mala_ola
30.12.08, 01:53
bliska mi osoba miala wylew juz kilka lat temu, i niestety nie wrocila jej calkowita sprawnosc. Ma problemy z mowieniem, nie wszystko rozumie, nie specjalnie pisze, nie chodzi, prawa czesc ciala ma czesciowo sparalizowana, no i mecza ja potworne bole glowy.. Jest pod opieka swietnych rehabilitantow (zarowno ruchowych jak i tych pracujacych nad "mysleniem") tak czesto jak tylko pozwala jej samopoczucue.
Ale wymaga opieki 24h na dobe, i nie tylko dla towarzystwa, ale kogos sprawnego kto ja podniesie i podtrzyma...
Osoba, ktora do tej pory sie nia zajmowala ma swoje zycie, i bedzie musiala sie wyprowadzic...
Osoba po wylewie sama w domu nie zostanie, musi przy niej ktos byc....
Co robic? Przychodzi nam do glowy tylko dom opieki... czuje sie paskudnie, ze to nie ja wezme te osobe do domu, ale chce miec swoje zycie :(((
A ta osoba jest tez dosc mloda... w domu opieki bylaby pewnie najmlodsza, a dodam ze na poziomie emocjonalnym jest wszystko ok - czyli - byloby jej okropnie ze tam jest :(((
mozecie cos podpowiedziec?