Dodaj do ulubionych

Moje "Od jutra nie palę!"

12.09.08, 11:54
Witam. Nowiutka jestem, na tym forum od godziny. Z myślą o rzucaniu,
graniczącą z obsesją od dłuższego czasu.
Palę prawie 12 lat. Paczka to norma, przy piwku więcej.
Dwa lata temu pojawiły się pierwsze myśli o rzucaniu...
I nic. Każda fajka napiętnowana myśleniem o tym, jakie to obrzydliwe
i jakie szkodliwe.
W końcu przyszedł taki krysys, że z dnia na dzień postanowiłam
rzucić (to było w lutym).
Z Tabexem. Dałam radę 5 tygodni. Reszta....większość z Was zna te
wyrzuty sumienia, poczucia, że jest się małym, mizernym, bez silenj
woli.
Miałam rzucić w urodziny, minęły początkiem lipca. Potrem trafiłam
na książkę Allena Carra. Skończyłam w zeszłą niedzielę. W
poniedziałek miał nastapić "dzień zero" - nastąpił kawą i dwoma
papieroskami do niej...
I dół. I znowu ten cholerny dół. Pzez cały ten tydzień staram się
ograniczać ilość - w najlepszy dzień wypaliłam 10. Kupiłam Tabex...

Zacznę go zażywać od poniedziałku.
Niech się dobrze dzieje! :))
Pozdrawiam:))
Obserwuj wątek
    • asica74 Re: Moje "Od jutra nie palę!" 12.09.08, 23:52
      Anulku, uda sie:) Moze nie jutro, moze nie za tydzien, ale przyjdzie
      dzien, kiedy poczujesz sie na tyle silna, ze rzucisz:)
      A tu cos do poczytania
      www.charaktery.eu/artykuly/JA-w-niewoli/252/Cel-nie-pal/
    • ka24 Re: Moje "Od jutra nie palę!" 14.09.08, 13:19
      Anulek, trzymaj się! Spróbuj znaleźć do tego odpowiednią motywację:-)


      Ja popalam też od 12 lat, przez ostatnie trzy lata to co najmniej
      paczka dziennie, od 1,5 roku zdarza się, że wypalam prawie 2 paczki,
      z czego jedną od godziny 17.00 do późna w nocy.
      Ostatnio stwierdziłam, że obecny czas to chyba najrozsądniejszy na
      rzucenie palenia, bo z jednej strony dociągam do olbrzymiej ilości
      fajek dziennie, z drugiej zaś - nie zapalę na czczo, pierwszy
      papieros po śniadaniu- jakieś 2 godziny po wstaniu. I zdarzają mi
      się od czasu do czasu dni, kiedy nie palę - bez żadnych postanowień-
      ot tak...

      Ciężko będzie, bo w mojej pracy parę koleżanek pali i pewnie będzie
      mi brakować ich towarzystwa podczas przerwy. Do tego moi znajomi też
      palą, również pali się u nich w domu (u mnie tylko na tarasie lub na
      zewnątrz) i obawiam się, że trudno mi będzie siedzieć w kłębach dymu.

      Ale jest znacznie więcej plusów- 2 lata temu nie paliłam przez pół
      roku, czułam się naprawdę świetnie i wyglądałam o wiele lepiej.
      Tabex przepisała mi lekarka jakieś 2 miesiące temu, ale jakoś nie
      mogłam zacząć kuracji. W końcu wczoraj, siedząc u znajomych i paląc
      kolejnego papierosa stwierdziłam, że to chyba jedna z głupszych
      rzeczy, które robię;-) Kiedy wróciłam do domu, zażyłam 1 tabletkę
      Tabexu, dzisiaj od rana kolejne i mam nadzieję, że wytrwam...
      • anulek773 Re: Moje "Od jutra nie palę!" 14.09.08, 20:04
        Aż mi się raźniej zrobiło, kiedy Was poczytałam :)
        Przez ostatnie dwa dni odcięta od netu za to z fajkami bez ograniczeń...aż zgagę
        dzisiaj mam.

        Od jutra Tabex!! Nawet sobie w komórce przypomnienia zapisałam, żeby mi
        dzwoniło, że na tabletę czas;))

        Dziewczyny, spróbujmy:) W kupie raźniej ;-))
            • ka24 Re: Moje "Od jutra nie palę!" 15.09.08, 19:25
              A ja nie paliłam całą niedzielę i pewnie poniedziałek minie też bez
              papieroska... Trochę mnie ciągnie do palenia, ale bronię się rękami
              i nogami. Najgorzej było w pracy, musiałam sobie odmówić spotkania
              towarzystkiego w przerwie, bałam się, że się skuszę.
              Chyba kupię świnkę i będę wrzucać 8 zł dziennie za każdą paczkę, a
              po miesiącu zaszaleję... ;-)
              Anulek- zdaj relację jak Ci idzie...
    • anulek773 Refleksja ... 16.09.08, 08:48
      Wczoraj na innym forum przeczytałam takie coś (odnośnie "Tabexu")"

      "Tabex bedzie nieskuteczny dla wszystkich ktorzy tak naprawde chca
      palic.Polecam przeczytanie ksiazki autora Allen Carr Latwy Sposob Na
      Rzucenie Palenia, jest naprawde rewelacyjna.Zapewniam ze po
      przeczytaniu nie bedziecie chcieli palic."

      I powiem Wam, że w pierwszej chwili szlag mnie trafił, bo nie
      cierpię takich porad w stylu "tylko w ten i nie żaden inny sposób
      Wam się uda!!!!"

      A potem przyszła taka reflekscja, że może ze mną coś jest nie tak.
      Przeczytałam tę książkę od deski do deski. I nic. Nadal mogłabym
      palić jak ciuchcia...

      Echhh...
      • ka24 Re: Refleksja ... 16.09.08, 17:44
        Ja mam tę książkę w pdf na komputerze, ale nie mam czasu czytać ;-)

        Tak naprawdę to nie pomogą żadne lekarstwa, książki, plastry itd,
        jeżeli sami nie będziemy chcieli zwyciężyć z nałogiem... Mogą
        ewentualnie pomóc.
        Mi Tabex pomaga, dalej nie palę. Dzisiaj mnie już kusi, szczególnie,
        że na pewno spędzę parę godzin pracując przed komputerem i zwykle co
        jakiś czas chodziłam dawniej na papieroska, dzisiaj będzie pierwsze
        siedzenie bez.

        Może wypisz sobie osobiste argumenty za paleniem i przeciw, niby
        banalne, ale pomaga:-)) Moich "za" było wprawdzie więcej, ale
        te "przeciw" za to bardziej przekonywujące i racjonalne.
        Trzymaj się!

    • ka24 Re: Moje "Od jutra nie palę!" 18.09.08, 18:10
      Kurcze, ciężko mi bardzo dzisiaj...
      Parę zmartwień na głowie, normalnie to siadłabym na tarasie,
      zapaliła i byłoby przez parę minut lżej, a tak... walczę i z
      papierosem, i z czekoladą i z własnymi myślami...
      • ka24 Re: Mój "dzień zero" :) 19.09.08, 16:10
        I jak tam mija dzień zero?

        U mnie był mały kryzys wczoraj w nocy - pracowałam przy komputerze
        do 02.00 i strasznie mnie ciągnęło, zeby chociaż parę razy się
        zaciągnąć.
        Jakoś wytrwałam, za zaoszczędzone (teoretycznie ;-) pieniądze idę
        jutro do kosmetyczki :-)))
        Widzę, że zaczyna się ten okres, gdy strasznie mnie drażni, że ktoś
        pali i wszystko śmierdzi dymem papierosa...

        • anulek773 Re: Mój "dzień zero" :) 19.09.08, 20:01
          a ja bym powiedziała, że gdyby każdy dzien odwyku wygladał tak jak
          dzisiaj to już bym była wolna :)
          naprawdę, świetnie sie czułam, nie ciągnęło - no może troszkę ale
          bardziej były to nawykowe mysli, że czas na fajkę ... no ale
          przecież nie palę ;))

          ciekawe kiedy dopadnie mnie kryzys ... ?
          • anulek773 Re: Mój "dzień zero" :) 19.09.08, 20:04
            aha, i oczywiście już samo to, że od poniedziałku prawie nie paliłam
            stanęła mi przemiana materii (standard!!) i trochę mam większy
            apetyt (choć to może równie dobrze wynikać z wszechpanującego zimna,
            brrr...;-)

            odkryłam na nowo marchewkę ;-)))
      • ka24 Re: Moje "Od jutra nie palę!" 23.09.08, 17:29
        Anulek- suwaczek jest świetny- zaraz sobie też zrobię:-)

        Ja dalej nie palę- co więcej- wciągnęłam w niepalenie jedną
        koleżankę z pracy- we dwie raźniej i się wzajemnie pilnujemy...

        www.suwaczek.pl/cache/fbeb029b79.png" border="0" alt="www.suwaczek.pl/cache/fbeb029b79.png">
        • anulek773 Re: Moje "Od jutra nie palę!" 23.09.08, 18:55
          Twój suwczek też jest boski :)
          Mnie takie gadżety jakoś mobilizują; zresztą sympatyczne są bardzo.

          A lubię też zerkać na ten licznik:
          Nie palę już 4 dni (+ 12g23m44s).
          Ilość niewypalonych papierosów: 90.
          Będę żyć dłużej o 0 dni (+ 16g33m37s)!
          Zaoszczędzone pieniądze: 33,87 zł!

          Jeśli chcesz to mieć to programik jest do ściągnięcia stąd:
          www.mooqoo.com/pl/nasze-programy/rzuc -palenie/

          :)
          • anulek773 Re: Moje "Od jutra nie palę!" 23.09.08, 18:56
            a co do palenia to ja już chyba zaczynam się przyzwyczajać do myśli
            o mnie samej jako o osobie niepalącej ;-))
            w kazdym razie dzisiaj miałam straszne stresy i nic, zero myśli o
            śmierdzielu! hurra!! :))
            • ka24 Re: Moje "Od jutra nie palę!" 28.09.08, 21:45
              Jak tam, anulek? :-))

              Ja już przyzwyczaiłam się do mówienia "Dziękuję, nie palę" i
              zadziwiam tym niektórych znajomych :-)

              Nie biorę Tabexu chyba od tygodnia, coś wątroba dawała mi we znaki,
              ale nie czuję różnicy. Wydaje mi się, że Tabex jest szczególnie
              dobry na sam początek rzucania-pozwala przetrwać pierwsze najgorsze
              dni...

              A teraz to ja się boję zważyć... :-)))
              • anulek773 Re: Moje "Od jutra nie palę!" 29.09.08, 08:33
                No nareszcie jesteś! Martwiłam się:)
                Rozpoczęłam 11 dzień:)
                o i widzisz - coś jest z związku między tabexem a wątrobą (mnie kuła
                pierwszy raz w życiu jakiś miesiąc po skończeniu kuracji).
                Ale co tam - ważny efekt; fakt bardzo pomaga w tych pierwszych
                dniach.
                Ja dzisiaj właśnie mam doła ( i troszkę się cieszę, bo nie myślę o
                fajkach) - wczoraj weszłam na wagę. No nie są to jeszcze kilogramy
                wielkie, ale - zważywszy na to, że bardzo się pilnuję i chyba dzięki
                Tabexowi nie mam ataków głodu ani ssania na słodycze - waga poszła w
                górę.
                Echhh, teraz trzeba strategię dietki jakieś młej opracować ;-)
                • ryba-1977 Re: Moje "Od jutra nie palę!" 29.09.08, 17:16
                  Anulek podlacze sie do was bo widze ze na biezaca opisujecie
                  rzucanie. JA tak jak pisalas wczesniej w innym watku chyba sprobuje
                  z tym chromem jesli to pomaga w tym odruchu ssania. Dzisiaj juz jest
                  3 dzien jak nie pale i jestem z siebie na prawde dumny.

                  Dzisiaj w nocy poraz pierwszy miałem sen ze otwieram paczke i sobie
                  puszczam dymka. Jakie to bylo przyjemne :) ale troche sie w snie
                  zdolowalem ze jednak nie dalem rady.

                  Najbardziej obawialem sie wlasnie dzisiejszego dnia, bo w pracy w
                  samochodzie (jestem przedstawicielem farmaceutycznym) juz mam takie
                  miejsca gdzie zawsze odruchowo zapalam fajke z samych nudow ale sie
                  udało i to odziwo bardzo latwo. Dobrze sie trzymam i jak narazie
                  mysle ze sie uda, chociaz od rzucia tych gum morda mnie juz boli :)

                  W moim przypadku gumy pomagaja ale mysle ze jest to skutek tego ze
                  sie zaparlem, nastawilem psychicznie, ze nie chce juz palic. Za
                  kazdym razem jak pszychodzi mi mysl, ze chce zapalic albo cos zjesc
                  gdy mnie ssie z glodu nikotynowego, to jem gume. Dziennie idzie mi
                  tak 7-9 gum to i tak jest dobry wynik.
                  • ryba-1977 Re: Moje "Od jutra nie palę!" 29.09.08, 17:23
                    A i dla innych zainteresowanych, ktorzy wlasnie obawiaja sie tego
                    ssania, a w zwiazku z tym siegniecia po slodycze czy inne jedzenie
                    powiem ze mi odrazu po gumach mija ochota na jedzenie i palenie. W
                    moim przypadku to dziala. Przy pierwszej gumie 4mg. troche dziwnie
                    sie czulem. to byl taki ucisk na gardlo i tchawice przez ta nikotyne
                    (cos jak pierwszy mach po dniu nie palenia) ale dziala i nie
                    potrzebuje tabexu.
                    • anulek773 Re: Moje "Od jutra nie palę!" 29.09.08, 19:38
                      Upsss Rybko, myślałam żeś dziewczę ;-))
                      Super, że sie przyłączas bo mały ruch na tym forum, a zawsze to
                      motywujące tak się podzielić wszystki, co nas podczas rzucania
                      spotyka.
                      Wiesz, ja akurat wspomagam się Tabexem (dzisiaj 15-ty dzień); jakis
                      rok temu kupiłam gumy, nosiłam je dwa miesiące w torebce, kiedy w
                      końcu wzięłam pierwszą do ust myślałam, że ducha wyzionę - piekła w
                      ustach, zrobiło mi się gorąco, kolana miękkie, bałam sie że
                      zemdleję... nigdy więcej nie próbowałam ;-)
                      Tabex mi pomaga, ale też wiele dała książka Allena Carra.
                      Każdy ma swój sposób; ważne aby do celu prowadził:-)
                      Się zmotywuję raporcikiem:
                      Nie palę już 10 dni (+ 13g08m08s).
                      Ilość niewypalonych papierosów: 232.
                      Będę żyć dłużej o 1 dzień (+ 18g32m27s)!
                      Zaoszczędzone pieniądze: 81,21 zł!

                      ech no rewelka! :-)
                      • ryba-1977 Re: Moje "Od jutra nie palę!" 29.09.08, 20:02
                        Powiem wam ze pomaga mi takie czytanie jak ktos przechodzi palenie i
                        uswiadamiam sobie jakie to gowno.

                        Bede wpisywal sie codziennie jak mi idzie to tez jakis rodzaj terapi
                        jak dla mnie.

                        Co do gum to faktycznie pierwszy kontakt z nimi nie jest przyjemny.
                        Ja akurat jechalem samochodem jak pierwszy wzialem. Nie bylo az tak
                        tragicznie jak opisalas ale przyjemne tez nie bylo, musialem nawet
                        sporo zwolnic zanim szok przeszedl. Teraz w trakcie rzucania mam
                        jeszcze jeden cel.

                        Rzucic fajki i nie przytyc przy tym a nawet schudnac. Jak narazie
                        trzymam sie niezle z jednym i drugim i nawet nie ciagnie mnie do
                        zarcia. Pije sporo wody niegazowanej i staram sie nie jesc kolacji.
                        Mam zamiar zrobic test swojej woli w czwartek jak bedzie puchar UEFA
                        i kupic sobie pare browarow :)
    • joanna_polaska Re: Moje "Od jutra nie palę!" 01.10.08, 13:44
      Czytałam Wasze wątki i chciałabym się pochwalić że już od paru dni nie palę.
      Może to zabrzmi jak reklama ale byłam na terapii biorezonansowej i muszę
      potwierdzić skuteczność tej metody. Ich strona www.odczulanie.pl

      O tej metodzie dowiedziałam się z forum www.rzucajpalenie.pl

      Powodzenia
      • ryba-1977 Re: Moje "Od jutra nie palę!" 01.10.08, 19:24
        Wiesz co slyszalem od kumpla o tym pomagalo mu to rzucic na jakis
        czas ale jemu chodzilo tylko zeby zmniejszyc ilosc.

        No ja juz 5 dzien walcze. Dzisiaj wlaczyl mi sie apetyt i sporo
        wciagnalem po powrocie z pracy ale kolacji juz nie rusze
        • ka24 Re: Moje "Od jutra nie palę!" 01.10.08, 23:08
          U mnie już 17 dni...
          Podobno wydłużyłam swoje życie o 4 dni, zaoszczędziłam 212 zł (za
          które zresztą już zamówiłam moją ukochaną wodę perfumowaną ;-) i nie
          wypaliłam 530 papierosów...

          A na wagę nie stanę- nie ma szans - nie jem dużo więcej, ale już
          czuję, że trochę przytyłam.
          • anulek773 Re: Moje "Od jutra nie palę!" 02.10.08, 08:54
            Ka, ja też na wagę nie staję - oszukuję się gumami miętowymi,
            jakbłkami...a i tak nawet bez wagi czuję buzię jak księżyc w pełni...
            No nic, trzeba to przejść; odrzucimy całkiem fajki to się dietkę
            cudowną zastosuje i będzie ok :))
            • ryba-1977 Re: Moje "Od jutra nie palę!" 02.10.08, 15:33
              Oj dziewczyny pewnie przesadzacie z ta waga. Wy jak na siebie
              patrzycie to zawsze uwazacie sie za grube chociaz to w wiekszosci
              przypadkow mija sie z prawda :) Moze przez takie zachowanie chcecie
              zeby was chwalic ze jednak jestescie szczuple :)

              Ja juz 6 dzien sie trzymam. Dzisiaj nawet sobie piwka na mecze
              kupilem i to bedzie dla mnie test wytrzymalosci. A co do tycia to
              narazie trzymam swoja i tak nie mala wage ale zaczalem brzuszki
              robic. Jesli nawet nie uda mi sie schudnac to przynajmniej chcialbym
              utrzymac wage a pozniej zrzucic pare kilo.
              • anulek773 Re: Moje "Od jutra nie palę!" 02.10.08, 19:02
                Rybka, jak ja Ciebie czytam to aż mi sie jeść nie che:)) taki
                mobilizujący jesteś;-)
                A dzisiaj jakoś spokojnie mam - nie targają mną żadne obsesje, piję
                herbatkę i czytam książkę:)
                To mój 14-ty dzień BP :)))
                • ryba-1977 Re: Moje "Od jutra nie palę!" 02.10.08, 19:14
                  To nie jest takie latwe ale spoko mozna dac rade. Nie wiem moze ja
                  mam akurat takie podejscie teraz ze uwazam ze nic nie jest
                  niemozliwe.

                  Kurde tylko ze akurat pije 4 piwko i ogladam mecz (Brawo LECH !!!)
                  juz 2 i powiem szczerze przy tylu emocjach i piwku ciezko jest nie
                  zapalic. Dobrze ze nie mam nawet 1 fajki w domu.

                  Anulka nie przejmuj sie waga zawsze mozna zrzucic. Mi sie ostatnio
                  udalo 5kg. w chyba 5-6 tygodni zrzucic, a tylko sie nie obrzeralem i
                  albo kolacji nie jadlem albo niewielka ilosc. No ale ja wazylem
                  wtedy 114 kg. Pomysl jak ciezko jest rzucic nie palac i maja taki
                  brzuch rozepchany przy tej wadze. Teraz waze 111, bo 2 kg mi sie
                  przytylo (niestety pare razy w pracy podajadlem jakies scierwo
                  (gyros itp.) ale jak sie chce to mozna wszystko.

                  Nie chce mi sie czytac co napisalem bo zaraz 2 polowa meczu i piwko
                  ide nalac :)
                  • ka24 Re: Moje "Od jutra nie palę!" 02.10.08, 20:32
                    No mi to się udało zrzucić swojego czasu ponad 20 kg, ale 20 już
                    wróciło....

                    Uwielbiam (niestety) zjeść coś dobrego, dlatego pewnie nigdy się nie
                    wcisnę w rozmiar 38 ;-)))

                    Ale stwierdzam, że trzeba coś z życia mieć, nie??

                    • anulek773 Re: Moje "Od jutra nie palę!" 02.10.08, 20:57
                      np tp jak już wszyscy tacy szczerzy jestesmy - to ja też straciłam
                      20 kg
                      fakt, że nie podczas jakieś jednej cudnej diety, tylko przez lata
                      pracy i zwracania uwagi na to co wrzucam do brzucha, ale jednak
                      i udało mi się wbić w 38 ;-)
                      ale te spodnie w tej chwili pekają w szwach...

                      pożarłam właśnie ogromną marchewę - pokroiłam w plasterki i
                      chrupałam jak chipsy ;-)

                      Rybka, dasz radę ten mecz obalić bez śmierdziucha, wierzę w Ciebie :)
                        • anulek773 Re: Moje "Od jutra nie palę!" 03.10.08, 20:14
                          Ważne, że do przodu! wiedziałam, że dasz radę :))

                          Ja byłam dzisiaj u dentysty - pierwszy raz od lat (wielu) mialam
                          komfort, że nie śmierdzę, że pachnę identycznie jak ta dentystka.
                          Boskie uczucie:))
                          • ryba-1977 Re: Moje "Od jutra nie palę!" 04.10.08, 17:16
                            JA wlasnie zaczalem 2 tydzien. Coraz mniej mysle o fajkach. Dzisiaj
                            jak dotad tylko 2 gumy wzialem. JAk widze ze ludzie pala to mysle
                            sobie ze pociagnalbym sobie ale pozniej jak przypomni mi sie ze to
                            juz 2 tydzien to odrazu ochota odchodzi. Tyle wytrzymalem to nie ma
                            sensu sie juz truc.

                            Slyszalem ze pozniej podobno jest kryzys ale nie wiem czy to prawda
    • ka24 Re: Moje "Od jutra nie palę!" 05.10.08, 21:38
      Witajcie!

      Wygląda na to, że u mnie rzucenie palenia może się nagle okazać
      początkiem wielkich zmian w życiu, wyjaśni się pewnie za parę dni...
      (nie ciąża jakby ktoś pytał ;-)))

      Właśnie teraz mam pierwszy raz od 3 tygodni NAPRAWDĘ WIELKĄ OCHOTĘ
      zapalić, więc postanowiłam w ramach walki z pokusą napisać tutaj i
      przypomnieć sobie wszystkie plusy niepalenia od 3 tygodni:

      - (nie jestem materialistką no i to dość mała kwota, ale)
      zaoszczędzone według programiku 260 zł
      - nie śmierdzę papierosami
      - odzyskałam smak (i podobno lepiej gotuję ;-)
      - naprawdę o wiele lepiej się czuję, szczególnie po pracy
      - poprawił się wygląd cery dość wyraźnie

      No chyba tyle... Sama się przekonałam trochę, zeby jednak nie iść
      zapalić...
      • ka24 Jestem, jestem:-)) 13.10.08, 21:03
        Ja mam wewnętrzne wsparcie od siebie- wczoraj minął miesiąc jak nie
        palę!!!
        Anulek- dlaczego gorzej?
        U mnie jedynym minusem jest walka z nadmiernym apetytem, ale cała
        reszta to wielki plus!

        • ryba-1977 Re: Jestem, jestem:-)) 13.10.08, 22:04
          Mnie ostatnio ciagnie zebym sobie chociaz jednego zapalil ale sie
          jakos trzymam. Juz prawie 2,5 tyg i ani jednej fajki. Koncze te gumy
          nicoret i przerzucam sie na zwykle, bo chcialbym uwolnic sie od
          nikotyny w gumach.

          Co do jedzenia to tez jest ciezko. Przytylem kg ale teraz zamierzam
          sie kontrolowac z zarciem. Narazie najwazniejsze bylo
          przezwyciezenie checi zapalenia.
          • asica74 Re: Jestem, jestem:-)) 13.10.08, 23:41
            Hej, ciesze sie, ze wam sie udaje:)
            Na poczatku sa takie mini i maxi kryzysy, ale da je sie przezyc,
            jezeli ma sie zaciecie i jakis punkt zaczepienia, cel.
            Co do gum, etc (ja rzucalam na plastrach) - jezeli czujecie
            potrzebe, bo siegnijcie po nie, bo to oznacza, ze organizm wciaz sie
            odzwyczaja. I naprawde owe zastepcze gumy, plastry ratuja w takich
            krytycznych momentach "oby zapalic tylko jednego". Przynajmniej u
            mnie tak bylo. Zycze dalszej wytrwalosci:)
            Asia - co nie pali juz 5 miesiac! I ma sie dobrze:)
            • anulek773 Re: Jestem, jestem:-)) 15.10.08, 13:13
              jakoś leci, dzień za dniem, choć ja dziwnie miewałam takie chwile,
              długie chwile w ciągu dnia kiedy papieros nie istniał w mojej głowie
              (tak było w drugim tygodniu niepalenia) a teraz mniej lub bardziej
              się ze mną snuje...
              nawet nie o to chodzi, że muszę z nim walczyć...raczej, że mam jego
              świadmość, że ciągle przy mnie jest...
              no nic, nie jest najgorzej ... gdyby jeszcze waga spadła to co
              przybrała ...;-)
              • ryba-1977 Re: Jestem, jestem:-)) 15.10.08, 19:47
                Dzisiaj sie dowiedzialem ze moje zony ciotka bedzie miala operacje
                wycinania krtani, bo ma raka i odrazu odechcialo mi sie palic.

                Patrzylem tez na jedna babke jak sie dzialem w samochodzie i tak
                sobie pomyslalem co w tym takiego bylo ze mnie ciagnelo. To tylko
                jakies 3-5 min pociagania i to wszystko. Nie warto sie truc.
                Widzialem tez zdiecie i opis co wciagamy razem z dymem i troche
                podzialalo. Teraz nawet pije sobie piwko przed meczem i nawet nie
                chce mi sie palic.

                Nie ma co sie oszukiwac, ze sie nie da rady. Jak sie chce to mozna
                nawet przy piciu nie palic.
                • anulek773 Re: Jestem, jestem:-)) 16.10.08, 08:35
                  JAK SIĘ CHCE TO W OGÓLE MOŻNA WSZYSTKO :)

                  ja się otrząsnęłam, pogoniłam w las tęsknotę za śmierdziuchem! ;-)
                  dziś pełne 4 tygodnie od kiedy nie palę !! HURRAA!!! :-)
                  • martola80 Re: Jestem, jestem:-)) 16.10.08, 10:42
                    duze wsparcie dajecie, mam nadzieje ze do was dalacze. Ja zaczelam
                    na serio palic w chwili zalamania psychicznego. To było złe i teraz
                    juz nie moge sie uwolnic, działam ze szkoda dla siebie a to czym sie
                    z ajmujemy wzrasta. Tak wiec paląc rozwijam tylka siłę
                    autodestrukcyjna we mnie.nie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Ja
                    tak nie chce. Udaje ze to przeciez nic, tylko papierosek, a to
                    przeciez truciana!!!!!
                    ech, od jutra sie do was dołączam!!!
                    • ryba-1977 Re: Jestem, jestem:-)) 17.10.08, 08:22
                      Martola nie podchdz do palenia w ten sposob, bo szkoda sie katowac
                      psychicznie.

                      Znajdz sobie jakis powod cel dla ktorego warto rzucic.

                      Dla mnie to byl moj synek. Poza tym zonka jest wciazy z 2 dzieckiem
                      ale to narazie, jak pewnie dla zdecydowanie wiekszosci facetow,
                      abstrakcja. Dopiero po urodzeniu facet zalapuje co i jak z uczuciami
                      ( to tak w duzym uogulnieniu, a i dodam, gdyby trafila sie jakas
                      feministka czy cos podobnego, ze zajmowalem sie moim Maciusiem od 5
                      miesiaca do roku, takze wiem jak kobiety maja ciezko wychowujac
                      dziecko- chwala wam za to)

                      Drugim powodem to byl ten smord po pajkach. Jesli juz jestes pewna
                      siebie i swoich powodow to rzucaj. Nie boj sie kg, bo to jest duzo
                      latwiej zrzucic niz nie palic. Ja narazie tylko kilogram przybralem

                      Dasz rade powem Ci ze kiedys pare razy rzucalem ale nie bylem do
                      konca przekonany ze robie dobrze. Poprostu nie mialem ochoty rzucic
                      i sie oszukiwalem ze chce. Nie powiem fajnie jest sobie do piwka
                      zapalic ale jeszcze lepiej jest rano wstac bez kaszlu, flegmy i moc
                      sie mocno zaciagnac powietrzem. Kiedys nie moglem bo mie zatykalo
                      jak probowalem i kaszlalem.
          • ryba-1977 Re: Pierwszy miesiąc za mną :-) 21.10.08, 22:26
            Anulek co to jest 2,5 kg. JA tez juz tyle przybralem. Niby uwazalem
            ale jednak ciagnelo do lodowki. Teraz tylko znowu zalapac dryg do
            odchudzania. Mnie ostro mobulizuje jak zerkne na zdiecia z wakacji
            jak wygladalem. Malo esteczyny widok ale podkreca do odchudzania.

            Niedawno przez 4 tyg. shudlem 5 kg. Tylko sie nie najadalem do pelna
            i ograniczylem kolacje albo prawie w ogole jej nie jadlem.

            A wracajac do palenia dzisiaj jak wzialem gume nicoret to poraz
            pierwszy zrobilo mi sie niedobrze. Moze to znak ze sie odzwyczajam
            od nikotyny. Przez ostatnie pare dni prawie w ogole jej nie uzywalem
            tylko zwykle gumy. Moze odzwyczajam sie juz od nikotyny a wlasciwie
            moj organizm?

            /www.suwaczek.pl/cache/bc958aa88f.png[/image][/link]"
            target="_blank">www.suwaczek.pl/cache/bc958aa88f.png[/image][/link]
            </a>
    • ka24 Re: Moje "Od jutra nie palę!" 25.10.08, 13:07
      Dzisiaj minęło 41 dni... Praktycznie nie ma już momentów, żeby mnie
      kusiło na papierosa, dzisiaj zajrzałam do torebki, której nie
      nosiłam od bodajże maja i znalazłam paczkę fajek- przekazałam
      szwagrowi ;-))
      Staram się kontrolować jedzenie, wagowo tyle samo, ale jednak czuję
      się jakaś pełniejsza, szczególnie po obiedzie.
      A teraz właśnie się pakuję, biorę aparat i wyjeżdżam w góry- w końcu
      zaoszczędzone 500 zł na papierosach:-)!
      Miłego weekendu!
      • aldafryc anulek 31.10.08, 23:41
        Witam serdecznie - ja juz mam miesiąc niepalenia za sobą i szczerze
        przyznam - na poczatku niby trudniej - ale teraz motywacja spada i
        juz coraz mniej się pamięta, że papierosy to nic dobrego (zabieraja
        pieniądze, zdrowie i urodę)
        Ale chciałam się pochwalić - bo w ostatnim tygodniu wszystkie znaki
        na niebie i ziemi wskazywały, że nie wytrwam... - przezyłam wielki
        stres - rozmowa kwalifikacyjna do nowej pracy i otrzymanie tej
        pracy - a jednk wytrzymałam - chociaż blisko było... ale jestem
        teraz w dwójnasób szczęśliwa...
        Da się - NAPRAWDĘ!!!! - a to, że nie palę, jakoś tak dodaje mi
        pewnosci siebie i siły (bo rzuciłam- tak przynajmniej siebie
        odbieram) - że jakos tak mi wszystko wychodzi... Czego sobie, Tobie
        i Nam wszystkim życzę!
        Niech zdarzenia jakie nas spotykaja - nijak nie usprawiedliwiają
        słabości (papierosa)...
        • anulek773 Re: anulek 03.11.08, 08:36
          Super, że to napisałaś, bo ja właśnie przechodzę jakiś wewnętrzyn
          kryzys - już nie ta motywacja, już się nie pamięta smrodku na
          dłoniach, ubraniach, włosach... wywalonych w błoto pieniędzy i tych
          wszystkich spraw związanych z fajkami.
          Mam doła totalnego z powodu wagi i mojego wyglądu i łapię się na
          tym, że po co to wszystko...
          No ale jak przeczytałam Twój post to mnie jakoś do pionu postawiło:)
          Dzięki! :)
      • ka24 To juz 84 dni... 07.12.08, 17:33
        Nie palę już 84 dni (+ 10g28m09s).
        Ilość niewypalonych papierosów: 2533.
        Będę żyć dłużej o 19 dni (+ 08g23m57s)! (teoretycznie)...
        Zaoszczędzone pieniądze: 1 013,23 zł!

        A jak u Was?
        W czwartek o mało co nie zapaliłam - zostałam poczęstowana na
        imieninach papieroskiem wraz z komentarzem: w ogóle nie palisz? No
        co ty, zapal jednego przy imieninach... O mało co się nie dałam
        skusić, aż mi teraz wstyd :-) pomyślałam sobie, że jeden przecież
        nie zaszkodzi. Ale po takim "jednym" zrobiło się parę lat temu 10
        sztuk i tak wróciłam do palenia po 6 miesiącach.

        A tym razem asertywnie powiedziałam NIE! :-))
        Trzymajcie kciuki:-))

        • w.o.d.z.i.r.e.j Re: To juz 84 dni... 07.12.08, 23:51
          Super! Gratuluję asertywności :)
          Ja nie paliłem pół roku od stycznia do lipca br. Poległem na weselu kuzyna.
          Teraz znowu nie palę... na razie dopiero 5 dni ale dla mnie to aż 5 dni :-)
          Drugi raz nie polegnę w taki sposób :-)
          --
          Rok 1945 z uśmiechem ;)
          - Co słychać?
          - Wojna :)
          - Cholera, byłbym przespał...
        • anulek773 Re: To juz 84 dni... 08.12.08, 08:46
          Ka, GRATULACJE:)

          ja też jestem z tych, których do nałogu prowadzi tylko ten jeden
          papieros .... więc nie chcę nawet próbować ...

          dzisiaj chyba mój 81 dzień BP (chyba, bo już tak nie liczę
          zawzięcie ;-)
    • margotka28 Re: Moje "Od jutra nie palę!" 07.01.09, 15:59
      więc i ja się przyłączę. Nie palę 7 dzień. Łatwo nie jest. Cały czas
      staram się motywować. Najgorzej jest w pracy, dużo ludzi pali.
      To nie jest moja pierwsza próba rzucania palenia, ale gdzieś z 10.
      Najdłużej nie palilam półtora roku, najkrócej miesiąc. Zobaczymy jak
      będzie tym razem. Ja najbardziej boję się utraty motywacji. Coś w
      tej materii u mnie szwankuje. Może macie jakieś rady?
      I jakie macie rady na zaparcia? To moja największa bolączka.
        • ka24 Re: Moje "Od jutra nie palę!" 04.02.09, 20:03
          U mnie już 144 dni bez palenia... Jakoś minęły problemy z gardłem,
          kaszleniem itd. Waga trochę wzrosła niestety,za to energia życiowa
          też :-)) I wcale mnie nie ciągnie do powrotu do nałogu, chociaż mam
          mnóstwo palących znajomych. A do tego wrednie nie pozwalam palić
          gościom w moim mieszkaniu :P
          • anulek773 Re: Moje "Od jutra nie palę!" 05.02.09, 08:44
            Mi dzisiaj leci 140 dzień bez papierosa (nawet nie wiedziałam).
            Też przytyłam, jakieś w sumie 3 kg, ale ciasno mi we wszystkich
            ciuchach... i w żaden sposób nie umiem tego zrzucić. Po prostu jak
            nigdy zakochałam się w słodyczach ...;)
            Jest mi czysćiutko, pachnąco i odczuwam większe ilości kasy w
            portfelu.
            Ale żeby nie było tak różowo uczciwie przynam, że czasem tęsknię za
            papierosem - wracam myślami do leniwych kawek w kawiarniach, wyjść
            na piwko z przyjaciółmi, wszystkich tych chwil, w których się
            relaksowałam... i wtedy zawsze w głowie mam fajkę ...
            No ale radzę sobie bez niej! :)
    • aldafryc Re: Moje "Od jutra nie palę!" 04.03.09, 18:30
      Minęło pięć miesięcy i powiem tak: coraz trudniej:-(
      Jakoś przestałam demonizować fajki a szukam pozytywów...
      Chyba muszę sięgnąć po książkę - może coś pomoże?
      Może to jakiś kryzys?
      Żebym tylko wytrwała... A miałam nadzieję, że z czasem będzie lepiej...
        • ryba_1977 Re: Moje "Od jutra nie palę!" 22.03.09, 11:54
          Witam po dluzszym czasie. Nie chcialem tu pisac, bo wrocilem przez
          pewnien czas do fajek ale teraz znowu rzucam i jestem przekonany ze
          juz na stale. Wczesniej wytrzymalem miesiac teraz jest to juz 9 dni.
          Urodzila mi sie juz coreczka i teraz to ona byla pretekstem do
          rzucenia. zreszta zona mi juz tak jeczala ze wolalem sprobowac
          jeszcze rac niz sluchac jej marudzenia, ze ode mnie smierdzi :)

          Zainwestowalem tym razem w plastry i powiem wam ze jest latwiej niz
          z gumami. W 2 dzien mialem kryzys ale minal i raczej nie byla to
          chec zapalenia tylko siedzialem ciagle przy lodowce, bo mnie ssalo.

          Kupuje Plastry Nicoret te najmocniejsze, dziele je na pol i staracza
          mi na 2 dni.

          A i bym zapomnial wzialem sie tez za odchudzanie. Po 9 dniach
          niepalenia schudlem 1,5 kg :) Teraz bardziej mysle o tym zeby mniej
          jesc niz o fajkach.
          • ka24 I jak tam??? 12.06.09, 11:09
            Piszę tu znowu, bo właśnie minęło 270 dni, odkąd rzuciłam palenie.
            I dalej mnie nie ciągnie do powrotu, nawet przy trzecim piwku ;-)

            Jedyny minus to parę kilo, absolutnie nie zwalam tego na palenie czy
            też jego brak, po prostu dawniej w stresie paliłam, teraz wcinam
            słodycze- a w sumie to wcinałam, bo od tygodnia staram się
            racjonalnie odżywiać, a w rocznicę rzucenia palenia chciałabym ważyć
            mniej niż rok temu.

            • anulek773 Re: I jak tam??? 16.06.09, 10:49
              Helloł:)
              ja za kilka dni będę mieć równe 9 miesięcy bez fajki
              www.suwaczek.pl/cache/523baea76c.png[/img][/url]
              Też mnie czasem ciągnie (miesiąc temu to normalnie po ścianie
              chodziłam, teraz chcica zelżała).
              Kilogramy dodatkowe mam, a jakże! Dokładnie z tych samych powodów -
              wcześniej się fajką i kawą zamulałam, teraz pożeram słodycze i nie
              tylko.
              Z wagą walczę, na razie bez efektów ... ale się nie poddaję :-)

          • edzia400 Re: Moje "Od jutra nie palę!" 17.06.09, 20:31
            Witam forumowiczów własnie pale ostatniego papierosa Z myslą rzucenia bije sie
            juz ponad 5 lat ale ciagle miałam jakies głupie tłumaczenie to stres zwiazany z
            choroba mojej mamy [*] ciagle to odkładałam. tak na mocno o rzuceniu fajek
            pomyslałam po śmierci mojej mamy. Wiem że by chciała, trudno u mnie o silną
            motywacje tymbardziej ze moj partner tez pali chociaz to on byl tym zapalnikiem
            azeby przestac. I tak juz z palenia całej paczki zeszliśmy do 10 dziennie traz
            nie wiem czy schodzic niżej czy zaprzestać całkowicie co wy o tym myslicie co
            do wagi nie boje sie przytyć ponieważ waże jedynie 49 kg :( ostatnie czasy
            były bardzo stresujące i niestety waga leciała w dól ogólnie zawsze chudzielec
            byłam bo max to 55 kg :P .Na zaparcie siemie lniane dodawane do jogurtu :).
            Ciekawostką u mnie jest to , że kiedy przebywam z osobami niepalącymi lub z
            malenkimi dziecmi potrafie bez papierosa wytrzymac i 8 godz ale potem szybko to
            nadrabiałam :(. teraz juz przy tych 10 papierosach dziennie zaczynam siegac
            czesciej do lodówki lub po jakies jak to mówi mój facet "maszkiety" hihi ale
            niestety one szybko mi sie nudza buuu. jutro spróbuje odwiedzic apteke i tu znów
            problem co lepsze plasterki czy gumy ?? . no to chyba wszystko co chciałam
            napisać <mysli> pozdrawiam i trzymam za wszystkich kciuki a najbardziej za
            sama siebie :*
            • ka24 Re: Moje "Od jutra nie palę!" 21.06.09, 16:42
              Edzia, nie myśl nawet o tyciu i podjadaniu :-)
              Co do zakupów: nie doradzam za bardzo, bo plastrów nie próbowałam,
              któreś z tabletek działały dość dobrze (tych bez recepty- nie wiem,
              czy Niquitin czy inne, ale były duże jak 50 groszy:-)

              Ja osobiście polecam Tabex, bo nie zawiera nikotyny. No i działa.
              Ale możesz zacząć od środków dostępnych bez recepty. Może razem z
              partnerem spróbujecie rzucić palenie, kupcie skarbonkę i wrzucajcie
              pieniądze, które wydalibyście na papierosy (np, raz na tydzień) z
              przeznaczeniem np. na Sylwestra - trochę by się nazbierało,
              prawda? :-))
              Trzymam kciuki-powodzenia!
              K

              • dudi136 Re: Moje "Od jutra nie palę!" 26.11.10, 10:23
                Witam, nie palę od roku i czterech misięcy, od niedawna piszę bloga o rzucaniu palenia. Nie mam doświadczenia w pisaniu bloga za to w rzucaniu - ogromne :). Zapraszam wszystkich do wizyt oraz do wymiany spostrzeżeń z przebiegu rzucania: papierosy-rzucpalenie.blogspot.com/. Wszystkim zaczynającym rzucanie życzę sukcesu w wytrwaniu w postanowieniu. Im dłużej - tym łatwiej :).
    • edzia400 Re: Moje "Od jutra nie palę!" 22.06.09, 20:28
      No wreszcie sie ktos odezwał myslałam że jestem tu sama anulek773 trzymaj sie
      dasz rade ja Nie palę już 4 dni (+
      22g42m22s).
      Ilość niewypalonych papierosów: 98.
      Będę żyć dłużej o 0 dni (+ 18g08m08s)!
      Zaoszczędzone pieniądze: 39,56 zł!
      :) i po przeczytaniu polowy ksiazki Allena Carra, wcale mnie nie ciagnie do
      fajek :) a naprawde miałam juz 1 dnia pokuse bo piwko bylo osoby które
      paliły a ja sie uparłam powiedziałam nie i koniec i tak mineło prawie 5 dni :)
      mam nadzije ze załamanie nigdy nie nastapi. czuje w sobie wiecej energi inaczej
      wszystko pachnie a jesli juz mnie jakas ochotka wezmie to sobie tłumacze
      przeciez niedawno paliłas sama siebie oszukuje :D narazie pomaga i mam nadzieje
      ze tak juz bedzie do konca :) a o to ze przybiore sie nie martwie jest mase
      pomysłow by kalorie w pozytywny sposób zgubić :) TRzymam kciuki za tych co
      zaczeli za tych co dopiero zaczna oraz za tych krórzy juz dawno nie palą ale
      czasem ich jeszcze kusi :)
      • edzia400 Re: Moje "Od jutra nie palę!" 22.06.09, 20:32
        K24 narazie zadnych wspomagaczy nie potrzebuje myslałam ze bedzie gorzej :|
        chyba ze to dopiero nastapi pieniadze odkładam i juz do nich mam plany hihihi
        wiec nie ma szans nie pale i koniec musze byc twarda a nie mietka hihihihih.
        utyc sie nie boje jak juz pisałam nawet bym sie ucieszyła gdyby mi pare kg
        przyszło bo wiesz teraz wietrzna pogoda a ja z cegłówkami w kieszeni musze
        chodzic zeby mnie nie zwiało hihihih<zart>
      • isabelle105 Re: Moje "Od jutra nie palę!" 30.06.09, 21:35
        Heh no własnie cisza straszna:) zagladam tu co jakis czas ale ciągle
        cicho:) Ja nie pale od dwóch miesięcy:D Nie ciągnie mnie do
        papierosów wcale ale od początku wspomagam sie gumami Nicorette i
        hmmm jakby to powiedzieć czuje że to teraz od nich sie uzależniam:/
        Gdy nie żuje dłuższy czas czegoś mi brakuje-ale nie zwykłej
        gumy,zwykła nic nie daje..a jak Nicoretki sie skończą to prawie tak
        samo jak leciałam do sklepu po kolejną paczkę papierosów,teraz lece
        do apteki po gumy:P Nie żuje ich dużo-jeden listek na ok 3-4 dni,ale
        jednak...Cóż z dwojga złego chyba lepiej gumy niż papierosy:) A jak
        u Was wygląda ze wspomagaczami/bez nich?
        • edzia400 Re: Moje "Od jutra nie palę!" 01.07.09, 00:47
          no ja narazie w połowie tej drogi Isabelle co ty ale ja bez wspomagaczy teraz
          ostatnio jakoś mnie na słodkie bierze wtedy lece do sklepu i kupuje mentosy
          halls itp. Wiesz czytałam juz duzo postow na temat gum i tam napisali że gumy i
          plastry to to samo co papieros tylko w innej postaci spróbuj organiczac powoli
          nicoretki i jak najmniej mysl o papierosie zycze duzo wytrwałosci pozdrawiam
            • dziesiatkakaro Re: Moje "Od jutra nie palę!" 01.07.09, 12:14
              co do wspomagaczy to nie uzywałam nic opócz wody.chciało mi sie
              zapalic -szklanka wody.przechodziła cheć i tez się nie denerwowałam
              jak wczesniej.juz pare razy rzucalam.ale dawniej było mi jakby
              latwiej podjać decyzję o rzuceniu.teraz bałam sie samej decyzji.
              • edzia400 Re: Moje "Od jutra nie palę!" 04.07.09, 17:24
                Powiem wam jak to u mnie wyglada ja poprostu niepalenie biore na luz czyli
                zadne nerwy kiedy mnie ktos zdenerwuje próbuje sie sama powstrzymywać licze do
                10 i mówie w myslach i co ci ten papieros da nic to tylko twoja wyobraznia i to
                działa teraz inaczej patrze na pewne sprawy moze nawet mniej sie denerwuje
                naprawde kiedys wszystko krzykiem robiłam teraz spokojem wszystko jest teraz
                łatwiejsze nie wiem moze to moje odczucie i niech mi tak zostanie ale bez fajek
                czuje sie wolniejsza i jest mi lzej . Jedna z was napisała ze miesiac to jest
                pikus nieprawda samo to ze sie rzuci i potem wytrzyma bez papierosa jeden
                dzien potem nastepny i nastepny to jest powód do dumy jak sobie wspomnisz ile
                to juz jest pomyslisz o bosze to tak szybko mineło ja czuje jakbym przestała
                wczoraj a Nie palę już 16 dni (+ 19g43m11s).
                Ilość niewypalonych papierosów: 302.
                Będę żyć dłużej o 2 dni (+ 07g30m41s)!
                Zaoszczędzone pieniądze: 101,43 zł!
                o :) i to jest powód do dumy że dalej nie pale :)
                • ka24 Re: Moje "Od jutra nie palę!" 19.07.09, 14:43
                  Muszę się do czegoś przyznać:
                  tydzien temu wypaliłam jednego papierosa, przez ostatnie dni też
                  parę, w sumie będzie około 10.
                  Trafiłam na problemy, które ciężko mi przeskoczyć, ktos zaproponował
                  papierosa, ja wzięłam.
                  Jestem wściekła na siebie, że się tak "dałam" łatwo podejść, wczoraj
                  obiecałam sobie, że to ostatni wypalony przy piwie... Dzisiaj już
                  nie paliłam, nawet mnie nie ciągnie, wręcz przeciwnie.
                  Ale jestem zła, że się złamałam po tak długim czasie. Spróbuję to
                  potraktować jako epizod w długiej walce i walczyć dalej.
                  Trzymajcie kciuki!
    • aldafryc Re: Moje "Od jutra nie palę!" 14.11.10, 22:22
      Witam serdecznie!
      2 lata temu zaczynałam z Wami rzucanie palenia! W tym poście jakoś się motywowałyśmy i chwaliłyśmy swoimi postępami.
      Wytrwałam 9 miesięcy!!!! Ale przyszedł dzień, gdy sięgnęłam po tego "jednego, jedynego" - tak mi się wtedy wydawało... No i sypnęło się wszystko... Kto rzucał i wracał wie jak to jest z tym jednym papierosem. Niby wiedziałam, ale chciałam sprawdzić. Wydawało mi się, że już jestem ponad, bo tyle czasu wytrzymałam - nie byłam ponad (i chyba nigdy się nie jest). Na początku się udawało, tylko 1 papieros dziennie, potem 2, potem jakieś piwo, impreza - i tak się potoczyło, że znów palę paczkę (z porywami do dwóch) - dojście do takiego stanu ilościowego - to była kwestia miesiąca.
      Teraz jestem mądrzejsza o to doświadczenie i wiem, że przychodzi taki moment, gdy wydaje się, że już wygrałam i traci się czujność. W pewnym momencie zaczyna się patrzeć na fajki - że w sumie nie są takie złe i że to taki luz i fajnie się fajki kojarzą (np. wakacje) - przestałam fajki "demonizować' - i to był mój największy błąd...
      Mam książkę A. Carra -i zawsze ją pożyczałam znajomym którzy chcieli rzucić, teraz postanowiłam (i zrobię to dzisiaj), że już jej nie pożyczę i wypiszę sobie w książce co palenie mi zabiera, co niszczy, jak się czuje paląc i to, że słyszę od mojego dziecka, że śmierdzę papierosami - wszystko to zapiszę, żeby za 3 miesiące, gdy przyjdzie mi do głowy myśl: "że fajki nie są takie złe" - odczytam to co napisałam paląc - jako przestrogę.
      Trzymajcie kciuki - OD JUTRA NIE PALĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • elfkabezhaltera Ten pierwszy 15.11.10, 09:27
        aldafryc napisała:

        > Wytrwałam 9 miesięcy!!!! Ale przyszedł dzień, gdy sięgnęłam po tego "jednego, j
        > edynego" - tak mi się wtedy wydawało...
        Teraz już wiesz ...

        > - i tak się potoczyło, ż
        > e znów palę paczkę (z porywami do dwóch) - dojście do takiego stanu ilościowego
        > - to była kwestia miesiąca.
        Zazwyczaj wraca się do poziomu conajmniej równego w chwili odstawienia. A najczęsciej więcej - choroba nadrabia "stracony czas"

        > W pewnym momencie zaczyna
        > się patrzeć na fajki - że w sumie nie są takie złe i że to taki luz i fajnie si
        > ę fajki kojarzą (np. wakacje) - przestałam fajki "demonizować' - i to był mój n
        > ajwiększy błąd...
        Nie nauczyłaś się życ bez papierosów, nie znalazłaś "czegoś" zamiast.

        > Trzymajcie kciuki - OD JUTRA NIE PALĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        A dlaczego nie od dziś?
          • dudi136 Re: 4 dzień 26.11.10, 10:25
            Witam, nie palę od roku i czterech misięcy, od niedawna piszę bloga o rzucaniu palenia. Nie mam doświadczenia w pisaniu bloga za to w rzucaniu - ogromne :). Zapraszam wszystkich do wizyt oraz do wymiany spostrzeżeń z przebiegu rzucania: papierosy-rzucpalenie.blogspot.com/. Wszystkim zaczynającym rzucanie życzę sukcesu w wytrwaniu w postanowieniu. Im dłużej - tym łatwiej :).
            • aldafryc 1,5 miesiąca 29.12.10, 22:46
              1,5 miesiąca minęło nie najgorzej na nie paleniu. Przytyłam jakieś 2 kilogramy za które już się biorę:-)))
              Nie jest najgorzej, ale czasem napada taka jedna mała myśl: "teraz to byś zapaliła"...
              Trzymam za Was i za siebie kciuki!
    • aldafryc Re: Moje "Od jutra nie palę!" 15.01.11, 00:43
      Witam!
      No i nawet nie wiem kiedy minęły dwa miesiące odkąd nie palę! Nie ciągnie mnie zupełnie, nie stałam się "zajadłą" zwolenniczką nie palenia - i nie tępię palących znajomych...
      Tak dalej trzymać! Jestem z siebie dumna! A zaoszczędziłam jakieś 600 zł!
      Pozdrawiam
      • aldafryc Porażka 09.09.11, 23:10
        Po pól roku nie palenia, znowu wróciłam do nałogu... Palę, wyrzucam pieniądze w błoto itd..... szkoda gadać. W przyszłym roku (około marca) znowu się spotkamy i napiszę, że znowu rzuciłam....Oby... bo to wk.... nałóg i bardzo drogi....
    • patrykosak Re: Moje "Od jutra nie palę!" 09.10.11, 20:02
      Zapraszam do zapoznania się z super kursem dotyczącym palenia
      rzuc-palenie-na-dobre.interkursy.pl/p/7542/lub
      jak-skutecznie-rzucic-palenie-.interkursy.pl/p/7542/
      Pozbądź się paskudnego nałogu już dziś!!!!


      www.interkursy.pl/p/7542/
    • bambboo Re: Moje "Od jutra nie palę!" 30.11.12, 15:37
      Ja nie palę już od trzech dni. Znalazłem znakomitą stronkę z programem jak skutecznie rzucić palenie i po przeczytaniu wiem ze już nigdy w życiu nie zapalę. Link poniżej. Polecam :)

      cotyrobisz.pl
    • bambboo Re: Moje "Od jutra nie palę!" 04.04.13, 23:10
      Witam, Ja palilem od 10 lat i próbowałem rzucić wiele razy lecz bezskutecznie.
      Ale ostatnio udało mi sié pozbyć nałogu dzięki znakomitemu programowi.
      Ten program to nowa bardzo skuteczna metoda warunkowania skojarzonego,
      Serdecznie polecam i podaje link do strony z programem poniżej.
      Powodzenia

      www.cotyrobisz.pl

      Pozdrawiam
      Mario

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka