kleopatraa
20.07.09, 16:18
Juz od jakiegos czasu probuje zapisac sie do pewnej pani proktolog w
Wawie, do nikogo innego nie chce isc, cieszy sie bardzo dobra
opinia. Panstwowo to graniczy z cudem - po prostu nie da sie!! To
jeszcze szlo by zrozumiec, ale na szczescie pani przyjmuje tez
prywatnie i to to wlasnie sie rozchodzi... zadzwonilam i okazalo
sie, ze rowniez lipa - to konca sierpnia brak miejsc, no to
poczekalabym, ale sektretarka informuje mnie ze nie ma jeszcze
zapisow na wrzesien (!) i ze narazie nie wie, kiedy beda (!!). Wiec
ja sie pytam - co to ma byc?? Przeciez chcialam teraz isc prywatnie
skoro panstwowo sie nie da i zamiast zapisywac ludzi jak dzwonia to
urzadzaja jakies zapisy raz w miesiacu nie wiadomo kiedy!! Zalezy mi
isc do tej kobiety ale te zapisy to zalosc i smiech na sali :/
zamiast zapisac mnie skoro potrzebuje na pierwszy wolny termin, to
nie, beda zapisy w jakis jeden dzien nie wiadomo kiedy. Czy tak w
ogole mozna??