Zlekceważyłam marudzenie dziecka.

12.05.05, 09:46
Wczoraj Amelka od godz 13 chodziła jakas marudna położyłam ją spać spała
ponad 2 godzinki i dalej to samo.Na spacerze była wesolutka i też dlatego to
olałam stwierdziłam,że ma taki dzień.Ostatnio mała figlarka naślauje swoją
siostrę a ta ostatnio mówiła,że jej niedobrze i ta robi tak samo.O 3,30
zostałam obrzygana na wszystkie możliwe strony. Oczywiście dzwoniłam do
lekarza(możemy nawet w srodku nocy)i pani doktor powiedziała,że to jakis
wirus w powietrzu,dzisiaj mięta i dieta lekkostrawna.Na szczęscie nie ma
temperaturki i nie wiem jaka wstanie bo bidula odsypia nocke.A ja zbieram się
za pranie.Nie lekceważcie nigdy swoich dzieci tak jak ja zrobiłam to wczoraj.
    • aniawroclaw1 Re: Zlekceważyłam marudzenie dziecka. 12.05.05, 10:01
      Moja Amela miewała podobne historie.
      W dzień była marudna, robiła kilka kupek - nawet do 4 ( normalne ) a wieczorem
      po zaśnięciu na noc, budziła się po ok. pół godzinnym śnie z płaczem i zwracała
      dziwnie zgryztając przy tym zębami.
      Na drugie dzień pędziłam z próbką kupki na badanie w kierunku pasożytów. (
      Robali - BRAK )
      Za jakieś dwa m-ce podoba sytuacja. Pasozytów róznież nie wykryto.
      Badanie moczu OK.
    • madziulaw Re: Zlekceważyłam marudzenie dziecka. 12.05.05, 10:37
      U nas tak był 2 razy. Okazało się, ze przyczyną wymiotów Małego była RYBA-
      pewnie nieświeża, którą zamroziłam w 2 kawałkach i później w ostępie tygodnia
      podałam mu ugotowaną. Pierwszym razem nie skojarzyłam, a za drugim razem
      kapnęłam się, ze pewnie zmroziłam rybe już raz odmrożoną.

      Tak więc, Dziewczyny, to może być coś z jedzeniem.

      Melka - wracaj do zdrowia!
      • monika_lwo Re: Zlekceważyłam marudzenie dziecka. 12.05.05, 11:20
        Amelce życzę zdrówka, a Ty się grażko nie obwiniaj. Nie jesteśmy wszechwiedzace
        i mamy prawo nie zauważyc, ze coś sie dzieje. Wiem, ze takie byśmy chciały być,
        ale nie należy przesadzać, bo dziecko może mieć też zwykły kiepski dzień i
        humor. Zresztą i tak nic byś nie zmieniła, wiedzac wcześniej, ze Amelka ma
        wirusa...Mam nadzieję, ze szybciutko dojdzie do siebie.
        Tutaj kilkoro dzieci też ma identyczne objawy jak Amelka, wiec boję sie, zeby i
        nas to nie spotkało...Ostatnio z tego powodu wyladowałam z Natalką w szpitalusad
      • grazka8 Re: Zlekceważyłam marudzenie dziecka. 12.05.05, 13:34
        Madziu jedzonko odpada bo nie ma biegunki,jak lekarz zauważył brzuszek ok
        dzisiaj tylko mięta i zupka ryżowa z dużą ilością marchewki - takie zalecenie
        lekarza ponoć od poniedziałku już kilka osób przyszło z tym samym
        problemem,mocz ok.Chociaż nie wykluczam zatrucia u starszej,która je obiady na
        praktyce i dzisiaj wszystkie dziewczyny w salonie mają rzadkie nazwisko,teraz
        leży.Czekam na Hankę z czym ona przyjdzie,bo jak chorują to hurtem.
        • madziulaw Re: Zlekceważyłam marudzenie dziecka. 12.05.05, 13:55
          Grazynko, ale Mikołaj tez nie miał ŻADNEJ biegunki. tylko jednorazowe (ale za
          jakie - całe łóżko + ściana) wymioty.

          A tak swoją drogą to moje noce ostatnio nie są spokojne. Mikołajkowi wychodzą
          3ki i budzi się regularnie 1-2 w nocy z przeraźliwym płaczem i nie daje się
          utulić. Podaję mu więc Nurofen i po jakiejś pół godzinie zasypia. W ciągu dnia
          wszystko pcha do buzi. Już jakiś czas był spokoj, a tu teraz 3 ki. UFF. Tak
          więc i u nas się dzieje. ciagle coś się dzieje.
          oczywiście zrobiliśmy szyblko badanie moczu - ale tu - czyściusieńko.

          Grażka ściskam Was wszystkie
    • aniawroclaw1 Re: Zlekceważyłam marudzenie dziecka. 12.05.05, 11:35
      powiem Wam dziewczyny, że moja Amelia wkroczyła w dosyć buntowniczy okres. Ma
      tak przemienne nastroje, że gdybym każde marudzenie łączyła z infekcją to bym
      już osiwiała ( mam juz dwa siwe ! ale z racji mojego młodego wieku - 30 l)
      Wczoraj (wprawdzie niechcący) włozyła mi kredkę do nosa - ale za to specjalnie
      kopnęła mnie w czoło, wyrzuciła wszystkie chrupki na dywan, wrzuciła moją
      komórkę do wanny z wodą.
      • grazka8 Re: Zlekceważyłam marudzenie dziecka. 12.05.05, 13:27
        Aniu,ale się uśmiałam,dobra ta twoja Amelka przechodzi nawet moją
        Amelkę.Myśłałam,że ne ma większego złośnika niż moja.świetnie musiałaś wyglądać
        z tą kredką w nosie strzał w dziesiątkę.
    • refluksdorsad Re: Zlekceważyłam marudzenie dziecka. 12.05.05, 12:39
      Grażko,
      przecież nie możesz winić za to siebie. Gdybyś wcześniej skumała że to infekcja
      i tak by się rozwinęła . Nie ma co teraz gdybać, tylko pomóc dziecku znieść
      chorobę. I już.
      Moja Majka zimą też była bardzo dziwna i skończyło się to rzyganiem na ostro!!!
      Całą noc, co godzinę regularnie, chocieą nic nie jadła i nie piła. Oczywiście
      na drugi dzień znalazła się w szpitalu z ogromnym odwodnieniem i wykrtyo rota
      wirusa. Ocywiście Michał dołączył na odział za 2 dni - to samo.
      No i co, nic bym nie zrobiła gdybym wcześniej była bardziej czujna.
      Ale zgadzam się, że nie wolno ignorować zachowania dzieci, lub sygnałów o złym
      samopoczuciu, bo czasem to jednak czas się liczy. Np. przy ZUMie. Lub wielu
      innych poważnych chorobach.
      Dzieci dają bardzo wyraźne sygnały że coś im nie pasuje i trzeba te sygnały
      odbierać.
      Życzę zdrówka małej Amelci.
      Pozdrowienia dla Ciebie.
    • katarzyna.br Re: Zlekceważyłam marudzenie dziecka. 12.05.05, 13:03
      Ja też miałam w poniedziałek wyrzuty sumienia że nakrzyczałam na Ninkę w nocy -
      strasznie się kręciła, odkrywała się, kopała a ja (śpię z nią w jednym łóżku)
      już nie dawałam rady no i przyznaję się krzyknęłam trochę na nią. Wstajemy rano
      a Nince leci z noska, kicha, kaszle - a ja cały poniedziałek potworny wyrzut
      sumienia.
      Później ją przepraszałam, chociaż pewnie nie rozumiała ani nie pamiętała tego.
      • grazka8 Re: Zlekceważyłam marudzenie dziecka. 12.05.05, 13:37
        Ja też spię z Amelką w jednym łóżku i powinnan coś przeczuć była bardzo nie
        spokojna nie chciała nawet pić,ale już jest ok trochę słabiutka,ale
        rozrabia.Dziekujemy wszystkim za ciepłe słowa.Grażyna
Inne wątki na temat:
Pełna wersja