tradzik
12.04.08, 16:26
Już nie mam, wprost mówiąc, sił. Walczę z trądzikiem ok. 5 lat i nic. Żadnych zmian, ani na lepsze, ani na gorsze. Problem jest głównie na czole i tu najbardziej mi przeszkadza. Rzadziej wyskakujecoś na ramionach. Zamiast nosa mam liczne zaskórniki, których nie można usunąć plastrami, kremami, kwasami, kosmetyczkami. Trądziku na czole nie można usunąć niczym - nawet nie chcę liczyć tych pieniędzy wydanych, okazuje się, w błoto - Garnier (seria), Clean&Clear (seria), Effaclar (seria), Under20 (seria), Avene (seria), Zineryt (seria), Soraya (seria), Galenic (seria), Differin, Brevoxyl, Benzacne, Skinoren, Acnefan, Dermoniz, AAface, Argiletz, maści cynkowe, Clindacne. Teraz kolejny dermatolog zapisał serię Stiefela - Physiogel i Duac + oczywiście tzw. "dermatolodzy". Robiłem badania krwi we wszystkich kierunkach i obecnie mam wszystko w normie, a mimo to nadal wyskakują nowe ogniska chorobowe. Ostatni dermatolog stwierdził, że mnie nie da się wyleczyć. W przypadku kobiet ostatecznie dawał Diane, a u mężczyzny? Powiedział też, że nikt nie zaryzykuje leczenia izotretynoiną. Czy ten trądzik kiedykolwiek minie? Co jeszcze można zrobić?