azosiolek 28.02.05, 11:47 No wlasnie - z ktorejs z Twoich ostatnich wypowiedzi wnioskuje, ze juz sie z nia spotkalas. Jestem bardzo ciekawa, co Ci powiedziala (oprocz cytryny) i jakie wrazenia masz z jej wizyty. Pozdro Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
madziulaw Re: Do madziulaw - bioenergoterapeutka? 28.02.05, 13:18 Wiesz Aniu, sama nie wiem. Mikołaj strasznie płakał przy niej,a dodam, ze nigdy nie było takiej syt, bo uwielbia ludzi. Pani powiedziała, ze dzieci tak reagują na jej energię. Troszkę go "ogrzewała". Misio jednak Pani się bał, i nie było mowy o współpracy, chwilami wyglądało tak - jakby go bolało (Pani wcześniej mówiła, że troszkę może boleć i chyba bolało). Proponowała częste nasiadówki w ciepłej wodzie + garść soli, picie naparu z pietruszki oraz "zabiegi", polegające na oczyszczaniu dróg moczowych (z takim aparacikiem). Kazała odstawić pampersy, co obecnie, zimą jest niemożliwe. Latem ok, ale teraz... Mikołaj w efekcie dostał zatwardzenia....(Pani mówiła, że moga być jakieś problemy jelitowe). Generalnie to myślę jednak, że w przypadku tak malutkich dzieci i tego schorzenia, to nie ma sensu, bo bioenergoterapeutka musiałaby nie wychodzic od nas z domu. Za to, u mnie Pani stwierdziła, ze mam coś z nerkami ( i rzeczywiście bolą mnie plecy od jakiegoś czasu - myślałm, że to kręgosłup, albo coś, a Pani zaleciła zbadanie nerek) Zobaczymy... Wskazała miejsce gdzie powinno stać nasze łóżko, materac Misia, bo tam gdzie stały, sa podobno żyły wodne. Co jeszcze - Pani popatrzyła mi w rękę, i powiedziała coś, co mnie zaskoczyło, pozytywnie zresztą (nie mogła wiedzieć o pewnych sprawach)... Pani Maria leczy również hipnozą np. palenie, odstresowuje itp. Myślę, że jest przydatna przy pewnych problemach. U znajomych wyleczyła dziecko z pasożytów, u koleżanki z pracy - u dziecka - likwiduje co jakiś czas pojawiające się zapalenia oskrzeli. Co do Misia to pewnie od czasu do czasu - skorzystamy, ale dopiero za jakieś pół roku, aż Mały tyćko dorośnie... Sama nie wiem Odpowiedz Link
azosiolek Re: Do madziulaw - bioenergoterapeutka? 28.02.05, 13:54 Hm, faktycznie trudno cos konkretnego wnioskowac. Szkoda, ze Mikolaj sie nacierpial. No i odstawianie pieluch jednorazowych jest troche "drastycznym" zabiegiem u takiego malucha, o tej porze roku. Ale a propos tych nerek Twoich - to ciekawe, bo to mogloby ew. potwierdzac teze o dziedzicznosci schorzen ukladu moczowego. No, ale oczywiscie - puk puk - mam nadzieje, ze nic takiego Ci z tymi nerkami nie dolega. Plecy zreszta tez i mnie bola... Ale mysle, ze to raczej od podnoszenia Mattiego (wczoraj zainaugurowal samodzielne chodzenie (!!!), ale rece mamy nadal sa niezbedne). Mam nadzieje... Pietruszka wyglada na jakis hit, chyba jutro zapytam nefrologa, co on o tym sadzi. A co do korzystania z mocy tej pani przy Misku, to mam nadzieje, ze za pol roku okaze sie, ze nie ma takiej potrzeby! Pozdrawiam A. Odpowiedz Link