aniawroclaw1
25.04.05, 09:07
Od kilku dni odczuwam mocny ból w nerkach. W piątek był nie dozniesienia więc
zapisałam się na sobotę do mojej przychodni.
Lekarka na wstępie mnie opieprz....że przyszłam bez badania moczu.
Naprawdę, zadecydowałam dzień wcześniej, że pójde do lekarza z nastawieniem,
że nie chcę się leczyć u internisty tylko u specjalisty.
Wizyta była b. nieprzyjemna, p. doktor wyśmiała mnie dosłownie, jak
poprosiłam i skierowanie do specjalisty. Ech...dużo pisania.
Na moją prośbę o szczegółowe badania przed kolejną ciążą też mnie zbyła.
Pożaliłam się Wam trochę i zastanawiam sięczy nie zadzownic do jej
przełożonego - bo chyba nie zdają sobie sprawy jak się w tej przychodni
traktuje pacjenta.
Dostałam antybiotyk i nawet niewiem czy to mnie bolą nerki czy okolice
kręgosłupa. Dzisiaj rano zaniosłam mocz na badanie ogólne ( a wogóle ma to
sens jak od soboty biorę antybiotyk ? )
Obawiam się, ze te mogę mieć jakieś " cuda" z nerkami, podobnie jak córcia.
Co sądzicie wogóle o tej wizycie ?