sobotao
29.01.09, 11:18
Mam taki problem. 10 dni temu pewna kolezanka w dosc
nieprawdopodobny sposob zjeżdzając na sankach wpadla głową wprost w
moje plecy na wysokosci nerki. Bolalo ale nie mialem zadnych
krwiakow, siniakow, ani krwi w moczu itd. Konsekwencją jest/byl bol
przy skłonach, podczas dynamicznych ruchow. Wprawdzie sie
nieznacznie zmniejsza z kazdym dniem ale uniemozliwia mi uprawianie
sportu. Mam pytanie czy powinienem sobie "odpuscic" sport do czasu
aż przestanie bolec? czy iść z tym problemem do specjalisty? czy to
normalne ze bol przy takiej kontuzji długo trwa i w takim razie jak
długo moze jeszcze trwac w moim przypadku? Pozdowienia