wika78
11.02.05, 19:10
Opowiedziałam mojemu Jaśkowi jak wygląda dokładnie badanie, uprzedziłam, że
moze być nieprzyjemne, pośmieliśmy się, że będzie miał w pęcherzu farbkę
ciekawe jakiego koloru. Tymczasem przestraszył się leżenia na wysokim lóżku
zabiegowym, miał wrażenie, że spadnie i zanim zdążył sie rozluźnić
pielęgniarka zaczęła wkładać cewnik no i zaczął bardzoe płakać i krzyczeć, że
go strasznie boli i prosić, żeby wyjęła tę rureczkę. Pielęgniarka próbowała
wepchnąć głębiej ale nie udawało się w końcu jakoś założyła.Zdawało mi się że
mocz w cewniku był podbarwiony krwią musiał podrażnić cewkę. Po 10 minutach
kiedy poszliśmy (tzn zaniosłam go bo mowił,ze boli jak idzie)na Rtg okazało
się, ze nie można wpuścić kontrastu bo Jaś brzuchem jakoś częściowo wypchnął
cewnik. Wróciliśmy i inna pielęgniarka wzięła chyba cieńszy cewnik udało mi
się wytłumaczyć Jaśkowi, żeby się nie napinał i było łatwiej. Rtg. poszło
gładko. Pierwsza pielęgniarka, która obserwowała zdjęcia powiedziała, że Jaś
ma zwężenie cewki w górnym odcinku i dlatego tak go bolało. To oczywiście nie
miarodajna opinia lekarza, na wynik badania niestety musimy poczekać choć
miałam nadzieję,ze od razu się czegoś dowiem. Myślałam że cewnikowanie jest
do zniesienia ( sama nigdy nie miałam) nie mam podstaw sądzić, ze Jaś
histeryzował, bo dotychczas bardzo dzielnie znosił np. pobieranie krwi, więc
naprawdę musiał cierpieć, choć może stres to wyolbrzymił. A jeżeli faktycznie
jest jakieś przewężenie cewki to czy można jakioś delikatniej załatwić to
cewnikowanie, a może podać leki przeciwbólowe? No wyżaliłam się, myślałam, że
będzie łatwiej.