azosiolek
15.03.05, 09:39
Dla wszystkich mam, ktore chcialyby zrobic to badanie w Spoldzielni
Rentgenologow w Warszawie - opis moich ostatnich doswiadczen.
Posiew robimy tam od kilku miesiecy. Stosowalismy podloze Uromedium. Do
lutego wlacznie bylo wszystko w porzadku - posiewy jalowe. W lutym zaczely
sie cyrki - robilismy 3 badania, w kazdym z nich wychodzily bakterie (pomimo
ze wyniki ogolne moczu byly OK) - zalecano powtorzenie badan. Jak
powatarzalismy na Uromedium - bakterie, jak do sterylnej fiolki - czysto.
Dopiero w piatek, po interwencji pani w laboratorium przyznala sie, ze...
laboratorium, ktore wykonuje analizy (Szpital Zakazny na Wolskiej) nie robi
odczytu z podlozy Uromedium, tylko przesiewa z nich na inne podloze. No i
dzieki temu w miedzyczasie jakies bakterie sie przyplatuja. Poradzila mi
wiec, zeby w przyszlosci dawac im w fiolce, nie na Uromedium. Szkoda, ze pani
przyjmujaca mocz do badania nie oswiecila mnie wczesniej, oszczedzialby mi w
ten sposob nerwow i kolejnego przesuwania terminu cystografii.
Mam nadzieje, ze moje doswiadczenia przydadza sie komus, kto chcialby robic
posiew w tym laboratorium. Ja juz jednak chyba nie bede...