Mam straszny problem!!!!

IP: *.profnet.pl 03.04.01, 01:58
Mam totalny problem :
Panicznie boję się stosunków seksualnych z kobietami i
od jakieś czasu raczej ich unikam , a teraz potwornie
sie zakochałem.
Umówiłem się z tą laską juz parę razy , ale ciągle nie
wziąłem jej do łóżka i czuję już trochę z jej strony o
to pretensję (tak przynajmniej mi sie wydaje).
Mosze ktos ma jakis pomysl co mam zrobic.
Dzieki
    • Gość: Artur Re: Mam straszny problem!!!! IP: *.sasknet.sk.ca 03.04.01, 03:44
      Napisz wiecej czego sie obawiasz. Inaczej trudno sie ustosunkowac do tematu.
    • Gość: M Re: Mam straszny problem!!!! IP: *.sasknet.sk.ca 03.04.01, 05:59
      Przedruk z Superexpresu z dnia 3 kwietnia 2001

      Miłość onieśmiela
      Adam z okolic Wrocławia, 19-latek z Krakowa, Krzysztof z Internetu: wszystkich
      Was dręczy jeden problem, a mianowicie niemożliwość współżycia z partnerkami, w
      których jesteście zakochani


      ...i przysięgam ci, że gdy robię to sam, wszystko idzie jak z płatka. Jak się
      zbliżam do mojej dziewczyny, wciąż jest OK. Ale, gdy chcę razem z nią - na co
      czekałem 2 lata - raptem się ze mnie robi chyba impotent, czy co...
      próbowaliśmy już dwa razy. Nie wiem, czy zaryzykować jeszcze raz, bo to
      przecież do trzech razy sztuka, a potem to już chyba grób - mogiła i noc czarna
      nade mną..."
      Tak to ładnie napisał Adam
      Może nie będzie tak źle. To, co Was - a także wielu, naprawdę wielu mężczyzn na
      całym świecie dręczy - to tzw. lęk zadaniowy.

      Naturalne jest, że mężczyzna - bez względu na wiek, wykształcenie czy poziom
      uświadomienia - pragnie przed kobietą, którą kocha i na którą długo czekał,
      wypaść jak najlepiej w roli kochanka i jej partnera seksualnego, i dawcy
      rozkoszy.

      Nie starajcie się aż tak
      Niektórym zależy na tym jednak odrobinę, że tak powiem - za bardzo. Odrobinę -
      zbyt zadaniowo. A jeden z podstawowych mechanizmów psychologicznych polega na
      tym, że jak nam się za bardzo chce wypaść doskonale - to obniża to sprawność
      działania.

      W każdej dziedzinie życia - czy to będzie klasówka, czy egzamin, czy niezwykle
      ważna narada. Także w seksie, gdyż przy tak wysokiej, wywołującej zbyt silne
      napięcie motywacji, zostają zaburzone reakcje seksualne - a więc właśnie wzwód,
      bez którego wielu mężczyzn nie wyobraża sobie kochania.

      Bądźcie na luzie
      Oczywiste jest, że taki - jakby to powiedzieć - nieoczekiwany brak sukcesu przy
      pierwszym kontakcie z kochaną kobietą nie poprawia nastroju.

      Zaczynają się niepokoje, lęk przed podjęciem następnej próby, lęk przed
      kompromitacją w oczach ukochanej, zaczynają się myśli o impotencji, a także -
      paradoksalnie! - wzrasta jeszcze bardziej motywacja do potwierdzenia siebie w
      roli kochanka.

      To, oczywiście, zgodnie z mechanizmem - znakomicie obniża sprawność wykonania.
      Często rezygnuje się z dalszych prób, bo lęk przed oceną partnerki przeważa.

      Co ciekawe, niekiedy ci sami mężczyźni znakomicie radzą sobie w sytuacjach, gdy
      nie byli aż tak zaangażowani i czasami - to przypadek Krzysztofa z Internetu -
      mają za sobą liczne doświadczenia z innymi kobietami, o których mówią, że -
      pozwolę sobie zacytować: "było super i dużo, ale bez komplikacji uczuciowych,
      mówiąc szczerze".

      Zależy Wam za bardzo
      No właśnie. Jak na partnerce nie zależy za bardzo, to nawet nieudana,
      ewentualnie, próba współżycia nie wzbudza lęku, wstydu, poczucia, że się
      człowiek skompromitował. Na inne rzeczy zwraca się wtedy uwagę, ma się więcej
      luzu. Wtedy łatwiej sobie powiedzieć i przyjąć do wiadomości prostą prawdę: no
      cóż, to się po prostu zdarza.

      Jednak, gdy zaczynają się owe komplikacje uczuciowe, to jednocześnie zaczyna
      się dla niektórych droga do braku zaspokojenia, zamiast - do rozkoszy.

      W takich przypadkach zaburzenia wzwodu wynikają ze zmiany nastawienia do
      kochania i wzrostu motywacji w kontakcie z osobą, która nie jest obojętna
      uczuciowo w porównaniu do kontaktów bez silnej więzi uczuciowej.

      Nikt nie jest idealny
      Zmieniają się wtedy bowiem oczekiwania, potrzeby dotyczące kochania. Mężczyzna
      zaczyna się lękać, czy pieszczoty, którymi obdarowywał poprzednie partnerki,
      będą dość dobre dla tej wymarzonej. Niezwykle mu zależy, żeby to ona była
      zadowolona, pragnie zasłużyć sobie na jej akceptację.

      Chce dawać rozkosz - i zaczyna to traktować, jak zadanie do wykonania. Pozbawia
      się w ten sposób wewnętrznej swobody, luzu, radości ze zbliżenia - a to powinny
      być naturalne składniki kochania.

      Bez nich trochę trudno się robi, zbyt wiele skrępowania, lęku o to, czy
      wszystko pójdzie dobrze, czy partnerka będzie zadowolona, czy się dobrze
      wypadnie. Zbyt wiele starań.

      Trochę magii pomoże
      Jeśli jest to w ogóle pierwsze w życiu kochanie - i traktuje się je zadaniowo -
      dołącza się do tego naturalny w takich przypadkach lęk i swoista nadwrażliwość.
      Brak sukcesu odbiera się jak prawdziwą tragedię, co wielu kobietom trudno
      zrozumieć.

      Dla mężczyzn, którym się coś takiego przytrafiło, bardzo ważne jest zrozumienie
      mechanizmów, które do tego doprowadziły, i uświadomienie sobie, że to właśnie
      przez nie nastąpiło zaburzenie reakcji seksualnych, a nie przez fizjologię.

      Istnieje nadzieja, że dzięki temu zaczną do współżycia podchodzić mniej
      zadaniowo, z mniejszym oczekiwaniem i nastawieniem na sukces, na sprawdzenie
      się w oczach ukochanej. Że będą mieli więcej radości z samego kontaktu i
      bliskości z ukochaną.

      Nie warto się nastawiać na konieczność sukcesu już w następnej próbie
      współżycia.

      Może lepiej wymyślić sobie coś, co da Wam trochę relaksu, luzu, odprężenia.
      Może jakiś wyjazd w miłe miejsce, masaż, bardzo długie, intensywne
      podpieszczanie.

      Może warto postarać się o stworzenie nastroju - odrobina magii nikomu nie
      zaszkodzi w takiej sytuacji, a na pewno pomoże bardziej, niż nerwowe
      zastanawianie się, czy dziś okażę się męski i wspaniały. Jeśli wyniknie z tego
      kochanie - to dobrze. Jeśli nie - to też dobrze. Współżycie intymne to nie
      tylko wzwód i stosunek - naprawdę! - a dobry kochanek, to nie ten, który jest
      zawsze sprawny!

      Trzeba być dla siebie odrobinę łagodniejszym, cierpliwszym. To ma być rozkosz
      także dla Ciebie.


      • Gość: it Re: Mam straszny problem!!!! IP: *.router.media-com.com.pl 05.04.01, 22:39
        Ja też spaliłem za pierwszym razem w dodatku z kurwą ( była młoda i bardzo
        ładna i w dodatku nie głupia a wszystkie jej koleżanki bardzo okropne - tak
        więc trafiła mi się perełka :))) Ale byłem troche pijany i zmęczony i nie
        zauważyłem ,ze wogóle mi nie stoi i nie ma zamiaru. Było fajnie tylko ,że nie
        mogłem do końca skonsumować moich pieniędzy , naszczęscie wogole się tym nie
        przejąłem i następnym razem było dużo lepiej i jużnie za pieniądze .
Pełna wersja