"za co place skladki?"

IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 30.09.03, 09:40
Te wiadomosc dedykuje wszystkim tym, ktorzy sa przeciwni oplatom ponoszonym
przez pacjenta,"bo przeciez place skladki".
Analiza oficjalnych danych powszechnych ubezpieczen zdrowotnych w Belgii
przyniosla dwa ciekawe wnioski:
1. polowa wszystkich wydatkow na opieke zdrowotna idzie na potrzeby 4%
populacji. Sa to przewaznie przewlekle (beznadziejnie) chorzy.
2. 80% wszystkich wydatkow na opieke zdrowotna ma miejsce w ciagu ostatniego
roku zycia pacjenta. To sie zgadza z wczesniejszymi danymi z USA, gdzie
wyliczono, ze polowa wszystkich wydatkow przypada na ostatnie 3 miesiace zycia.

Na razie zostawiam bez mojego komentarza, poczekam na Wasze.
    • Gość: reszka Re: 'za co place skladki?' IP: *.zabiniec.sdi.tpnet.pl 30.09.03, 12:39
      trochę off topic, ale wątpię czy w Polsce doczekamy sie takiej analizy w
      ogólnie i miłościwie panującym nam bałaganie.
      A co do topicu - to czy dobrze pojęłam, że uważasz że można to stosować jako
      argument lub element uświadomienia dla tych "co im się należy bo płacą składki"?
    • Gość: g@mdan Re: 'za co place skladki?' IP: *.tvsat364.lodz.pl 30.09.03, 12:46
      U nas pewnie jest podobnie, tylko nikt tego nie liczył (albo zakazano
      publikacji danych).
      Przewlekle chorzy w Polsce to pewnie wyższy odsetek niż w Belgii. Zawsze
      uważałem, że lwia część kasy idzie na ratowanie życia w stanach nagłych
      (zawał, udary, urazy wielonarządowe itp.). Niestety często są to
      pieniądze "zmarnowane", zwłasza gdy w kraju nie funkconuje dobrze
      zorganizowany system ratownictwa.
      Ale BTW - Doki, wysyłasz post o godz.9.40. Co ty robisz o tej porze? Jesteś w
      pracy? Nudzisz się bo nie ma pacjentów? Masz wolne?
      Pozdr.
    • Gość: Doki Re: "za co place skladki?" IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 30.09.03, 13:38
      reszka: "A co do topicu - to czy dobrze pojęłam, że uważasz że można to stosować
      jako argument lub element uświadomienia dla tych "co im się należy bo płacą
      składki"?"

      Doki: tak jest. Bo to jest wlasnie zasada ubezpieczenia: wszyscy placa,
      nieliczni korzystaja. Ci, ktorzy twierdza, ze "skoro place skladki, to mi sie
      nalezy", nie rozumieja tego. Jesli przewlekle chorzy zzeraja gros pieniedzy, to
      dla wiekszosci niewiele zostanie. Zauwaz, ze nazistowski wniosek z tej
      statystyki jest taki, ze likwidacja 4% spoleczenstwa praktycznie podwaja
      dostepny budzet. Nie zebym byl zwolennikiem tak drastycznych rozwiazan, ale to
      ilustruje blokady w naszym mysleniu o ludziach chorych i zniedoleznialych.
      Kierujac sie humanitaryzmem chcemy dac im wszystko bez pytania o koszt, a potem
      wylewamy krokodyle lzy nad deficytem. Moim zdaniem racjonowanie opieki
      zdrowotnej jest konieczne i wynika to z przytoczonych danych.

      g@mdan: "Przewlekle chorzy w Polsce to pewnie wyższy odsetek niż w Belgii."

      Doki: przypuszczalnie tak. Spoleczenstwo belgijskie jest starsze od polskiego.
      Tylko ze polskie ewoluuje w te sama strone. To, co jest rzeczywistoscia
      socjologiczna w Belgii, jest niedaleka przyszloscia w Polsce.

      g@mdan: Zawsze uważałem, że lwia część kasy idzie na ratowanie życia w stanach
      nagłych (zawał, udary, urazy wielonarządowe itp.).

      Obawiam sie, ze nie masz racji. System ratownictwa kosztuje, ale kosztowniejsze
      jest przechowywanie w wyspecjalizowanych osrodkach pacjentow niezdolnych do
      samodzielnego zycia wskutek np. wad wrodzonych, udarow, pourazowych i
      poinfekcyjnych uszkodzen mozgu, starosci wreszcie. To sa ci "beznadziejnie"
      chorzy z mojego poprzedniego postu. Albo stwardnienie rozsiane. Tu rzeczywistosc
      polska i belgijska roznia sie, to fakt.
      Paradoksalnie zreszta, rozwiniecie sprawnego systemu ratownictwa spowoduje
      wzrost liczby takich pacjentow, bo ci, ktorzy poprzednio po prostu zgineliby na
      scenie wypadku, teraz przezywaja, ale nie na tyle dobrze, by w miare funkcjonowac.
      Inna kategoria chorych marnujacych publiczne pieniadze sa ci z chorobami z
      palenia tytoniu (nowotwory, uklad krazenia) i naduzywania alkoholu. A tego w
      Belgii nie brak.

      g@mdan: "o godz.9.40. Co ty robisz o tej porze? Jesteś w pracy?"

      Doki: jestem i jeszcze dlugo bede. Jak zawyrokowal Trybunal w Strasburgu,
      pracowac to nie tylko przyjmowac pacjentow, prawda? A wstukanie postu zajmuje
      tylko chwile.
      • Gość: GTelega Re: 'za co place skladki?' IP: 65.90.124.* 06.10.03, 18:32
        > Doki: tak jest. Bo to jest wlasnie zasada ubezpieczenia: wszyscy placa,
        > nieliczni korzystaja. Ci, ktorzy twierdza, ze "skoro place skladki, to mi sie
        > nalezy", nie rozumieja tego. Jesli przewlekle chorzy zzeraja gros pieniedzy,
        > to dla wiekszosci niewiele zostanie. Zauwaz, ze nazistowski wniosek z tej
        > statystyki jest taki, ze likwidacja 4% spoleczenstwa praktycznie podwaja
        > dostepny budzet.

        Mozna zawsze zaproponowac "rynkowe" rozwiazanie - obinzyc skladke o 50% dla
        tych, ktorzy powiedzmy zrezygnuja z uslug ICU w wieku powyzej 80 lat?

        Dla mnie rozwiazania w ktorych pacjenci podejmuja decyzje z wlasnej
        niperzymuszonej woli sa o wiele bardziej strawne moralnie, niz decyzje
        administracji czy nawet demokratycznej wiekszosci.

        > Nie zebym byl zwolennikiem tak drastycznych rozwiazan, ale to
        > ilustruje blokady w naszym mysleniu o ludziach chorych i zniedoleznialych.
        > Kierujac sie humanitaryzmem chcemy dac im wszystko bez pytania o koszt, a
        > potem
        > wylewamy krokodyle lzy nad deficytem.

        Na tym polega piekno wolnego rynku, ze placisz za to na co cie stac i wiesz,
        ze wylewanie lez nikogo nie wzruszy.

        > Inna kategoria chorych marnujacych publiczne pieniadze sa ci z chorobami z
        > palenia tytoniu (nowotwory, uklad krazenia) i naduzywania alkoholu. A tego w
        > Belgii nie brak.

        Tu znowu wolny rynek jest o wiele lepszy w likwidowaniu marnotrawswa
        pupblicznych pieniedzy. Palisz - placisz (za drozsze ubespieczenie). To samo
        zaczyna sie w otylosci, troche trudniej (ze wzgledu na brak obiektywnych
        testow) z alkoholem.
    • Gość: Doki Re: "za co place skladki?" IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 05.10.03, 13:48
      Jakos nikt nie podjal dyskusji, no to jeszcze dorzuce konkretne kwoty, zeby byla perspektywa.

      Konkretnie to 410.000 osob bedacych beneficjentami belgijskiego systemu opieki zdrowotnej "przejadlo" rocznie 7.670.911.000 euro, czyli 18.710 euro na lebka. Nie musze dodawac, ze to nijak sie ma do skladek, ze to po prostu sa pieniadze z podatkow- moich tez. Nie musze tez chyba porownywac tych pieniedzy z budzetem NFZ.

      Do tego dochodzi fakt, ze prawie nie ma w Belgii darmowej sluzby zdrowia. Poza pewnymi wyjatkami za wszystko jest czesciowa (niewielka) odplatnosc z kieszeni pacjenta. Dla omawianej grupy pacjentow nazbieralo sie tego 1.363.148.000 euro- to a propos tego, ze nawet placac skladki, choroba troche jednak kosztuje.
    • proanalityk Re: "za co place skladki?" 05.10.03, 14:45
      W dzieciństwie skała Tarpejska, potem eutanazja?
      • Gość: Doki Re: "za co place skladki?" IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 05.10.03, 15:57
        > W dzieciństwie skała Tarpejska, potem eutanazja?

        To najprostsze rozwiazanie, chyba az za proste, prawda?
        Moze na poczatek uswiadomienie sobie skali problemu, a potem rzeczowa dyskusja nad mozliwymi rozwiazaniami? W koncu to nie tylko problem ze skladkami, ale takze np fakt, ze system emerytalny nie jest dopasowany do dzisiejszej demografii, bo za wczesnie przechodzimy na emeryture (lub, jak kto woli, za dlugo zyjemy jako emeryci).
        • proanalityk Re: "za co place skladki?" 05.10.03, 16:06
          Co ósmy obywatel Polski w wieku produkcyjnym pobiera od państwa różnego rodzaju
          zasiłki.
          polityka.onet.pl/162,1135063,1,RA,artykul.html
          Optymalnym rozwiązaniem byłaby weryfikacja przyznanych rent i podwyższenie
          wieku emerytalnego. Społeczeństwo nie jest jednak nastawione do jakichkolwiek
          zmian. Roszczeniowe podejście do państwa występuje na wszystkich szczeblach
          społeczeństwa. Zmiany w płatności za zwolnienia lekarskie spowodowała wzrost
          długości przeciętnego zwolnienia o kilkanaście procent.
          • Gość: Doki Re: "za co place skladki?" IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 05.10.03, 16:43
            Zgadzam sie. Spoleczenstwo jakie jest, kazdy widzi. Jesli nie mozna zmienic spoleczenstwa (a trzeba byloby do tego wielu czolgow i palek), to chyba jednak lepiej sprywatyzowac caly ten majdan? Beda ofiary, zreszta w kazdym rozwiazaniu beda, problem polega tylko w wybraniu kto nie przezyje reformy. Ale "kto przezyje, wolnym bedzie" - wolnym od tego calego strupa odziedziczonych po komunie wykoslawien.
            • proanalityk Re: "za co place skladki?" 05.10.03, 16:58
              Tak, rozsądna, racjonalnie przeprowadzona prywatyzacja byłaby rozwiązaniem.
              Kilka dni temu skradzino z Centrum Zdrowia Dziecka komupter w programem i
              częściowym oprzyrządowaniem do diagnostyki prenatalnej o wartości 800 tys.
              złotych. Przechowywany był w pomieszczeniu na parterze budynku, bez krat w
              oknach. System alarmowy był wyłączony, a całe urządzenie (ok. 2,5 mln zł) nie
              zostało ubezpieczone. W prywatnej firmie rzecz nie do pomyslenia.
              Przypomniało mi sie hasło, pod jakim przebiegał kilka lat temu strajk w jednym
              z prywatnych zakładów pracy "Żądamy zmiany właściciela".
Pełna wersja