elzunia25
05.01.09, 21:48
Witam
Od paru lat cierpię na refluks żółądka. Raczej typowy,ciagłe odbijanie, zgaga,
cofanie sie jedzenia z zoładka do pzrełyku, przy niezdrowym jedzeniu lub
jedzeniu na noc ból w klatce piersiowej i mostku, rano uporczywy
kaszel...Jednak po leczeniu (controloc, lansolek) objawy zawsze szybko
ustepowały. Ostatnio pzrez ponad pół roku wogole nie brałam proszków, gdyz nie
miałam zadnych wiekszych objawów,.
Od 2 tygoni jednak wrociły objawy ale, tysiac razy gorsze, mecze sie okropnie
od swiat (w sumie nic prawie nie jadłam, bo nie mogłam)Codziennie boli mnie
zoładek, jakby ktos mi po nim skakał, kuje, wrecz zazyna..:((najgorszy jeset
jednak bol w klatce piersiowej, jakby jedzenie cofało mi sie juz nir tylko do
przełyku ale do płuc (tak czuje).Bolą mnie takze bardzo plecy, bo ten bol az
tam promienuje. Jem mało, i zdrowo wiec nie wiem dlaczego tak mnie
boli...pozatrym lekarz rodzinny przypisał mi lansolek ktory zawsze po paru
dniach działał cuda...Teraz nic nie pomaga:(((
Najgorsze jest to, ze nasza łaskawa słuzba zdrowia przyjmie mnie dopierio za
miesiac:(((a na prywatna wizyte mnie nie stac:(
Ból jest naprawde meczacy i nie potrafie normalnie funkcjonowac.
Prosze, powiedzcie mi czy wiecie co to mzoe byc, czego juz nie pomagaja
proszki...z gory dziekuje za odpowiedzi...