Dodaj do ulubionych

naczynioruchowy niezyt nosa

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.01.04, 10:59
Kicham. Nie jest to alergia - mialam testy. Pani alergolog stwierdzila, ze
jest to naczynioruchowy niezyt nosa i dala mi jakis lek antyhistaminowy,
ktory nie pomaga. Wiec nadal kicham. I dreczy mnie takie oto zagadnienie: Co
to dokladnie jest ten naczynioruchowy niezyt, i jak sie go
leczy?
pozdrawiam noworocznie
lalka
Obserwuj wątek
    • Gość: nosek Re: naczynioruchowy niezyt nosa IP: *.a-inter.net 05.01.04, 01:07
      miałaś robione rtg zatok?
      pytam, bo może mam to samo. ja jestem po wizycie u laryngologa i po dwukrotnym
      rtg zatok - nic nie wykazało, żadnych obrzęków.
      brałem leki donosowe obkurczające naczynia krwionośne i antyhistamionowe
      również. były też i antybiotyki i antyalergiczne.
      teraz mam iść na testy do alergologa, ale szczerze wątpie w alergie i zwlekam z
      tym, bo uważam, że to strata czasu.
      masz problemy z zatkanym nosem, szczególnie wieczorem i w nocy?
      czy kichanie pojawia się na skutek bodźców zewnętrznych takich jak gwałtowna
      zmiana temperatury czy ingerencja ciała obcego?
      czy masz "ataki kichania", takie powtarzające się serię mocnych kichnięć?
      ja tak mam jak wyżej
      mnie pomógł (po części bo jak przestałem używać to problemy wróciły)
      lek "Rhinocort", jest to aerozol do nosa, w którym głównym składnikiem
      jest "budezonid". odblokował nos, ataki kichania zniknęły, poczułem się jak
      nowo narodzony. niestety ile można faszerowaćs się lekiem.
      rozważam znalezienie jakiegoś laryngologa znającego się na tego typu problemach
      górnych dróg oddechowych, jakiegoś specjalistę, bo ci zwykli aplikują standard
      i nie wiedzą co dalej

      będę wdzięczny jeżeli odpiszesz co i jak się zgadza
      pozdrowienia
      • Gość: lalka Re: naczynioruchowy niezyt nosa IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.01.04, 09:38
        rtg zatok nie mialam, jeszcze nie bylam u laryngologa, na razie leczyli mnie
        tylko internista i alergolog. Nie pomogl Cirrus, Zyrtec nawet troche pomogl,
        ale przez 2 tyg jego brania spalam po 15 h na dobe, teraz biore zupelnie
        nieskuteczny fexofenadin a w sprayu do nosa flixonase (tez nie dziala).
        najwieksze problemy mam poznym wieczorem, w nocy i nad ranem, szczegolnie nad
        ranem, wczoraj na przyklad obudzilam sie o 2 w nocy, zeby sobie przez 10 minut
        pokichac, a potem przez nastepne 15 posmarkac. w ciagu dnia jest lepiej, choc
        tez czesto pojawia sie uczucie krecenia w nosie, ale chyba niekoniecznie przy
        zmianach temperatury a nie ingerencji ciala obcego. chocby teraz wlasnie w
        polowie poprzedniego zdania:(
        sprobuje najpierw panstwowego laryngologa, ale jak mi nie pomoze, to chyba sie
        szarpne na jakiegos specjaliste, bo faktycznie, ile mozna zyc na lekach, albo,
        co gorsza, kichajac...
        zdrowka zycze:)
        lalka
        • Gość: nosek Re: naczynioruchowy niezyt nosa IP: *.a-inter.net 05.01.04, 18:37
          a co z drożnością nosa? rozumiem, że w czasie i zaraz po ataku kichania jest on
          raczej zatkany, ale co potem? czy pomiędzy tymi atakami cieszysz się dobrą
          drożnością obu dziurek czy jest kiepsko i udajemy radio:D
          tak, laryngolog to pierwsza rzecz, którą teraz powinnaś zrobić. mnie nie
          pomógł, ale zawsze warto.
          w jednym z forum znalazłem taką wypowiedź "lekarz mowi ,ze moje skrzywienie
          [chodzi o skrzywienie przegrody nosowej - przyp. nosek]nie powinno przeszkadzac
          w oddychaniu, problemem chyba jest niezyt naczynioruchowy. po rhinomanometrii i
          testach skornych wszystko powinno sie wyjasnic. "
          ciekawe, ciekawe
          dziękuję za życzenia i ja również życzę zdrówka
          mam nadzieję, że będziemy w kontakcie. daj znać na mejla yyog@o2.pl jak ci
          idzie w walce
          pzdr
      • flora1 Re: naczynioruchowy niezyt nosa 06.01.04, 10:45
        Gość portalu: nosek napisał(a):


        > mnie pomógł (po części bo jak przestałem używać to problemy wróciły)
        > lek "Rhinocort", jest to aerozol do nosa, w którym głównym składnikiem
        > jest "budezonid". odblokował nos, ataki kichania zniknęły, poczułem się jak
        > nowo narodzony. niestety ile można faszerowaćs się lekiem.


        Ja Rhinocort stosuję bez przerwy od dwóch lat, moja pani doktor alergolog
        twierdzi, że jest to lek bezpieczny również przy długofalowym stosowaniu np:
        uczulenia całoroczne na roztocza kurzu, pleśnie, wełnę, sierść zwierząt itd.
        Jeśli jesteś uczulony na któryś z tych wymieniomych składników, to musisz
        pogodzić się z tym, że już zawsze będziesz brać leki ;-(((
        Pozdrawiam.

        P.S. A jeśli chodzi o naczynioruchowy nieżyt nosa - to straszne paskudztwo,
        nikt nie wie skąd się bierze i jak je wyleczyć, tyle znalazłam na ten temat w
        necie.
        • Gość: nosek Rhinocort - flora1 IP: *.a-inter.net 06.01.04, 21:02
          czy moglabys powiedziec (napisac) cos wiecej o swojej alergii? na co masz i jak
          do tego doszlas (kolejne etapy wędrowania po lekarzach). bede bardzo wdzieczny
          i z goory dzieki.
          ja u siebie alergii na roztocza, a tym bardziej na sierść, wełnę nie
          zauważyłem. (pleśni chyba nie ma w moim mieszkaniu). w moim pokoju aż roi się
          od zwałów kurzu, a był okres gdy sprzątałem regularnie i to dokładnie i nie
          było różnicy w moim stanie zdrowia. zresztą gdziekolwiek bym nie był (wyjazdy w
          różne miejsca) problem taki sam - zatkany nos wieczorem, w nocy, nad ranem plus
          ataki kichania co jakis czas.
          więc do alergologa jakoś mi daleko jest.
          jeżeli po serii badań alergologicznych jakie z pewnością przeszłaś alergolog
          zalecił(a) ci Rhinocort to nie wiem czy jest w ogóle sens się udawać do takiego
          specjalisty. poprostu odwiedzę laryngologa i przejdę na dietę lekową:D
          pozdrawiam i liczę na odzew
          • flora1 Re: Rhinocort - flora1 07.01.04, 11:35
            Jeżeli masz taką możliwość, to zachęcam cię do zrobienia testów alergicznych i
            tomografii komputerowej zatok. Bardzo często RTG zatok nie wykazuje płynu w
            zatokach - a dolegliwości są, dopiero TK, która jest dużo dokładniejszym
            badaniem, pozwala wykryć faktyczną przyczynę tzw. kataru czy zatkania nosa.
            Jeśli chodzi o testy alergiczne, to czasami bywa tak, że wynik nie potwierdza
            alergii, a objawy alergii występują. Wynika to z różnych stopni nasilenia
            alergii, może to być niewielka nadreaktywność lub bardzo silna reakcja
            uczuleniowa.
            Ja przez wiele miesięcy wędrowałam od alergologa do laryngologa i jeszcze
            zahaczyłam o pulmunologa ;-)
            RTG zatok nie wykazało zmian w zatokach, więc laryngolog odesłał mnie do
            alergologa, tam wykonano mi testy skórne (panel wziewny), a później testy z
            krwi, wyniki również nie potwierdziły alergii! Jednak w moim przypadku objawy
            są troszkę inne niż u ciebie, ponieważ oprócz ciągłego zatkania nosa i kataru,
            mam lekkie zapalenie spojówek i nadreaktywność oskrzeli. Teraz od ok. dwóch lat
            jestem pod stałą opieką alergologa, biorę ten sam zestaw leków dzięki którym
            czuję się dobrze, a objawy są pod kontrolą. Uważnie obserwuję swój orgnanizm i
            już wiem, że wełna, kurz, pierze, zwierzęta, sery pleśniowe - to są rzeczy
            których muszę unikać bo powodują nasilenie nadreaktywności.
            Zastanawiam się czy nie wykonać jeszcze TK zatok, ale wiem że jest to dosyć
            drogie badanie i nie jest zupełnie obojętne dla organizmu, więc narazie nie
            podjęłam decyzji.
            Pomimo tego namawiam cię do testów alergicznych, może faktycznie masz lekkie
            uczulenie na roztocza kurzu, uwierz mi natwet dokładnie wysprzątane mieszkanie
            nie likwiduje wszystkich roztoczy, potrzeba dużo więcej zabiegów, cierpliwości
            i pieniędzy aby ich się pozbyć, a nieleczona alergia czesto kończy się astmą
            oskrzelową.
            Serdecznie pozdrawiam.

            P.S. Rhinocotr jest tylko na receptę.
    • Gość: Artur Re: naczynioruchowy niezyt nosa IP: *.usask.ca 06.01.04, 21:21
      Nie ma na to prostego rozwiazania niestety. Steryd donosowy moze byc dobrym
      wyjsciem dla wiekszosci pacjentow. Najlepiej przyjmowac w dwoch dawkach: jedna
      rano i jedna ok godziny 4-5 po poludniu. W sumie dosc dobry sposob leczenia i
      raczej bezpieczny choc dlugie uzywanie zwieksza co nieco ryzyko osteoporozy.
      Innym leczeniem, niekiedy skutecznym jest erytromycyna a scisle biorac to jej
      dzialanie przeciwzapalne a nie przeciwbakteryjne. Mozna sprobowac jezeli
      sterydy nie pomagaja zadawalajaco. Jezeli twoj brzuch toleruje erytromycyne
      mozesz brac 250 mg 2 lub 3 razy dziennie niejako na stale choc mozesz co np 10
      tygodni zrobic sobie przerwe na 2 tygodnie. Tu w Kanadzie niektorzy chorzy
      biora erytromycyne latami w takich dawkach i nic zlego sie nie dzieje (choc
      Polacy podchodza do tego ostroznie - ale co kraj to obyczaj). Dobrze co kilka
      miesiecy zrobic badania watrobowe by sie upewnic czy erytromycyna nie uszkadza
      watroby.
      Powinno tez pomoc oczyszczenie powietrza. Moze wiec filter powietrza typu
      HEPA ? Moze pozbycie sie z domu dywanow i firan, ktore sa skladem kurzu. Moze
      powloczki antyalergiczne na posciel (tym razem w celu pozbycia sie kurzu a nie
      alergenow)?

      Jest tez operacja- porazenie pewnego zwoju nerwowego co powoduje obkurczenie
      sluzowki nosa. Zabieg jest w sumie latwy i wielu laryngologow go przeprowadza
      przy okacji chorob nowotworowych, ale pewnie ci go nie zalece bo zabieg od
      czasu do czasu powoduje slepote. Wiec moze skora nie warta wyprawki.
        • Gość: lalka Re: naczynioruchowy niezyt nosa IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.01.04, 12:36
          Bylam u laryngologa, powiedzial, ze faktycznie wyglada to na ow niezyt i dal mi
          rhinocort i zyrtec - mimo moich goracych prosb o cos innego o tym samym
          dzialaniu... Bralam juz ten zestaw i nie pamietam jak zadzialal rhinocort,
          natomiast po zyrtecu spalam po 15h na dobe, a jak nie spalam to i tak bylam
          kompletnie nieprzytomna. Niemily pan doktor (dlaczego panstwowy lekarz nie moze
          byc mily?)powiedzial, ze nic innego mi nie da, i ze jak nie zadziala, to on mi
          nie pomoze. I co, tak juz do konca zycia? Albo kichanie albo pozyrtecowa
          sennosc??? Swoja droga, ciekawe czy prywatny lekarz probowalby mi pomoc jakos
          inaczej?
          pozdrawiam
          lalka
          • flora1 Re: naczynioruchowy niezyt nosa 14.01.04, 12:46
            Gość portalu: lalka napisał(a):

            > Bylam u laryngologa, powiedzial, ze faktycznie wyglada to na ow niezyt i dal
            mi
            >
            > rhinocort i zyrtec - mimo moich goracych prosb o cos innego o tym samym
            > dzialaniu... Bralam juz ten zestaw i nie pamietam jak zadzialal rhinocort,
            > natomiast po zyrtecu spalam po 15h na dobe, a jak nie spalam to i tak bylam
            > kompletnie nieprzytomna. Niemily pan doktor (dlaczego panstwowy lekarz nie
            moze
            >
            > byc mily?)powiedzial, ze nic innego mi nie da, i ze jak nie zadziala, to on
            mi
            > nie pomoze. I co, tak juz do konca zycia? Albo kichanie albo pozyrtecowa
            > sennosc??? Swoja droga, ciekawe czy prywatny lekarz probowalby mi pomoc jakos
            > inaczej?
            > pozdrawiam
            > lalka

            Oczywiście, że nie jestes zkazana na "zyrtekową senność", nie wiem dlaczego
            lekarz nie przepisał ci innego leku antyhistaminowego, przecież obecnie są leki
            nowej generacji, które nie powodują takich skutków ubocznych jak wspomniany
            Zyrtec. Ja polecam Telfast, po męczarni z Zyrtekiem jest dla mnie wybawieniem,
            żadych napadów senności, jest na prawdę o.k.
            Pozdrawiam.
    • Gość: S. Re: naczynioruchowy niezyt nosa IP: *.widzew.net / *.widzew.net 14.01.04, 16:55
      U mnie tez stwierdzono naczynioruchowy nieżyt,(najpierw podejrzewano zatoki)
      też brałam Zyrtec(ja akurat nie byłam po nim senna)ale dobra jest tez
      np.Claritine(nie powoduje sennosci), miałam przepisany raz Rhinocort a póżniej
      Buderhin,mają ten sam główny składnik(budezonid)a Buderhin jest dużo
      tańszy.Szczerze mówiąc mi bardziej pomagały te areozole niż tabletki.Lekarz
      powiedział mi,że trzeba nauczyc się z tym żyć,tak jak inni chorują całe zycie
      np. na cukrzycę tak ja muszę z tym żyć i brac leki kiedy potrzeba.Chodziłam
      tez na lampy,bo rtg wykazał duży obrzęk błon śluzowych (nie powiem żeby po
      nich była jakaś cudowna zmiana).Narazie mi przeszło i mam nadzieje,że długo
      nie wróci:) Pozdrawiam

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka