Proszę was o pomoc.

05.04.08, 07:58
Jestem nastolatką. Mam 150 wzrostu i ważę ok. 60 kg.
Nie mam w ogóle siły woli by zrzucić parę kilo. Łatwo przybieram na wadze. Mam
taką tendencję że w chwili stresu od razu sięgam po jedzenie. A denerwuję się
często. M.imn. dlatego wyglądam tak, jak wyglądam.
Słyszałam o zbieraniu fotorafii pioseneek.. czegokolwiek motywującego do
schudnięcia. Co mogłiby to być?
Niedlugo mam wizytę u lekarza. W maju. wtedy mamy dobrac jakąś dietę. Ale nie
wiem co zrobić by do tego czasu wytrzymać w jakiś poostanowieniach dotyczących
jedzenia. Mam "słomiany zapał" i zero silnej woli. Pomóżcie!
    • green_land Re: Proszę was o pomoc. 05.04.08, 10:07
      Jak wygląda Twoja mama? Jeżeli jest osobą z nadwagą, to Ty raczej
      nie będziesz chudzinką, to geny.
      Zdjęcia piosenkarek doprowadzą tylko do większej frustracji i
      obniżenia Twojej samooceny, a tego akurat potrzeba Ci najwięcej.
      Najlepszą radą jest pokochanie siebie taką, jaką się jest. Pamiętaj
      o tym, że naprawdę jest tak, że faceci wolą kobiety wcale nie o
      wyglądzie modelek /tych się zwyczajnie boją!/.Kobieta piękna, to
      kobieta zadowolona z siebie, uśmiechnięta, z poczuciem humoru,
      życzliwa. Nawet najpiękniejsza kobieta, jeżeli jest zgryźliwa,
      niezadowolona, wyniosła, nie zatrzyma przy sobie dłużej faceta.
      Wracając do Twojej nadwagi - nie ma co szaleć i silić się na super
      diety, które w miesiąc pozbawiają 10 kg. To bez sensu. Miałam
      podobnie jak Ty - słomiany zapał i chwile euforii, że potrafię się
      ograniczać z żarciem, i chwile totalnego zwątpienia. To potwornie
      mnie wyczerpywało, ale nie potrafiłam sobie z tym poradzić. Teraz
      wiem, że najlepszym sposobem jest wyeliminowanie z diety np.
      nadmiaru masła, słodyczy, jedzenie tylko do godziny 18-tej, picie
      min.2-3 litrów dziennie, codzienne ćwiczenia. Ćwiczenia tak
      polubiłam, że nauczyłam się prawie tzw. męskiego szpagatu/a w szkole
      to nawet nie umiałam skłonu z dotknięciem głową kolan:)/, mięśnie
      brzucha miałam silne jak diabli, odporność mi wzrosła i
      najważniejsze - byłam naprawdę z siebie zadowolona!
      Jest jeszcze jedna rzecz - dziewczyny w wieku dorastania naturalnie
      tyją. To reguła, z nielicznymi wyjątkami.Po prostu hormony szaleją i
      to powoduje wiele zmian, począwszy od szybko ronących piersi,
      przetłuszczającej się cery a skończywszy na zaokrągleniach pupy:)
      Dlatego nie ma sensu z tym walczyć, ale polubić a potem zabrać się
      za siebie:)
      Spróbuj podchodzić do problemów nie jak do przeszkód, ale do
      kolejnych kroków w przód, które trzeba zrobić. To nasze dowiadczenia
      stanowią o tym, jacy jesteśmy i jak sobie będziemy radzili w życiu.
      Poradzisz sobie z właną nbadwagą, będziesz silniejsza, będziesz
      miała więcej wiary we własne siły i łatwiej Ci będzie podejmować
      inne problemy.
      Jeżeli jednak zaakceptujesz fakt, że Twoja sylwetka to skutek
      odziedziczonych genów i niewiele można z tym zrobić, to nauczysz się
      akceptować rzeczy, których zmienić się nie da.
      Jak widzisz nie ma złego rozwiązania:)
      A poza tym dbaj o siebie, swoją cerę, włosy, ubieraj się jak lubisz,
      ale jak wiesz, że nie masz dobrego gustu, polegaj na innych:)

      Zacznij od małych kroków, pozwalaj sobie na drobne przyjemności,
      zastępuj słodycze warzywami i owocami - są przepyszne! Czasami
      pozwól sobie na szaleństwo i kup lody! Nie wpadaj w obsesję liczenia
      kalorii, ale spokojnie śledź, ile ich przyjmujesz. I wierz w siebie,
      bo naprawdę nikt nie jest idealny, każdemu zdarzają się upadki.
      Także przed Tobą ich mnóstwo! Ważne, byś je zaakceptowała i... nawet
      polubiła:)

      Wiesz, po urodzeniu dziecka miałam parę kilo za dużo. Mam niezbyt
      proporcjonalną figurę i tłuszczyk osadził mi się na tyłku głównie:)
      Wyglądałam niezbyt ciekawie:)) Ponieważ jednak nie miałam ani czasu
      ani siły, by coś pod tym kątem zrobić /odchudzanie w takim okresie
      nie wchodzi w grę/ wymyśliłam sobie następującą rzecz: podczas mycia
      zębów napinałam mięśnie pośladków i stałam na ugiętych nogach, ale
      wyprostwana w kręgosłupie i odchylona do tyłu ile się da. To
      powodowało, że pracowały mięśnie prawie całego ciała, a najwięcej
      brzucha, który po ciąży wiadomo jak może wyglądać:)) I jeszcze w tym
      czasie robiłam coś na kształt przysiadów! Musiało to wyglądać
      śmiesznie, ale dawało niesamowite efekty.
      Trzymam za Ciebie kciuki!!!
      • venus22 Re: Proszę was o pomoc. 05.04.08, 12:06
        """Jak wygląda Twoja mama? Jeżeli jest osobą z nadwagą, to Ty raczej
        nie będziesz chudzinką, to geny.""


        ale tyje sie od jedzenia i zlych nawykow zywieniowych. jesli mama
        jest gruba to 99% dlatego ze lubi zjesc. a dzieci jedza to co im
        daja rodzice, i ucza sie na przyszlosc jak jesc jak rodzice.

        staraj sie nie trzymac w domu nic slodkiego, zadnych czipsow itd
        tylko jedz podstawowe posilki i duzo owocow i warzyw. lekarz pomoze
        ustalic ci rozsadna diete,
        i musisz pamietac ze podstawa szczuplej sylwetki to dobre nawyki
        przez cale zycie.
        po drugie zacznij uprawiac jakis sport, i zorganizuj sobie jakies
        hobby.

        z kolei zwyczaj jedzenia w sytuacjach stresowych to powazna sprawa i
        o tym tez powinnas porozmawiac z lekarzem
        ale mozna sie nauczyc zastapic jeden nawyk, czy inaczej odruch (bo
        sieganie po jedzenie w stresie to odruch) czyms innym - np mozna sie
        nauczyc relaksowac joga.

        Minnie

        • green_land Re: Proszę was o pomoc. 05.04.08, 12:34
          tyje sie od jedzenia i zlych nawykow zywieniowych. jesli mama
          > jest gruba to 99% dlatego ze lubi zjesc. a dzieci jedza to co im
          > daja rodzice, i ucza sie na przyszlosc jak jesc jak rodzice.
          >
          Nie zgodziłabym się z tym. Co innego predyspozycje genetyczne, co
          innego tusza z przejadania się.
          Moja mama, babcia, prababcia były szczupłe, a nawet chude. I tak mam
          ja i moja siostra. I dokłądnie jak one byłyśmy w pewnym okresie
          trochę tłuściejsze, a teraz jesteśmy chude.
          Patrzę na moje znajome i mogę powiedziec to samo.
          I nie za wiele mają tu do rzeczy nawyki żywieniowe. Owszem, je
          także "dziedziczymy", ale dosyć łatwo je zmienić.
          I nie znam ani jednaj kobiety, której matka wyglądałaby jak patyk, a
          ona sama była po prostu gruba. Oczywicie należy pominąć okres
          szalenia hormonów, bo wtedy ciało przybiera dość zaokrąglone
          kształty.

          Dobra jest także wizualizacja, potrafi zdziałac cuda. Odpowiednie
          nastawienie się, szczególnie przed snem i po obudzeniu się.
          Optymistyczne podejście do życia i wybaczanie sobie błędów i
          upadków - byle bez przesady:)
          • minniemouse Re: Proszę was o pomoc. 05.04.08, 21:08
            nawet osoby z "predyspozycjami" jak uwazaja na to co jedza moga byc
            szczuple. najlepszy dowod rozne gwiazdy - kazda chudnie na diecie,
            tyje jak zaczyna sie znowu obzerac.

            Minnie
            • murya Re: Proszę was o pomoc. 05.04.08, 21:21
              Tyje sie z roznych przyczyn.Moja rodzina jest obciazona genetycznie.Moi synowie
              maja nadwage.Nie oberaja sie.czasem widze u ludzi codziennie chipsy na
              stole,widze ile ich koledzy potrafia zjesc.A ja im juz tak ograniczylam
              slodkosci,frytki raz na miesiac w piecyku nie w oleju.Wiec prosze nie pisac,ze
              tycie jest tylko powodem obzarstwa!
              • anula36 Re: Proszę was o pomoc. 06.04.08, 00:22
                a jeszcze niektorzy maja matki jak wiotkie galazki, a wyjatkowa muskulature+ troche tluszczu odziedziczyli po ojcu, tak jak ja cholera. I co teraz, zmienic plec?
              • snajper55 Re: Proszę was o pomoc. 06.04.08, 03:56
                murya napisała:

                > Wiec prosze nie pisac,ze tycie jest tylko powodem obzarstwa!

                Nie tyle obżarstwa, co złego odżywiania. Plus braku ruchu.

                S.
                • anula36 Re: Proszę was o pomoc. 06.04.08, 14:17
                  podobno w odchudzaniu jest tez wazne regularne min 8 godzin snu:)
    • wypasiona_foczka Wszelkie diety to bzdura. 05.04.08, 22:35
      W przypadku gdy nie jest zagrożone Twoje zdrowie wszelkie diety to BZDURA! Niechcący możesz rozregulowac organizm, bedziesz zła i sfrustrowana ciągłym odmawianiem sobie tego co lubisz, po zakończeniu diety i tak przytyjesz poza tym jestes młoda, Twój organizm jeszcze się rozwija i nie powinnaś wprowadzac rewolucji.

      Jesli mogę sobie pozwolic na rady to:

      I. Nie myśl obsesyjnie o swojej wadze, to do niczego nie prowadzi. Nie porównuj się z innymi, nie stawiaj sobie piosenkarek po operacjach za wzór, przyjrzyj się temu co w Tobie ładne (oczy, może cera, włosy, usta, piersi - cokolwiek). Pomyśl, że na pewno jestes fajną, mądrą dziewczyną ważna jest psychika a na zmianę wygladu zawsze będzie jeszcze czas. Najważniejsze byś sama siebie lubiła i akceptowała nawet jeśli, obiektywnie rzecz biorąc nie jesteś pięknością. Ja np. tak mam. Obiektywnie superpiękna nie jestem ale moge gapic się na siebie w lustrze godzinami i ciagle czyms zachwycac :)
      Wysoka samoocena to podstawa!

      II. Zamiast męczyc się dietą, lub nie daj boże głodzic, jedz po prostu mniejsze porcje. Nakładaj sobie 3/4 lub połowę tego co nakładasz zwykle. Nie musisz czuc się "pełna" by byc najedzona. Zanim pójdziesz po dokładke porcji odczekaj 15 minut. To czas niezbędny by mózg otrzymał od organizmu sygnał, że jest najedzony. Dopiero po 15-20 min. od zakończenia jedzenia do krwi zaczyna się wchłaniac pierwszy cukier z jedzenia i występuje uczucie sytości - takie same gdy napchasz się do pełna :)

      III. Jedz WSZYSTKO na co masz ochotę ale unikaj przekąsek niczego organizmowi nie dajacych poza kaloriami (np. daruj sobie chipsy, orzeszki solone, paluszki), w sklepie bierz z półek zdrowsze rzeczy. Jesli masz słabośc do podgryzania wybieraj np. rodzynki, pestki dyni, suszone jabłka, mandarynki itp. One tez mają kalorie ale poza tym błonnik, cynk i magnez (a to świetne srodki usprawniajace trawienie i spalanie tłuszczu). Postaraj się mniej słodzic herbatę, kawę. Jedz dziennie 2-3 jabłka, za skórką oczywiscie.
      Jesli masz ochote na czekoladę - jedz smiało ale mniej niz zwykle: zamiast połowy tabliczki zjedz 2-3 kosteczki. Zawsze miej pod ręką różne swieże owoce lub warzywa i sięgaj po nie zawsze gdy masz ochote cos zjeśc. Nie trzymaj w domu i nie kupuj rzeczy niezdrowych i wszelkich "zapychaczy".

      IV. Nie stawiaj przed sobą nierealnych celów. Spójrz obiektywnie na mozliwosci Twojego organizmu - nigdy nie bedziesz wygladała jak modelka i wcale nie musisz. Nie zakładaj, że "w tym tygodniu schudnę 3 kg" bo jeśli okaże się ,że nie schudłas bedziesz się frustrowac, złościc, wmawiac sobie, że nie masz silnej woli i w ogóle, że jestes beznadziejna bo nie dałas rady. Wysoka samoocena to podstawa.
      Patrz punkt I.

      V. Duzo pij. Najlepiej wody. Ja dzienie wypijam ok 4 litrów zwykłej, niegazowanej. Zawsze miej w poblizu butelkę z wodą, na biurku, przy łóżku, w czasie ogladania TV i pociągaj sobie z niej śmiało. Wypijaj przynajmniej 1,5-2 litry dziennie. Daruj sobie colę i soki z kartonówbo to głównie cukier, słodziki i barwiniki. Jesli masz na nie nieodpartą ochotę wlewaj je do szklanki tak do 1/3 wysokosci - resztę uzupełniaj wodą. Jesli to co pijesz "MUSI" miec jakis smak to pij herbatki ziołowe: rumianek, mietę, zielona herbatę, pokrzywę lub domowe kompoty owocowe trochę rozwodnione oczywiście.

      VI. Uprawiaj sport. Jakikolwiek. Przynajmniej ze 2 razy w tygodniu po godzinie lub dwie. Możesz jeździc rowerem, grac w siatkówkę, badmingtona, chodzic na siłownie, aerobik - cokolwiek byle poprawic krązenie.
      Staraj się jak najwiecej chodzic, wysiadaj z autobusu przystanek wcześniej by sie przespacerowac. Tu nie chodzi o zrzucanie tłuszczu ale o poprawę krążenia, wydolnosci oddechowej, zwiekszenie masy mięsniowej. Nie patrz obsesyjnie na wagę. Jak zaczniesz cwiczyc mozesz byc zdziwiona, że waga nie spada - nie bedzie spadac, mięśnie są cięższe niz tłuszcz. Mimo,że bedziesz ważyc tyle samo będziesz wygladała szczuplej :)

      VII. Nigdy nie dopuszczaj byś czuła głód. Nie wolno się głodzic. Organizm "przyzwyczaja się" do przerw w dostawie paliwa dlatego je oszczędza - jak tylko cos zjesz gromadzi się w Twoich boczkach jeszcze szybciej bo organizm "spodziewa" się głodu w przyszłości i chce miec na tę okolicznośc rezerwy. Jedząc często ale niewiele powodujesz, że Twój układ trawienny cały czas pracuje i zwieksza się metabolizm. Niemal do zera spada tez ryzyko efektu jojo.
      Nie jedz po 20.00. Jesli to możliwe ustal sobie sztywne godziny posilków np. sniadanie o 7.00, drugie o 9.00, jakas przekąska o 11.00 obiad o 13.00, kolejna przekaska o 15.00, kolacja np. o 18.00.

      VIII. Pocwicz silną wolę na drobnych rzeczach. Kup to co lubisz i powiedz sobie że nie ruszysz tego np. do jutra do godz. 16.00.
      I wytrzymaj. Na siłowni powiedz sobie, że mimo,że wydaje Ci się, że nie dasz rady zrób jeszcze 3 powtórzenia. Licz je głosno i nie odpuszczaj. Jeśli w TV leci program, który lubisz weź pilota i go wyłącz. Po prostu. Niczego nie stracisz tylko zyskasz. Silna wola nie bierze się znikąd to trzeba pocwiczyc zaczynając od drobiazgów. Jesli w cos grasz lub rozwiązujesz krzyżówkę nie odpuszczaj aż ukończysz w 100%, szukaj rozwiązań, pytaj, kombinuj ale ZAWSZE walcz do konca bo to daje satysfakcję, motywuje do działania i podnosi samoocenę a wysoka samoocena to podstawa (jak zwykle patrz pkt. I)
      :D

      IX. Nie myśl o schudnieciu jak o zadaniu do wykonania. Postaraj sie po prostu lekko zmienic tryb zycia na zdrowszy. Nie na chwilkę ale na zawsze. Spróbuj byc aktywaniejsza fizycznie, zmienic złe nawyki żywieniowe. Nawet nie zauważysz jak szybko wejdą Ci w krew bo będziesz się po prostu lepiej czuła i psychicznie i fizycznie.
      pzdr.
    • zocha1021 Re: Proszę was o pomoc. 07.04.08, 17:53
      hej!nie wiem czy słyszałaś o teorii doktora Adamo poczytaj w necie,dieta zgodna
      z grupą krwi.Poczytaj też o suplementach diety firmy Calivita są tam w ofercie
      preparaty na lepszą przemianę materi np. slim formuła jeśli zaciekawi cię ten
      temat proszę o kontakt podpowiem jak zdobyć suplementy z pierwszej ręki i jak je
      stosować pozdrawiam!
Pełna wersja