Jedno pytanie

30.12.04, 21:02
Czy zwiększa się liczba dzieci z refluxem, czy nośnik jakim jest internet
"uwrażliwia" na pewne sprawy rodziców?
Podobnie nurtuje mnie kwestia związana z neurologami, ale to nie miejsce...

Pozdrawiam
    • ziuta74 Re: Jedno pytanie 30.12.04, 22:23
      mami, ale filozoficzne pytanie zadalaswink to chyba koniec roku tak cie nastraja
      do podsumowan...
      mi sie wydaje ze wzrasta swiadomosc zarowno lekarzy jak i rodzicow. hura!
      czy to kwestia internetu? moze w jakims niewielkim procencie, ale trzeba
      pamietac ze penetracja internetu w populacji to ok. 30% a reszta ciagle woli
      ogladac TVP a tam raczej m jak milosc niz r jak refluxsmile
      no i diagnostyka prenatalna poszla na przod. w lodzi nawet operuja schorzenia
      ukladu moczowego jeszcze w lonie matki, a to juz nie byle jakie wyzwanie.

      co do neurologow, to rzeczywiscie jest jakis wykwit dzieci z asymetria,
      wzmozonym napieciem miesniowym etc. pytanie czy to dzieci rodza sie bardziej
      "krzywe" i "spiete" czy znow swiadomosc pewnego problemu wzrosla.
      korzystalam z porad neurologa i rehabilitanta przez dobre 4 moze 5 miesiecy.
      chwale to sobie bardzo, chociaz dziwi mnie postawa wielu znajomych, rodzicow
      ktorzy postrzegaja neurologie i rehabilitacje za cos pejoratywnego (nawet nie
      wiem jak to nazwac). a mozna by pomyslec, ze to ludzie wyksztalceni, z warszawy
      gdzie dostepnosc pewnych dobr jest znacznie wieksza niz poza stolica.
      trzeba pamietac, ze matki tez sa rozne. jedna bedzie uwazac ze jej dziecko jest
      zdrowe pomimo ewidentych roznic vs. rowiesnicy a inna kazda jedna chorobe
      przypisze swojemu dziecku i moze dzieki temu predzej pobiegnie zbadac mocz, na
      konsultacje do neurologa etc.
      najlepszy jest umiar. no i doswiadczenie. nasz urolog ciagle powtarza ze
      powinnam miec drugie dziecko zeby sie odstresowac, bo w tym pierwszym ciagle
      doszukuje sie jakichs zlych symptomow a ona jest okazem zdrowia

      trzymaj sie mam-i i moze niech inne mam-y tez sie wypowiedza w tej dyskusji
      • mami7 Re: Jedno pytanie 31.12.04, 09:17
        Ziuta, to ja w takim razie też powinnam mieć drugie dziecko wink)))
        A jak cieszyłoby się z tego to pierwsze.

    • joln Re: Jedno pytanie 30.12.04, 22:57
      a ja mysle, ze zdesperowane mamy, ktore uslyszaly diagnoze "refluks" szukaja
      wszelkich informacji na temat "tego", nie musze chyba tlumaczyc, jak sie szuka
      w neciesmile a to forum to naprawde nieocenione zrodlo wiedzy i az sie prosi,
      zeby zadawac pytania bardziej doswiadczonym mamom
      w sumie nie jest tak znow duzo osob tutaj, na szczescie, bo nic fajnego miec
      dziecko z refluksem...
      • mami7 Re: Jedno pytanie 31.12.04, 09:15
        Joln, a zaglądasz czasami na edziecko-zdrowie? Przeraża mnie co czytam.

        To co napisałaś to prawda, zgdzam się w całej rozciągłości. Diagnoza i zero
        wiadomości na ten temat. Sama to przeżywałam. Internet jest nieocenionym źródłem
        informacji, forum takie jak to niewątpliwie, dlatego tu przecież zaglądamy wink

        Miałam na myśli coś innego...nazwałabym to szukaniem dziury i specjalnie nie
        chcę napisać, że w całym.

        • madziulec Re: Jedno pytanie 31.12.04, 09:52
          Ja tez zagladam, nie tylko na edziecko-zdrowie i chce mi sie krzyczec, wyc,
          wrzeszczec.. Cokolwiek prawde mowiac. nawet mam czasem ochote powiedziec
          niektorym ze sa debilami do nie wiadomo ktorej potegi....
          Ehhhhhh
    • anakon Re: Jedno pytanie 03.01.05, 12:52
      Co do refluxu to oczywiscie swietnie, ze jest to forum, bo do tej pory pewnie
      by mi pediatra nie kazala nic robic...a poki co nie wiem jeszcze czy mamy jakas
      wade czy nie, zawsze warto wiedziec wiecej, zeby sobie te wiedze w miare
      potrzeb zredukowac...do zdrowego dziecka. Za to o neurologach moge powiedziec,
      ze jest wykwit szalenstwa asymetrii i napiec miesniowych...powiem na
      przykladzie. Kolezanka z racji, ze porod miala trudny dostala skierowanie do
      neurologa, oczywiscie rehabilitacja, metoda vojty, krzyk dziecka rozpacz
      rodzicow, zaczeli szukac konsultacji u najlepszych specjalistow-i okazalo sie,
      ze dziecku zadna rehabilitacja nie jest potrzebna!! Julka ma teraz prawie
      2latka i jest okazem zdrowia i caly czas wyprzedzala rowiesnikow we wszystkich
      sprawnosciach; jeszcze moja Ola; wszystko robila wolniej, zaczela raczkowac po
      roku, chodzic jak miala 17m-cy, ale ja widzialam i czulam ze rozwija sie
      prawidlowo, lekarze ktorzy ja ogladali nie widzieli tez zadnych powazniejszych
      zaburzen i brak panikarskiego podejscia u pediatry spowodowal, ze nie bylam u
      neurologa, moge sie zalozyc, ze dostalaby jakies cwiczenia i musialabym ja
      dodatkowo meczyc, a sama spokojnie w swoim tepie sobie to wycwiczyla i teraz
      lata jak fyga, a do tego jest bardzo dobrze rozwinieta pod wzgledem mowy i
      intelektu; mysle,wiec, ze potrosze to co kiedys nazywalo sie roznicami w
      rozwoju indywidualnym teraz nazywa sie czesto asymetria,napieciem itp...pomijam
      przypadki skrajne, kiedy taka pomoc na prawde moze dziecku uratowac zycie czy
      zdrowie, ale to czy siadzie w 5,czy w 9tym m-cu, a zacznie chodzic w 15 zamiast
      w 11 to juz przerost formy nad trescia i mysle, ze intuicja jednak wielu matkom
      podpowiada, czy cos jest nie tak czy nie...(a dodam jeszcze ze jedna z Wwskich
      poradni preluksacyjnych wklada doslownie co drugie dziecko w rozworke wmawiajac
      rodzicom ,ze dziecko ma dysplazje stawow biodrowych, co -jak w moim wypadku -
      okazuje sie bzdura i okaleczeniem dziecka...)
Pełna wersja