kaira
19.10.08, 13:06
Idę jutro do internisty, ale może ktoś mi wyjaśni co to za
dolegliwość?
W środę złapały mnie jakieś kolki w okolicach mostka (pod), nie
mogłam wziąć głębszego oddechu. Jakby co jakiś czas ktoś
mnie "dźgał" a ból promieniował pod żebra z lewej strony (aż po
plecy).
Trwało to do czwarktu.
Takie momentalne, chwilowe "ataki".
Po czym od piątku non stop boli mnie wzdłuż brzucha - od mostka w
dół. Nie mogę się dotknąć, położyć na brzuchu, głębiej odetchnąć.
Jakbym miała stłuczoną, opuchniętą przeponę.
Kiedyś się tak czułam po długim wymiotowaniu, bolały mnie żebra i
to "coś". Nie umiem opisać tego bólu jakoś czytelniej.
Staram się to jakoś wyartykułować, by rzeczowo porozmawiać z
internistą, by nie pomyślał, że wydziwiam, a się zaintersował i
pomógł.
Ma ktoś jakieś sugestie? Pytania pomocnicze? Nie pomagają leki
przeciwbólowe i nie są to dolegliwości gastryczne.
Hm ... czuję się zagubiona.