Do tych co rzucili palenie-biorez. Bardzo ważne.

01.02.02, 11:44
Mam do Was ważne dla mnie pytanie. Mój mąż - palacz od 20 lat po operacj9i
serca, ponad 60-70 papierosów dziennie, jest teraz w Toruniu, gdzie tydzień
temu poszedł na biorezonans. Zaznaczyć muszę, że nie miał zamiaru rzucać
palenia i do dzisiaj jest sceptycznie do tego nastawiony. Fakt faktem, że nie
pali ten tydzień aczkolwiek potwornie go ssie (tak mówi) chodzi mocno wkurzony
na wszystko. Dzisiaj postanowił iść jeszcze raz na ten biorezonans, uważa
chyba, że jak pójdzie drugi raz to mu naprawdę pomoże. Oczywiście, jak
zadzwonił żeby się umówić powiedzieli mu, że mimo iż narazie nie pali musi
przyjść ze swoim niedopałkiem, czyli tak czy tak musi zapalić. Wytłumaczcie mi
proszę, czy to nie wyciąganie pieniędzy, czy naprawdę drugi seans tego
biorezonansu może pomóc. W ogóle napiszcie mi, na co mam być przygotowana, wiem
że będzie nerwowy, ale ile to będzie trwało, który okres jest najcięższy? czy
sam początek? Mój mąż wraca z Torunia jutro. Oczywiście muszę schować
popielniczki, żeby mu nic nie przypominało fajek. Odpowiedźcie na ten trochę
chaotyczny post. Pozdrawiam.
    • Gość: silie Re: Do tych co rzucili palenie-biorez. Bardzo ważne. IP: *.jmk.lodz.pl 07.06.02, 11:37
      Wyciągam wątek, może ktoś się odezwie; fargo?
    • agniecha3 Re: Do tych co rzucili palenie-biorez. Bardzo ważne. 07.06.02, 12:09
      co do skutecznosci metody to powiem tak: ona pomaga, o ile rzeczywiscie chce
      sie rzucic palenie. Poddali sie jej moj tata (1-2 paczki dziennie) i brat (1
      paczka dziennie), w styczniu br. Tata do dzis nie mial papierosa w ustach,
      jakos bardziej nerwowy nie jest, a jedyna zmiana to to, ze zuje gume. Po prostu
      odruch palenia zamienil na odruch zucia, a ze nie chce przytyc, to nie
      ciasteczka, paluszki etc, tylko guma do zucia.
      Mojemu bratu niestety nie pomoglo, ale to dlatego, ze on jednak nie bardzo
      chcial rzucic palenie. Na ten zabieg poszedl raczej z ciekowosci, niz w wyniku
      decyzji o rzuceniu. Po 2-3 tygodniach wrocil do palenia.
      moim zdaniem, jesli Twoj maz bedzie chcial rzucic papierosy, to drugi zabieg mu
      to ulatwi (nie ma zadnego starego niedopalka? moze podpytac tych wykonujacych
      zabieg, jak go zdobyc nie palac? ;-)), ale jesli liczy tylko na 'cudowna
      metode' bez odrobiny checi ze swej strony, to to moze nie wyjsc
      pozdr
    • tmz Re: Do tych co rzucili palenie-biorez. Bardzo ważne. 11.06.02, 22:10
      Ciekawi mnie czy metoda okazała się skuteczna. Minie niedługo pół roku. Pochwal
      się FARGO jak nas przeczytasz. Ja nie palę 4 lata. Jak pamiętam najgorsze było
      podjecie decyzji o rzuceniu palenia. Poźniej poleciało jak z płatka. Najpierw
      dzień, dwa później tydzień, miesiąc. A po trzech miesiącach wiedziałem że nie
      będę już palił. Ale gumę dalej żuję. Jest to nałóg ale jaki nieszkodliwy.
    • Gość: Renia Re: Do tych co rzucili palenie-biorez. Bardzo ważne. IP: 213.77.48.* 12.06.02, 14:52
      Mój ojciec i mama rzucili dzięki temu papierosy. Ja z moim mężem z
      udziału "czary mary" rzuciliśmy palenie rok temu. Główny problem w paleniu to
      silna motywacja. To, że twój mąż od tygodnia nie pali, oznacza, że ma dużą
      motywację, ale naprawdę ciężka sprawa.
      • piasia Re: Do tych co rzucili palenie-biorez. Bardzo ważne. 13.06.02, 08:18
        Trzy koleżanki z pracy poszły razem - w październiku. Jedna zapaliła natychmiast
        po wyjściu, druga wytrzymała dwa tygodnie. Trzecia nie pali do tej pory i z
        odrazą patrzy na palaczy. I nie może zrozumieć, dlaczego paliła ;)))
    • Gość: Ula Re: Do tych co rzucili palenie-biorez. Bardzo ważne. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.06.02, 17:05
      moja koleżanka z pracy poszła z kolegą bo chciała rzucić palenie i do tej pory
      nie pali (1 miesiąc), mówi że ją ciągnie ale nie pali. Jak szef się o tym
      dowiedział to wysłał kilka osób na siłę na to odtrucie, jedna osoba zapaliła od
      razu po wyjściu, inne później a jeszcze inne mówią(szefowi), że nie palą.
      Podobno trzeba tylko chcieć niepalć i trochę się powstrzymywać na początku
      przed zapaleniem.
      • fargo Re: Do tych co rzucili palenie-biorez. Bardzo ważne. 19.06.02, 09:53
        Przepraszam, że tyle nie pisałam, ale dopiero poczta od Teda mnie obudziła z
        letargu. Mój mąż pali jak smok. NIe palił, faktycznie dwa tygodnie. Myślę że
        poszedłby jeszcze raz na ten biorezonans, ale nie ma aż takiej motywacji. Poza
        tym widzę, że lubi palić. Żałuję że mu się nie udało, a Was którzy rzuciliście
        palenie naprawdę szczerze podziwiam i życzę wszystkiego najlepszego i dalszej
        wytrwałości w walce z tym śmierdzącym nałogiem. pozdro. fargo. Specjalne
        podziękowania dla Teda.
    • Gość: Marek Re: Do tych co rzucili palenie-biorez. Bardzo ważne. IP: *.interia.pl 25.06.02, 18:42
      Rzeczywiście, tak, jak wszyscy piszą - nie wiadomo,
      czy to pomoże, gwarancji nie ma.
      Ale - jako były palacz (160 dni) - poradze Ci jedno:
      badz bardzo wyrozumiała dla męża, nie naciskaj go,
      tylko wspieraj.
      Rzucenie palenia jest bardzo trudne: podobno tylko
      2 % palaczy potrafi ...
      Nikt nie rozumie takiego palacza na głodzie -
      może alkoholik, albo narkoman.
      Każdy sobie mówi - cóż to znaczy, jakby chciał,
      toby rzucił itp itd.
      Jeśli mu się nie uda, może uda mu się następnym razem.
      Mnie bardzo pomogły gumy z nikotyną, wystarczyło używać
      je
      dwa tygodnie, a potem jakoś poszło.

      pozdrowienia
      Marek
    • Gość: __jan Re: Do tych co rzucili palenie IP: *.dip.t-dialin.net 28.06.02, 20:09
      fargo napisał(a):

      > Mam do Was ważne dla mnie pytanie. Mój mąż - palacz od 20 lat po operacj9i
      > serca, ponad 60-70 papierosów dziennie, jest teraz w Toruniu, gdzie tydzień
      > temu poszedł na biorezonans. Zaznaczyć muszę, że nie miał zamiaru rzucać
      > palenia i do dzisiaj jest sceptycznie do tego nastawiony. Fakt faktem, że nie
      > pali ten tydzień aczkolwiek potwornie go ssie (tak mówi) chodzi mocno wkurzony
      > na wszystko. Dzisiaj postanowił iść jeszcze raz na ten biorezonans, uważa
      > chyba, że jak pójdzie drugi raz to mu naprawdę pomoże. Oczywiście, jak
      > zadzwonił żeby się umówić powiedzieli mu, że mimo iż narazie nie pali musi
      > przyjść ze swoim niedopałkiem, czyli tak czy tak musi zapalić. Wytłumaczcie mi
      > proszę, czy to nie wyciąganie pieniędzy, czy naprawdę drugi seans tego
      > biorezonansu może pomóc. W ogóle napiszcie mi, na co mam być przygotowana, wiem
      >
      > że będzie nerwowy, ale ile to będzie trwało, który okres jest najcięższy? czy
      > sam początek? Mój mąż wraca z Torunia jutro. Oczywiście muszę schować
      > popielniczki, żeby mu nic nie przypominało fajek. Odpowiedźcie na ten trochę
      > chaotyczny post. Pozdrawiam.

      chetnie odpowiem, ja sam nie pale od ponad chyba 6-5-7 lat, nie interesuje mnie
      to wiecej, a palilem "namietnie" i to tylko marlboro lights, takkkkkkkkk, to byly
      czasy niestety tez i u pana doktora, ktory extra dla mnie sciagnal stufdentow
      medycyny, by sie przygladneli jak wyglada zapalenie wirusowe gardla...

      przede wszystkim, trzeba sobie odpowiedziec na pytanie czy sie chce rzucic
      palenie, jesli tak co na tym (ja-ktory to robie) skorzystam, a najwazniejsze
      pytanie jest dlaczego, nie ze chce skonczyc tylko DLACZEGO MUSZE PALIC, i to jest
      wlasnie to......taki silny facet o uzalezniony od 5 gramow tytoniu, nie jest to
      np. smieszne....przykladow mozna mnozyc, im wiecej i zdrowej sinej woli tym
      lepiej; zaznaczam dlugo nad tym myslalem czasami byly przery po 1, 2 tygodnie,
      raz byl miesiac, ale ogolnie wazna byla silna wola, nie chce i tyle....i nic
      wiecej. I pozbylem sie tego syfu w CIAGU TRZECH DNI, 1)dzien = 5 papierosow;
      2) 3 cigarety; 3) dzien = zero, i tak zostalo do dzis, nie pracuje z ludzmi,
      ktorzy pala jesli to robia i szef to akceptuje jestem permanentnie chory;
      auto+mieszkanie mam zawsze wolne od dymu, ci ktorzy nie stosuja sie do moich
      regol MOGA SOBIE PALIC, na zamknietym balkonie, wiesz jak tapety wygladaja po 1/2
      roku palenia na chacie, no wlasnie.

      jesli ktos chce dalej MOTYWUJACYCH informacji, to prosze bardzo na :

      yyy200@lycos.de

Pełna wersja