13 lat męczarni i nie wiem co mi jest

02.01.09, 14:35
Przechodzę od razu do rzeczy, moje wszystkie objawy od 13 lat to:
1. Zero odporności, ciągłe infekcje grypopodobne, bóle gardła, ogólne
osłabienie a wręcz wycieńczenie organizmu.
2. Bardzo szybkie bicie serca przy prawie zerowym wysiłku, kiedy wstaję z
łóżka do łazienki, serce mało mi z ram nie wyskoczy, przy tym źle się czuję.
Zero tolerancji na jakikolwiek wysiłek, momentalny, niewspółmierny wzrost
akcji serca.
Kilka razy miałem robione echo serca, próby wysiłkowe i holtera, za każdym
razem badania potwierdzały zdrowe serce, żadnych wad.
3. Zupełny brak sił i energii, wystarczy że się przejdę 15 minut na mieście i
już jest mi słabo, czuję wewnętrzną gorączkę tak jakby ciało mi ktoś podpalił
od wewnątrz, pocę się strasznie do tego, tak jak gdyby mi ktoś wylał wiadro na
głowę i na całe ciało.
Uczucie wewnętrznej gorączki szczególnie latem staje się nie do wytrzymania
4. Podwyższona temperatura 37,2
5. Mam trudności z pamięcią, z myśleniem, ogólne otępienie umysłowe, kiedyś
tego nie było, byłem bardzo bystry z tysiącami pomysłów.

Wszytko zaczęło się od 1995 roku, kiedy to będąc bardzo szczupłym chłopcem,
chcąc przybrać na wadze zacząłem jeść na siłę, jadłem bardzo dużo, wiele razy
dziennie, bardzo tłusto. Myślałem wtedy że kiedy będę jadł więcej, będę po
prostu bardziej przy ciałku, do tego 4 godziny dziennie ćwiczyłem ciężarkami w
domu, nie mając zielonego pojęcia jak prawidłowo ćwiczyć i ile czasu na to
poświęcać.
Minęło 8 miesięcy od kiedy zacząłem to wszystko. Pewnego wieczora, oglądając
telewizję, poczułem że coś się dzieje z moim sercem, zacząłem je czuć,
pracowało nie równo i szybko, potem były badania rozcieńczone w czasie o
których pisałem - serce mam zdrowe. Równocześnie powstały objawy które
wymieniłem. Obecnie kiedy wyjdę na miasto wiem że odchoruję to przeziębieniem,
po kilkunastu minutach jestem już rozpalony wewnętrznie i przepocony, na drugi
dzień od wyjścia boli mnie głowa, pojawia się infekcja, katar, gardło i cały
jestem nie do życia, bardzo osłabiony. Przyjmowałem też antybiotyki, czasami
nie dało się bez nich.
Robiłem badania na tarczycę - wszystko w porządku.
Ostatnio zrobiłem badanie na grzyby Candida, w badaniu na podstawie próbki
kału nic nie wyhodowano.
Wyniki krwi i moczu są dobre, cukier też.
Mój lekarz rodzinny załamuje ręce, najgorsze jest to że nie wiem co to za
choroba mnie trawi, kiedyś byłem pełnym życia, zdrowym chłopakiem a teraz
jestem wrakiem mając 32 lata.
Może ktoś spotkał się z czymś podobnym, bardzo proszę o pomoc, nie wiem ile
jeszcze tak wytrzymam.
Życzę wszystkim zdrowia i czekam, może ktoś mi pomoże...
    • rbnh Re: 13 lat męczarni i nie wiem co mi jest 02.01.09, 14:58
      Może to nerwica? Ja mam teraz tak a mam dopiero 18 lat, pół roku temu
      zdiagnozowali mi zespół jelita nadwrażliwego , ciągły ból brzucha, nudności.
      Miałem dosyć ale po pewnym czasie zauważyłem że tak na prawde brzuch mnie nie
      boli tylko to sobie wmawiam, a nudności są jak się denerwuje. Więc olałem to i
      było ok. właśnie było, bo od miesiąca boli mnie gardło, raz przestaje zachwile
      zaś, temperatura do 37,5 bóle mięśni. Leżałem tydzień w łóżku i antybiotyki
      brałem, nic nie przeszło. Przeszło dopiero w święta jak się spotkałem z
      znajomymi... Może to znów były nerwy? Teraz gorączki nie mam, ale mam 1 kłopot
      ;/ boli mnie w okolicach mostka jak kaszle, lub jak napne mięśnie brzucha. Ktoś
      mi napisał że moze to być zawał serca i teraz nie umiem się skupić nad niczym,
      więc też nie bierz do siebie to co piszą , to tylko sugestie.
      • labadine Re: 13 lat męczarni i nie wiem co mi jest 02.01.09, 16:06
        Emmanuel 32,dla lekarza jestes zdrowy i to powinno Ciebie cieszyc.Aby uniknac
        przeziebien trzeba wiecej przebywac na powietrzu a wiec codziennie pospacerowac
        1-2 godziny czy pojezdzic na rowerze.Wiecej ruchu w codziennym zyciu a napewno
        wszystko wroci do normy i nie daj sobie wmowic boreliozy przez inne osoby.
    • ophelia78 Re: 13 lat męczarni i nie wiem co mi jest 02.01.09, 16:21
      A robiłeś test na HIV?
      on atakuje właśnie układ odpornościowy...
      • stef63 Re: 13 lat męczarni i nie wiem co mi jest 02.01.09, 16:29
        Twoje objawy są bardzo podobne do objawów boreliozy. Poniżej masz link do forum
        boreliozowego poczytaj sobie.

        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=26140&t=1219174063526
        • wadera3 Re: 13 lat męczarni i nie wiem co mi jest 02.01.09, 16:35
          Opanujcie się z tą borelioza, bo czytać już się forum nie da, jakiekolwiek
          objawy (a najchętniej nerwice i zaburzenia psychiczne)
          podpięte pod dyżurny temat;)
          Autor powinien z psychiatrą raczej porozmawiać
          (o ile nie jest to zwykła prowokacja).
          • emanuel32 Re: 13 lat męczarni i nie wiem co mi jest 02.01.09, 17:11
            Ruch to zdrowie, tylko ja mam ten problem że gdy zrobię kilkadziesiąt kroków -
            spacer 15 minutowy, zaczynam się męczyć, odczuwam brak siły, czuję wewnętrzną
            gorączkę i strasznie się pocę - tak więc przy mojej prawie zerowej odporności
            pogłębiam przeziębienie i kółko się zamyka, właściwie to jestem przeziębiony
            cały czas, mniej lub bardziej, ktoś kto tego nie przeżył nie zrozumie tego, to
            jest potworna męka, zwyczajnie choroba odbiera mi
            radość z życia.
            Byłem u psychiatry również, żeby wykluczyć nerwicę, doktor po wywiadzie ze mną
            stwierdził że na nerwicę to mu raczej nie wygląda, to osłabienie z podwyższoną
            temperaturą mu podpadło.
            Ja po prostu szukam na tym forum ratunku, może ktoś zetknął się z czymś podobnym.
            Teraz zamierzam zrobić badanie na pasożyty. Gdyby udało mi się znaleźć chorobę
            trawiącą mnie, którą mógłbym leczyć byłbym chyba jednym z najszczęśliwszych
            ludzi na tej ziemi - po 13 latach katorgi uwierzcie mi - każdy by był.
        • emanuel32 Re: 13 lat męczarni i nie wiem co mi jest 02.01.09, 17:16
          Dzięki Wszystkim za sugestie i chęć pomocy.
    • green_land Re: 13 lat męczarni i nie wiem co mi jest 02.01.09, 17:57
      > 2. Bardzo szybkie bicie serca przy prawie zerowym wysiłku, kiedy
      wstaję z
      > łóżka do łazienki, serce mało mi z ram nie wyskoczy, przy tym źle
      się czuję.
      > Zero tolerancji na jakikolwiek wysiłek, momentalny, niewspółmierny
      wzrost
      > akcji serca.
      Przyznam, ze zdziwiłam się, że w badaniach serca nic nie wyszło. Ale
      takie szybkie bicie serca może oznaczać jego nerwicę. Czasami
      świetnie pomaga Validol - jest bez recepty, spróbuj.
      Nie wiem, gdzie mieszkasz, ale w Katowicach jest dobry kardiolog,
      mogę polecić.
      Bo coś mi tu nie pasuje, że w badaniach wychodzi wszystko ok, a
      Twoje serce tak szaleje. Badałeś elektrolity? Jak nie, koniecznie!
      Brak magnezu, potasu /głównie/ czy wapnia może byż przyczyną takich
      problemów.
      Sprawdź jeszcze tą boreliozę.
      Kiedy ostatni raz miałeś badane serce? Czy nie podejrzewano Cię o
      zapalenie męśnia sercowego?

      • emanuel32 Re: 13 lat męczarni i nie wiem co mi jest 02.01.09, 19:39
        green_land napisała:

        > Przyznam, ze zdziwiłam się, że w badaniach serca nic nie wyszło. Ale
        > takie szybkie bicie serca może oznaczać jego nerwicę. Czasami
        > świetnie pomaga Validol - jest bez recepty, spróbuj.
        > Nie wiem, gdzie mieszkasz, ale w Katowicach jest dobry kardiolog,
        > mogę polecić.
        > Bo coś mi tu nie pasuje, że w badaniach wychodzi wszystko ok, a
        > Twoje serce tak szaleje. Badałeś elektrolity? Jak nie, koniecznie!
        > Brak magnezu, potasu /głównie/ czy wapnia może byż przyczyną takich
        > problemów.
        > Sprawdź jeszcze tą boreliozę.
        > Kiedy ostatni raz miałeś badane serce? Czy nie podejrzewano Cię o
        > zapalenie męśnia sercowego?
        >
        Elektrolitów przyznaje nie badałem, będę musiał zbadać ich poziom, jak też
        wszystkich pierwiastków i witamin.
        Dostawałem jakiś czas temu magnes w zastrzykach ale to nic nie pomogło, nigdy
        nie miałem podejrzenia zapalenia mięśnia sercowego, lekarze a było ich kilku
        stwierdzali że pod względem organicznym wszystko jest ok.
        Myślę że serce moje reaguje tak na temperaturę podwyższoną i na jakieś choróbsko
        które we mnie siedzi, tylko jakie?.
        Kilka ładnych miesięcy przed chorobą kąpałem się w stawie, opiłem się trochę
        wody i wymiotowałem później, bardzo źle się poczułem, potem przeszło, możliwe że
        połknąłem coś i to coś we mnie siedzi, jakieś drobnoustroje chorobotwórcze,
        pasożyty - sam nie wiem, wszystko biorę pod uwagę. Nie pamiętam już jak to jest
        być zdrowym i silnym, normalnym człowiekiem a kiedyś takim przecież byłem.

    • mar_kotka Re: 13 lat męczarni i nie wiem co mi jest 02.01.09, 19:08
      jakie to wszystko przewidywalne - kolejny post (ale żeby go napisać twórca
      specjalnie zakłada sobie konto) o kosmicznej treści
      nudzi się komuś?
      i tylko czekać, kiedy pojawi się ktoś z diagnozą - BORELIOZA!!!
      • emanuel32 Re: 13 lat męczarni i nie wiem co mi jest 02.01.09, 19:43
        mar_kotka napisała:

        > jakie to wszystko przewidywalne - kolejny post (ale żeby go napisać twórca
        > specjalnie zakłada sobie konto) o kosmicznej treści
        > nudzi się komuś?
        > i tylko czekać, kiedy pojawi się ktoś z diagnozą - BORELIOZA!!

        Niewątpliwie jest mi przykro czytać takie posty, są różni ludzie, dziękuję
        życzliwym.


      • wadera3 Re: 13 lat męczarni i nie wiem co mi jest 02.01.09, 20:11
        mar_kotka napisała:

        > jakie to wszystko przewidywalne - kolejny post (ale żeby go napisać twórca
        > specjalnie zakłada sobie konto) o kosmicznej treści
        > nudzi się komuś?
        > i tylko czekać, kiedy pojawi się ktoś z diagnozą - BORELIOZA!!!



        Ależ już chyba trzeci był o Boreliozie;)))
        Swoją drogą, jakby tak całkiem nie odpowiadać na takie prowokacje, może by się
        znudziło....
        • emanuel32 Re: 13 lat męczarni i nie wiem co mi jest 03.01.09, 11:14
          wadera3 mam już swoje lata, twoje podejrzenia co do niby prowokacji z mojej
          strony są błędne, ja tu szukam pomocy a nie głupich żartów, na szczęście nie
          wszyscy na tym forum myślą tak jak Ty.
    • mary56 Re: 13 lat męczarni i nie wiem co mi jest 03.01.09, 23:02
      cześć ,wydaje mi się że masz przepuklinę przełyku,i przewlekły stan zapalny
      powodowany refluksem z żołądka do przełyku.może temu towarzyszyć powszechna
      bakteria HELIKOBAKTER PYLORI.jak i lamblia.najlepiej zrobić skopie
      żołądka,sprawdzając refluks jak i gastroskopie sprawdzając stan
      przełyku.przepuklina przy niewielkim wysiłku powoduje ucisk na serce w wyniku
      czego się słabnie.ciągłe zarzucanie pokarmu powoduje nie tylko stan zapalny
      przełyku ale ciągłe zapalenie gardła i inne choroby laryngologiczne.ponieważ
      moja choroba przebiega podobnie ,myślę że u ciebie występuje to samo.
    • wami41 Re: Zrob badania w kierunku Boreliozy!!!!! 04.01.09, 12:39
      j.w to moze byc odpowiedz na Twoje problemy.
      • lena36 Re: Zrob badania w kierunku Boreliozy!!!!! 04.01.09, 18:57
        Coś z tarczycą? nadczynność np?
    • nana-jaknowa moze nerwica? - sprawdź koniecznie ten wątek 04.01.09, 19:34
      ... znam z doświadczenia, niektóre objawy podobne niektóre nieco inne, żadne nie potwierdzone badaniami, w sumie cały komplet dziwnych, zbijających z tropu symptomów... wreszcie jedna z lekarek trochę przypadkiem trafia w sedno - sprawa okazała się prosta - nerwicowe objawy lekkiej depresji objawiające się hipochondrią (wciąż badałam się i cierpłam 3 lata) Gdy tylko zrozumiałam że to nie żadna złowieszcza choroba tylko że to moja wredna psyche tak mocno i uciążliwe wpływa na moje ciało nieźle się wkurzyłam! postanowiłam dołożyć jej rowerem i basenem... i wszystko przeszło w 2-3 tygodnie! nagle ozdrowiałam a to z klei poprawiło samopoczucie, wróciła świetna forma cudowne uczucie. Koniecznie sprawdź ten wątek (szczególnie że wszystko zaczęło się od przekonania że coś z Twoim ciałem jest nie tak)
      • medy-2008 Re: moze nerwica? - sprawdź koniecznie ten wątek 05.01.09, 11:13
        należy porobić kompleksowe badania! Bez badań nie ma diagnostyki
        • nana-jaknowa Re: moze nerwica? - sprawdź koniecznie ten wątek 05.01.09, 11:52
          ...brawo! świetna i taka pomocna rada :) Na pewno przez ostatnie 13 lat Emanuel nie wpadł na to ani razu.
          A jak można "porobić" te "kompleksowe badania" które zalecasz
          Wychodzisz z domu i...? Idziesz do przychodni? czy gdzie? Do gabinetu pobrań? czy gdzie? "Puk. puk. Dzień dobry... jestem Emanuel. czy porobi mi pani teraz te wszystkie kompleksowe badania? Bo tak się jakoś marnie czuję od 13 lat. Nie? Ojej a dlaczego nie?"
          Coś mi się zdaje że szczęśliwie nie miałeś nigdy do czynienia ze służbą tzw. "zdrowia" - farciarz!
          • wadera3 Re: moze nerwica? - sprawdź koniecznie ten wątek 05.01.09, 11:58
            Pomocna rada, to nie wmawiać sobie choroby, i wizyta w Poradni Zdrowia Psychicznego.
            Bo z prowokacyjnego postu założyciela wątku wynika, że biedak od 13 lat nie
            wychodzi z domu - nie pracuje, nie ma życia osobistego itp.
            Więc utrzymujemy go my, podatnicy?
            • green_land Re: moze nerwica? - sprawdź koniecznie ten wątek 05.01.09, 12:56
              Jezu, kobieto, daj już spokój!
              • wadera3 Re: moze nerwica? - sprawdź koniecznie ten wątek 05.01.09, 13:25
                green_land napisała:

                > Jezu, kobieto, daj już spokój!


                Przepraszam - ja???
                a z czym?
                • green_land Re: moze nerwica? - sprawdź koniecznie ten wątek 05.01.09, 18:22
                  Z obsesją na punkcie boreliozy.

                  Poza tym naprawdę nie fair jest kpić z wszystkich, którzy prosza o
                  pomoc, gdy ich dolegliwości są dla Ciebie niezrozumiałe.
                  • wadera3 Re: moze nerwica? - sprawdź koniecznie ten wątek 05.01.09, 19:55
                    Nie mam obsesji na żaden temat, i nie kpię z chorych, zaś opisywane(dziwnie
                    zbliżone ostatnio do siebie) "dolegliwości" kilku osób nie są niezrozumiałe,
                    tylko wprost nieprawdopodobne.
                    Nikt z owych cierpiących nie pokusił się o opisanie jak egzystują w życiu
                    codziennym, i to jest akurat bardzo zastanawiające:)
                    • emanuel32 Re: moze nerwica? - sprawdź koniecznie ten wątek 06.01.09, 16:03
                      Wasera3 napisała:

                      Nie mam obsesji na żaden temat, i nie kpię z chorych, zaś opisywane(dziwnie
                      zbliżone ostatnio do siebie) "dolegliwości" kilku osób nie są niezrozumiałe,
                      tylko wprost nieprawdopodobne.
                      Nikt z owych cierpiących nie pokusił się o opisanie jak egzystują w życiu
                      codziennym, i to jest akurat bardzo zastanawiające:)

                      Wadero3 gdybym chciał opisywać swoje życie prywatne to założyłbym bloga,
                      proszę nie martw się o moje podatki, fiskus ma ze mnie pożytek - tak więc
                      widzisz, wychodzi na to że nie jestem Twoim utrzymankiem ;)




            • emanuel32 Re: moze nerwica? - sprawdź koniecznie ten wątek 05.01.09, 18:37
              wadera3 napisała:

              > Pomocna rada, to nie wmawiać sobie choroby, i wizyta w Poradni Zdrowia Psychicz
              > nego.
              > Bo z prowokacyjnego postu założyciela wątku wynika, że biedak od 13 lat nie
              > wychodzi z domu - nie pracuje, nie ma życia osobistego itp.
              > Więc utrzymujemy go my, podatnicy?
              >
              >
              >
              Wadera, proszę, pisz więcej, może śmiech wyleczy mnie z depresji jeżeli takową
              posiadam ;)
            • nana-jaknowa Re: moze nerwica? - sprawdź koniecznie ten wątek 05.01.09, 22:54
              wadera3 napisała:

              > Pomocna rada, to nie wmawiać sobie choroby, i wizyta w Poradni Zdrowia Psychicz
              > nego.
              > Bo z prowokacyjnego postu założyciela wątku wynika, że biedak od 13 lat nie
              > wychodzi z domu - nie pracuje, nie ma życia osobistego itp.
              > Więc utrzymujemy go my, podatnicy?
              >
              >
              Droga podatniczko jeśli dobrze rozumiesz nazwę Poradnia Zdrowia Psychicznego to domyślasz się pewnie że tam się właśnie leczy (m.in. tych którzy wmawiają sobie chorobę - czyli leczy się zdrowych??? bez sensu prawda? Trzeba by ich lepiej wysłać do obozu pracy, już tam wybili by im z głowy te prowokacyjne duperel ;-) A co do podatków to w czasie gdy męczyłam się z moją przypadłością dochodowego płaciłam coś 3,5 - 4 tys. miesięcznie
              • wadera3 Re: moze nerwica? - sprawdź koniecznie ten wątek 06.01.09, 00:10
                nana-jaknowa napisała:

                > A co do podatków to w czasie gdy męczyłam się z moją przypadłością dochodoweg
                > o płaciłam coś 3,5 - 4 tys. miesięcznie
                >


                :DDDD akurat to nie jest tematem dyskusji

                A ci, którzy wmawiają sobie chorobę, aż tak, że muszą się leczyć w PZP - NIE są
                zdrowi, inaczej nikt by ich tam nie leczył EOT
      • emanuel32 Re: moze nerwica? - sprawdź koniecznie ten wątek 05.01.09, 18:30
        Dzięki za Twoją wypowiedź, bardzo optymistyczną z resztą :) być może mam
        podobnie ale muszę przebadać się cały dla pewności, Boże, co ja bym dał za
        zdrowie, za tą formę którą miałem przed laty, może i mi w końcu gwiazdka
        zaświeci, byłby to mój najszczęśliwszy dzień w życiu.
        Wszystkim z całego serca dziękuję za chęć pomocy :)
      • emanuel32 Re: moze nerwica? - sprawdź koniecznie ten wątek 05.01.09, 18:33
        nana-jaknowa napisała:

        > ... znam z doświadczenia, niektóre objawy podobne niektóre nieco inne, żadne ni
        > e potwierdzone badaniami, w sumie cały komplet dziwnych, zbijających z tropu sy
        > mptomów... wreszcie jedna z lekarek trochę przypadkiem trafia w sedno - sprawa
        > okazała się prosta - nerwicowe objawy lekkiej depresji objawiające się hipocho
        > ndrią (wciąż badałam się i cierpłam 3 lata) Gdy tylko zrozumiałam że to nie żad
        > na złowieszcza choroba tylko że to moja wredna psyche tak mocno i uciążliwe wpł
        > ywa na moje ciało nieźle się wkurzyłam! postanowiłam dołożyć jej rowerem i base
        > nem... i wszystko przeszło w 2-3 tygodnie! nagle ozdrowiałam a to z klei popraw
        > iło samopoczucie, wróciła świetna forma cudowne uczucie. Koniecznie sprawdź te
        > n wątek (szczególnie że wszystko zaczęło się od przekonania że coś z Twoim ciał
        > em jest nie tak)

        Dzięki za Twoją wypowiedź, bardzo optymistyczną z resztą :) być może mam
        > podobnie ale muszę przebadać się cały dla pewności, Boże, co ja bym dał za
        > zdrowie, za tą formę którą miałem przed laty, może i mi w końcu gwiazdka
        > zaświeci, byłby to mój najszczęśliwszy dzień w życiu.
        > Wszystkim z całego serca dziękuję za chęć pomocy :)
    • snajper55 To na pewno borelioza. Lub candida. /nt 05.01.09, 13:09

      • wadera3 Re: To na pewno borelioza. Lub candida. /nt 05.01.09, 13:26
        snajper55 napisał:
        >To na pewno borelioza. Lub candida. /nt


        No, to jest oczywista oczywistość;)
    • mariolka-2 Re: 13 lat męczarni i nie wiem co mi jest 06.01.09, 16:26
      W Bielsku jest lekarz, który na podstawie badanego moczu określa chorobę i leczy ziołami. Ja sama nie byłam, ale słyszałam dużo pozytywnych opinii. Mocz do badania może zawieść ktoś z rodziny, jesli chora osoba nie czuje sie na siłach, bo swoje trzeba tam odstać. Wielu ludzi nie wierzy w zioła, ale gdy nasza medycyna zawodzi, trzeba szukac pomocy wszędzie.
      • snajper55 Re: 13 lat męczarni i nie wiem co mi jest 06.01.09, 16:55
        mariolka-2 napisała:

        > W Bielsku jest lekarz, który na podstawie badanego moczu określa chorobę i lecz
        > y ziołami. Ja sama nie byłam, ale słyszałam dużo pozytywnych opinii. Mocz do ba
        > dania może zawieść ktoś z rodziny, jesli chora osoba nie czuje sie na siłach, b
        > o swoje trzeba tam odstać. Wielu ludzi nie wierzy w zioła, ale gdy nasza medycy
        > na zawodzi, trzeba szukac pomocy wszędzie.

        A w Mławie jest lekarz, co nawet badania moczu nie potrzebuje, aby chorobę
        określić. Tez leczy ziołami. Ja u niego nie byłem, ale słyszałem same dobre
        opinie. Jeśli chory nie może sam pojechać, to może kogoś innego wysłać. Wielu
        ludzi nie wierzy w zioła, ale gdy nasza medycyna zawodzi, trzeba szukac pomocy
        wszędzie. Prawda ?

        S.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja