Maja już po cystografii...

18.05.05, 13:06
Witam!
Maja jest już po cystografii.
Odpływów nie ma!!!
Suuuper!
Opisu co prawda jeszcze nie mam, ale na pierwszy rzut oka, jak powiedziała
lekarka, wszystko jest ok i odpływów nie widać.
Teraz kociątko śpi, bo bardzo to przeżyła i spłakała się okropnie.
Pozdrawiam wszytskich bardzo mocno.
A jednak czasem podejrzenia pozostają tylko podejrzeniami smile)))

Dorota
    • grazka8 Re: Maja już po cystografii... 18.05.05, 13:32
      Wiedziałam,że tak bedzie i,aż mnie paluchy bolą z trzymania kciuków.Widzisz
      kiedy mały ma zum Majka też narażona jest na bakterie,albo poprostu taki był
      kaprys Twoich dzieci jak chorujemy to hurtem.Mocne całuski dla Majki.
    • mami7 Re: Maja już po cystografii... 18.05.05, 13:33
      Świetne wieści, gratulacje!
    • muress Re: Maja już po cystografii... 18.05.05, 13:58
      super! to chociaż jeden kamień z serca smile
    • refluksdorsad Re: Maja już po cystografii... 18.05.05, 14:15
      Powiem szczerze, że nie wierzyłam,że tak pomyślne wieści dziś się pojawią. Tym
      bardziej, że na USG jedna miedniczka była lekko poszerzona, ale w granicach
      normy. Byłam gotowa na złe wiadomości, a tu hura!!!
      Nawet nie umiałam się cieszyć jak usłyszałam diagnozę.
      Super!
      Ciekawe co w opisie, ale to dopiero w piątek.
      Jeden z rerfluksem w zupełnosci wystarczy smile)))
    • refluksdorsad Re: Maja już po cystografii... 18.05.05, 14:24
      A to prawda, że jak chorować to hurtem smile))
      U nas tak zawsze.
      Jak rota wirus, to oboje w szpitalu.
      Jak złapali tam zapalenie płuc, to oboje.
      Jak zapalenie oskrzeli, to oboje.
      Jak ZUM, to oczywiście jedno i drugie.
      Teraz tylko katar, oczywiście oboje smile

      Przyzwyczaiłam się już do tego, że średnio raz na dwa tygodnie coś się musi
      wydarzyć u moich, jak nie choroba to jakiś uraz chociaż wink
      No i poza tym co miesiąc nefrolog. Oczywiście.
      Nawet nasza lekraka żartowała dziś, że mocno naciagamy Fundusz wink
      • grazka8 Re: Maja już po cystografii... 18.05.05, 14:30
        Dorotko znam to najlepiej tyle,że każda na co innego,Hanie łapią zawsze
        oskrzela,Natalke gardło a Amelke krtań a mnie na końcu jak juz wyleczę swoje
        dzieci.Tak mi fajnie po takich radosnych nowinach.Naprawdę wiedziałam,że tak
        będzie ta Twoja ma za sprytne oczka,żeby mieć reflux.
        • refluksdorsad Re: Maja już po cystografii... 18.05.05, 14:50
          Racja.
          Tym bardziej, że ona naprawdę rzadko choruje. I miała tylko jeden ZUM i to przy
          okazji rota wirusa. Więc organizm osłabiony, zainfekowany - nietrudno o inne
          infekcje w tym czasie. Teraz to jest już pewne, że ten ZUM to był incydent.
          Z pewnością u Ciebie, to dopiero jak choroby to choroby wink
          Dzięki, że o nas myślałaś dzisiaj!

          Wiesz, czasem się zastanawiam czy to normalne, że niby nic takiego super
          poważnego się nie dzieje, a jednak ciągle coś, i ciągle lekarze i szpitale, i
          tak ciągle...
          Dobrze, że mamy taką panią dr nefrolog, którą moje dzieci bardzo lubią. Nawet
          Maja.
    • edie28 Re: Maja już po cystografii... 18.05.05, 16:13
      Rewelacja -smile))
      Bardzo się cieszę -smile))
    • co-jest-grane Re: Maja już po cystografii... 18.05.05, 19:13
      Superowo!
      • refluksdorsad Re: Maja już po cystografii... 18.05.05, 20:06
        Wiadomo, że superowo!!!
        Ale co kolejne kiepskie przeżycia dla dziecka to nie powiem. No ale nic.
        Dla mnie też.
    • agassi78 Re: Maja już po cystografii... 18.05.05, 23:24
      Gratuluję wyniku.
      Marzę o takim od bardzo dawna.

      I tylko tego płaczu żal, ale za to wynik suuuper.

      Fajniutko.

      Pzdr.


      Aga i Tyśka.
    • refluksdorsad Re: Maja już po cystografii... 20.05.05, 12:43
      Opis zdjęć po cystografii też ok. Tak więc nie ma żadnego problemu z układem
      moczowym!!!
      Teraz tylko posiew kontrolny po cewnikowaniu i chyba tylko sporadycznie
      kontrola moczu.
      Ale co się moje kociatko wycierpiało to już nie powiem.
      Ważne, że wada wykluczona.
      Zostaje tylko jeden z wadą wink
      Uff...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja