anakon
31.01.05, 09:23
No i juz mamy to za soba, ale....
Pierwsze koty za ploty, cystografia byla robiona w Wwie na Szaserow i
niestety dla nas nie do konca sie udala...ale po kolei
Najpierw przyjecie do szpitala(formalnie na 5dni...praktycznie na 3h)Pozniej
USG, wywiad(dosc dokladny); i wyladowalismy u pielegniarek na cewnikowanie.
Odbylo sie dosc sprawnie, trzeba przyznac, ze bardzo dbano o higiene(w
zwiazku z tym mam ndzieje, ze niczego nie zlapala)i bez wielkiego krzyku
pobrano jeszcze mocz do badania.
Pozniej z cewnikiem do sali RTG; tam dostala kontrast, cewnik wyjety i..."0"
siusiania...mala za nic nie chciala sie wysiusiac, mimo uzytych roznych
argumentow, masowania brzucha, polewania woda, prob dawania picia NIC!!!!;
trwalo to moze z 1h i w koncu dano nam do zrozumienia, ze dluzej czekac nie
moga bo kolejne badanie(a w miedzy czasie jeszcze dawalam jej piers z
nadzieja ze sie uspokoi i zacznie siusiac, pozniej juz w gescie rozpaczy
biegala po sali i siusiala to tu to tam...na podloge, bo jak tylko
wrzucalismy ja na RTG to bylo po siusianiu...)Wkoncu stwierdzono, ze niech
sie chociaz w pieluche do konca wysiusia, zeby zrobic zdjecie po oproznieniu
pecherza. Po kojejnym 0,5h w pieluszce bylo dalej sucho, a w miedzyczsie
zrobiono jeszcze komus innemu cystografie.
I znow zaczelo sie bieganie po sali na golasa, zeby jednak jakims cudem to
siusiu zrobila(bo na widok aparatu i slowo siusiu blyskawicznie dostawala
histerii)wiec biegala tak sobie, a ja za nia ze scierka...
W koncu wymyslilam, ze tatus pojdzie z dzieckiem na nocnik i
poskutkowalo...przynajmniej o tyle ze mozna bylo zrobic zdjecie z pustym
pecherzem. Ufffffff.....
Co do wynikow, powiedziano mi tylko, ze chyba(?) refluxu nie ma...a lekarz
dodal ,ze nie bedziemy powtarzac juz tej cystografii, musi wystarczyc to co
jest... i dalsze informacje w tym tygodniu...(badanie moczu i opis zdjec, no
i wypis ze szpitala)
Poza tym musze przyznac,ze bylo dosyc milo i z racji tej, ze moje dziecko
spedzilo tam troche czasu nawet sie zaprzyjaznilo z personelem.Tak ze z
mojego punktu widzenia, to grunt, zeby sie dziecko wysiusialo...a Ola ma 20m-
cy i w sumie nie robi jej jeszcze specjalnej roznicy czy siusia do pieluchy,
czy nocnika, po prostu wszystkie okolicznosci razem wizete daly taki efekt...