Pytanie o znieczulenie porodu

IP: 212.33.66.* 08.09.03, 12:14
Nasuwa mi się takie pytanie po lekturze niektórych postów dziewczyn rodzących
w różnych krajach zachodniej Europy. Dlaczego w Polsce zupełnie nie stosuje
się znieczulenia podtlenkiem azotu? Wiem, że stosuje się to tylko przez
chwilę w szczycie skurczu niemniej jednak zawsze jakąś ulgę chyba to
przynosi. Może ktoś coś wie na ten temat?
    • i.p.freely Re: Pytanie o znieczulenie porodu 08.09.03, 14:12
      Gość portalu: Iwona napisał(a):

      > Nasuwa mi się takie pytanie po lekturze niektórych postów dziewczyn
      rodzących
      > w różnych krajach zachodniej Europy. Dlaczego w Polsce zupełnie nie stosuje
      > się znieczulenia podtlenkiem azotu? Wiem, że stosuje się to tylko przez
      > chwilę w szczycie skurczu niemniej jednak zawsze jakąś ulgę chyba to
      > przynosi. Może ktoś coś wie na ten temat?
      *********

      Bo pewnie ktos doszedl do wniosku, ze N2O powoduje zbyt duze zagrozenie dla
      srodowiska - takie niekontrolowane wyziewy gazu ze szpitali i strefa ozonowa
      nad Polska topnieje, ba malo tego, jest zbyt szkodliwy dla personelu
      wystawionego na jego dzialanie, ze nie wsponme o 'free radicals' i
      zniszczeniach jakie powoduja w organizmie. Proponuje wycofanie gazu z
      indeksu....

      Atak armata na wrobla? A jakze.

      A jak to jest gdzie indziej?

      Podtlenek azotu jest srodkiem farmakologicznym stosowanym w znieczuleniu
      wziewnym podczas porodu. Podaje sie go razem z tlenem w postaci mieszaniny
      tych gazow w stosunku 1:1. Efekt znieczulajacy pojawia sie dopiero po okolo
      minucie, dlatego anestezjolog podaje je odpowiednio wczesniej - przed szczytem
      skurczu. Podtlenek jest bezpieczny dla ukladu oddechowego dziecka i nie hamuje
      postepu porodu. Znieczulenie to nie wystarcza jednak, gdy lekarz musi uzyc
      kleszczy, czy recznie wydobyc dziecko.


      Na zachodzie najczesciej stosowane jest jednak ZNIECZULENIE ZEWNATRZOPONOWE (
      doledzwiowe ).

      Sposob znieczulenia zapobiega przedostaniu sie lekow uzywanych do znieczulenia
      przez lozysko do plodu, prawie w stu procentach. Znieczulenie zewnatrzoponowe
      stosuje się zwykle juz w pierwszym okresie porodu, jednak nie wczesniej niz
      przy 3 -4 centymetrowym rozwarciu szyjki macicy (wczesniejsze podanie leku
      mogloby zahamowac akcje porodowa). By znieczulenie dzialalo w sposob ciagly,
      anestezjolog wprowadza specjalny cewnik, miedzy opony otaczajace rdzen
      kregowy. Przez cewnik podawany jest lek, ktory znosi czucie dolnej polowy
      ciala kobiety rodzacej (od pasa w dol). Dzieki znieczuleniu nie czuje sie bolu
      porodowego, mozna jedynie odroznic skurcz od parcia.






      • Gość: Iwona Re: Pytanie o znieczulenie porodu IP: 212.33.66.* 08.09.03, 20:38
        Dziękuję za wyczerpujące informacje. Wiem, że najskuteczniejsze jest
        znieczulenie zewn.oponowe, niemniej jednak dziwię się, że polskie kobiety
        pozbawia się możliwości skorzystania ze znieczulenia N2O, zwłaszcza w obliczu
        faktu, że znieczula się dolędźwiowo tylko kilkanaście procent porodów. Są też
        przecież przeciwwskazania do zewnątrzoponowego. A swoją drogą to nie rozumiem
        skąd ta troska personelu o odczucia rodzącej w momencie użycia kleszczy a znów
        brak jej przy zszywaniu pęknięć i nacięć po porodzie "na żywca" o czym
        słyszałam już z niejednych ust i jest to odbierane często jako najgorsza część
        porodu. Dziwny ten kraj. Pozdrawiam.
        • Gość: Doki Re: Pytanie o znieczulenie porodu IP: *.12-200-80.adsl.skynet.be 08.09.03, 21:20
          Gość portalu: Iwona napisał(a):

          niemniej jednak dziwię się, że polskie kobiety
          > pozbawia się możliwości skorzystania ze znieczulenia N2O,

          A kto mialby tego pilnowac? Podtlenek mozna przedawkowac, z potencjalnymi ujemnymi skutkami dla plodu i matki.

          > Są też
          > przecież przeciwwskazania do zewnątrzoponowego.

          Sa. W praktyce: moze 1% rodzacych.

          A swoją drogą to nie rozumiem
          > skąd ta troska personelu o odczucia rodzącej w momencie użycia kleszczy a znów
          > brak jej przy zszywaniu pęknięć i nacięć po porodzie "na żywca" o czym
          > słyszałam już z niejednych ust

          Nie wiem co masz na mysli. Zszywanie naciec na zywca to lenistwo i/lub barbarzynstwo.
          • i.p.freely Re: Pytanie o brak znieczulenia 09.09.03, 05:48
            przy porodach ponawiam. Jak do tej pory brak jest wypowiedzi "lokalnych".
            Ja w 'kraju' nie mieszkam od bardzo dawna tak wiec sila rzeczy nie moge
            udzielic obiektywnej odpowiedzi Iwonie ani innym kobietom rodzacym w
            barbarzynskich warunkach.

            Co jest przyczyna opisywanego przez Iwone stanu rzeczy?
            Brak funduszy? Brak empatii?
            Bo nie sadze, ze naprawde chodzi o ochrone srodowiska choc o tym
            wlasnie motywie przekonywac mnie probowala moja bratannica, powolujac sie na
            wypowiedz jakiejs uczonej pani profesor.
            • Gość: Doki Re: Pytanie o brak znieczulenia IP: *.217-200-80.adsl.skynet.be 09.09.03, 10:15
              Ochrona srodowiska: buhahaha!
              Podtlenek jest gazem cieplarnianym. Jego udzial we wplywie wszystkich gazow cieplarnianych szacuje sie na 1-2%. Tak przy okazji: najbardziej truje rolnictwo, a konkretnie krowy. Sa duzo gorsze od diesli.
              • Gość: Iwona Re: Pytanie o brak znieczulenia IP: 212.33.66.* 09.09.03, 16:09
                Z tym zszywaniem na żywca to chodzi o to, że najprawdopodobniej kobietom
                aplikuje się znieczulenie miejscowe ale jak to często bywa nie jest to wykonane
                dobrze, czyli po prostu nie znieczula wcale albo słabo. Kobieta protestuje a
                położna w te słowa: "nie drzyj się przecież nie boli"- autentyczna wypowiedź
                położnej z dużego miasta w Polsce. A jeżeli chodzi o to, że nie ma komu tego
                (znieczulenia podtlenkiem azotu)pilnować to jest to strzał w 10.
        • Gość: lola Re: Pytanie o znieczulenie porodu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.03, 08:11
          Gość portalu: Iwona napisał(a):

          > Dziękuję za wyczerpujące informacje. Wiem, że najskuteczniejsze jest
          > znieczulenie zewn.oponowe, niemniej jednak dziwię się, że polskie kobiety
          > pozbawia się możliwości skorzystania ze znieczulenia N2O, zwłaszcza w
          obliczu
          > faktu, że znieczula się dolędźwiowo tylko kilkanaście procent porodów. Są
          też
          > przecież przeciwwskazania do zewnątrzoponowego. A swoją drogą to nie
          rozumiem
          > skąd ta troska personelu o odczucia rodzącej w momencie użycia kleszczy a
          znów
          > brak jej przy zszywaniu pęknięć i nacięć po porodzie "na żywca" o czym
          > słyszałam już z niejednych ust i jest to odbierane często jako najgorsza
          część
          > porodu.
          No własnie, tez wiele słyszałam o tym i bardzo bałam sie tego
          momentu.Natomiast ja nic nie czułam, znieczulenia nie miałam, pamietam tylko
          ze jeszcze w trakcie porodu połozna zaaplikowała mi czopek jakis.Nacinania nie
          czułam, szycie obserwowałam ale nie czułam nic, pytałam kolezanek- róznie,
          jedna cos tam czuła, druga nie.

          Dziwny ten kraj. Pozdrawiam.
    • Gość: Joanna Re: Pytanie o znieczulenie porodu IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.03, 22:35
      Nie znieczula się przy nacinaniu i jest to uzasadniane tym, że w szczycie
      skurczu, gdy tkanka jest maksymalnie napięta, już nie czuje się bólu przy
      nacinaniu (źródła: szkoła rodzenia, lekarz, gazety dla kobiet w ciąży).

      Znieczulenie zo ma być refundowane przez NFZ od 2004, co pewnie przyczni się do
      częstszego jego stosowania.



      J.
Pełna wersja