czerwona siuśka- czy to już coś poważnego?

06.02.05, 22:46
Co prawda jutro idziemy do lekarza, ale bardzo nurtuje mnie pytanie czy to
cos poważnego? Istotne jest to, że czasami zaczerwienienie znika, zwłaszcza
gdy przemywałam rumiankiem, ale potem pojawia się znowu. Pytałam już o to
pediatrę (nefrologa zresztą), która stwierdziła że skoro dziecko nie daje
żadnych sygnałów że to boli, ma normalny apetyt to że nic groźnego. Ja jednak
jestem uparta i dociekliwa i idę do kolejnego lekarza. Mam nadzieję, że on
nie zbagatelizuje tego faktu. POza tym postanowiłam sama zrobić jej badanie
moczu, zastanawiam się tylko czy wystarczy ogólne czy posiew też.
    • madziulec Re: czerwona siuśka- czy to już coś poważnego? 07.02.05, 06:24
      Ja bym dokladnie wtedy gdy ma to zaczerwienienie zrobila na wszelkie ywpdaek
      badanie moczu...
      Ale podejrzewam, ze to moze byc cos innego...
      Nie wiem dlaczego, ale ... Tu takie dziwne pytanie - czy Twoja corka dostaje
      jakies leki? Antybiotyki??? Jeasli tak, to czy dajesz jej tez cos oslonowo????
      Bo to zaczerwienienie mi osobiscie kojarzy sie z wybita flora bakteryjna....
      (ale to latwo akurat podobno odbudowac).
      • agne_s Re: czerwona siuśka- czy to już coś poważnego? 07.02.05, 07:22
        No właśnie że nie dostawała żadnego antybiotyku ostatnio i mam problem. Poza
        tym nie mogę za nic pobrać jej moczu do analizy. Właśnie przez godzinę
        trzymałam ją nad pojemniczkiem i nic. W desperacji przykleiłam woreczek, ale
        wszystko się z niego wylało do pampersa. W dodatku woreczek przykleiłam
        najdokładniej jak mogłam, tak aby nie było żadnej szczelinki a mimo wszystko...
        Już nie wiem jak pobrać ten mocz. W dodatku dziś mamy jeszcze szczepienie i nie
        wiem czy szczepić. Boję się że lekarz może zbagatelizować problem...Chyba nie
        zaszczepię i będę próbować z pobraniem moczu. Ale jak tylko o tym myślę mam łzy
        w oczach... Dodam, że moja Paula ma 4,5 miesiąca i nie bardzo wiem jak
        uskutecznić to pobranie moczu. Próbowałam z puszczaniem wody, moczeniem nóżek i
        nic. Pojemniczek nie wchodzi chyba w grę bo ona jest bardzo zaaferowana,
        myślałam że po kilku minutach jej przejdzie a tu nic. Nie wiem może ten
        woreczek źle przyklejam że się wylewa...
        • madziulaw Re: czerwona siuśka- czy to już coś poważnego? 07.02.05, 08:51
          spróbuj dać coś do picia (czy przepajasz czasem Małą?????) i dopiero łap
          siusiu, albo po piersi...
          saluti
          Magda
        • madziulec Re: czerwona siuśka- czy to już coś poważnego? 07.02.05, 09:05
          Po pierwsze - bardzo prosze nie martw sie na zapas...
          I narazie nie szczep dziecka, bo lepiej zaczekac, niz mialabys nieswiadomie
          nawet zrobic dziecku krzywde prawda???

          A mozesz jakos pojsc do lekarza by pobrac inaczej mocz?? (cewnik badz
          naklucie???) - ja wiem, ze to ostateczne wyjscie, ale tu wydaje sie jedyne...
          • zielony_smok Re: czerwona siuśka- czy to już coś poważnego? 07.02.05, 10:37
            Agnes, ja używam woreczków, ale z doświadczenia mogę Ci powiedzieć, że
            wypróbowałam chyba ze cztery rodzaje zanim trafiłam na taki, z którego się nie
            wylewa. Niestety, nie podam Ci teraz nazwy producenta, bo właśnie mi się
            skończyły. Na pewno zupełnie do kitu są te uniwersalne (i dla dziewczynek i dla
            chłopców). Poszukaj w różnych aptekach.
            • agne_s Re: czerwona siuśka- czy to już coś poważnego? 07.02.05, 15:11
              Właśnie, to pewnie woreczki do kitu! Te moje były uniwersalne, firmy Polmil, w
              dodatku jak Paula trochę poruszała nóżkami i pupą to się odkleijały i
              wymieniałam na nowy. Jutro rano znowu będę próbować złapać do pojemniczka. Pani
              doktor dziś też odradziła mi woreczki. Woreczek to ostateczność... A poza tym
              pocieszyła mnie trochę bo stwierdziła, że z objawów nie wynika raczej zeby to
              było ZUM. Zaszczepić jednak zaszczepiłam bo powiedziała, że można. Jak na razie
              zero gorączki marudzenia, jest ok. A przy szczepieniu Moja Dzielna Dziewczynka
              nawet nie zajęczała, cały czas sobie gaworzyła, a jak się zorientowała, że coś
              ją zabolało było już po wszystkim. Jutro znowu spróbuję do pojemniczka... aż do
              skutku!
              • gochamasl Re: czerwona siuśka- czy to już coś poważnego? 16.02.05, 13:23
                hej
                i co zlapalas juz ten mocz?
                nie rozumiem czemu wam sie wylewa , ja pobieralam juz duzo razy i nigdy mi sie
                nie odkleil tzn malej smile
                a jak juz przykleje woreczek to trzymam ja w pozycji pionowej, i wtedy woda
                picie itp. nasiusia to w pionie odklejam (od pasa w dol jest na golaska
                owinieta recznikiem), i przelewam do kubeczka po uprzednim odcieciu rozka,
                rzeby nie przelewac przypadkiem przez ten duzy otwor

                pozdrawiam

                ps. ale rzeczywiscie lapanie moczu jest b. uciazliwe
                • agne_s Re: czerwona siuśka- czy to już coś poważnego? 16.02.05, 22:28
                  Złapałam, złapałam... Okazało się że woreczki miałam uniwersalne i dlatego się
                  wylewało. Z tymi dla dziewczynek poszło o wiele lepiej. Też odcięłam róg, żeby
                  nie przelewać przez ten duży otwór. Ale problem zaczerwienienia pozostał, stąd
                  mój kolejny wątek. Nie wiem co robić! Mam wrażenie, że żaden z lekarzy też
                  nie... i to jest najgorsze.
Pełna wersja