po badaniach okresowych...

17.03.09, 19:58
Mam pewien problem po badaniach okresowych. Otóż lekarka medycyny pracy
stwierdziła u mnie tachykardię (puls 110) i kazała iść na diagnostykę do
kardiologa (zaświadczenie o zdolności do pracy dostałam). Kazała też mierzyć
sobie puls i obserwować, czy nie przekracza on 100 uderzeń na minutę. Puls
mierzyłam 3 razy dziennie przez tydzień i nigdy nie przekraczał 90 (to był
najwyższy, jaki miałam). Sama wiem, że cierpię na syndrom białego fartucha i
takie tętno zdarza mi się tylko podczas badania lekarskiego (zawsze się
straszliwie denerwuję). No i właśnie - jak pójdę do kardiologa, czy innego
lekarza, to zapewne puls będę miała znów wysoki, podczas gdy normalnie taki
nie występuje. Powiedziałam o tym lekarce medycyny pracy, że myślę, że to jest
na tle nerwowym, ale ona powiedziała, że to ma stwierdzić lekarz, a nie ja.
Czy jest ktoś z podobną przypadłością, żeby mi pomóc w decyzji - iść do
lekarza, czy się tym nie przejmować, skoro w ogóle czuję się dobrze i nie
obserwuję u siebie wysokiego tętna?
    • kasia161069 Re: po badaniach okresowych... 17.03.09, 22:07
      Witaj - ja mam to samo u mnie jeszcze skacze cisnienie - ja zawsze
      przed takimi badaniami pare dni wczesniej mierze sama sobie
      cisnienie i puls i zapisuje i z tymi notatkami ide do lekarza:)
      mysle ze mozesz pojsc do lekarza - moze cos ci doradzi :)
      Ja zawsze mam problem bo u mnie obojętnie u jakiego lekarza tak mam .
      • anula36 Re: po badaniach okresowych... 17.03.09, 23:00
        ja bym poszla dla wlasnego spokoju. Nota bene w badaniach okresowych lekarz wysluchal mi szmery w sercu, ktorych na szczescie kardiolog nie potwierdzil,ale nie zaluje ze to sprawdzilam.
    • green_land Re: po badaniach okresowych... 18.03.09, 10:29
      Tak samo reagowałam przed zmierzeniem ciśnienia. No ale potem okazało się ze mam
      trochę większe problemy z sercem, co wcale a wcale nie oznacza, że u Ciebie moze
      być podobnie.
      Jak lekarka kazała - idź, lekarz Cię przebada i będzie wiadomo, czy jest się
      czym martwić, czy sprawę można odłożyć na półkę. Bo jak za parę lat okaze się,
      że jednak trzeba coś z tym robić, leczenie moze być o wiele trudniejsze.
      Ale zapewne to nic poważnego, ot, zdenerwowanie:)
    • yapo2 Re: po badaniach okresowych... 18.03.09, 10:34
      Ja z kolei widze czerwona plachte, jak na byla, jak widze szczury. Jeden taki
      lazi za mna w tej chwili, jego smrod jest obezwladniajacy.
    • red_daisy Re: po badaniach okresowych... 18.03.09, 17:28
      Dzieki Wam za rady. Właściwie potwierdzacie to, co sama wiem - powinnam pójść do
      lekarza i sprawę wyjaśnić. Ale niestety bardzo się boję. Muszę jednak chyba
      zebrać sie w sobie i się zbadać :(. Pozdrawiam i jeszcze raz dzięki.
      • anula36 Re: po badaniach okresowych... 18.03.09, 22:10
        na echu serca bylam u mlodej pani kardiolog ( +/_ moja rowiesniczka, ok 35 lat) ktora ma wlasnie wielu pacjentow ktorzy ze strachu badz lekcewazenia doprowadzili sie do ciezkich stanow kardiologicznych. Lepiej dmuchac na zimne. Trzymam kciuki.
      • easyblue Re: po badaniach okresowych... 19.03.09, 10:17
        Najlepszą metodą na strach jest zwyczajnie zrobic to, czego się boisz:)
        Sprawdziłam, działa:)
Pełna wersja