 1mzeta Re: usuwanie żylaków - kto to ma za sobą? 20.02.08, 10:08
          Ja mam zabieg za około 2 tygodnie,żyła do usunięcia na całej długości nogi :(.
          Mam mieć dwa nacięcia-przy kostce po wewnętrznej stronie i w pachwinie. Kuzynka
          i ciotka miały dokładnie taki sam zabieg, mówią,że nie bolało, szybko wróciły do
          sprawności, a po bliznach po około 2 latach śladu nie mają.Dam znać-jak przeżyję.
          • kortyzol Re: usuwanie żylaków - kto to ma za sobą? 20.02.08, 12:06
            Każdy jest kowalem swojego losu!
            • cleolas Re: usuwanie żylaków - kto to ma za sobą? 21.02.08, 14:12
              o czym wy mówicie, jakie nacięcia? lepsze rezultaty daje usuniecie
              żyły laserem, zabieg całej nogi trwa do 30 minut, nie ma powikłań,
              noga nie sinieje, nie ma po nim rehabilitacji... zobacz np.
              www.lasertown.com.pl
              • bazylissa Re: usuwanie żylaków - kto to ma za sobą? 27.04.08, 18:21
                Nie zawsze się da laserem. Ja miałam operację 3 miesiące temu i też
                usuwano mi cały pień żyły odpiszczelowej. Nie kończy się na nacięciu
                w pachwinie i na kostce, po drodze jest kilka (5-6) małych nacięć.
                Najgorzej znosi się konieczność leżenia plackiem 24 godziny, jeżeli
                było to znieczulenie w kręgosłup. Potem nie jest źle. Mi kazano
                bandażować nogę bandażem elastycznym przez 4 tygodnie albo nosić (po
                zdjęciu szwów) rajstopy uciskowe 2 stopnia (w Shollu 67 zł) i to w
                zaadzie wszystko. Mnie niepokoi puchnąca kostka i śródstopie, ale
                może to tak ma być.
                • marcinoit Re: usuwanie żylaków - kto to ma za sobą? 27.04.08, 19:10
                  > Najgorzej znosi się konieczność leżenia plackiem 24 godziny,
                  jeżeli
                  > było to znieczulenie w kręgosłup

                  nie wiem kiedy mialas zabieg ale lezenie plackiem 24 godziny po
                  znieczuleniu " w kregoslup" jest juz od dobrych kilku lat
                  nieaktualne. juz od dawna uwaza sie ze nie ma takiej potrzeby. wiec
                  nie strasz :)
                  • bazylissa Re: usuwanie żylaków - kto to ma za sobą? 28.04.08, 10:08
                    Styczeń tego roku, nie straszę, bo to było do zniesienia - ja
                    przespałam większość czasu.
                    • marcinoit Re: usuwanie żylaków - kto to ma za sobą? 28.04.08, 10:56
                      coz, moze punkcja byla trudna i traumatyzujaca i lekarz uznał ze trzeba lezec. a tak przez ciekawosc , kto kazal Ci lezec? i gdzie to bylo??
                      • bazylissa Re: usuwanie żylaków - kto to ma za sobą? 28.04.08, 14:02
                        Według anastezjologa "nie mogłam się pionizować", bo podobno bardzo
                        bolałaby mnie głowa. Najpierw trzeba było wziąć sporo kroplówek.
                        Reszta lekarzy tego pilnowała. Wszystko to działo się na bardzo
                        dobrym oddziale angiologii w Poznaniu.
                        • marcinoit Re: usuwanie żylaków - kto to ma za sobą? 29.04.08, 00:24
                          coz, powtorze jeszcze raz. wedlug obecnego stanu wiedzy nie ma wskazan do lezenia plasko przez 24 godziny po punkcji przestrzeni podpajeczynowkowej w celu znieczulenia. nie ma to wplywu na popunkcyjne bole glowy ktore zaleza od innych czynnikow np. wielkosci igly , jej ksztaltu i sposobu wykonania punkci( wielokrotne naklocia) wieku i plci .
                          pozdrawiam
                          • bazylissa Re: usuwanie żylaków - kto to ma za sobą? 29.04.08, 08:25
                            No i co z tego, że powiedziałabym o tym, że obecnie uważa się, że
                            nie trzeba leżeć. Poleżałam i już, krzywdy nijakiej nie doznałam.
                        • evee1 Re: usuwanie żylaków - kto to ma za sobą? 29.04.08, 02:23
                          Ja mialam znieczulenie w krzyz 15 lat temu i wtedy tez nie musialam
                          lezec. I zadnych boli glowy nie mialam. Tulko od razu zalecali mi
                          chodzenie.
                          Na kolejna operacje usuwania zylakow ide za trzy dni, ale beda mi ja
                          robic w znieczuleniu ogolnym.
Pełna wersja