po operacji...

13.12.08, 19:39
Ponad 2 tygodnie temu przeszłam poważną operację ręki w narkozie.
Przez tydzień, kiedy byłam w szpitalu podawano mi profilaktycznie
antybiotyki. Wszystko było ok, dopóki nie wyszłam do domu. Najpierw
potworny ból gardła, po 3 dniach internista dał mi Bioparox. Gardło
na chwilę przestało, ale teraz, po tygodniu, okropnie jestem
przeziębiona - z nosa mi cieknie, boli głowa, znowu gardło... Zawsze
byłam odporna, nie pamiętam kiedy ostatnio byłam chora, a tu po
prostu tak kiepsko się czuję... Co mogłabym wziąć na wzmocnienie?
Czy długo mogę być taka osłabiona? Do lekarza na razie nie mam po co
iść, gorączki nie mam, a przeziębionych mnóstwo.
    • mathias_sammer Re: po operacji... 15.12.08, 16:00
      w czasie operacji bylas intubowana. bardzo czesto po operacji
      dochodzi wlasnie do zapalenia gardla. minie. nie martw sie.
      najwazniejsze, ze reka juz w porzadku!
      m.s.
      • felinecaline Re: po operacji... 15.12.08, 16:13
        Matias - piszesz bzdury.
        Bol gardla po intubacji jest oàdczuwalny przez kilka do kilkunastu
        godzin BEZPOSREDNIO po wybudzeniu a nie po kilku dniach.
        Tu bez watpienia po zbyt intensywnych probach podjecia normalnego
        zycia nastapila infekcja.
        Mimo poprzedniej odpornosci tym razem padlo na ograizm
        REKONWALESCENTA, przebyta operacja byla meczaca nie tylko dla
        chirurga ale i dla pacjenta i nalezalo wziac to pod uwage i
        oszczedzac sie po powrocie ze szpitala, choc to rada po szkodzie
        zycze szybiego wyzdrowienia, na ktore zarobisz sobie wlasnie
        odrobina "pieszczenia sie".
        Antybiotyki sa tu bez winy a do lekarza nalezy pojsc. moze zapisac
        srodki wzmacniajace.
        • mathias_sammer Re: po operacji... 15.12.08, 17:44
          zanim znowu mi odpiszesz poczytaj google:)a w nich czas inkubacji i
          manifestacji zapalenia lokalnego i globalnego.

          poza tym powinienes pod kazdym bolem forumowicza wpisywac, ze ma
          nieuleczalnego raka i niehybnie umrze jeszcze przed swietami.

          forumowi "pacjenci" beda ci wdzieczni za diagnoze:)

          ps. wiem z doswiadczenia moich operowanych pacjentow i wlasnych 4
          op. a ty?
          • mathias_sammer Re: po operacji... 15.12.08, 17:46
            ps2- nie zapomnij poprawic bledow;) of course medycznych
            • marcinoit Re: po operacji... 15.12.08, 22:32
              mathias_sammer coz niestety ale piszesz bzdury .
              bol gardla po inubacji jest czestym zjawiskiem i jest dokladnie jak pisze mega :) nie mieszaj w to kwesti reakcji czy odpowiedzi zapalnej.oczywiscie mozna powiedziec ze bol gardla jest wywolany miejscowa reakcja zapalna na draznienie. Tyle ze w omawianym przypadku przyczyna bolu gardla jest najprawdopodobniej inna. chyba nie zamierzasz tu dyskutowac o odpowiedzi ustroju na uraz operacyjny czy znieczulenie???
              ps. wtracanie angielskich slow czy fraz juz dawno nie robi na nikim wrazenia :)entiendes??
              • felinecaline Re: po operacji... 16.12.08, 11:49
                • felinecaline Re: po operacji... 16.12.08, 11:51
                  Najsmieszniejsze byloby, gdyby ta "operacja reki" jakkolwiek powazna
                  zapewne byla NIE odbywala sie w znieczuleniu ogolnym a zatem BEZ
                  intubacji
                  • marcinoit Re: po operacji... 16.12.08, 13:58
                    felinecaline napisała:

                    > Najsmieszniejsze byloby, gdyby ta "operacja reki" jakkolwiek
                    powazna
                    > zapewne byla NIE odbywala sie w znieczuleniu ogolnym a zatem BEZ
                    > intubacji
                    co jest wysoce prawdopodobne :)
                    • felinecaline Re: po operacji... 16.12.08, 14:16
                      I smiem twierdzic, ze tak wlasnie bylo, ale zlapalam sie na lep
                      takiego uczonego slowa jak intubacja i poszlam tym tropem w
                      pierwszej wypowiedzi.
                      Tak czy owak podtrzymuje moja opinie, ze powodem cierpien autorki
                      watku byla infekcja , ktora "padla na podatny grunt".
                      Mam nadzieje, ze juz wyleczona ;-D
                  • tijgertje Re: po operacji... 16.12.08, 19:04
                    Ponad 2 tygodnie temu przeszłam poważną operację ręki w narkozie.


                    A narkoza to co? ;-) Czepiam sie, bo mi sie spodobalo, jak do
                    porozumienia dojsc nie mozecie;-) co zas do autorki watku... Tydzien
                    w szpitalu i podawany profilaktycznie antybiotyk jak najbardziej
                    mogly wplynac na oslabienie odpornosci. Szpital w koncu to siedlisko
                    chorobskow rozniastych:-( Zawsze po pobycie w tymze, dluzszym niz
                    kilkugodzinnym na cos choruje:-/ Moj maz 12 lat nie byl u lekarza,
                    zaczal chorowac, jak nasz syn poszedl do przedszkola. Byl odporny na
                    roznosci w "normalnym" stezeniu, nie wytrzymal jednak
                    przedszkolnej "bomby chorobowej", z pobytem w szpitalu moze byc
                    podobnie.
                    • felinecaline Re: po operacji... 16.12.08, 20:09
                      Tygrysiczko droga! Niedawno wlasnie podalismy w watpliwosc fakt, ze
                      operacja odbywac sie miala w znieczuleniu ogolnym (= narkozie).
                      Antybiotyk w szpitalu byl podawany profilaktycznie, to znaczy w celu
                      zapobiezenia jakiejkolwiek infekcji, ale do lamusa nalezy wsadzic
                      twierdzenie, ze "antybiotyk przyczynil sie do zmniejszenia
                      odpornosci" - wynika to z opacznego rozumienia slusznego
                      twierdzenia, ze skutecznosc antybiotykow ulega zmniejszeniu wskutek
                      uodporniania sie na niçe szczepow bakteryjnych, jak slusznie
                      stwierdzasz w szpitalu jest ich pelno i to wlasnie tych najbardziej
                      uodpornionych ;-(((. Chociaz piszac, ze "jest ich pelno" jestem
                      niesprawiedliwa w stosunku do tych placowek, ktore skutecznie, bo
                      zazarcie walcza z tzw "infekcjami nokosomialnymi" przez tepienie
                      tych wrednych bestii.
                      To NIE jest wina wlasciwie zastosowanego antybiotyku, ze chory jest
                      oslabiony w czasie kuracji antybiotykowej.
                      Winne sa uwalniajace sie do organizmu toksyny ze zmasakrowanych
                      przez niego bakterii, jest to zmeczenie wiec w jakims stopniu
                      wyrazem skutecznosci owego antybiotyku.
                      Mam nadzieje, ze koledzyMarcinoit a zwlaszcza mathias racza
                      podzielic moja opinie.
                      Co do przedszkola masz racje. Wiele jednak zapene czasu uplynie
                      zanim t-zw "czynniki odpowiedzialne wdroza w tych placowkach
                      odpowiednio ostre zasady higieny analogiczne do szpitalnej walki z
                      infekcjami nokosomialnymi.
                      • domiska75 Re: po operacji... 16.12.08, 21:42
                        O masz, ale rozdmuchaliście mój wątek!!! Przynajmniej miło i
                        ciekawie poczytać. Podczas operacji byłam oczywiście zaintubowana,
                        ale nie ma to już znaczenia, bo gardło boleć przestało. Ogólnie
                        nadal jestem podziębiona, ale tylko "kaszel mi został". Staram się
                        oszczędzać, ale wiecie jak to jest - dzieci w domu, remont łazienki,
                        no i jakby święta się zbliżają...trudno o taryfę ulgową...Poydrawiam
                        wsyzstkich!
                        • felinecaline Re: po operacji... 16.12.08, 21:47
                          Witaj! A zechcialabys nas oswiecic co do miejsca i rodzaju operacji?
                          Moze na mojego @ gazetowego, jesli nie chcesz upubliczniac.
                          • boszka182 Re: po operacji... 18.12.08, 09:15
                            Jestem po operacji kregoslopa szyjno-piersiowego operacja byla
                            bardzo powarzna i trwala 5 godzin mysle ze przesto boli mnie gardlo
                            inchalacje bardzo pomagaja tez ssac pastylki o nazwie isla cassis
                          • domiska75 Re: po operacji... 20.12.08, 18:30
                            Ja miałam robione przeszczepy kostne z biodra do obu kości
                            przedramienia i dodatkowo zespalane te kości jakimiś specjalnie
                            zamawianymi "na wymiar" płytkami. Jestem pół roku po wypadku, w
                            którym połamałam sobie ręce i mimo dwóch operacji zaraz po wypadku,
                            moje kości nie chciały się zrastać. Teraz mam nadzieję, że wreszcie
                            będzie ok. (Trzymajcie kciuki!) A cholerne gardło boli mnie nadal i
                            kaszlę...Bylem się do świąt wykurowała!
                            • felinecaline Re: po operacji... 20.12.08, 18:55
                              No tak, teraz juz wiem, ze byl powod do operacji w znieczuleniu
                              ogolnym.
                              Zycze pomyslnego powrotu do zdrowia z gardlem wlacznie ;-D
                              • marcinoit Re: po operacji... 21.12.08, 01:19
                                dolaczam sie do zyczen :)
                • boszka182 Re: po operacji... 18.12.08, 09:03
                  Jestem po operacji 10 dni a jeszcze boli mnie gardlo lekarz zalecil
                  mi inchalacje pomagaja jest coraz lepiej
Pełna wersja