Poważne problemy z odżywianiem

IP: *.slp.vectranet.pl / 10.12.254.* 22.12.03, 21:49
wydaje mi sie, ze problemy z odzywianiem sa coraz czestszym
problemem coraz mlodszych ludzi. Najgorsze co moze byc, to
zaczac sie odchudzac, kiedy nie ma sie nadwagi. Wiem to z
wlasnego doswiadczenia. Na wlasne zyczenie wpakowalam sie w
niezle g.... .
    • Gość: iza Re: Poważne problemy z odżywianiem IP: 62.87.130.* 10.01.04, 17:30
      sama nie mam na to siły, ale trzeba z tym walczyć. co z tego,
      że wyglądam ok.dookoła wszyscy wręcz twierdzą, żejestem za
      chuda. tylko ja wiem, czym jest to okupione. kazdy posiłek jest
      dla mnie przekleństwem.jak go nie widzę, jest świetnie. jak
      zaczynam jeść, czuje, że mogłabym zjeść wszystko, co jest
      dookoła. nie potrafię poradzić sobie z wyrzutami sumienia.
      cierpią przez to inni moi bliscy.jak coś mi się znowu nie uda
      (chodzi o jedzenie), wyżywam się na nich. CO ROBIC???
      • Gość: Jasio Re: Poważne problemy z odżywianiem IP: *.ipt.aol.com 10.01.04, 17:52

        Gość portalu: iza napisał(a):

        > sama nie mam na to siły, ale trzeba z tym walczyć. co z tego,
        > że wyglądam ok.dookoła wszyscy wręcz twierdzą, żejestem za
        > chuda. tylko ja wiem, czym jest to okupione. kazdy posiłek jest
        > dla mnie przekleństwem.jak go nie widzę, jest świetnie. jak
        > zaczynam jeść, czuje, że mogłabym zjeść wszystko, co jest
        > dookoła. nie potrafię poradzić sobie z wyrzutami sumienia.
        > cierpią przez to inni moi bliscy.jak coś mi się znowu nie uda
        > (chodzi o jedzenie), wyżywam się na nich. CO ROBIC???


        > Jedz!!!


        > Bo dopiero bedziesz miala wyrzuty sumienia jak Twoj chlopak dostanie
        nagniotkow....
        • Gość: Yuka Re: Poważne problemy z odżywianiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.04, 15:12
          ja mam ten sam problem:) tylko że teraz zaczęłam się obżerać wszystkim co
          tylko będzie w zasięgu mojej ręki! nie potrafię się opanować i jem
          wszystko.Nawet potrafie pójść do sklepu i nakupować jedzenia za 100zl i zjeść
          wszystko naraz!!!najgorsze jest to ,że nigdy niczego nie wymiotuje i dlatego
          tyje i chudne na zmiane.
          • misssky Re: Poważne problemy z odżywianiem 15.05.05, 13:40
            tez mam ten problem. co gorsze, wiem jakie to niezdrowe i ze na pewno mozna sie
            z tego wyleczyc.Ale przeciez najciezej przyznac sie do bledu. u mnie tycie i
            chudniecie przeplata sie tak jak zmiany nastroju.nikt nigdy nie wie co mi
            jest.a ja zawsze staram nie dac po sobie poznac, jak bardzo sie mecze. chyba sa
            jakies grupy wsparcia, albo cos podobnego. bo z tego co widze mnostwo osob ma
            taki problem...
        • Gość: anulka Re: Poważne problemy z odżywianiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.04, 16:26
          kiedys postanowilam schudbnac i tak tze sie stalo..bylo to daw lata temu
          grzoila mi nawet anoreksja...ale pozniej stres zaczelam jesc a nie chcialam
          przytyc i tak poznalam doskonalam metode na pozbycie sie tego co zjadlam
          wymioty..staly sie one moim przeklenstwem..:((zmagam sie z tym do dzis sama :
          (mam 1,68 i waze 50 kg.czuje ze i9 tak jestem gruba nie jem a pozniej zygam ale
          coraz rzadziej ostatnio moze mniej stresu bo z tego czas nie leczy..moj maial
          jandzia@autograf.pl poszukuje kogos kto tak jak i ja zmaga sie z tym..:(i
          chcialby pogadac ..
          • Gość: Aga Re: Poważne problemy z odżywianiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.05, 08:36
            Witaj..bardzo chciałabym cie poznać i pomóc bo od 5 lat choruje i też nie moge
            sie z tego wydrapać..na początku chorowałam na anoreksje ale od 3 lat czepiła
            sie mnie bulimia mam 161cm wzrostu i waże 33kg byłam leczona w klinice w
            Krakowie trzy razy ale tam mnie tylko utuczyli 4 kilo i wróciłam i dalej to
            samo co mam dalej robić?
            • Gość: Aga Re: Poważne problemy z odżywianiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.05, 08:39
              Aha mój mail gusia.20@wp.pl
      • Gość: veronique Re: Poważne problemy z odżywianiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.04, 11:54
        Cześć Iza! Jak czytam, co napisałaś to wydaje mi się,że nie masz problemu z
        prawdziwą nadwagą, ale raczej z polubieniem siebie samej. Wierz mi czasem warto
        posłuchac ludzi wokół Ciebie! Skoro oni mówią,że jesteś chuda, to nie inaczej.
        Zastanów się raczej nad który aspektem swojego życia nie czujesz kontroli.
        Jeśli chcesz o tym pogadać to jest mój mail: karo.glab@neostrada.pl. Może uda
        mi się pomóc Tobie w rozwiązaniu problemu.
      • Gość: ewka Re: Poważne problemy z odżywianiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.05, 17:14
        izo jamam poważy podobny problem jestem juz bardzo chuda i moze i wiem o tym ale nie potrafie opanowac tego co robie za każym razem gdy cos zjem licze ile to ma kalori i dodaje to spożytego wcześniej
        moi rodzice bardzo martwia się o mnie i nie wiedza co robić
        czesto się z nimi kłóce i kłamie że zjadłam duz oa tak naprawde nie jest
        nieraz sa takie dni ze jem jem i jem a pózniej na zmiane sie głodze żeby zrzucis to co zjadałam!Błagam jeśłi ktoś ma podobny problem niech o nim napisze!
    • Gość: kobieta Re: Poważne problemy z odżywianiem IP: *.zeto.opole.pl / *.com.pl 19.03.04, 09:57
      Mam 52 lata, 159 wzrostu i ważę 53 kg.Cy to jest prawidłowe? Nie umiem sie
      obżerać ,większa ilość jedzenia powoduje u mnie zablokowanie,że chociaż bym
      chciała jeść to po prostu nie mogę.Taka waga utrzymuje sie u mnie od ponad 10
      lat, nigdy nie byłam gruba i mam drobne kości.
      • Gość: Teresa Re: Poważne problemy z odżywianiem IP: *.net-serwis.pl 28.06.04, 12:22
        Twoje BMI wynosi 20,56, wiec jestes w normie, ale z tych szczuplejszych -jezeli
        wlasciwie sie odzywiasz i dobrze z tym czujesz, to wszystko w porzadku;

        natomiast co do pozostalych: pozywienie o slabej wartosci odzywczej nie
        nakarmi, nie nasyci, mozemy jesc duzo - wtedy dorobimy sie nadwagi, a i tak
        organizm bedzie niedozywiony; w takiej sytuacji chce nam sie stale jesc,
        komorki wolaja jesc, szczegolnie wazne sa komorki mozgowe i nerwowe;


    • Gość: marta Re: Poważne problemy z odżywianiem IP: 62.29.137.* 16.07.04, 09:05
      To niesamowite, jak tak czytam te wszsytkie opinie to jak bym czytała własne
      zycie. Nie wiem jak to jest , mam chłopaka, wkrótce wychodze za mąż, mam dobra
      pracę, kochających rodziców a cały czas to cos we mnie tkwi i nie pozwala
      normalnie funkcjonować.Ja tez jestem szczupła i tez okupiłam to wieloma
      problemami. Teraz wiem ze najwiekszym miom marzeniem ne jest bycie chuda a móc
      po prostu normalnie zyc i nie zwracać na swój wygląd takiej uwagi. Każdego dnia
      tłumacze sobie ze mogło byc gorzej ize niema co sie nad soba rozczulac tylko
      wziąśc sie w garsc i zyc dalej , ale miło wiedziec że sa tez inni..
      • Gość: Malina Re: Do Marty IP: *.cswl.poznan.pl / *.man.poznan.pl 05.08.04, 09:13
        Moglabym podpisac sie pod twoim listem :) Niesamowite i przerazajace jest to,
        jak jedzenie moze przejac kontrole nad zyciem- wszystko ustawiasz pod posilki,
        odmawaisz spotkan, bo obiad musi byc o 14.00 itd. Ja osiagnelam cel- rok temu
        schudlam 14kg. Wtedy wygladalam okropnie wazac 48kg przy wzroscie 168cm.
        Rodzice gdy ujrzeli mnie na poczatku wakacji, tuz po sesji, byli zalamani.
        Teraz wygladam lepiej- 52kg. Lepiej? oni to akceptuja, ale ja nie. Marze o
        powrocie do tamtej wagi. I chociaz wiem jak to jest irracjonalne, wiem to, chce
        tego! Nie potrafie juz trwac w tak resrykcyjnej diecie jak poprzednio- garstka
        ryzu, kwadracik miesa, nawet owoce sobie dozowalam. Teraz niby potrafie odmowic
        sobie slodyczy, ktore zawsze uwielbialam, czesto kilka paluszkow to temat tabu,
        nie do przezycia, ale potem...mam takie dni, ze rzucam sie na slodkie i wtedy
        nie licze kalorii. Mam wyrzuty sumienia, oczywiscie. Nigdy jednak nie
        wymiotowalam i to jedyna rzecz ktora mnie jakos pociesza. mowie sobie ze nigdy
        wiecej, ze to nie ma sensu. A wciaz to robie i wciaz mysle o jedzeniu. Mialam
        uporzadkowac sprawy z odzywianiem, tak? mialam schudnac i nauczyc zdrowo zywic.
        tak. a stalo sie odwrotnie, stracilam nad wszystkim kontrole.
        • Gość: india Re: poważne problemy z odżywianiem IP: *.acn.waw.pl 30.09.04, 09:31
          Miałam cel w odchudzaniu:całkiem rozsądne 55kg, ale jakos przegapiłam ten złoty
          środek..Przestało chodzić tylko o wygląd, wyszedł na jaw niezdrowy
          perfrkcjonizm, chęć udowodnienia że potrafię sobie czegoś odmówić;jedzenie było
          dla mnie oznaka słabości. Nie moge byc najlepsza w nauce, sporcie, będę
          przynajmniej najchudsza...Kryzysowy moment;47,5 przy 174 cm oczywiście problemy
          z hormonami, niskie ciśnienie ciągłe dolki psychiczne..nie wiem czy kiedyś
          uwolnie się z pulapki mojej psychiki..wciąż nie moge zdobyc sie na wizytę u
          psychologa..
          • Gość: bulimiczka Re: poważne problemy z odżywianiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 20:08
            tak...bulimiczka...właśnie zaczęłam 12.miesiąc haftów...Kryzysowy moment-46
            kilo przy 165 cm. Skutki - za praę dni szpital - rozpoznanie:hipoglikemia ( z
            powodu wymiotów).Pomijam problemy z hormonami, sercem, krwią, psychiką - to
            przykra reguła. Powód?dom, niewłasciwy chłopak.Teraz jest ktoś inny, pelszy,
            może i najlepszy - do tego, paradoksalnie, wspaniale gotuje...Przynajmniej
            niehaftujępo jedzeniu, które on dla mnie przygotowuje....Teraz jest
            pięćdziesiąt kilo z małym hakiem - nie podoba mi się :/ i to jest głupie...On
            to kocha - nawet te "bioderka":/ co z tego...ja po krykomu nadal z sobą walczę.
            A czemu mu nie powiem?bo poprzedni model zostawił mnie, kiedy się dowiedział o
            bulimii...Co z tego , ze wcześniej była anoreksja - stracone półtora roku -
            wpadam z jednej skrajności w drugą...Jestem z Wami wszystkimi...
            • Gość: <##> Re: poważne problemy z odżywianiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.04, 14:38
              no wlasnie w skrajnosci w skrajnosc-ja tez mialam anoreksje prawie 3 lata a
              teraz mam nadwage i nienawidze siebie...nie chce nigdzie wychodzic z nikim sie
              spotykac...zrezygnowalam z pracy szkoly...nie ma juz nic....
              • Gość: ewelina Re: poważne problemy z odżywianiem IP: *.elk.mm.pl 21.11.04, 16:01
                ja moge dolaczyc sie do tego tematu,tylko ze ja chciala bym byc anorektyczka a
                mi sie to nieudaje.teraz uwazam ze jestem ze gruba-bo i jestem,wiec kazdego
                dniA mowie sobie od dzis zaczynam,nic nie jem-a c do czego pod koniec dnia jem
                jak oszalala-czy wy tezacie takie problemy?
                • Gość: mania Re: poważne problemy z odżywianiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 10:23
                  ja tez mam takie problemy.2 lata temu przy wzroście 167cm udało mi sie osiągnąć
                  wagę 50 kg.Wtedy byłam szczęśliwa...kiedy przyszła zima zaczęlam powoli
                  tyć,chociaż bardzo dużo ćwiczę.Często miewam takie napady,że jem wszystko co
                  mam pod ręką,jest to wynikiem stresu,a to że sie objadam znowu powoduje
                  stres...i takie koło.Nie mogę sobie z tym poradzić sama,mimo licznych
                  postanowień, i nie mam nikogo kto by mnie zrozumiał...może to,że to napisałam
                  na forum mi pomoże
              • Gość: ewelina Re: poważne problemy z odżywianiem IP: *.elk.mm.pl 21.11.04, 16:02
                a moze znacie jakies dobre tab na to by sie nie chcialo jesc przez cały dzień?
                jak tak to napiszcie.
    • Gość: ania Re: Poważne problemy z odżywianiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.05, 17:05
      nigdy nie umiałam zrozumieć i nie zrozumiem osób które najpierw się napchają a
      potem idą się wyrzygać.To obrzydliwe zboczenie.Ja mam 164 cm i ważę obecnie
      52kg,ale był czas kiedy ważyłam 45kg,z powodu intensywnej pracy,nieregularnego
      trybu życia.Wyglądałam ohydnie i miałam tego pełną świadomość.Starałam się
      wtedy coś z tym zrobić.Po ciąży ważyłam 75 kg, i też nie robiłam z tego powodu
      żadnych cyrków.Wytłumaczcie mi jak ktoś kto waży 33kg i patrzy do lustra,może
      uważać ,że jest gruby?czy to jest może tak jak wmówienie ślepemu ,że czarne
      jest białe?Niewiem jak ktoś może doprowadzać siebie do takiego
      samozniszczenia,czy dziewczyny które lubią rzygać nie widzą w lustrze swojego
      odbicia!?widziałam wiele filmów dokum.o anorektyczkach,moim zdaniem to pewna
      forma choroby psychicznej.Są na świecie pedofile,schzifrenicy więc i choroba
      zwana anoreksją i bulimią też istnieje.Niestety ,ale ludzie z którymi
      próbowałam zgłębić temat też są podobnego zdania, bo przecież żaden lekarz
      psychiatra nie powie takiej "delikwentce",że jest (...)bo wtedy nie byłby
      lekarzem.Dziewczyny , które cierpią na tą" przypadłość"zawsze twierdzą że robią
      to chcąc osiągność perfekcyjnie szczupłą sylwietkę,bo bycie szkieletem jest
      super,bo faceci lubią szczupłe i zgrabne laski.Może i tak,ale bycie
      kościotrupem jest wynaturzeniem (pomijam przypadki niekontrolowanego spadku
      wagi w przypadku jakiś chorób).Uważam także ,iż to choroba egoistów ,gdyż widzą
      tylko siebie, i swój otwór gębowy, najlepszą terapią dla takich ludzi byłby
      chyba jakiś wolontariat i skierowanie uwagi ze swojej osoby na ludzi naprawdę
      chorych i cierpiących.
      • Gość: kamila Re: Poważne problemy z odżywianiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 23:51
        ostre słowa.. owszem, jest w nich troche prawdy, ale tylko troche. nie nalezy
        umniejszac czyjchs problemow/ cierpien a juz na pewno nie nalezy bagatelizowac
        i (przepraszam, ale musze to napisac!) bawic sie w prostackie upraszczanie
        sprawy. uwazam, ze kazdy z nas sam (i tylko sam) jest w stanie ocenic ogrom
        swojego cierpienia, a anorekscja to wlasnie cierpienie psychiczne,
        to 'samotnosc nad pustym talerzem'- wiec nie oceniajmy i nie tworzmy nowych
        teorii- bo rece opadaja :/ nalezy uszanowac, powinno sie chciec zrozumiec ale
        NIE WOLNO gardzic, kpic i potepiac (ani anoreksji ani faktycznych chorob
        psychicznych -> schizofrenia)
        • Gość: dziulka86 do aniu i do reszty! IP: 82.160.22.* 07.05.05, 11:23
          jeśli masz takie zdanie o Ed to naprawde nic nie wiesz o tych chorobach. chłodzenie się i prowokowanie wymiotów to tylko objaw choroby (podbnie jak kaszel u gruźlika). prawdziwa przyczna jest w głowce. i nie ejst to bynajmniej dążenie do idealnej figury. anoreksja, bulimia, ortoreksja mają swoje korzenie już w dzieciństwie. jedzenie zastępuje miłość, daje poczucie bezpieczeństwa, potrafię rozładować. wymiotowanie to jakby forma karanie się za jedzenie, choraz uważa, że nie zasłużyła na miłość (jedzenie) więc się go pozbywa jednocześnie sie uśmiercając. anoreksja to próba kontorli swojego życia.
          to nie są fanaberie egostycznych nastolatek, tylko poważne choroby.
          myślisz, że super się z tym żyje? mało która bulimiczka i anorektyczka przyzna się do tego, że jest chora. a kiedy się oreintuje, że coś nie gra to wtedy głęboko siedzi w tym bagnie. deską ratunku jest dobry psychoterapeuta i nie skupianie się na objawach, próba zapomnienia o chorbch, poznawanie świata od nowa, uśiwadomienie sobie, że chorba nie ejsty potrzebna. pomocna jest terapia behawioralna oraz rodzinna. ED (eating disorders) to naprawdę bardzo poważne choby psychiczne. a każenie jesć anorektyczce lub powstrzymywanie bulimiczki przed wymiotami to tak jak zakazanie gruźlikowai kasłać.

          A DLA WSZYSTKICH DOTKNIĘTYCH TYM PORBLEM, polecem odwiedzenie fourm
          www.forum.glodne.pl

          mi bardzo pomogło:). jest to forum prowadzone przez ludzi naprawdę znających się na rzeczy. i nie ejst to kolejne forum podpowiadające jak umierać:)
          • Gość: nika a ja na odwrót IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 12:33
            mam problem z nadwagą i nie potrafię sie wziąśc za siebie, powinnam pewnie
            pogadać z jakąs dziewczyną moze przejałabym troche tego przejmowania sie własna
            waga i zaczęła o to dbać, bo juz niedługo waga wskaże 70 kg :(( przy 1.6 m i
            łatwiej mi będzie się toczyc niż chodzić. A to przejmowanie sie wagą jest mi
            niestety obce i obżastwo tak przyjemne....
            • Gość: dziulka86 Re: a ja na odwrót IP: 82.160.22.* 07.05.05, 12:44
              żadna drastyczna dieta nuc nie pomoże. ja polecam dietę 1200kcl, wykluczenie z diety słodyczy, chipsów, napojów gazowanych, oraz białego pieczywo, no jedna-dwie kosteczki gorzkej czekolady 90%kako dziennie ejst wskazane:). a na wielkiego głoda polecam sałatke z płatków owsianych, twarożkiem, rodzynkami i bakaliami, oraz mnóstwem owoców:). i oczywiscie duzo ruchu-basen, bieganie, jazda na rolleczkach, tańczenie do upadłego w pokoju:)
              • Gość: nika Re: a ja na odwrót IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 01:29
                jakby się stosuję z tym białym pieczywem,słodyczami, itd. a nawet na basen
                chodzę regularnie raz w tyg i na rowerze jeżdze i nic a nic, a na wadze z roku
                na rok coraz więcej Może ratunkiem będzie jednak ta dieta 1200 kkal. ? ale
                liczyć mi się nie chce, jest jakaś gotowa?
Pełna wersja