Czwarty stopień :-(((

21.12.04, 09:43
Witam,nazywam się Agnieszka i jestem mamą 15-miesięcznych bliźniaczek,Kalinki
i Jagódki. Wczoraj dowiedziałam się,że Kalineczka ma refluks czwartego
stopnia,a nie,jak mnie poinformowano tuż po cystografii,drugiego,może
trzeciego. Jestem kompletnie załamana bo wiem już właściwie napewno,że
dzieciatko moje będzie operowane. Boję się jak diabli i zupełnie nie wiem,co
robić... sad
    • madziulec Re: Czwarty stopień :-((( 21.12.04, 11:07
      No to skad dowiedzialas sie, ze to jest 4 stopnia, skoro badanie wykazalo 2-go
      lub 3-go?
      Poza tym - ja akurat operacji sie nie boje - wlasnie w operacji widze nadzieje
      na zakonczenie cierpienia i mysle, ze tak to nalezy postrzegac.
    • mami7 Re: Czwarty stopień :-((( 21.12.04, 11:28
      Interesuje mnie to samo, skąd wiesz, że to 4 stopień?

      Pozdrawiam
      • kawa.z.c Re: Czwarty stopień :-((( 21.12.04, 13:36
        Zaraz po,a właściwie jeszcze w trakcie cystografii pani doktor poinformowała
        mnie,że jest refluks i że wygląda na drugi/trzeci stopień,więc mam się nie
        martwić,bo w takich przypadkach nie robi się zabiegów. Zaznaczyła jednak że
        musi do spółki z nefrologiem dokładnie poprzyglądać się kielichom na zdjęciach.
        Ostateczną diagnozę miałam poznać przez telefon. No i wczoraj poznałam. Ot i
        cała zagadka.
        • mami7 Re: Czwarty stopień :-((( 21.12.04, 13:43
          U nas było podobnie. Lekarz przeprowadzający badanie widział jedno, a chirurg niestety zobaczył swoje.
          Tylko, że nas na potwierdzenie diagnozy i decyzję o leczeniu nefrolog posłał do chirurga.
          Równiez proponuję Ci takową konsultację.

          • kawa.z.c Re: Czwarty stopień :-((( 21.12.04, 14:46
            Jutro będzie taka konsultacja,jedziemy więc do szpitala pogadać z lekarzami. A
            potem i tak chciałabym,żeby ktoś inny potwierdził diagnozę,chyba w szpitalu na
            Litewskiej (cystografia była robiona w Dziekanowie Leśmym,tam mieli najkrótsze
            terminy oczekiwania). Wiemy juz napewno,że trzeba bedzie zrobić cystoskopię, w
            znieczuleniu ogólnym,cholera sad(( Diabelnie się boję tego znieczulenia...
            • mami7 Re: Czwarty stopień :-((( 21.12.04, 16:14
              No znieczulenia to ja też się boję. Ale wiesz, od tego są anestezjolodzy.
              Do cystoskopii, pewnie nie będą tak bardzo usypiać, chociaż kto to wie.
              Są tu mamy z doświadczeniami z cystoskopią.
              Poszperaj na forum. Jest kilku polecanych chirurgów, może warto spróbować.
              A na Litewskiej są dosłownie kosmiczne terminy. Proponuję spróbować dzwonić bezpośrednio do lekarza do gabinetu.

              A jak druga córa?

              I powodzenia na tych konsultacjach jutro!!!!




              • kawa.z.c Re: Czwarty stopień :-((( 21.12.04, 17:35
                Jagódka raczej zdrowa,nigdy nie miała zum,żadnych niewyjaśnionych
                gorączek,apetyt jak dzwon. Zresztą dziewczynki nie sa jednojajowe,ale znów w
                świetle tezy,że refluks nerkowy jest chorobą genetyczna recesywyną nie moge
                mieć całkowitej pewności. Narazie nic nie wskazuje na jakiekolwiek
                nieprawidłowości...ufffffff. Cystografii raczej jej nie bedę robić,chyba,że
                nefrolog zaleci(ale jestem pewna,że nie bedzie takiej potrzeby). Narazie
                umieram ze strachu,ale znacznie lepiej bać się w kupie,niz samemu. Dziękuję za
                podtrzymanie na duchu! A na Litewską,wstyd,ale ja tak troche bez
                kolejki ,znajomy mi załatwia,a jeśli to ma pomóc mojemu dziecku,to się
                wepcham,choć zwykle nie popieram tego typu działań.
            • azosiolek Re: Czwarty stopień :-((( 22.12.04, 10:42
              Witaj!
              Jestem mama Mateuszka (8,5 m.), ktory takze ma refluks jednostronny IV stopnia.
              2 tygodnie temu mielismy robiona cystoskopie, wiec moge cos na ten temat
              powiedziec.
              U maluszka zrobiono najpierw badanie scyntygraficzne nerek, zeby sprawdzic, jak
              bardzo refluks je nadwyrezyl. Niestety, okazalo sie, ze po lewej stronie (tam,
              gdzie jest refluks) w nerce sa blizny pozapalne i druga przejela czesc jej
              funkcji. Ponadto wyszlo podejrzenie zastawki cewki moczowej.
              Na tej podstawie lekarz zdecydowal o cystoskopii - zeby stwierdzic, czy
              faktycznie zastawka wystepuje, ewentualnie naciac ja i ostrzyknac moczowod
              (szczegoly tych zabiegow sa bardzo dobrze opisane na stronie refluksowej -
              polecam, po przeczytaniu znacznie sie uspokoilam, jak dowiedzialam sie o co
              chodzi; lekarze na ogol nie sa sklonni do tak szczegolowych wyjasnien).
              Przed zabiegiem balam sie strasznie, takze - a chyba przede wszystkim -
              znieczulenia ogolnego (chociaz Matti mial juz wczesniej takie robione, ale
              wtedy nie mialam czasu sie stresowac, a tym razem pediatra nas dodatkowo
              nastraszyl).
              Badanie (a zarazem zabieg) trwal krotko, moze 20 minut; MAteusz na szczescie
              dosc szybko wybudzil sie z narkozy. Spal pozniej kilka godzin. W sikawce mial
              cewnik i troche go bolalo, dostal wiec paracetamol dopupnie i w nocy spal juz
              dobrze. Na drugi dzien wyjeto mu cewnik i wrocilismy do domku. Wieczorem mial
              jeszcze lekki stan podgoraczkowy i przez 2 dni bolalo go przy siusianiu, ale
              teraz juz wszystko jest OK.
              ZA miesiac mamy kontrolne USG, a za 3 miesiace - kolejna cysastografie i
              cystoskopie zeby sprawdzic, czy zabiegi pomogly.
              Aha, wszystkie badania i cale leczenie przechodzimy w szpitalu na
              DZialdowskiej. Z opieki jak na razie jestesmy zadowoleni - a jesli okaze sie,
              ze jest lepiej, to bedziemy nawet bardzo zadowoleni, na razie o efektach
              jeszcze za wczesnie mowic.
              Pozdrawiamy
              Anka i MAtti
              • kawa.z.c Re: Czwarty stopień :-((( 22.12.04, 23:25
                Telegraficznie,bo mnie powaliło: 28 przyjęcie do szpitala obu moich córek. 29
                operacja Kalinki (+cystoskopia,na szczęście w jednym znieczuleniu).Operuje dr.
                Gruchalski,bardzo mi polecany,dlatego zostajemy w Dziekanowie. 28 cystografia
                Jagódki i decyzja,bo jesli jest duzy refluks,to też od razu operują (decyzja
                Gruchalskiego.A wczoraj miałam przynajmniej jedną zdrową córkę.). Nie wiem,mam
                zawroty głowy i chce mi się rzygać i nic więcej poza rzyganiem.Przepraszam za
                paskudne okreslenie.
                • madziulec Re: Czwarty stopień :-((( 23.12.04, 09:01
                  O cholera!!!!
                  Co za wiadomosci z rana. Powalilo mnie.....
                  Chyba sobie musze przetrawic na spokojnie....
                • mami7 Re: Czwarty stopień :-((( 23.12.04, 09:26
                  W sumie to nawet nie wiem co powiedzieć...

                  Dobrze, że zajęli się Wami szybko. Dzieci nie będą niepotrzebnie cierpieć.
                  Ponadto, przecież nikt jeszcze nie powiedział, że masz dwie córki chore.
                  Trzymaj się myśli, że po 28 może być już tylko lepiej.
                  I nie myśl o znieczuleniu. Strach paraliżuje. Przecież Małą zajmą się specjaliści, wiedzą co robią.
                  A jeśli to Ci pomoże, pisz paskudnie...
                  • ziuta74 Re: Czwarty stopień :-((( 23.12.04, 13:01
                    dobra wiadomosc jest taka, ze gruchalski to super spec. poznalam kiedys babke
                    przez internet, ktorej coreczka byla pod opieka gruchalskiego. same superlatywy!
                    no i w dziekanowie jest b. milo na oddziale

                    trzymaj sie, chociaz wiem ze swieta mina w raczej nerwowym nastroju.
                    pomysl, ze za rok bedzie to juz tylko wspomnienie!

                    pozdrawiam
    • szumka.aga Re: Czwarty stopień :-((( 27.12.04, 10:56
      JESTEM MAMĄ DWULETNIEJ NATALII.JESTEŚMY WŁŚNIE PO OPERACJI REFLUXU
      MOCZOWEGO.ROK TEMU NA CYSTOGRAFII WYSZŁO,ŻE NATALIA MA REFLUX 4-GO
      STOPNIA.JEDNAK LEKARZ STWIERDZIŁ,ŻE OPERACJA NIE JEST TAKA PILNA,BO NIE BYŁO
      ZAKAŻEŃ I MOŻEMY TROCHĘ POCZEKAĆ.DATĘ ZABIEGU MIELIŚMY WYZNACZONĄ NA
      26.10.2004,ALE DO SZPITALA PRZYJECHALIŚMY Z KATAREM,WIĘC NAS COFNIĘTO.KOLEJNY
      TERMIN 07.12.2004.I STAŁO SIĘ,TYM RAZEM NATALIA BYŁA ZDROWA.NIGDY TEGO DNIA NIE
      ZAPOMNĘ.PO 7 DNIACH OD ZABIEGU BYLIŚMY JUŻ W DOMU.JESTEŚMY PO ŚWIĘTACH,NIKT NIE
      ZAUWAŻYŁ,ŻE NATALIA PRZESZŁA OPERACJĘ.PO TYGODNIU BYŁAM Z NIĄ NA KONTROLI W
      SZPITALU (KATOWICE LIGOTA),BAŁAM SIĘ,ŻE NIE BĘDZIE CHCIAŁA IŚĆ,ŻE BĘDZIE SIĘ
      BAŁA.TYMCZASEM ZASKOCZYŁA NAS,NIE MA ŻADNYCH ZŁYCH WSPOMNIEŃ.MY RODZICE GORZEJ
      TO PRZEŻYLIŚMY.NAJWAŻNIEJSZYM WYDARZENIEM BYŁO ZOSTAWIENIE SMOCZKA DLA CHORYCH
      DZIECI.NAJWAŻNIEJSZE TO ZAUFANIE DO LEKARZA,MY MAMY SUPER LEKARZA!!!
      POWODZENIA.AGA
      • kawa.z.c Re: Czwarty stopień :-((( 29.12.04, 22:40
        Z ostatniej chwili: 12 godzin temu Kalinka przeszła operację. Czuje się...nie
        wiem jak,bo podsypia po lekach,ale najważniesze jest to,że operacja sie udała i
        nie trzeba było operawać drugiej nerki,która okazała się zdrowa po cystoskopii
        (badanie i operacja w jednym znieczuleniu). Na dzisiejsza noc wyrzucono nas do
        domu,mnie i mojego męża,od jutra Kaliństwo przenoszą na normalną salę. Ledwo
        zyję,ale,dziewczyny,dzięki Wam nie zwariowałam: życzę Wam wszystkim i Waszym
        dzieciaczkom zdrowia i zdrowia i zdrowia. Idę się wypłakać.
        • ziuta74 Re: Czwarty stopień :-((( 29.12.04, 23:14
          agnieszko powodzenia! wiem przez co przechodzisz
          zycze jak najszybszego powrotu do domu!
    • boglas1 Re: Czwarty stopień :-((( 30.12.04, 20:22
      W przypadku występowania refluksu u jednego z rodzeństwa - POWINNO się wykonać badanie USG u wszystkich dzieci .
    • kawa.z.c Re: Czwarty stopień :-((( 30.12.04, 23:41
      Znów w domu,bo był alarm związany z Jagódką-nic się nie stało,dzieciatko
      tęskniło za mamą,uśpiłam i pojechałam do domku (bla bla,Jagódka
      jest,oczywiscie,u moich rodziców). W szpitalu siedzi mąż-nawet dobrze,bo jak
      wychodziłam Kalinka leciała przez ręce,teraz śpi. Zrobię pranie i
      wracam,dobrze,że szpital prawie pusty,personel patrzy przez palce na nietypowe
      godziny wejść i wyjść. Stan Kalinki poprawia się z godziny na godzinę,rano
      właściwie tylko płakała i spała,po południu już zjadła zupkę i zaczęła się
      bawić zabaweczkami. Pod wieczór już mówiła,jak robi kotek,piesek i
      krówka,poczytałyśmy bajkę i potańczyłśmy trochę (Kalinka na leżąco,nawet nie
      stara się siadać,pewnie boli ją brzuszek),bo mamy na sali radio. Jestem
      strasznie szczęśliwa,gołym okiem widać,że idzie ku lepszemu. A siostrzyczka
      Kalinki miała już usg,teraz czekamy na cystografię. W szpitalu w Dziekanowie
      wszystko robią piorunem,Jagódkę zbanao w dzień przyjęcia Kalineczki do
      szpitala. Pozdrawiam z całego serca,też mam nadzieję,że szybko będziemy razem w
      domku (realnie za 7,8 dni).
      • madziulec Re: Czwarty stopień :-((( 31.12.04, 10:02
        Czekamy na dalsze donosy co i jak.
      • mami7 Re: Czwarty stopień :-((( 31.12.04, 14:10
        Do kompletu dobrych wiadomości potrzebny dobry wynik cystografii.
        Trzymam kciuki, wracajcie szybko do domu!

        Pozdrawiam
        • miras76 Re: Czwarty stopień :-((( 22.02.05, 16:57
          ześć jestem mężem madziulw.
          Nasz misio ma najprawdopodobniej IV stopień i dr Rutka zasugerował operację.

          Napiszcie proszę na czym ona polega (albo wskażcie konkretny link) bo cholernie
          sie martwimy.

          Miras
          • mami7 Re: Czwarty stopień :-((( 22.02.05, 17:10
            Zerknij na strone refluxową
            reflux-moczowy.w.interia.pl/
            Tam w refluxie moczowym, w leczeniu jest opis metod.
            Ale to sucha wiedza.

            Jest tu kilka osób "po przejściach" pewnie się odezwą.

            Pozdrawiam
    • berem Re: Czwarty stopień :-((( 22.02.05, 17:20
      Cześć
      Miałam tutaj juz nie pisać ale chciałabym Cię pocieszyć .Wiem z
      doswiadczenia,że dziecko lepiej znosi operację od rodziców.
      Przekopiowałam :
      Moje wspomnienia z przeszczepu moczowodów.
      Do szpitala zostaliśmy przyjęci jeden dzień wcześniej. Rutynowo wkłucie,
      krew, mocz. Od 4 rano zakaz jedzenia.Mały dostawał kroplówkę.W naszym
      przypadku operacja trwała 2 1/2 godziny ( całkowity czas od wejścia na sale
      operacyjną do wywiezienia z niej).Można czekać na ławeczce pod drzwiami,ale
      lepiej nie,bo czas wtedy wydaje się stanąć w miejscu. Po wywiezieniu z sali
      operacyjnej synek był na kroplówce do około 19.Później tylko picie (herbata,
      mleko)następnie kleik ryżowy. Powoli rozszerzano dietę o: pieczywo pszenne,
      chrupki kukurydziane, biszkopty. Po operacji Eryk przez 10 dni miał założone
      3 cewniki. Przez noc mocz płynął z krwią,ale tak miało być.Po przeszczepie
      zostaje się na oddziale około 14 dni naszym szpitalu. Po operacji
      dziecko nie może chodzić przez kilka dni. Ważne, aby zabrać do szpitala bajki
      do czytania, kolorowani itp., aby dziecko zabawiać na leżąco. U nas na oddziale
      można mieć swój wózek ( wymyty), co bardzo pomaga.Woziłam synka po korytarzu -
      zawsze to jakaś odmiana. Nasz syn nie miał żadnych komplikacji. Wyszliśmy do
      domu po 10 dniach.Śladem po przeszczepie jest ładnie gojącą się bliznę na
      około 10 cm. Po operacji pierwsze USG wykonaliśmy za 6 tygodni. U nas USG nie
      wykazało zastoju moczu .Obecni czekamy na cystografie (musi upłynąć 4 mc od
      operacji). Nadal badamy mocz i,,zażywamy,, furaginum
      Pozdrawiam
      Beata
Pełna wersja