FURAGIN w WAFELKU?? kto podaje dziecku,? pytanie

06.05.05, 23:12
Strasznie moim zdaniem dużo jest w nim proszku w porównaniu do połówki
furaginy którą podawaliśmy do tej pory. Niepokoi mnie, że może źle przeliczyli
w Aptece ilość lekarstwa, kurde.......

Podałam dzisiaj pierwszy raz, a opakowanie z opisem wyrzucili Dziadkowie przez
przypadek.

Jak jest u Was?
    • grazka8 Re: FURAGIN w WAFELKU?? kto podaje dziecku,? pyta 06.05.05, 23:42
      Spokojnie tam zmieszana jest także glukoza i coś jeszcze,ale nie pamiętam
      dokładnie napewno się nie pomylili.
      • madziulaw Re: FURAGIN w WAFELKU?? kto podaje dziecku,? pyta 07.05.05, 14:08
        Grazynko, dziękuję bardzo za odpowiedź. Lżej mi, bo wczoraj wystraszyłam się, ze
        coś jest nie tak z tym lekarstwem.

        W ogóle Mikoąłja ma jakby trochę ciepłą główkę, rano miał 37 st... zresztą ja
        też. Nie wiem czy coś się zaczyna czy też to ząbkowanie czy normalna temp w dniu
        dzisiejszym. Zdenerwowałam się , tym bardziej, ze trzeba poczekac do pon z
        badaniem moczu. No, zobaczymy...

        Trzymajcie się ciepło dziewczyny
        • grazka8 Re: FURAGIN w WAFELKU?? kto podaje dziecku,? pyta 07.05.05, 23:58
          Ja bym się wsciekła ,gdybym nie mogła zrobić przez weekend badania moczu
          dziecku moje zlecenie stałe obejmuje dyżurujące szpitale nawet w środku
          nocy.Przecież to głupie czekać dwa dni a przecież tak wiele może się wydarzyć?
    • mami7 Re: FURAGIN w WAFELKU?? kto podaje dziecku,? pyta 07.05.05, 15:20
      Znasz swoje dziecko lepiej, ale maluchom często skacze temperaura. 37 nawet w uszku, bo chyba tak mierzysz, to nawet nie stan podgorączkowy. Chyba, że synek ma tendencje do niskich temperatur. Patryk czasami ma tak, że jak poszaleje to temperaura pieknie mu wzrasta wink Po czym szybciutko sie normuje. Podobnie rano, zazwyczaj ma wyżsżą niż wieczorem.
      Ale poobserwowac trzeba wink

      Pozdrawiam

      • madziulaw Re: FURAGIN w WAFELKU?? kto podaje dziecku,? pyta 07.05.05, 17:19
        Oj, dzięki Iwonka..

        Właśnie rano Mikołaj miał wyższą temperaturę. Przy pomiarze w uszku wychodziło
        nam (po odjęciu owych 5 kresek--albo 37, albo 37,4. ja zreszta tez miałam taką
        temperaturę).

        Teraz śpi i temperatura jest w normie.

        Generalnie jednak wydaje mi się że jest w porządku. Tyle, że Mały jest czasami
        b. niespokojny - ida mu 3ki.

        W poniedziałek w każdym razie wcześniej robimy pobudkę i pobieramy mocz do
        badania
        • mami7 Re: FURAGIN w WAFELKU?? kto podaje dziecku,? pyta 07.05.05, 19:27
          Mam nadzieję, że Młody jest zdrowiuteńki, ale mocz nie zawadzi zrobić wink

          Z moją pracą... Projektant instalacji klimatyzacji, grzewczych itd, itp.
          Ale zupełnie nie dla mnie i tak jestem już wystarczająco zestersowana i nerwowa.

          Mam 30 lat (raczej juz chyba 32)i nie chcę robić tego co raczej umiem wink
          Mąż na chwilę wybrał za mnie i przez prawie 4 lata jeździliśmy za nim.
          Ja za to teraz zastanawiam się co chcę ze sobą zrobić wink
          To się nazywaja dylematy wink))

          I zgadzam się z Tobą, rodzina najważniejsza!

          Bakter mi odpowiada. Nie zabardzo natomiast Bonder. Zawsze wynik jest bz. Ni jednego leukocyta, czy jakiejś krwinki.
          • madziulaw Re: FURAGIN w WAFELKU?? kto podaje dziecku,? pyta 07.05.05, 22:32
            "Ale zupełnie nie dla mnie i tak jestem już wystarczająco zestersowana i nerwowa."
            --no, to jestesmy w jednym klubie

            A masz jakiś pomysł, w czym widziałabyś się?

            Taka przerwa jest super. Można nabrać dystansu, wyciszyć się mimo wszystko.A
            może jakiś biznes, własny?
            • mami7 Re: FURAGIN w WAFELKU?? kto podaje dziecku,? pyta 09.05.05, 09:23
              Wiesz nie wiem czy wyciszyć wink Siedzenie z dzieckiem wymaga sporo od czlowieka, a kiedy on nie czuje w sobie powiedzmy veny?
              Róznie to bywa niestety. Ale zycie nie daje czasami wyboru i z natury nie narzekam wink

              Pomysły może i mam, ale nie wiem jak z realizacją będzie wink
              Jako zodiakalna Waga, mam spore problemy z podjmowaniem decyzji, tych przemyślanych.
              Chyba najchętniej widzialabym siebie w tej chwili w jakiejś głuszy...

        • azosiolek Nie o furaginie, tylko o pracy 09.05.05, 10:17
          Witaj!
          No to zmiany w pracy także i u mnie. Niestety - nie wiem jeszcze jakie, bo
          decyzje "podejmują się" już od miesiąca, i pewnie lada dzień "wybuchną". Awans
          to mi raczej nie grozi, najwyżej przeniesienie do innego działu, albo
          degradacja - z pracownika merytorycznego na asystentkę bardzo chimerycznej
          osoby. I w takiej sytuacji nie wiem co zrobię - bo z jednej strony zawiedzione
          ambicje, praca w stresie i koniec z normowanymi (i normalnymi) godzinami pracy -
          a z drugiej całkiem niezła kasa i względna pewność zatrudnienia. Szczególnie,
          że akurat u mojego męża w pracy to ani pewność zatrudnienia ani kasa nie
          występują - ja jestem głównym żywicielem rodziny.
          Na otwarcie własnej działalności jestem za leniwa, za bojaźliwa i za mało
          kreatywna. Nie mam pomysłu ani wiary w siebie. Wolę spędzić w pracy 40 godzin
          tygodniowo, a po powrocie do domu zapomnieć o niej, niż pracować bez przerwy -
          bo tak (na podstawie doświadczeń znajomych prowadzących firmy) wydaje mi się,
          że wygląda praca "u siebie".
          Poza tym - właściwie moje wykształcenie nie daje mi pola do działalności.
          Jestem bankowcem - finansowcem (nie finansistą - jak mawiał mój wykładowca), a
          tak naprawdę to z racji wykonywanej pracy znam się nieco na rozliczeniach
          papierów wartościowych. Jest to jednak na tyle specyficzna wiedza, że poza moją
          obecną firmą nie bardzo mi się przyda.
          No, w ostaeczności mogłąbym uczyć angielskiego, bo język znam dobrze, ale już
          talentów pedagogicznych i cierpliwości nie starcza...

          No cóż, nie pozostaje mi nic innego jak czekać na rozwój wypadków w mojej
          firmie i dostosować się do biegu wydarzeń. Jednak po tygodniowym urlopie
          (byliśmy w Pieninach, Matti był zachwycony) jakoś bardziej optymistycznie
          patrzę na świat.
          Pozdrawiam
          Anka
          • madziulaw Re: Nie o furaginie, tylko o pracy 09.05.05, 22:18
            Aniu, mam nadzieję, że jednak ułoży się lepiej niż sobie myślisz. ... Zyczę Ci
            pracy, gdzie nie będziesz musiała pracować ponad normę, i spełnisz się. Będę o
            Tobie myślała.
            Ja jestem typem człowieka, który nie znosi mieć szefów, mam kilka pomysłów,
            uwielbiam kreatywność, a tu gdzie pracuję namniej im o nią chodzi. Poza tym
            wszyscy są zdziwieni, ze wychodze z pracy np. po 9 godzinach (że niby tak
            wcześnie???), a ja czuję się i winna i gorsza. Kurcze, no chore...
            W efekcie Mikołajka widuję 1-2 godziny przed snem
Pełna wersja